piątek, grudnia 26, 2014

Organiczne ścieranie naskórka, czyli złoty peeling Organique w roli głównej

Peelingi na stałe goszczą w mojej łazience, mam ich kilka w zapasie i z przyjemnością dokupuję nowe, bo schodzą mi w ekspresowym tempie. Szczególnie upodobałam sobie peelingi cukrowe i solne, zarówno te w wersji delikatnej, jak i porządne zdzieraki, które szorują mi skórę. Moim ostatnim ulubieńcem został kolejny produkt Organique, mianowicie złoty peeling cukrowy z ekskluzywnej linii Eternal Gold, który znajdował się w listopadowym pudełku ShinyBox


Nie jest to typowy peeling cukrowy, wydawać by się mogło, że powinien być porządnym zdzierakiem, a drobinki cukru dosyć spore. Otóż tu spotkać może niektórych niespodzianka: peeling jest łagodny, delikatnie masuje skórę, a mini kryształki cukru ścierają naskórek niezbyt mocno. Taka formuła gwarantuje z jednej strony masaż i ujędrnienie skóry, a z drugiej nie zostawia skóry czerwonej czy też podrażnionej (jak to jest w przypadku ostrych zdzieraków). Złoty peeling jest idealną propozycją dla osób z wrażliwą skórą, lub takich, którzy sięgają po tego typu kosmetyk po raz pierwszy. Swoją przygodę z naturalnymi peelingami cukrowymi warto zacząć właśnie od Eternal Gold.


Peeling ma kremowo - maślaną, delikatną w dotyku konsystencję, bardzo dobrze rozprowadza się na skórze, kryształki w minimalnym jedynie stopniu spadają z ciała w trakcie masażu. Nie wysusza skóry, dodatek olejku sojowego i masła Shea skutecznie nawilża nawet bardzo suchą skórę, zostawia delikatny filtr nawilżenia, co jest od razu widoczne, bo woda "ślizga się" po ciele po użyciu peelingu. Jestem uzależniona od zapachu masła Shea, dlatego za każdym razem, kiedy używam peelingu wdycham jego cudowny zapach, dodatkowo wzbogacony nutką perfum.


Kolejny fajny aspekt peelingu Organique to oczywiście design, Kosmetyk reklamowany jest jako składnik  ekskluzywnej linii, i ten luksus nie tylko widać, ale również czuć. Opakowanie jest jak zwykle w przypadku Organique dopracowane w najmniejszych detalach - srebrny kolor zakrętki, metaliczne wykończenie podkreśla, że to nie jest pierwszy lepszy peeling ot tak, kupiony w drogerii. Dochodzi do tego delikatny zapach perfum - ja za każdym razem, kiedy go używam czuję się dopieszczona i wyjątkowa - taka odrobina luksusu w domowym zaciszu. Poza tym to jest mój pierwszy perfumowany peeling i od razu trafił w moje gusta zapachowe - nie wiem, jakich czarodziejów zapachu ma firma Organique, ale są naprawdę nieziemscy. :-)

Linia Eternal Gold ma mnóstwo fajnych kosmetyków, które znajdziecie TUTAJ

5 komentarzy

  1. Lubię cukrowe peelingi, piękne zdjęcia mu zrobiłaś:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :-) ten peeling to moja nowa miłość <3

      Usuń
    2. śliczne zdjęcia Ci wychodzą :)

      Usuń
  2. kocham peelingi tej firm, ja też się zakochałam ,nie dość że działają jak peeling to jeszcze odżywiają ,nawilżają i cudownie pachną :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam mam i polecam :) Cudeńko !

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...