Peeling algowy LillaMai delikatne złuszczanie dla każdego?

12 sierpnia

Peelingi na dobre zagościły w mojej codziennej pielęgnacji, zarówno te do twarzy, jak i całego ciała. Jak wiecie uwielbiam ostre zdzieraki, które porządnie masują mi ciało, złuszczają martwy naskórek i ujędrniają. Zazwyczaj sięgam po peelingi solne lub cukrowe, bo uwielbiam te kryształki, dzięki którym czuję, jakbym zrzucała starą skórę węża i przyoblekała się w nową, gładką i delikatną. Jeśli już trafi mi się delikatny peeling to naprawdę rzadko, zazwyczaj jako dodatek do jakiegoś boxa kosmetycznego. Tak właśnie było w przypadku peelingu algowego do ciała LillaMai, który znajdował się w czerwcowym, urodzinowym wydaniu ShinyBox



Marka LillaMai od razu mi się spodobała, bo oferuje kosmetyki w 100% naturalne, wyprodukowane z surowców ekologicznych, co oznacza, że oleje i masła są nierafinowane, a hydrolaty nie posiadają konserwantów. Ponadto są produkowane ręcznie. 

żródło: http://lillamai.com/

Peeling algowy jaki miałam okazję testować należy do bardzo łagodnych, ma mini drobinki koralowca, który delikatnie masuje i oczyszcza skórę. Zapach jest intensywny algowy, mimo dodatku olejów cedrowego, eukaliptusowego, mandarynkowego i z pestek winogron, które powinny złagodzić aromat, ale niestety nie dają rady. W peelingu znajduje się również masło karite, dzięki czemu peeling jest taki kremowy, a ciało po jego użyciu gładkie i nawilżone. 


Peeling jest idealny dla osób, które nie lubią mocnego złuszczania, albo dopiero zastanawiają się na pierwszym kosmetykiem tego typu. Dla mnie niestety jego działanie jest zbyt delikatne, nawet gdy nanosiłam go na rękawicę i masowałam ciało. Ponadto ten algowy zapach nie do końca mi podpasował, wolałabym, aby nuty olejków były bardziej wyraziste. Niemniej jednak moja skóra była po nim gładziutka i całkiem dobrze nawilżona, tak więc mimo moich obiekcji spisywał się całkiem dobrze. Jego delikatność sprawia, że używam go niemal codziennie, bo wcale nie czuję tego szorowania, jak w przypadku peelingów gruboziarnistych. Peeling możecie kupić w sklepie LillaMai w cenie 51 złotych za 120 ml - dla mnie cena jest troszkę za wysoka, nie wiem czy zdecydowałabym się na jego zakup.

REASUMUJĄC:
bardzo delikatny peeling o intensywnym zapachu
oczyszcza i wygładza skórę
całkiem dobrze nawilża
zawiera masło karite i 4 olejki: cedrowy, eukaliptusowy, mandarynkowy i z pestek winogron
złuszcza martwy naskórek
uelastycznia i regeneruje skórę
naturalny skład bez szkodliwych dodatków

Co sądzicie o tym peelingu? Lubicie algowy zapach w kosmetykach? Wybieracie delikatne czy gruboziarniste peelingi?

Zobacz także

15 komentarze

  1. Nigdy nie miałem peelingu algowego hmm :)

    OdpowiedzUsuń
  2. w moim shinyboxie akurat trafiły się dwie sztuki ;p ale jakos nie zachwyca mnie ;p tez lubie zdzieraki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też uwielbiam mocne złuszczanie, takie delikatne peelingi w zasadzie na mnie nie działają, no i ten zapach nie jest dla mnie :P

      Usuń
  3. Algowy zapach nie przeszkadza mi w kosmetykach, wręcz lubię :) Od dawna już przyglądam się kosmetykom Lilla Mai i mam ochotę coś wypróbować :)
    Jeśli chodzi o peelingi to do ciała wybieram zdecydowane zdzieraki, ale do twarzy raczej delikatne, często enzymatyczne. Skoro do ciała jest zbyt delikatny to może spróbuj do twarzy? skład naturalny więc nic nie powinno złego się dziać :) Ja bym spróbowała :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz zastanawiałam się właśnie nad zużyciem go do twarzy, bo żal mi go odstawić, i w sumie to nie jest zły pomysł :-)

      Usuń
    2. Myślę, że się sprawdzi :)

      Usuń
  4. Widzę po raz pierwszy :) Uwielbiam peelingi więc może na ten się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli lubisz delikatne algowe peelingi to będziesz z niego zadowolona

      Usuń
  5. Też mialam go z Shiny, nie byłam w stanie znieść tego zapachu...

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie on nie powalił i nie podoba mi się jego zapach.

    OdpowiedzUsuń
  7. W ogóle ten peeling nie jest dla mnie, ja tak jak ty wole zdecydowanie mocniejsze peelingowanie, poza tym bardzo ważny jest przy tym dla mnie zapach. Zapach peelingu powinien mi umilać taki masaż, algi się do tego nie nadają :)

    OdpowiedzUsuń