Smocza Krew w demakijażu, czyli EKIA Eau Micellaire Eclat

05 czerwca

Oczyszczanie to najważniejszy etap w pielęgnacji delikatnej skóry twarzy. Dobrze wiecie, że stosowanie dobrego płynu do demakijażu stanowi bazę wyjściową do aplikacji odpowiednich kremów. A gdyby tak potraktować oczyszczanie jako pierwszy krok do pielęgnacji przecizmarszczkowej? Wydaje się Wam to dziwne? Otóż opowiem Wam dziś o kosmetyku niezwykłym, bo nie tylko przeznaczonym do demakijażu, ale również działającym na moje nielubiane zmarszczki mimiczne (szczególnie w okolicach oczu...). Eau Micellaire Eclat francuskiej firmy EKIA to produkt niezwykły pod wieloma względami. Przede wszystkim zawiera niezwykły składnik aktywny, jakim jest "Sangre De Drago" - Smocza Krew. Jest to sok pozyskiwany z drzewa rosnącego w dżungli amazońskiej, charakteryzujący się niezwykłymi właściwościami leczniczymi (m.in. przyspiesza gojenie ran). 



Założycielka marki, Carine Mudry postanowiła wykorzystać te właściwości, a w toku dalszych badań okazało się, ze Smocza Krew jest najsilniejszym antyoksydantem, regeneruje komórki i wspomaga tworzenie kolagenu oraz elastyny. Tak właśnie powstała cała seria kosmetyków pielęgnacyjnych o działaniu przeciwzmarszczkowym, wśród których znajduje się woda micelarna, o której dzisiaj Wam opowiem. 



Woda micelarna jest nietypowa nie tylko ze względu na skład i działanie. Przede wszystkim od razu zniewolił mnie jej zapach, pachnie zieloną herbatą, subtelnie i delikatnie. Jest niesamowicie delikatna, nie jest to typowy produkt micelarny do demakijażu, powiedziałabym, że bardziej przypomina mi tonik, ponieważ fantastycznie odświeża skórę, zostawiając ją gładką, ale bez uczucia lepkości i obciążenia, jak to mi się zdarza w przypadku niektórych gęstych miceli. Dobrze radzi sobie ze "zwykłym" makijażem, jednakże ma problemy ze zmyciem wodoodpornego tuszu czy kremowych ceni do oczu, trzeba troszkę dłużej potrzymać i niestety odrobinę potrzeć. Na szczęście nie zostawia czerwonych oczu, więc to niezmywanie oczu do końca mogę jej wybaczyć. Ma działanie tonizujące, tak więc po jej użyciu nie muszę sięgać po tonik, od razu aplikuję odpowiedni krem. Świetnie sprawdza się w ciągu dnia, odświeża,cera jest po niej delikatnie rozjaśniona. Bardzo ciekawym rozwiązaniem jest zastosowanie dozownika, bo produkty tego typu najczęściej mają zamknięcia typu "press up", przez co kosmetyk wylewa się na płatek, w zbyt dużej ilości. Tutaj dozujemy tyle ile chcemy, aż do momentu, kiedy wacik kosmetyczny będzie czysty.


Przyznam się, że po dłuższym stosowaniu czuć wyraźnie że skóra jest przyjemniejsza w dotyku i bardziej sprężysta, uczucie porównywalne do efektów po lekkim kremie przeciwzmarszczkowym. Jest to pierwszy produkt tego typu, który wspomaga walkę ze zmarszczkami i jestem pewna że w dłuższej perspektywie efekty będą jeszcze bardziej widoczne.


Woda jest pełna składników aktywnych, wśród których znajdziecie:
wodę Guarana - zmniejsza przekrwienia i działa orzeźwiająco;
sok Aloe Vera - nawilża, ogranicza utratę wody i chroni warstwę hydrolipidową skóry;
sok Sangre de Drago - regeneruje komórki skóry;
ekstrakt z jagód acai - działanie przeciwzmarszczkowe i antyoksydacyjne;
ekstrakt z drewna Candeia - łagodzi podrażnienia, 
woda Criste Marine - nadaje skórze blask i promienny wygląd;
naturalny kwas hialuronowy - pomaga utrzymać odpowiedni poziom nawilżenia skóry.

Kolejny aspekt wyróżniający ten produkt na tle innych to fakt, iż Eau Micellaire Eclat jest certyfikowany BIO przez Ecocert. Zawiera 99,75% składników pochodzenia naturalnego i 99,7% składników roślinnych BIO. Składniki BIO stanowią 65,28% wszystkich składników. 

W kosmetykach tej marki nie znajdziecie:
pochodnych petrochemicznych
surowców genetycznie modyfikowanych
parabenów
fenoksyetanolów
ftalanów
nanocząsteczek
PEG-ów
składników pochodzenia zwierzęcego (kosmetyki nie są testowane na zwierzętach)

Kosmetyki EKIA są dostępne w salonach kosmetycznych, spa, aptekach, butikach na świecie, m.in.: Nautre&Co w Londynie, Boutique d'Attitude Bio w Szwajcarii, Hermes w Paryżu.
W internecie możecie je kupić wyłącznie w sklepach partnerskich: biowyspa.pl, biomania.pl, sklep-joga-wege-art.pl czy lovebio.pl. 

Ważne jest podkreślenie faktu, iż EKIA Smoczą Krew pozyskuje od stowarzyszenia "Raintree", które chroni amazoński las deszczowy i wspiera małych producentów z Ameryki Południowej promując zrównoważony rozwój. Czyli można tworzyć naturalne kosmetyki i na dodatek dbać o nasze środowisko??? Oczywiście że można, trzeba tylko chcieć! Jak Wam się podoba ta marka i jej idea dbania o środowisko naturalne?




Zobacz także

12 komentarze

  1. Ale super chętnie bym ją wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ma bardzo kuszącą i intrygująca nazwę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nazwa jest tak samo intrygująca jak sama historia powstania tych kosmetyków :-)

      Usuń
  3. Pierwszy raz widzę, a podoba mi się! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. warto skusić się na produkt, ponieważ oprócz naturalnych aspektów, jest naprawdę przyjemny dla skóry i może zastąpić tonik.

      Usuń
  4. już czytałam o "smoczej krwi", ciekawy filmik i kuszący produkt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nigdy wcześniej nawet nie słyszałam o "smoczej krwi" dlatego tym większą miałam przyjemność z użytkowania :-)

      Usuń
  5. Pierwszy raz słyszę o tej marce :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam okazji używać kosmetyków tej marki.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ciekawy kosmetyk i nazwa :)

    OdpowiedzUsuń