Pachnąca podróż na Wyspy Lanzarotte - ujędrniający olejek do ciała Vinoterapia

16 września

Olejki kosmetyczne szturmem zdobywają kosmetyczny świat, czemu w ogóle się nie dziwię, bo mają wszechstronne działanie, w głównej mierze zawierają naturalne składniki i dają szybkie rezultaty. Jeszcze do niedawna nie byłam ich fanką, raczej trzymałam się od nich z daleka, obawiając się, że będą przetłuszczały moją cerę. Jednakże wypróbowałam kilka rodzajów, z różnych firm i w zasadzie sparzyłam się tylko przy olejku do demakijażu Bielendy, a to ze względu na chemiczny skład. Dzisiaj przedstawię Wam mój absolutny HIT pielęgnacyjny ostatniego miesiąca, który zbawiennie działa na moją wysuszoną po lecie i potrzebującą nawilżenia skórę. Mowa o ujędrniającym olejku do ciała firmy Lanzaloe z linii Vinoterapia. Jest to hiszpański olejek wprost z Wysp Lanzarotte dostępny na naszym rynku u jego dystrybutora, sklepu Grandashop. 
Słowem wstępu krótka informacja o samej firmie i jej filozofii, która ma zasadniczy wpływ na moją ocenę i wrażenia z użytkowania olejku.
Firma pochodzącą z wyspy Lanzarote, która została uznana za rezerwat Biosfery UNESCO dlatego bardzo duży nacisk postawiony jest na ochronę środowiska i połączenie tradycyjnego rolnictwa z nowoczesna technologią używaną w przemyśle kosmetycznym firmy. Firma oferuje klientom produkty bardzo wysokiej jakości przy zachowaniu wszystkich drogocennych właściwości aloesu. Lanzaloe posiada własne rolnictwo ekologiczne co stanowi zasadniczą różnicę w stosunku do 90% rynku konkurencyjnych hiszpańskich marek. Firma gwarantuje 100% pochodzenia Aloesu na którym oparta jest cała produkcja kosmetyków, a jakość jest Lanzaloe najważniejszym kryterium. Większość marek wypuszcza na rynek kosmetyki z Aloe Vera do produkcji których używa sproszkowanego aloesu pochodzenia meksykańskiego i amerykańskiego. Używanie sproszkowanego aloesu na pewno jest bardziej opłacalne ponieważ taki aloes ma bardzo niską wartość rynkową, a z jednego kilograma powstaje 200 litrów soku, jednak koncepcyjnie nie odpowiada filozofii Lanzaloe, która stawia na produkty organiczne i naturalne. 
 
Ujędrniający olejek, który miałam przyjemność testować należy do winogronowej linii, która dzięki połączeniu winogron z aloesem regeneruje, chroni i nawilża skórę. Ponadto kosmetyki z kompleksem Vinoterapia Malvasia Volcanica zawierają witaminy A, C i E, które mają zbawienne działanie na skórę. Witamina A, powszechnie nazywana retinolem, zaliczana jest do witamin młodości, ponieważ opóźnia efekty starzenia skóry. Witamina C to nic innego jak silny antyoksydant zwalczający wolne rodniki odpowiedzialne za procesy starzenia. Ponadto kwas askorbinowy (inna nazwa witaminy C) ma działanie złuszczające i rozjaśniające, co jest niezwykle ważne w przypadku skóry poszarzałej i pozbawionej blasku. Z kolei witamina E zapobiega wysuszeniu skóry, poprawia elastyczność i wygładza skórę. Ponadto produkty Vinoterapia zawierają polifenole, będące naturalnymi przeciwutleniaczami zwalczającymi procesy starzenia skóry. Kosmetyki Vinoterapia Malvasia Volcanica wyróżniają się na tle konkurencji wyborem składników, które pochodzą z surowców uprawianych na wulkanicznej glebie Lanzarote: czystego soku z aloesu, wyciągu z winogron Malvasia i olejku z pestek winogron. 
Już sam powyższy opis sugeruje, że miałam do czynienia z kosmetykiem niezwykłym pod wieloma względami i faktycznie tak było. No ale po kolei. Zacznę od wrażeń wizualnych, bo jak wiecie są one niezmiernie ważne w trakcie całego procesu testowania, poznawania nowej marki i zgłębiania jej filozofii. Olejek przywędrował do mnie zapakowany w papierową, usztywnioną tubę z okrągłą zatyczką. Taką w jaką pakuje się ekskluzywne wina, i tak pomyślałam, że chyba ktoś coś pomylił i wysłał mi małe wino. :-) Zmylił mnie jeszcze napis Vinoterapia - no jak nic smakowanie dobrego winka wieczorową porą.... :-) Po otwarciu tuby moim oczom ukazała się plastikowa buteleczka....wina..... uppsssss.....olejku, który do złudzenia przypominał złociste wino. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z takim kosmetykiem, który wizualnie wyglądałby nie jak kosmetyk, ale właśnie jak ekskluzywne wino, mini podarunek dla bliskiej osoby. Nawet etykieta kojarzy mi się z wytrawnym trunkiem, jest minimalistyczna, bez zbędnych osób, ale jednocześnie niezwykle elegancka. Czasami przeładowanie formy nas treścią nie wychodzi na dobre.... Złocisty olejek ujędrniający zamknięty jest w buteleczce o pojemności 300 ml z zamknięciem typu "air-less",dodatkowo zabezpieczony papierową banderolą (no i znowu nawiązanie do wina.... ) co daje nam pewność, że nikt wcześniej nie miał styczności z kosmetykiem. 
Olejek ma krótki ale bardzo treściwy skład, i z doświadczenia wiem, że im skład jest dłuższy, tym więcej "ulepszaczy" posiada. Tutaj skład jest następujący:
Helianthus Annuus Seed Oil - olej z nasion słonecznika - wzmacnia, zmiękcza i wygładza skórę. Ma działanie przeciwrodnikowe i przecizapalne.
Vitis Vinifera Seed Oil - olej z pestek winogron - jest najbogatszym źródłem kwasu linolowego i witaminy E, które są doskonałym antyutleniaczem, łagodzi podrażnienia, regeneruje i odżywia skórę
Olea Europaea Oil - oliwa z oliwek - odżywia skórę i pozostawia na niej film ochronny, poprawia ukrwienie skóry, wzmacnia barierę naskórka, regeneruje i nawilża.
Macadamia Ternifolia Seed Oil - olej macadamia - wspomaga regenerację komórek, chroni przed szkodliwym działaniem promieni UV, a także nawilża i uelastycznia skórę.
Parfum - kompozycja zapachowa
Hidroxyisohexyl-3-ciclohexenecarboxaldehyde - kompozycja zapachowa przypominająca woń kwiatów lilii i fiołka alpejskiego z nutką cytryny.
DZIAŁANIE
Olejek w głównej mierze przeznaczony jest do masażu, jednakże ja go stosuję zamiennie z masłęm do ciała, sięgam po niego 2-3 razy w tygodniu. Jest to typowy suchy olejek, który szybo się wchłania, bardzo mocno nawilża, nie obciążając jednocześnie skóry. Nie musicie obawiać się o tłusty film, bo nic takiego nie ma tu miejsca, no i od razu można wskoczyć w pidżamkę. Olejek ma niebiański wręcz zapach, nie mogę się go nawąchać, czuć go bardzo długo na skórze bez względu na to, jaką jego ilość rozsmarujemy. Początkowo miałam problemy ze zdefiniowaniem nuty zapachowej, niby wiedziałam co jest w składzie, jednakże mój zmysł węchu krążył w innych rejonach i chciał go jakoś inaczej sklasyfikować. Mi kojarzy się delikatnie słodkim winogronowym winem, z kolei mąż stwierdził, że przypomina mu zapach oranżady. :D Niemniej jednak mogę Was zapewnić, że nie miałyście kosmetyku o tak wyjątkowym zapachu, który jest wprost stworzony do wieczornego masażu, odprężenia i chwili relaksu z najbliższą osobą. Skóra już po pierwszym zastosowaniu olejku jest bardzo mocno nawilżona, duże stężenie witamin jest odczuwalne na całym ciele, bo nawet moja sucha skóra poczuła diametralną różnicę podczas jego stosowania. Fantastycznie rozprowadza się na ciele, niewielka ilość zapewnia optymalne nawilżenie, co tylko podnosi jego wydajność. Skóra jest po nim bardzo gładka (śmiem twierdzić, że pupka niemowlaczka nie jest gładsza) i ujędrniona. Nawet tak suche obszary jak łokcie, kolana czy pięty odzyskują ładny wygląd i nie straszą chropowatością. Po kilkunastu dniach wiem, że starczy mi na długo i będzie miłym towarzyszem długich, jesiennych wieczorów. Polecam Wam jego wypróbowanie i stosowanie chociaż raz w tygodniu (najlepiej w formie masażu, który cudownie odpręża), do tego świeczki zapachowe, lampa wina i macie zapewniony 100% relaks. Olejek możecie zakupić TUTAJ w cenie 69 złotych, co może wydawać Wam się wysoką ceną, ale spójrzcie na skład, mega wydajność i efekty, które naprawdę będą stosunkowo szybko widoczne. Ponadto kosmetyk spokojnie starczy Wam co najmniej na 2 miesiące użytkowania, mi po kilkunastu użyciach ubyło go bardzo mało. Ponadto do końca września jest promocja w sklepie Grandashop - DARMOWA DOSTAWA - bez kwoty minimalnej - na wszystkie kosmetyki. 
Miałyście kiedyś tak egzotyczny kosmetyk? Co sądzicie o takim olejku? Podoba Wam się jego skład?


Zobacz także

12 komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. olejek jest cudowny i warto go wypróbować, więcej egzotycznych kosmetyków znajdziesz na www.grandashop.pl :-)

      Usuń
  2. Pierwszy raz spotykam się z tym olejkiem, ale chętnie bym go wypróbowała, bo uwielbiam olejki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ten olejek nadaje się zarówno do codziennej pielęgnacji, jak i masażu, a do tego nieziemsko pachnie :-)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. zachęcam do zapoznania się z oferta www.grandashop.pl bo jest tam kilka ciekawych kosmetyków niedostępnych szerszemu gronu :-)

      Usuń
  4. Ja to nie mogłam się napatrzeć na winogrono! :) Masz już w ogrodzie? :D

    obserwuję

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpowiedzi
    1. to tak jak ja, miałam różne oleje, ale winogronowy mam po raz pierwszy :-)

      Usuń
  6. Olejek wygląda bardzo luksusowo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. lubię jak olejek nie tylko działa ale ładnie wygląda, a ten do złudzenia przypomina mi wino :D

      Usuń