Peeling cukrowy Magic Spa Farmona - delikatność i skuteczność działania

29 października

Peelingi jak wiecie stanowią bardzo ważny element mojej codziennej pielęgnacji. Jest to kosmetyk, który najszybciej u mnie schodzi, cały czas sięgam po nowe, bo nie lubię długo używać jednego typu peelingu. Mimo, że lubię mocne zdzieraki, to czasami lubię sięgać również po delikatne peelingi, które wówczas mieszam z żelem pod prysznic. Na mojej półce goszczą obecnie zarówno mocne zdzieraki, zupełnie delikatne, naturalne peelingi, jak również peeling pośrednie, których działanie jest wyczuwalne, ale są średnio mocno, jeśli chodzi o siłę złuszczania. Peelingi cukrowe są o wiele bardziej delikatne, niż solne, ze względu na mniejsze drobinki, ale równie skuteczne. Dzisiaj chciałabym Wam przybliżyć kosmetyk, którego używam od pewnego czasu, mianowicie peeling od Laboratorium Kosmetyków Naturalnych Farmona z serii Magic Spa o subtelnym zapachu majowego bzu. 

Jak wiecie, peelingi cukrowe polecane są szczególnie osobom z delikatną i wrażliwą skórą, są o wiele mniej inwazyjne, złuszczają równie dobrze, ale nie trą skóry, nie podrażniają jej, przez co eliminują ewentualną możliwość podrażnień. Jest to miła odmiana od mocnych solnych peelingów, które potrafią porządnie ujędrnić, ale jednocześnie zaczerwienić skórę, która może długo szczypać. Wszystkim tym, którzy obawiają się mocnego złuszczania polecam peeling Farmony, zapewnia fajne doznania zmysłowe, bo ma uzależniający zapach. :-)

Od producenta
  • Linia Magic SPA, to niezwykle aromatyczna seria kosmetyków do pielęgnacji ciała. Preparaty, urzekające wyjątkowymi zapachami, uwodzą zmysły, rozpieszczają ciało i duszę, doskonale nawilżają i odżywiają skórę. Eleganckie opakowania dodają preparatom ekskluzywności. Magic SPA zmienia codzienną pielęgnację w niezwykły rytuał.
  • Peeling cukrowy do ciała o zapachu kwiatu majowego bzu. Kryształki cukru intensywnie złuszczają martwy naskórek oraz idealnie wygładzają ciało. Skóra staje się niezwykle gładka, jedwabiście miękka i nawilżona. Unikalny zapach kwiatu majowego bzu pozwala przenieść się w czasy beztroskiego dzieciństwa, odzyskać spokój i wewnętrzną równowagę.
Sposób użycia

Niewielką ilość peelingu nanieść na wilgotną skórę, delikatnie masować, spłukać. Stosować 1 – 2 razy w tygodniu. Idealny do skóry suchej i normalnej.

Moje wrażenia
Zacznę od tego, że całą serię Magic SPA uwielbiam za ich wizualną stronę, te słoiczki z masłami czy peelingami są przepiękne. Można nadać im drugie życie i użyć do zrobienia własnego lampionu. Ja tak zrobiłam ze zużytym słoiczkiem po starej świeczce, oczyściłam, umyłam, wrzuciłam do środka liście, kasztany a na wierzchu umieściłam małego tealighta. :-) I tak szybko i zerowym kosztem zyskałam ciekawą, jesienną ozdobę mieszkania. :-)
Wracając do peelingu, zamknięty jest w pięknym twardym, szeroki i szklanym słoiczku o pojemności 200 ml, z dodatkowym aluminiowym zabezpieczeniem, co chroni zawartość przed wydostaniem się na zewnątrz. Zapytacie pewnie, czemu zwracam tak duża uwagę na te zabezpieczenia. Otóż mam w domu peeling pewnej firmy, który pod wpływem ciepła rozpuszcza się, i jak był upały to przez brak dodatkowego wieczka i niewygodne zakręcanie go, po prostu wyciekał mi. Bardzo ważne jest też porządne wieczko, dzięki któremu można bez problemu zakręcić słoiczek. Drobinki peelingu nie dostają się pomiędzy wieczko a słoiczek, przez co nawet mokrą ręką bez problemu zamykam peeling.

Jak tylko otworzyłam peeling to poczułam cudowny aromat bzu, jakbym zerwała świeżą gałązkę majowego bzu wprost z ogrodu. Uwierzcie mi, ten zapach jest niesamowity, identyczny z naturalnym, za każdym razem jak go używam wdycham go bez umiaru. :-) Nie jest słodki czy mdlący, nie drażni, ale uzależnia, więc uważajcie jak będziecie go stosować. :-)
Peeling ma formę różowego dosyć gęstego smarowidła z widocznymi malutkimi drobinkami cukru. Konsystencja jak dla mnie idealna: nie za gęsta, nie jest też rzadka, nie spływa z ciała, bardzo łatwo nabiera się go i rozprowadza po mokrym ciele. W trakcie nakładania nie obsypuje się, pod wpływem masażu zmienia się w kremową piankę, która bardzo delikatnie masuje całe ciało. Drobinki cukru są bardzo małe, ale mimo wszystko wyczuwalne w trakcie masażu, możecie być pewne, że poczujecie ich działanie na sobie. Zapach jest zdecydowanie bardziej intensywny w słoiczku niż w trakcie masażu, co akurat przemawia na jego korzyść, bo nie lubię mocnych aromatów.
Peeling stosuję 2-3 razy w tygodniu (choć przyznam się, że kusi mnie, aby częściej otulać się tym zapachem) nakładając dwie małe porcje na uda i masuję okrężnymi ruchami przez około 2 minuty. Czasami po takim masażu zostawiam go na chwilę na ciele, aby dodatkowo natłuścić skórę. Zdarza mi się go używać również na tak suche partie ciała jak łokcie i kolana i powiem Wam, że spisuje się świetnie.
Skóra po jego użyciu jest gładka i lekko natłuszczona, wystarczy potem użyć lekkiego balsamu aby dokończyć pielęgnację. Peeling nie obciąża skóry, nie przetłuszcza i nie oblepia. Zauważalne jest natomiast nawilżenie i zregenerowanie naskórka, zwłaszcza w okolicach kolan, pięt i łokci. Staram się nie trzeć ciała ręcznikiem, ale delikatnie osuszam je przez oklepywanie, dzięki czemu natłuszczenie utrzymuje się dłużej. Poza tym lubię, jak ten cudowny zapach bzu utrzymuje się dłużej na ciele. 

REASUMUJĄC
delikatne drobinki skutecznie ujędrniają skórę
głęboko nawilża i odżywia skórę
nie zostawia tłustego filtru
nie osypuje się w trakcie masażu
uzależnia zapachem bzu

Znacie kosmetyki Farmony z serii Magic SPA? Przyznam się, że ja uzależniłam się od nich i są świetnymi umilaczami kąpieli. Który produkt z tej serii jest Waszym ulubionym?





Zobacz także

22 komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. ja też go polubiłam :-) ślicznie wygląda a i słoiczek można fajnie wykorzystać

      Usuń
  2. Uwielbiam peeling lawendowy z tej serii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z tej serii miałam masło lawendowe, pachniało równie pięknie co bezowy peeling :-)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. to mój pierwszy kosmetyk o takim zapachu i bardzo mi się podoba :-)

      Usuń
  4. już samym faktem że pachnie bzem mnie urzekł ;)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam kiedyś sól Farmony Magic Spa - nie pamiętam dokładnie wersji zapachowej, ale zapach był cudowny i intensywny :) Jeśli peeling, który prezentujesz pachnie bzem, to mogę wrzucać go do koszyka w ciemno :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja z kolei muszę skusić się na jakąś sól z serii Magic Spa bo jeszcze nie próbowałam :-)

      Usuń
  6. Wygląda pieknie i na pewno pieknie pachnie ale delikatne peelingi to nie dla mnie. Dopiero jak sobie poszoruję, to czuje się od razu szczuplejsza :) Moim absolutnym number one jest Farmona Sweet Secret waniliowy scrub do ciała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. seria Swet Secret jest dla mnie odrobinę za słodka :-)

      Usuń
  7. Uwielbiam zapach bzu, ja mogłabym testować każdy możliwy peeling! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Od strony wizualnej wygląda bardz apetycznie. Wydaje mi się jednak, że efekt złuszczania w moim przypadku mógłby być niewystarczający.

    OdpowiedzUsuń