czwartek, września 03, 2015

"Jak upolować faceta. Po pierwsze dla pieniędzy" wersja mobilna, czy e-book przebije papierowe książki?

Odkąd pamiętam zawsze lubiłam specyficzny zapach książek, zarówno tych nowych, które dopiero co debiutowały w księgarniach, jak i tych starszych, troszkę podniszczonych przez czas i kolejnych czytelników. W dzieciństwie byłam stałym bywalcem bibliotek, książki pochłaniałam w ekspresowym tempie i zawsze było mi mało. Wówczas najlepszym prezentem były dla mnie właśnie książki, i od właściwie od małego gromadzę swoją, pokaźną już biblioteczkę. Moja miłość do książek przetrwała tyle lat i nadal jest tak samo intensywna jak na początku, relaks jest dla synonimem czasu spędzonego z kubkiem kawy/herbaty w dłoni i dobrą książką w ręku. Uwielbiam szelest przewracanych kartek, ładne okładki (najbardziej te sztywne), ciekawe notki biograficzne czy recenzje. Od pewnego czasu jest moda na elektroniczne wersje książek, czyli coraz popularniejsze e-booki, odczytywane na tabletach lub czytnikach typu Kindle. Przyznam, że byłam bardzo sceptycznie do nich nastawiona, zbyt silnie przywiązałam się wersji papierowej. Niemniej jednak dzisiaj chciałabym Wam opisać moje wrażenia z pierwszego e-booka, którego przeczytałam na tablecie, jest to bestesseler Janet Evanowich, zekraniowany z genialną rolą Katherine Heigl, czyli "Jak upolować faceta. Po pierwsze dla pieniędzy"
Początkowo myślałam, że będzie to typowa kobieca książka, o historii samotnej, sfrustrowanej życiem kobiety, wiecie takiej drugiej Bridget Jones. Stephanie Plum po tym jak traci pracę, jej zasoby finansowe kurczą się w ekspresowym tempie, a lodówka świeci pustaki, wpada na szalony pomysł zostania łowcą nagród. Wydaje jej się, że to będzie łatwa praca, polegająca na doprowadzaniu na posterunek policji niegroźnych drobnych rzezimieszków. Ale przecież takie zajęcie nie pokryje jej długów, tak więc postanawia zająć się sprawą zbiegłego policjanta, oskarżonego o morderstwo, Josepha Morellego. Tak na marginesie, tego Morellego, co miała z nim bardzo krótki romans w młodości. I tutaj akcja powieści przyspiesza, zostajemy wciągnięci w zaskakującą grę pomiędzy niedoświadczoną i ciągle ładującą się w kłopoty Stephanie, a sprytnym Morellim, który nadal robi na niej wrażenie. Złapanie Morellego nagle odchodzi na dalszy plan, bo okazuje się, że morderstwo jest przykrywką dla innych ciemnych sprawek, a to co oczywiste przestaje takim być.
Akcja przeplatana jest zabawnymi epizodami z życia Stephanie, tutaj pierwsze skrzypce grają jej mama (wiecznie swatająca ją z różnymi jej kolegami z dzieciństwa), jak i babcia Mazur (wyzwolona starsza pani, co przyprawia o ataki złości ojca Stephanie). A to wszystkim dzieje się w rodzinnych stronach głównej bohaterki, okolicy jak malowniczo nazwanej Grajdołem. No cóż, mając taką rodzinkę, nic dziwnego, że Stephanie jest zdesperowana utrzymać pracę łowcy nagród za wszelką cenę. W miarę dalszego czytania jest coraz lepiej, książka wciąga i nawet się nie spostrzegłam, jak czytałam ją w każdej wolnej chwili i w każdym możliwym miejscu. :-) Okazuje się, że jest to lekka powieść z zabarwieniem kryminalnym, taka wakacyjna lektura na rozluźnienie. Jest to pierwsza powieść z cyklu "Jak upolować faceta" i zapowiada się na całkiem udaną serię, tym bardziej, że książka szybko stała się bestsellerem na liście "Timesa" przenosząc historię za wielki ekran. 
Film jest równie zabawny jak i książka, polecam obejrzeć sobie któregoś "babskiego" wieczora, zapewniam Was, że się odstresujecie i uśmiejecie z wielu scen. :-) 


A teraz najważniejsza kwestia: jak to jest z tym e-bookiem? Lepszy jest od tradycyjnej książki? 
No cóż, nadal kocham papierowe książki, jednakże zauważyłam wyraźnie pozytywne strony takiej elektronicznej książki: 
  • zajmuje mało miejsca w torebce (książki, które czytam mają zazwyczaj 250-300 stron, czasem więcej)
  • jest lekka, nie dociąża torebki jak książka, zmieści się w najmniejszej torebce
  • można ją czytać zawsze i wszędzie, nawet w największym ścisku w komunikacji miejskiej/podmiejskiej.
Książkę możecie kupić w serwisie OdAutora.pl w cenie 9,99 złotych. Cena jest MEGA przystępna i dodatkowo wspomożecie autorów i wydawców książek, którzy otrzymają zyski ze sprzedaży e-booków. 

A czy Wy czytacie tradycyjne książki, czy wybieracie e-booki? Co czytałyście ostatnio ciekawego? Może znacie serię o Stephanie Plum?

14 komentarzy

  1. Musze przeczytać tą książkę, bo jeszcze o niej nie słyszałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam, lekka lektura na leniwe weekendy lub jesienne wieczory, dobrze się ją czyta

      Usuń
  2. Film był ok ale ja wolę papierowe książki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. e-booki to jednak inna bajka, wolę zapach książki :-)

      Usuń
  3. Nie znam filmu ani książki ale z checią przeczytam, sięgam raczej po tradycyjne książki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widzę, że jesteś tak jak Ja zwolenniczką papierowych książek :-)

      Usuń
    2. Papier ma swój urok :)

      Usuń
  4. Już w zeszłym roku miałam ochotę na tę książkę ale teraz to film sobie obejrzę, a jak sie spodoba to sięgnę po kolejne części ;) Ja wolę tradycyjne książki i oczy się nie męczą :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. film jest o dziwo równie dobry co książka, bo rzadko się zdarza, żeby film zrobiony na podstawie książki oddawał jej klimat :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Książki nie czytałam ale zwiastun wygląda nieźle.

    OdpowiedzUsuń
  7. Odpowiedzi
    1. to zachęcam do wykupienia e-booka w cenie 9,99 :-)

      Usuń
  8. jak znajde czas na t oby cokowiek przeczytać to będę szczęśliwy ;p

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...