Olejek z baobabu - egzotyka rodem z Kenii

29 kwietnia

Od pewnego czasu przekonałam się do pielęgnacji skóry z użyciem różnych olejków, wcześniej jakoś tak nie mogłam się do nich przekonać, nie odpowiadała mi oleista formuła i zbyt duża ilość kosmetyku, która mi się wylewała z opakowania. Niemniej jednak małymi kroczkami zaczęłam powoli włączać je do codziennej pielęgnacji: zaczęłam od olejku arganowego do włosów, potem olejku do twarzy, aż skończyłam na różnych olejkach do pielęgnacji ciała. Moja sucha skóra jest mi wdzięczna za te zabiegi, bo jej kondycja uległa znaczącej poprawie, już nie mam tego okropnego uczucia ściągnięcia i wysuszenia. Tak polubiłam olejki, że wyszukuję coraz to nowsze i bardziej egzotyczne, aby je wypróbować. Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić niezwykły olejek z baobabu (tak, tak olejek z tego wielkiego drzewa będącego symbolem afrykańskiej sawanny), którego działanie jest tak wszechstronne, że każda z Was, bez względu na rodzaj cery może spokojnie po niego sięgnąć.



Czy wiecie, że baobab ma tak mocno nawilżone wnętrze pnia, że podczas suchy ratuje słonie, które wyjadają jego wnętrze??? Dlatego właśnie sam olejek pozyskiwany z jego pnia silnie nawilża i odżywia, przynosi ulgę nawet najbardziej wysuszonej skórze, również po nadmiernym opalaniu. Olejek firmy Dermisja, którego ja używam jest w 100% naturalny, zawiera tylko i wyłącznie czysty olej z kenijskiego baobabu, bez żadnych ulepszaczy czy dodatków. Zawiera witaminy A, E i D oraz kwasy tłuszczowe NNKT omega-3, które mają działanie przeciwzapalne. Taka kombinacja witamin i kwasów daje efekt szybkiej regeneracji skóry, nawet bardzo suchej (ja taką niestety mam, zwłaszcza w okolicach kolan i łokci) oraz długie nawilżenie (po zastosowaniu olejku wieczorem, nawet rano moja skóra była miękka i nie musiałam sięgać po balsam).

Olejek zamknięty jest w szklanej buteleczce o pojemności 50 ml z dozownikiem, dzięki któremu możemy precyzyjnie aplikować kosmetyk, nie leje się zbyt dużo, jak w przypadku tradycyjnych olejków, kilka kropel wystarczy do podstawowej pielęgnacji. Ma bardzo specyficzny, taki trochę oleisto - drzewny zapach, od razu kojarzy mi się z afrykańską sawanną, słońcem i gorącym piaskiem. Ot takie wakacyjne skojarzenia. :-)



Zauważyłam, że olejek ten z powodzeniem zastępuje kilka kosmetyków, a to względu na wszechstronne działanie baobabu. Przede wszystkim stosuję ten olejek do pielęgnacji i nawilżenia całego ciała, zwłaszcza kolan i łokci, które po zimie są niemiłosiernie suche. Kilka zastosowań wystarcza, aby przywrócić im ładny i zadbany wygląd, nawet najbardziej wysuszone obszary szybko odzyskują nawilżenie, a ta okropna chropowatość w końcu znika. Sięgam po niego również jako swego rodzaju krem do rąk, super nawilża i zmiękcza skórki, idealny zwłaszcza po zabiegu manicure (czasami zdarza mi się źle usunąć skórki i mam drobne podrażnienia, ten olejek przynosi ulgę i szybką regenerację). Czytałam również, że olejek z baobabu przywraca elastyczność paznokci i przyspiesza ich wzrost, w związku z czym namiętnie co wieczór smaruję nim pazurki, w nadziei, że niedługo będą w końcu mocne, bo obecnie są kruche i łamliwe, i cokolwiek bym nie robiła, to i tak nie jestem zadowolona z ich wyglądu. Póki co zauważyłam, że skórki już mi się nie zadzierają jak do tej pory i nie są już tak suche, więc postęp jest. :-)



Kilka razy dodałam olejek do kremu nawilżającego na dzień i przyznam się, że efekt nawilżenia był zdecydowanie większy, niż gdy stosuję sam krem. Na dzień raczej nie sięgam po olejek na twarz, ale wieczorem uwielbiam takie olejowanie, bo rano czuję że moja skóra jest miękka i niesamowicie delikatna w dotyku. Co ważne, olejek kompletnie nie zatyka porów, nie zostawia żadnego tłustego filtru, twarz się po nim nie błyszczy, bo szybko się wchłania. Jak na olejek ma bardzo delikatną, nietłustą konsystencję, działa nawet w przypadku łuszczącej się skóry (sprawdzone na mężu - mój królik doświadczalny :D ). Jeśli macie problemy ze skórą przesuszoną, podrażnioną, swędzącą a nawet łuszczącą się, to śmiało możecie sięgnąć po ten olejek, przyniesie Waszej skórze niebywałą ulgę i zobaczycie, że w krótkim czasie odzyska zdrowy wygląd. 

Olejek znajdzie również uznanie wśród fanek olejowania włosów, ja wprawdzie staram się nie przesadzać z tym zabiegiem, ale kilka razy skusiłam się i potraktowałam moje włosy tym olejkiem (same końcówki). Efekt po kilku tylko użyciach był taki, że suche końcówki wyglądały o niebo lepiej niż wcześniej, były bardziej miękkie w dotyku i tak szybko się nie łamały ( do tej pory nawet najbardziej delikatne czesanie powodowało ich łamanie i wypadanie). W dłuższej perspektywie efekty na pewno będą lepsze, ale olejek wolę zostawić do pielęgnacji ciała, bo tutaj ma większe pole do popisu, jeśli chodzi o działanie. :-) 

Tak wszechstronne działanie olejku z baobabu stawia go u mnie na samym szczycie wszystkich olejków, jakie do tej pory miałam. Potocznie mówi się, ze jak coś jest do wszystkiego, to tak naprawdę jest do niczego. W przypadku tego kosmetyku absolutnie nie zgadzam się z tym stwierdzeniem, olejek obronił się sam działaniem w kilku obszarach, zastępując kilka kosmetyków, a co za tym idzie zaoszczędzając pieniądze. Olejek możecie kupić TU za 21,90 złotych. Miałyście kiedyś do czynienia z tak egzotycznym kosmetykiem? Co sądzicie o produkcie o tak złożonym zastosowaniu?


Zobacz także

12 komentarze

  1. No ja to pewnie bym go wypróbowała na końcówki i w paznokcie.może kiedyś się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  2. O nie miałam pojęcia, że z baobabu można zrobić kosmetyk :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dodawałabym go do kremu do rąk.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak najbardziej ,ja też polecam ,zwłaszcza na bardzo suche dłonie :)

      Usuń
  4. Ciekawy i niedrogi :) Wart wypróbowania :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja uwielbiam olejki do włosów ,do ciała i do twarzy ,ale tak jak Ty tylko na noc warto dodawać taki olejek ,bo do kremu na dzień pod makijaż nie polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam oleje, ale tego jeszcze nie miałam. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. nie miałem tego olejku jeszcze

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie miałam tego olejku ale z chęcią bym go wypróbowała na końcówki włosów:)

    OdpowiedzUsuń
  9. bardzo lubię olejki do ciała i do włosów, tego nigdy nie miałam, ale zapisałam, spodobał mi się bardzo!

    OdpowiedzUsuń