Demakijaż mleczkiem - nie taki diabeł straszny jak go malują??

23 grudnia

Jak wiecie, nie przepadam za mleczkami do demakijażu, a to dlatego, że nie lubię tego uczucia tłustości, tego oblepiania cery i uklejonych oczu. Dlatego właśnie, kiedy do rąk wpadło mi mleczko do demakijażu francuskiej firmy Corine de Farme, to mimo sentymentu do francuskich kosmetyków, nie mogłam się przekonać do jego użycia. W końcu, kiedy skończył się mój micel zostałam niejako zmuszona do użycia mleczka. Przyznam się, że to mleczko jest dosyć niezwykłe, bo zachowuje się całkiem inaczej niż tego typu kosmetyki. Przede wszystkim, jest to produkt posiadający w 97% naturalne składniki, nie zawiera parabenów i barwników, no i oczywiście jest testowany dermatologicznie i okulistycznie. Sama formuła mleczka jest dosyć zaskakująca, mianowicie jest ono niezwykle delikatne, o lekkiej, nieoblepiającej formule. Ma bardzo ładny zapach (zawiera naturalny ekstrakt z kwiatu piwonii) zamknięty w poręcznej butelce z pompką, która nadaje się do recyklingu. 


Byłam ciekawa jak sobie poradzi z demakijażem, specjalnie na użytek testów użyłam wodoodporną maskarę, która dosyć ciężko schodzi nawet przy użyciu płynów micelarnych. Już sama aplikacja kosmetyku jest inna, ponieważ producent radzi:

Nałóż niewielką ilość mleczka na twarz i dekolt. Lekko wmasuj okrężnymi ruchami a następnie usuń za pomocą płatków kosmetycznych.

Do tej pory mleczka nakładałam po prostu na płatek kosmetyczny i zmywałam makijaż. Teraz spróbowałam robić zgodnie ze wskazówkami i efekt był całkiem niezły. Otóż, cały makijaż: umalowane oczy i krem BB na twarzy zostały bez problemu usunięte. Moje oczy nie zostały oblepione, nie szczypały (jak w przypadku innych, tradycyjnych i tłustych mleczek) i nie zrobiły się czerwone jak u królika. Producent zapewnia, że po zastosowaniu

Twoja skóra jest oczyszczona, odprężona i miękkia. 

Trwałe nawilżenie: wzrost  nawilżenia skóry o 50% 3h po aplikacji

A jak jest naprawdę? Otóż na twarzy nie został żaden tłusty filtr, cera była miękka i tu niespodzianka, nawilżona. Dodatek gliceryny skutecznie nawilża skórę suchą, jak moja, a o zatykanie porów nie musicie się martwić. Wiem, że wiele z Was widząc glicerynę w składzie odkłada kosmetyk na półkę, bo jak wiadomo ma ona tendencję do przetłuszczania cery i zatykania porów. Tutaj nic takiego absolutnie nie ma miejsca. Następny test przeprowadziłam następnego wieczora, kiedy nie miałam makijażu, a chciałam sprawdzić, czy po całym dniu mleczko usunie z twarzy zanieczyszczenia dnia codziennego. No i powiem Wam, że spotkała mnie miła niespodzianka. Odrobina mleczka na twarzy, płatek w ruch i brud, który jednak był, zniknął. Fajny jest też efekt nawilżenia, brak uczucia tłustości na twarzy też jest niezwykle miły. Ale najlepsza jest dla mnie super lekka formuła kosmetyku. 


Przyznam się, że niepotrzebnie obawiałam się tego kosmetyku. Sprawdził się bardzo dobrze, mogą sięgnąć po niego zarówno osoby z wrażliwą, jak i suchą skórą. No i oczywiście wszyscy ci, którzy tak ja noszą soczewki i mają bardzo delikatne oczy. A czy miałyście już styczność z kosmetykami Corrine de Farme? Są ogólnodostępne i w atrakcyjnych cenach, tak więc warto je wypróbować. 




Zobacz także

2 komentarze

  1. dobrze ,że się sprawdziło :)ja jeszcze nie stosowałam takiego,choć o firmie słyszałam o mleczku czytam po raz pierwszy ,widzę ,że jest świetne :)

    OdpowiedzUsuń