Chillbox MAX edycja sierpniowa, czyli pudełko pełne (nie tylko) kosmetyków

29 sierpnia

Lato daje mnóstwo okazji do relaksu, chilloutu i odprężenia. Najlepiej z dobrą książką w ręku, z pysznym schłodzonym napojem i czymś dobrym do schrupania. A to wszystko w otoczeniu cudownie pachnących kosmetyków, które będą umilały nam wieczorne kąpiele. Tak można w skrócie scharakteryzować wyjątkowy box kryjący się pod nazwą Chillbox wersja max edycja sierpniowa. 
A tak o nim piszą jego twórcy:
W sierpniu mamy dla Was produkty, które zapewnią chillout, który możecie odbierać wszystkimi zmysłami. Coś do pochrupania, coś do wypicia, przeczytania i oczywiście dla ciała.

Chillbox to wyjątkowe pudełko, w którym można znaleźć kosmetyki, książki, akcesoria, gadżety, a nawet przekąski i przepisy na nie. Zamawiać go można do końca każdego miesiąca, a wysyłka następuje do połowy następnego miesiąca. Koszt pudełka to 89 złotych i jest to wersja z 6-7 produktami z różnych kategorii tematycznych. Po raz pierwszy skusiłam się na niego i już wiem, że nie ostatni, bo zawartość, mimo, że nie w 100% kosmetyczna, bardzo mi się spodobała. A i dla Was znajdzie się coś fajnego ;-) Jak tylko kurier dostarczył mi box, rozłożyłam koc na trawce i oddałam się oglądaniu zawartości, popijając i chrupiąc pyszności z pudełka. I do tego uroczy liścik odręcznie napisany, z podziękowaniami za kupno pudełka - taki drobiazg, ale ja mi się zrobiło niesamowicie miło. Osóbki kryjące się za inicjatywą Chillboxa to przesympatyczne kobietki o inicjałach A, A, O, W. :-)

Oto co w nim znalazłam:

ORGANIQUE Galaretka pod prysznic
Rewitalizujący, świeży żel pod prysznic, oparty na łagodnych substancjach myjących i wygładzającym jedwabiu. Posiada neutralne pH, nie zaburza funkcjonowania skóry, zapewniając jej komfortowe oczyszczenie i nawilżenie. Idealna odskocznia od tradycyjnych żeli. 
Markę Organique znam i kocham ich peelingi, bo są mega zdzierakami, a takie właśnie lubię najbardziej. Galaretka pachnie obłędnie i ma fajną konsystencję, jednakże z uwagi na fakt, że dopiero co zaczęłam używać olejek pod prysznic, to galaretka poczeka na swoją kolej. :-) Jak dla mnie w każdym pudełku może być kosmetyk tej marki.

"CIEŃ WIATRU" Carlos Ruiz Zafon
Światowy bestseller przetłumaczony na 40 języków i wydany w ponad 50 krajach. Ponad 14 000 000 egzemplarzy sprzedanych na świecie. Cudowna, magiczna książka, która przeniesie Was do XIX - wiecznej Barcelony.
Jedna z moich ulubionych książek, mam ją w domu i czytałam kilka razy. Za każdym razem wciąga mnie tak samo, podobnie jak następna książka tego autora "Gra Anioła". Z racji tego, że dwóch takich samych książek nie potrzebuję, to ten bestseller będzie dodatkiem do mojego kolejnego boxa.

NAPÓJ John Lemon
Jeśli nigdy o nim nie słyszałyście, koniecznie musicie wypróbować. Niesamowicie orzeźwia w te upalne dni!
Trafiła mi się pyszna lemoniadka o smaku rabarbaru, pełna naturalnego soku, delikatnie gazowana, bez glutenu i konserwantów, nawet moja 4-letnia córcia piła ją ze smakiem, John Lemon jest wprost idealny na letnie pikniki, pysznie smakuje i orzeźwia w upały.

LABORATORIUM NOVA, GO CRANBERRY Solny peeling do ciała z masłem shea i solą z Bochni
Cukrowy peeling do ciała z masłem shea i olejem żurawinowym przeznaczony jest do pielęgnacji każdego typu skóry. Dzięki zawartości drobinek brązowego cukru wspomaga mikrokrążenie, doskonale wygładza oraz usuwa zbędny naskórek. Peeling ujędrnia i regeneruje skórę. 
Seria GoCranberry zbiera mnóstwo komplementów w blogosferze i sama byłam ciekawa tych kosmetyków. Bardzo się cieszę z peelingu, bo skład ma cudowny, i zapowiada się na mocne zdzieranie, czyli to co lubię najbardziej. Ponadto kosmetyki z tej serii nie zawierają GMO, parabenów, konserwantów, sztucznych barwników i silikonów - czyli natura w czystej postaci, na dodatek jest to polska marka, więc wspieram to co nasze, polskie i naturalne. :-)


BOMB COSMETICS Babeczka do kąpieli
Chociaż nieduże babeczki BOMB Cosmetics są wypełnione kremowym masłem kakaowym oraz shea, które odżywiają i nawilżają skórę. Babeczki są zwijane, wyciskane, formowane i dekorowane wyłącznie ręcznie.
Trafiła mi się pyszna, aromatyczna kremowa babeczka truskawkowa, która swoim aromatem wypełniła całe chillboxowe pudełko. Aż się prosi, aby ją zjeść, nie mogę się doczekać kąpieli z nią, bo nigdy jeszcze nie miałam babeczki. :-)


CHRIMALUXE Puder mineralny
Matujący puder mineralny, który po nałożeniu nadaje skórze naturalnego, zdrowego wyglądu. Z przeznaczeniem dla osób z tłustą cerą i nadmiarem wydzielania się sebum. Puder, który nie zapycha porów i pozwala skórze oddychać przez cały dzień.
Skład:
  • Mika – Mika
  • Biała glina – Kaolin
Na produkty tej marki mam ochotę od dawna, uwielbiam pudry mineralne, bo nie zatykają porów i są bardzo delikatne dla cery. Puder ma jaśniutki odcień, tak więc będzie idealny dla cery jasnej czy wręcz bladej.

JABŁKA Puffins
Jabłka Puffins są w 100% naturalne - nie zawierają żadnych sztucznych dodatków, cukrów czy aromatów, a ich wspaniały smak zawdzięczają tylko naturze. Wszystko to sprawia, że Jabłkowe Puffinsy są wyjątkowe i w niczym nie przypominają tradycyjnie suszonych, płaskich i twardawych jabłek.
Jabłka podgryzałam w trakcie oglądania zawartości boxu i przyznam się, że znikły w błyskawicznym tempie. Są przepyszne, chrupkie, a nie takie suche jak wiór, jak w przypadku innych firm. Nie są twarde ani spłaszczone, smakują jakbyście same ususzyły jabłka, idealne jako przekąska zarówno dla dużych, jak i małych.

I jeszcze niesamowicie miły upominek od dziewczyn z Chillboxa - ręcznie robiona bransoletka na rzemyku, super, pasuje do letnich stylizacji. :-)

No i koniec. Jak Wam się podoba taki boxik? Przemawia do Was połączenie kosmetyków z literaturą, przekąskami i napojami? Czy wolicie raczej tradycyjne kosmetyczne pudełka?


Zobacz także

24 komentarze

  1. jestem pod ogromnym wrażeniem! dużo lepsze niż niektóre stricte kosmetyczne pudełko :O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgadzam się, boxów kosmetycznym jest już mnóstwo, ten wyróżnia się niebanalną zawartością, która jest na bardzo wysokim poziomie

      Usuń
  2. zawartość mi się podoba :)

    Kochana poklikasz w linki w najnowszym poście ?
    Bardzo proszę :* Z góry ślicznie dziękuję ! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. podoba mi się, ciekawa odskocznia od wszystkich Glossów, Shiny i innych boxów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie, coś zupełnie innego niż Shiny czy Glossy, dlatego skusiłam się na niego

      Usuń
  4. Ogólna idea w porządku, ale zawartość boxa mnie nie powaliła :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajny pomysł. Pudełeczko ma ciekawą zawartość😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podoba mi połączenie kosmetyków z literaturą i łakociami :-)

      Usuń
  6. całkiem fajne pudełko, ale z książki Zafona chyba średnio byłabym zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja bardzo lubię Zafona, ale niestety mam tę książkę w domu, podobnie jak jego kontynuację :-)

      Usuń
  7. Miałam raz Chillboxa, ale ta edycja wypadła lepiej:) Galaretkę i produkty GoCranberry bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  8. bardzo fajne :") podoba mi sie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jejciu włąśnie takie pudełko chętnie bym kupiłą a nie jakieś kosmetyczne :) Szkoda, że cena jest tak wysoka, ale myślę że warto :) jabłuszka takie i ja uwielbiam !

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo mi się forma takiego misz-maszu podoba. Spore urozmaicenie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajne to pudełko - jest coś dla ciała i coś dla ducha. Super.

    OdpowiedzUsuń
  12. Całkiem fajne pudełko, chociaż książka to akurat nie w moim guście

    OdpowiedzUsuń