poniedziałek, października 12, 2015

Olej Monoi Dermisja - kompleksowa pielęgnacja ciała z rejonów wysp Tahiti

Monoi, to olej niezwykły pod wieloma względami, doceniany przez mieszkańców Polinezji od pierwszych momentów życia. Doceniano go za silne właściwości nawilżające, łagodzące i ochronne działanie zarówno na skórę jak i włosy. W starym języku tahitańskim monoi oznacza "perfumowany olej", a to dlatego, że w swoim składzie ma egzotyczne kwiaty gardenii tahitańskiej, która nadaje mu specyficzny zapach. Dzisiaj chciałabym zaprezentować Wam ten egzotyczny kosmetyk, który pokochałam od pierwszego zastosowania i mam nadzieję, że Wy również ulegniecie jego urokowi. Olejek monoi firmy Dermisja zasługuje na poświęcenie mu większej uwagi, dlatego też, post jest dłuższy niż zwykle. 

Odrobina historii
Olej monoi jest stosunkowo nowym produktem na naszym kosmetycznym rynku, jednakże w kulturze polinezyjskiej jest znany od ponad 2000 lat. Olejek ten był stosowany przez matki do nacierania ciała noworodków, ponieważ nie tylko nawilżał, ale w dni chłodniejsze rozgrzewał i zabezpieczał skórę przed nadmiernym wychłodzeniem. Młode kobiety stosowały go zarówno do olejowania włosów, dzięki czemu miały błyszczące i gładkie włosy, jak i do nawilżania cery, która nabierała blasku i miękkości. Olejek obecny był nie tylko w strefie profanum, ale również w sacrum, jako element obrzędów religijnych, zarówno do balsamowania ciał zmarłych, jak i przedmiotów sakralnych, które towarzyszyły zmarłemu w jego drodze w zaświaty. Do dnia dzisiejszego olej monoi obecny jest w tahitańskiej medycynie tradycyjnej, która docenia jego właściwości: łagodzi migreny, bóle uszu, działa przeciwzapalnie, łagodzi podrażnienia i ukąszenia owadów oraz leczy stany zapalne. 

Skład
Olej monoi stanowi połączenie dwóch, w pełni naturalnych tahitańskich składników:
 - ekstraktu z kwiatów gardenii tahitańskiej (Gardenia taitensis), zwanej też Tiare, od angielskiego słowa "tiara", czyli diadem/korona. Gardenia jest bardzo charakterystycznym kwiatem porastającym wyspy Polinezji, głównie Tahiti. Posiada śnieżnobiałe kwiaty w kształcie gwiazdy, które rosną na zielono - ciemnych błyszczących liściach. Kwiaty gardenii stanowią również element dekoracji naszyjników. broszek, czy też ozdób do włosów. Ponadto kwiat gardenii jest godłem Tahiti i symbolem narodowym. 
- olej kokosowy (Cocos nucifera) pozyskiwany z miąższu dojrzałych kokosów z drzewa palmowego, najczęściej występującego drzewa na Polinezji Francuskiej. 

Proces powstawania
Olej monoi powstaje w wyniku maceracji świeżych kwiatów gardenii tahitańskiej z tłoczonym na zimno olejem kokosowym. Interesujący jest sposób pozyskiwania kwiatów gardenii, otóż muszą one zostać zerwane rankiem, zanim jeszcze w pełni rozkwitną. Po zerwaniu kwiaty zawijane są w mięsiste liście krzewu Gardenii, aby nie wysuszyły się w trakcie transportu. Następnie z kwiatów usuwane są pręciki a świeże kwiaty zanurzane są w oleju kokosowym. Proces moczenia kwiatów (maceracja) trwa 15 dni. Na każdy litr oleju kokosowego przypada 15 kwiatów gardenii. 

Moje wrażenia
Olejek dotarł do mnie, kiedy temperatura powietrza była w granicach 20 stopni C i to miało wpływ na jego konsystencję. Mianowicie olejek roztopił się i "chlupotał" w opakowaniu. Troszkę zaniepokojona napisałam do Pani Izy z firmy Dermisja, która mi go przesłała, czy wszystko jest z nim w porządku. Odpisała, że tak, że widocznie na poczcie było bardzo ciepło i olejek po prostu się rozpuścił, co jest naturalnym zjawiskiem, ale za kilka dni na skutek niższej temperatury w mieszkaniu wrócił do swojego stanu, czyli zwartej konsystencji. Olejek umieszczony jest w plastikowym okrągłym opakowaniu o pojemności 100 g z plastikowym zabezpieczeniem, które odrywamy, aby otworzyć olejek. Bardzo dobre rozwiązanie, ponieważ nie tylko zabezpiecza kosmetyk w trakcie transportu, ale również daje nam gwarancję, że nikt wcześniej nie miał z nim styczności i nie macał w nim, brrrr. Samo opakowanie jest bardzo minimalistyczne, znajdziemy na nim wszystkie niezbędne informacje, jak skład, data ważności czy pojemność, jednak brakuje mi tu troszkę ozdób i kolorów - taka malutka sugestia dla firmy Dermisja. :-) 
Po odkręceniu naszym oczom ukazuje się zbita masa, którą przed aplikacją należy rozgrzać w dłoniach, wówczas jej postać zmieni się w płynną. Zapach, jaki się przy tym ulatnia pieści zmysły i jest cudownie słodki, z nutą kwiatową, wprost idealny do zabiegów SPA, czy intensywnej wieczornej pielęgnacji ciała.  Ten olejek spodobał mi się w pierwszej kolejności właśnie za nuty zapachowe - połączenie kokosa i gardenii to strzał w dziesiątkę - nie jest za słodko, nie mdli, ale tak fajnie otula całe ciało zapachem, że po aplikacji nawet łazienka pięknie pachnie, a zapach na ciele utrzymuje się do rana. Teraz najważniejsza kwestia, mianowicie działanie i efekty. Olejek pod wpływem ciepła naszych rąk zmienia się w typowy olejek do pielęgnacji, przypomina suchy olejek, ale o ile suche olejki moja cera zasysa i nie ma żadnego nawilżenia, to tutaj od razu czuć, że skóra robi się miękka i gładka, nawet w najbardziej uciążliwych strefach (pięty, kolana czy łokcie). Aby olejek dobrze się rozprowadził polecam wmasować go okrężnymi ruchami, dzięki czemu dodatkowo pobudzimy krążenie i ujędrnimy skórę. Zobaczycie jakie fajne efekty będą po dłuższym okresie stosowania olejku monoi - poczujecie diametralną różnicę w poziomie nawilżenia, zapomnicie jak to jest mieć szorstką i nieprzyjemną w dotyku skórę. Poza tym, olejek w takiej formie nie zostawia tłustego filtru, nie oblepia skóry i szybko się wchłania. Może nie jest to takie wchłanianie jak w przypadku balsamu, ale warto chwilkę poczekać, aby się ubrać.
Przyznam się, że zanim zaczęłam stosować ten olejek poczytałam troszkę o nim i jego zastosowaniach w kosmetyce.
Postanowiłam wypróbować kilka jego zastosowań i oto moje przemyślenia.
OLEJEK PIELĘGNUJĄCY KOŃCÓWKI WŁOSÓW - wprawdzie mam obecnie krótkie włosy, ale nie są one jeszcze w takiej formie, w jakiej chciałabym, żeby były. Olejek stosowałam zarówno na mokro, jak i na sucho. Tuż po umyciu wmasowywałam odrobinę rozgrzanego w dłoniach olejku w końcówki włosów i suszyłam włosy chłodnym powietrzem. Zajmowało mi to troszkę więcej czasu niż zwykle, gdy suszę ciepłym powietrzem, ale warto było. Włosy po wysuszeniu miały mięciutkie końcówki, jakbym wyszła od fryzjera, na dodatek ładnie błyszczały. W żaden sposób nie były tłuste czy też obciążone. Tak samo było, kiedy nakładałam go na suche włosy - efekt taki sam, no i włosy cudownie pachniały. Dla włosomaniaczek będzie to idealny kosmetyk do zabiegu olejowania włosów.
OLEJEK JAKO MASKA DO WŁOSÓW - to mój HIT pielęgnacyjny, którego suchym i zniszczonym włosom potrzeba! Nakładałam go na suche, nieumyte włosy, wmasowywałam go w skórę głowy, zawijałam bawełnianym czepkiem i zostawiałam na godzinę. Po tym czasie zmywałam dwukrotnie szamponem, aby mieć pewność, że cały olejek zmył się. Jeśli jednak po wysuszeniu włosów wyczujecie, że są jednak oleiste, to nałóżcie szampon na suche włosy, wmasujcie go i dopiero potem spłuczcie wodą. Taki zabieg robiłam sobie raz w tygodniu, dzięki czemu moje włosy są błyszczące i miękkie, czuć wyraźnie, że są zregenerowane i odżywione.
OLEJEK DODANY DO KĄPIELI - to jest dopiero pachnąca kąpiel! Wystarczy podgrzać olejek i dodać niewielką ilość do kąpieli, cudownie natłuszcza skórę, nie ma potrzeby potem dodatkowo jej nawilżać. A jakie wspaniałe doznania podczas kąpieli Was czekają, nic tylko wziąć ulubioną książkę, zapalić świeczki zapachowe i zanurzyć się w pachnącej wodzie.
OLEJEK PIELĘGNUJĄCY DŁONIE - olejek jest wprost stworzony do regeneracji suchych i spierzchniętych dłoni, jak i skórek. Można go wmasowywać same skórki jak nakładać jego grubszą warstwę na całe dłonie, najlepiej na noc, założyć bawełniane rękawiczki i zostawić na całą noc. Poczujecie rano jak miłe w dotyku będą Wasze dłonie, skórki nawilżone i nie będą już miały tendencji do zadzierania się.

Na koniec pozostawiam kwestię najważniejszą, mianowicie cenę. Z pewnością pomyślicie, że olejek monoi musi być drogi, bo przecież to naturalny, na dodatek egzotyczny kosmetyk. No i tutaj Was zaskoczę, ponieważ zapłacicie za niego jedynie 23,90 do kupienia TUTAJ. Cena jest bardzo, bardzo przystępna biorąc pod uwagę wszechstronne zastosowanie tego olejku. Gorąco Wam polecam olejek od Dermisji, nie tylko ze względu na cenę, ale przede wszystkim na jego fantastyczne działanie.

Znacie olejek monoi lub kosmetyki Dermisja? Co sądzicie o nim? Jaki jest Wasz ulubiony olejek?

17 komentarzy

  1. Pierwszy raz słyszę o tym olejku, ale Twoja recenzja bardzo zachęca ;)
    Pozdrawiam serdecznie
    Marcelka Fashion :) ♡

    OdpowiedzUsuń
  2. O jak wykończę Shea to może ten następny będzie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam jeszcze tego oleju ale mnie zaciekawił :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam go z całego serca bo warty każdej złotówki :-)

      Usuń
  4. wow tyle właściwości? muszę koniecznie go wypróbować, no i strasznie jestem ciekawa jego zapachu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie często zapominamy, że olejki mają wszechstronne zastosowanie, jak sama musiałam dokształcić się w tym temacie :D a zapach jest niesamowity

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. ja od pewnego czasu nie wyobrażam sobie pielęgnacji bez olejków :-)

      Usuń
  6. Jeden produkt i tyle zastosowań <3 Uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja właśnie polubiłam olejki za ich uniwersalność, są w stanie zastąpić kilka kosmetyków :-)

      Usuń
  7. Lubię olejki, ale tego zupełnie nie znam. Jeszcze...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to najwyższa pora poznać go bliżej ;-) i w ogóle zachęcam do poznania marki Dermisja :-)

      Usuń
  8. Pierwszy raz widze taki olej. ale skoro jest w nim kokos to już go lubię.

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam oleje, lecz tego nie miałam. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawe jak by się spisał na moich włosach :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...