czwartek, grudnia 17, 2015

Balsam z kwasem glikolowym 3%, czyli jesienno-zimowe złuszczanie naskórka

Zabiegi z użyciem kwasów cieszą się coraz większym powodzeniem i z zainteresowaniem czytam o nich i o ich wpływie na kondycję skóry. Przyznam się, że byłam bardzo ciekawa kosmetyków z zawartością kwasów, bo moja skóra nigdy nie była idealna, a po tym co czytałam kwasy świetnie złuszczają martwy naskórek i ujednolicają koloryt skóry. Ciekawość zwyciężyła i skusiłam się na Balsam do ciała z kwasem glikolowym 3% francuskiej marki Le'Maadr Laboratoires, którego polskim dystrybutorem jest InfoPlus
Sezon jesienny jest świetnym czasem na podjęcie kuracji z kwasami, ponieważ wysuszona skóra po sezonie letnim potrzebuje złuszczenia, wyrównania kolorytu i wygładzenie skóry. Ja z problemem suchości borykam się cały rok, jednak od pewnego czasu zauważyłam, że zwłaszcza jesienią i zimą jest on nasilony i moja skóra potrzebuje dosyć silnych preparatów złuszczających i mocnych peelingów.

Dlaczego to właśnie kwas glikolowy (AHA) jest najczęściej obecny w kosmetykach złuszczających? Otóż kwas ten, należący do kwasów owocowych ma najmniejsze molekuły, które docierają do najgłębszych warstw skóry, zwiększając syntezę kolagenu odpowiedzialnego za wiązanie wody w naskórku. Czyli najprościej mówiąc: złuszcza naskórek i silnie nawilża skórę. Ponadto kwas glikolowy spłyca zmarszczki i uelastycznia skórę, co dla mnie jest bardzo ważne, bo jak wiecie po trzydziestce czas biegnie nieubłaganie i kondycja skóry nie jest taka jakbyśmy sobie tego życzyły. Jak spisał się balsam Le'Maadr o stężeniu kwasu glikolowego 3%? 
Słów kilka od producenta
  • Przyspiesza złuszczanie powierzchniowej warstwy naskórka, usuwając martwe komórki – wygładza skórę i rozświetla ją
  • Ujednolica zabarwienie skóry, tonuje i zmniejsza przebarwienia
  • Zmniejsza tendencję do wrastania włosów
  • Ma właściwości nawilżające, kojące i regenerujące (olej z ziaren słonecznika, olej z makadamii, masło shea, arginina)
Sposób użycia:
Przed nałożeniem preparatu należy wykonać test tolerancji preparatu – nałożyć go na niewielką powierzchnię na przykład na przedramieniu.
Preparat nakładać wieczorem na suchą i czystą skórę ciała. Rozprowadzić delikatnie rozmasowując. Zaleca się stosowanie preparatu co drugi dzień przez 3-5 pierwszych dni. Przy dobrej tolerancji skóry można go stosować codziennie. Przed ekspozycją na promieniowanie słoneczne użyć kremu z filtrem.
Ze względu na jego właściwości złuszczające ostrożnie stosować scruby i eksfoliatory.
Nie stosować przy rozszerzonych naczynkach, cerze alergicznej, na skórę podrażnioną promieniami słonecznymi, po depilacji woskiem i zabiegach elektrolizy.
Jeśli pojawi się silne podrażnienie skóry należy przerwać stosowanie preparatu.
Dzięki zawartości emolientów (trójglicerydu kaprylowo-kaprynowego, olej z nasion słonecznika, masło shea ) nie wymaga stosowania dodatkowo balsamów, ponieważ tworzy warstwę ochronną na powierzchni skóry i nawilża ją.
Preparat ma również właściwości regeneracyjne, kojące i łagodzące (arginina, olej z nasion makadamii). Nie zawiera parabenów. Przebadany dermatologicznie.
Balsam zamknięty jest w plastikowej, odkręcanej tubce o pojemności 200 ml. Taka forma podania balsamu jest wygodna, ponieważ można go wycisnąć do samego końca, co w przypadku balsamów z pompką jest utrudnione, ponieważ pompka w pewnym momencie nie chce już pobierać resztek preparatu i trzeba kombinować jak go wydostać. Tutaj jest wygodnie, balsam grzecznie stoi na odkręcanej, mocnej zakrętce. 
Na opakowaniu znajdziemy informacje w dwóch językach: francuskim (wszak to marka francuska), jak i polskim. Oprócz opisu zastosowania, rezultatów działania jest oczywiście sposób użycia, dane polskiego dystrybutora InfoPlus oraz informacja o czasie, jaki mamy na zużycie kosmetyku po jego otwarciu (12 miesięcy). Produkt jest dodatkowo zapakowany w papierowy kartonik, na który przeczytamy szczegółowy skład, zaś w środku znajdziemy mini książeczkę z pełną ofertą kosmetyków Le'Maadr. 
Tubka kosmetyku jest zabezpieczona malutkim papierowym wieczkiem co gwarantuje, że kosmetyk nie był otwierany i macany. Ponadto, zabezpiecza również balsam przed wylaniem się, ile to już razy docierały do mnie produkty "upaćkane" bo albo źle zakręcona, albo bez zabezpieczeń. To jest drobny, ale dla mnie bardzo ważny szczegół. Aby wydobyć kosmetyk należy delikatnie wycisnąć tubkę, aby naszym oczom ukazała się bardzo lekka konsystencja balsamu o bardzo delikatnym, przyjemnym zapachu. Pamiętajcie, że tak jak w przypadku każdego innego kosmetyku z kwasem, trzeba wykonać próbę uczuleniową na małym obszarze ciała i sprawdzić, czy nie pojawi się podrażnienie. U mnie nic takiego nie miało miejsca, tak więc mogłam spokojnie go testować. 
Preparatu używam codziennie, od ponad miesiąca, tak więc śmiało mogę Wam powiedzieć o moich pierwszych spostrzeżeniach. Zacznę od tego, że balsam bardzo dobrze się rozprowadza na ciele i szybko wchłania, zresztą moja sucha skóra zasysa wszystko w ekspresowym tempie. Wmasowuję go okrężnymi ruchami, przez co dodatkowo masuję i ujędrniam skórę. Pierwsze efekty pojawiły się już po dwóch tygodniach regularnego stosowania. Moja skóra na udach zaczęła się robić gładka, tak jakbym codziennie traktowała ją jakimś mocnym peelingiem, z tą różnicą, że tutaj to złuszczanie naskórka nie było widoczne gołym okiem. Skórę na udach mam bardzo niejednolitą, ciąża niestety pogorszyła jej stan, przez co wyczuwalna jest jej nierówność no i gołym okiem widać, że ma niejednolite zabarwienie. O cellulicie nie wspomnę..... Balsam Le'Maadr stopniowo ją wygładzał i wyrównywał strukturę oraz koloryt. Wyglądało to tak, jakbym codziennie szorowała skórę, aby ją złuszczyć i smarowała jakimś balsamem rozświetlającym, bo takie efekty stosowania przynosił balsam glikolowy. 
Nie sądziłam, że kwas o stężeniu 3% jest w stanie tak głęboko regenerować skórę i w widoczny sposób ją ujędrnić i zmniejszyć widoczność przebarwień. Okazuje się, że kosmetyki z takim właśnie stężeniem kwasów są idealne do domowej pielęgnacji ciała, są bezpieczne w stosowaniu, dodatkowo mamy tu do czynienia z dermokosmetykiem, który nie zawiera parabenów, więc ryzyko podrażnienia jest minimalne. Najbardziej spodobało mi się w tym balsamie to niewidoczne złuszczanie, no bo jak to, balsam będzie miał lepsze działanie niż tradycyjne peelingi?? Otóż tak, ten balsam radzi sobie z martwym naskórkiem równie dobrze jak peeling, z tą różnicą że można go używać codziennie, a peelingi jak wiecie można stosować maksymalnie 3 razy w tygodniu. 

Przy regularnym stosowaniu balsamu Le'Maadr skóra nabiera ładnego, rozświetlonego wyglądu, przebarwienia powoli znikają a my możemy cieszyć się gładką i miękką skórą. Powiem Wam, że nie spodziewałam się tak pozytywnego działania po dosyć niepozornym kosmetyku, mile mnie zaskoczył i już wiem, że będzie mi towarzyszyły przez cały zimowy sezon, ponieważ po ponad miesiącu stosowania mam go jeszcze bardzo dużo. Kolejne miłe zaskoczenie to fakt, że skóra stała się bardziej elastyczna, co było związane z faktem, że kwas glikolowy zatrzymywał wodę w naskórku, przez co zanikała jej suchość, a wzrastał poziom nawilżenia. Zachowywał się tutaj lepiej niż niejeden balsam nawilżający, masło czy nawet olejek do ciała. 

Balsam z kwasem glikolowym 3% Le'Maadr polecam Wam, jeśli Wasza skóra jest:
  • sucha, wymagająca nawilżenia
  • z drobnymi bliznami, przebarwieniami
  • z cellulitem
  • nadmiernie zrogowaciała 
  • o niejednolitym kolorycie
  • pozbawiona elastyczności
  • zniszczona nadmiernym opalaniem
PODSUMOWANIE
Balsam bardzo dobrze poradził sobie z moją niejednolitą skórą, zwłaszcza w okolicach ud i pośladków, wyrównał jej strukturę i nadał jej ładny, zdrowy wygląd. Martwy naskórek został wyczuwalnie usunięty, skóra nabrała gładkości, pod rękoma nie wyczuwam już zgrubień i nierówności. Moje nawilżenie wzrosło, balsamy o wiele lepiej się wchłaniają i czuję wyraźnie, że problem suchości zanika.  Efekty przerosły moje oczekiwania i teraz będę go stosować co drugi dzień, ponieważ osiągnęłam już to co chciałam. Balsam w cenie 89,98 złotych kupicie w aptekach, zarówno stacjonarnych, jak i internetowych. 
Stosujecie teraz kosmetyki z kwasami? Może miałyście ten balsam? Co o nim sądzicie?

20 komentarzy

  1. Nie znam tego produktu, ale kwasy lubię więc może kiedyś się na niego skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja dopiero odkrywam kosmetyki z kwasami i póki co jestem z nich zadowolona :-)

      Usuń
  2. Coś takiego przydałoby sie mojej skórze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam, zwłaszcza w tym okresie, kiedy to pielęgnacja kwasami jest wskazana :-)

      Usuń
  3. Zaciekawił mnie, nigdy jeszcze go nie miałam, jak ujednolica koloryt skóry to z pewnością po niego sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przy regularnym stosowaniu daje naprawdę zadowalające efekty :-)

      Usuń
  4. Nie miałam jeszcze produktów z marki Le'Maadr i powiem szczerze, że bardzo mnie ciekawią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to mój pierwszy kosmetyk tej marki i spełnił pokładane w nim nadzieje :-)

      Usuń
  5. Bardzo chętnie bym wypróbowała, to już kolejny produkt Le'Maadr na który mam ochotę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam jeszcze krem na blizny, o którym niedługo opowiem ;-)

      Usuń
  6. Super balsam nie wiedziałam, że przynosi on takie efekty. Wypróbuję :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie nawet nie przypuszczałam, że może przynosić tak dobre efekty, nie zawiodłam się na nim :-)

      Usuń
  7. użyłabym go na walkę z cellulitem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie większym problemem są rozstępy, ale na ten problem mam innym kosmetyk Le'Maadr o którym niedługo napiszę :-)

      Usuń
  8. Nie stosowałam jeszcze kosmetyków z kwasami na ciało, ale chodzą mi od jakiegoś czasu po głowie. Podoba mi się ten produkt, chętnie skuszę się na niego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to jest mój pierwszy kosmetyk z kwasami na ciało, bo do tej pory miałam jedynie peeling do twarzy, ale spisuje się bardzo dobrze, nie mam podrażnień, więc śmiało mogę go używać

      Usuń
  9. U mnie glikol powoduje wysyp na twarzy:( a do ciała to dla mnie szaleństwo;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja do twarzy troszkę bym się bała używać kwasu glikolowego bo dosyć często mam wypryski więc kwas tylko by podrażnił cerę

      Usuń
  10. miałam peeling tej marki do twarzy,a o tym balsamie do ciała już czytałam i twoja recenzja skusiła mnie, aby w końcu go przetestować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a mnie ciekawi z kolei peeling do twarzy, ale boję się że kwas glikolowy podrażniłby mnie ze względu na wypryski :-(

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...