środa, stycznia 28, 2015

Bo natura jest najważniejsza - SZYBKIE ROZDANIE

Bo natura jest najważniejsza - SZYBKIE ROZDANIE
W związku ze zbliżającymi się Walentynkami, razem z Wiolą z zaprzyjaźnionego serwisu Nawolnachwile.pl przygotowałam dla Was szybkie rozdanie z naturalnymi kosmetykami w roli głównej. Zakochałam się w kilku fajnych eko kosmetykach i chcę żebyście też miały szansę na ich poznanie. 


Tym razem do wygrania są:
Avebio 100% olejek Perilla, który bardzo silnie spowalnia procesy starzenia się skóry
Delawell Złota oliwka do skórek i paznokci
Lierac mini płyn do demakijażu
próbki naturalnych kosmetyków, m.in. Sylveco, Omia, Natura Siberica

Warunki udziału w rozdaniu:

Należy być publicznym obserwatorem bloga
Należy polubić Nawolnachwilę.pl na FB KLIK
Jeśli chcecie zwiększyć swoje szanse możecie dodać bloga do swojego blogrolla i/lub udostępnić publicznie informację o rozdaniu

Konkurs trwa od 28 stycznia 2015 r. do 6 lutego 2015 r. do godziny 23:59. Wyniki zostaną ogłoszone w ciągu 2 dni od zakończenia rozdziału. Zwycięzca zostanie wybrany w drodze losowania i będzie miał 2 dni na przesłanie drogą e-mailową danych do wysyłki. Paczuszkę wysyłam na terenie Polski. 

Formularz zgłoszenia:
Biorę udział
Obserwuję jako:
Lubię na fb jako: (imię i pierwsza litera nazwiska/nick)
Blogroll:  Tak (link)/ Nie
Informacja o rozdaniu: Tak (link)/ Nie

WYNIKI ROZDANIA

Kochane, dziękuję za liczny udział w rozdaniu, jest mi bardzo miło, że wykazujecie coraz większe zainteresowanie konkursami i rozdaniami. :-) Nie przedłużając chciałabym ogłosić,że tym razem szczęście uśmiechnęło się do KATARZYNY WIERZBY. Serdeczne gratulacje!!! 
Czekam do jutra do godz. 23:59 na podanie adresu do wysyłki, tak aby Kasia mogła cieszyć się z prezentu na Walentynki. :-) 
Zostańcie ze mną, bo za chwilkę ruszy rozdanie, w którym będzie do zgarnięcia styczniowe pudełko ShinyBox + coś ekstra :-) A już teraz przypominam o kolejnym Walentynkowym konkursie, w którym do wygrania są cudowne aromatyczne indyjskie herbatki dla dwojga. KLIK 
PS. Zajrzyjcie na post o malinowym musie do ciała, kliknijcie w baner, wybierzcie ze sklepu kosmetyk, który Was interesuje, a ja postaram się o kolejny rozdanie z kosmetykami Nacomi w roli głównej. :-) KLIK 



REGULAMIN KONKURSU
1. Konkurs organizowany jest za pośrednictwem bloga zdrowaipiekna.com.pl na zasadach określonych niniejszym regulaminem i zgodnie z powszechnie obowiązującymi przepisami prawa.
2. Nagrodę stanowi jeden zestaw kosmetyków, widoczny na zdjęciu powyżej. Sponsorem nagrody jest autorka bloga zdrowaipiekna.com.pl. Nagroda nie podlega zamianie na inną, ani wymianie na ekwiwalent pieniężny.
3. Zadaniem Uczestników jest zostawienie w komentarzu pod niniejszym postem formularza zgłoszenia zgodnego ze wzorem zamieszczonym w poście. 
4. Zamieszczając komentarz, autor tym samym przyjmuje warunki Regulaminu i wyraża zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych zgodnie z ustawą o Ochronie danych osobowych ( Dz.U.Nr.133 pozycja 883).
5. Ostateczny termin zamieszczania komentarzy upływa z dniem 6 lutego 2015 r., godz. 23.59. 
6. Zwycięzca zostanie wyłoniony w drodze losowania. Wyniki zostaną opublikowane na blogu w ciągu 2 dni od zakończenia rozdania. Nagroda zostanie wysłana w ciągu 7 dni kalendarzowych od otrzymania danych teleadresowych. Spośród wszystkich udzielonych odpowiedzi wybiorę w drodze losowania jednego zwycięzcę. Zwycięzca będzie miał 2 dni na przesłanie danych niezbędnych do wysłania nagrody.  
7. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.).
8. Niniejszy Regulamin wchodzi w życie z dniem rozpoczęcia konkursu (28 stycznia 2015 r.) i obowiązuje do czasu jego zakończenia.

środa, stycznia 28, 2015

Winter in the city - zimowa edycja pudełka ShinyBox

Winter in the city - zimowa edycja pudełka ShinyBox
Na styczniowe pudełko ShinyBox Winter in the city czekałam z niecierpliwością, ponieważ po wypchanym po brzegi pudełku grudniowym czułam, że pudełko może być słabe. Podglądałam konkurencję i widziałam, jak kiepskie i ogólnodostępne kosmetyki dali, a wiadomo takie pudełka w założeniu powinny mieć kosmetyki wyjątkowe, których nie można kupić w pierwszej lepszej drogerii. ShinyBox kusiło podpowiedziami, że zawartość kompleksowo odżywi nasze ciało i włosy - innymi słowy idealna propozycja na zimowe dni, kiedy dokuczają nam mrozy. Zimy niby nie było, ale jak tylko pudełko zawitało do mnie to i zima się w końcu zrobiła. :-) 


A oto jak w tym miesiącu prezentuje się zawartość pudełka: 

BEAUTYFACE Innowacyjne serum do twarzy PRODUKT PEŁNOWYMIAROWY





Produkt dodawany losowo spośród 7 rodzajów, ja trafiłam na Active Skin Concentrate Oxygen - czyli nic innego jak solidna kuracja dotleniająca na bazie peptydów i ekstraktów roślinnych. Serum ma zadanie usunąć toksyny i oczyścić cerę, nie zatykając porów. Jak jest naprawdę?? Przede wszystkim serum ma bardzo lekką konsystencję, nie zatyka porów bo nie jest tłuste. Używam go rano, po nałożeniu kremu nawilżającego, daje fajne uczucie odświeżenia, a sama skóra robi się przyjemnie gładka. I choć jest go niedużo, bo 10 ml to i tak starczy na tyle długo, aby dać skórze zastrzyk dotlenienia. 

SYLVECO Oczyszczający peeling do twarzy PRODUKT PEŁNOWYMIAROWY




W kosmetykach tej marki zakochałam się i choć zapachowo nie zawsze mi się podobają, to ich działanie jest wspaniałe a skład w pełni naturalny i przyjazny dla cery. W grudniu dostaliśmy peeling wygładzający, tym razem Sylveco zadbało o oczyszczenie naszej twarzy, zmniejszenie porów i redukcję wydzielania sebum. Dla mnie jest to strzał w dziesiątkę, bo mimo, że podkładów używam bardzo rzadko to niestety mam odwieczny problem z rozszerzonymi porami i drobnymi wypryskami. Peeling ma lekką, troszkę lejącą się konsystencję z drobinkami, które porządnie masują cerę, ja dodatkowo sięgam po szczoteczkę do oczyszczania twarzy, dzięki której peeling skuteczniej radzi sobie z moimi skórnymi problemami. Szorowanie jest wtedy maksymalne, ale to jest bardzo przyjemne uczucie. Bardzo dobrze ściera martwy naskórek i pobudza krążenie, moja zmęczona cera po takim zabiegu oczyszczania wie że żyje. :-) A tak na marginesie, czy jest jakiś kosmetyk Sylveco, który Was rozczarował? Każdy kolejny przywiązuje mnie coraz bardziej do tej marki i uzależnia. :-)

SYLVECO Odbudowujący szampon pszeniczno - owsiany PRODUKT PEŁNOWYMIAROWY





Mój HIT i strzał w 10! Rewelacyjny w pełni naturalny szampon, który moje zniszczone włosy pokochały. Cudowny zapach olejku z trawy cytrynowej, który ma w składzie, sprawia, że mycie głowy jest jeszcze przyjemniejsze. Po pierwszym użyciu mogę śmiało powiedzieć, że poczułam wyraźna różnicę w stosowaniu szamponu naturalnego a takiego upchanego slsami czy parabenami. Otóż, Sylveco bardzo dokładnie i delikatnie oczyszcza skórę głowy, i choć pieni się niezbyt mocno to radzi sobie naprawdę bardzo dobrze nawet przy jednokrotnym umyciu włosów. W końcu nie miałam wrażenia, takiej szorstkości czy wręcz sztywności włosów. Pierwszy raz włosy podczas suszenia dobrze się układały, były bardziej miękkie i lekkie. A jak dodam, że w składzie są jeszcze hydrolizowane proteiny owsa i pszenicy, miód, kwas mlekowy i panthenol to okazuje się, że dostajemy produkt przeznaczony nawet dla osób wrażliwych. Polecam szczerze, tym bardziej, że kosztuje niecałe 30 złotych, a jak poszukacie fajnych promocji to kupicie jeszcze taniej. :-)

GLAZEL PEREŁKI ROZŚWIETLAJĄCE CERĘ




Małe kuleczki, które potrafią rozświetlić twarz i być efektownym wykończeniem makijażu. Kolory perełek idealne dla mojej jasnej karnacji, korzystam z nich codziennie, aby nadać cerze promienny wygląd. :-)  Najczęściej nakładam na całą twarz, choć można tylko na policzki lub na dekolt, ale to już chyba wersja wieczorowa. :-)

VEDARA BALSAM ODNAWIAJĄCY DO UST Z 24 KARATOWYM ZŁOTEM




Jest to moje pierwsze spotkanie z tą marka, ale już wiem, że nie ostatnie, bo upatrzyłam sobie kilka fajnych produktów. Cudownie pachnący balsam, który chroni moje usta przed wstrętnym mrozem i wiatrem, Pachnie obłędnie, takie połączenie cytrusów z miodem, nic tylko zlizywać go z ust. :D Nie wiem ile złota w nim jest, ale kolor jest jak najbardziej złoty. :D Mam go zawsze w torebce i używam go kilka razy dziennie, bo w klimatyzowanym biurze usta wysychają na wiór. Usta są po nim niesamowicie miękkie, suche skórki w końcu znikają, nic tylko się po nim całować. :D

A jak Wasze odczucia po tym pudełku? Skusiłyście się? A może wybrałyście jednak konkurencję? 



poniedziałek, stycznia 26, 2015

Eco bio kosmetyk - krem do ciała z olejkiem arganowym OMIA Laboratoires

Eco bio kosmetyk - krem do ciała z olejkiem arganowym OMIA Laboratoires
Wyprzedaże czy też wietrzenie magazynów to znakomita okazja do zakupu kosmetyków w bardzo przystępnych cenach, tym bardziej, jeśli mamy do czynienia z nowinkami kosmetycznymi, czy też produktami eco, w 100% naturalnymi. Właśnie w wyniku takiej obniżki moją uwagę zwróciła włoska marka kosmetyków - OMIA Laboratoires, która specjalizuje się w produkcji eco kosmetyków z certyfikowanych upraw biologicznych. Wybierając tę markę dostajemy produkt hipoalergiczny, w 100% przyjazny dla skóry, bezpieczny i cudownie pachnący. Ja skusiłam się na arganowy płyn do mycia ciała oraz nawilżający krem do ciała, który chciałabym Wam nieco przybliżyć. To moje pierwsze spotkanie z tą marka i już wiem, że nie ostatnie bo w tych dwóch produktach, które kupiłam zakochałam się. Czy wiecie, że olej z orzecha arganowego użyty w tej serii kosmetyków jest uzyskiwany metodami mechanicznymi bez użycia jakichkolwiek chemicznych rozpuszczalników? Ponadto w składzie nie znajdziecie silikonów, parabenów, olejów czy barwników syntetycznych.



Krem zamknięty jest w poręcznej tubie o pojemności 200 ml. Już przy pierwszym zetknięciu ze skórą czuć cudowny zapach orzecha arganowego, który długo utrzymuje się na ciele. Konsystencja kremu jest bardzo lekka, szybka się wchłania, nie zostawia uczucia lepkości, czy też tłustego filmu. Jest idealny dla cery suchej, odwodnionej, ponieważ nie tylko ekspresowo nawilża, ale przede wszystkim ODŻYWIA. Doskonale radzi sobie z suchą i twardą skórą w okolicach pięt, kolan czy łokci. Nakładam tam troszkę grubszą warstwę i wmasowuję, dzięki czemu nieprzyjemne uczucie szorstkości znika. Rewelacyjnie spisuje się po goleniu, nie podrażnia, uspokaja skórę po depilacji, nawilża tak dobrze, że zrezygnowałam z balsamów po depilacji. Receptura jest tak delikatna (składniki w 95% pochodzenia naturalnego), że spokojnie mogą po niego sięgnąć osoby z wrażliwą, delikatną cerą. Krem nie powoduje żadnych podrażnień, czy też reakcji alergicznych. 



Troszkę żałuję, że jest go tylko 200 ml, dla mnie mogłoby być co najmniej 400 ml :-) Cudowny zapach, który mnie urzekł, ekstra nawilżenie i do tego skład w 100% bezpieczny dla skóry. 
Cieszę się, że poznałam tę markę, moja świadomość w zakresie naturalnych kosmetyków wzrosła, dzięki czemu będę bardziej świadomie wybierać kosmetyki. Na koniec zostawiam kwestię istotną, mianowicie CENĘ - otóż za to cudeńko zapłacicie ok. 26 złotych, a jak traficie na fajną promocję to jeszcze mniej. :-) Ja sama myślałam, że za taki naturalny kosmetyk trzeba Bóg wie ile zapłacić, a tu proszę niespodzianka. Czyli jednak można kupić fajny produkt w naprawdę przystępnej cenie. Jeśli chcecie bliżej poznać tę mare zajrzyjcie na ich FB, gdzie możecie zapytać o produkty i ich ceny. 

sobota, stycznia 24, 2015

Złoty krem do ciała Delawell - nawilżanie i odżywianie w zgodzie z naturą

Złoty krem do ciała Delawell - nawilżanie i odżywianie w zgodzie z naturą
Kosmetyki naturalne zajmują coraz ważniejsze miejsce w mojej pielęgnacji, a to dlatego że ich skład jest bardzo przyjazny dla skóry, nie mam obaw, że wstąpi u mnie jakieś podrażnienie, ponadto moja skóra dostaje ogromną dawkę składników odżywczych. O zapachu takich naturalnych produktów nie wspomnę - są po prostu urzekające. Moim kolejnym naturalnym kosmetykiem, który chciałabym Wam polecić jest Złoty Krem Bogaty w substancje aktywne do rąk, stóp i ciała Delawell. 



Kosmetyk należy do Złotej Linii, której inspiracją był wiejski krajobraz złotych pól i kwitnących łąk. Linia Złota jest wyjątkowo bogata w naturalne ekstrakty, oleje i masła mające za zadanie silnie regenerować, nawilżać i odżywiać. Niektóre preparaty zawierają również specjalne substancje o działaniu specjalistycznym, jak zapobieganie rozwojowi bakterii i grzybic oraz nadmiernej potliwości.
Złoty Krem Bogaty w naturalne substancje aktywne do dłoni i stóp. Działa nawilżająco i odżywczo. Polecany na koniec zabiegu w gabinecie kosmetycznym lub do codziennej luksusowej pielęgnacji domowej. Stosowany w celu poprawienia stopnia nawilżenia i odnowy płaszcza hydrolipidowego. Codzienna pielęgnacja kremem redukuje uszkodzenia spowodowane np. promieniowaniem UV, detergentami, działając łagodząco, wygładzająco oraz lekko wybielająco. Witamina C zawarta w kremie jest promotorem syntezy kolagenu, a zarazem hamuje proces. Zwiększa gęstość skóry, działając w ten sposób odmładzająco. Krem proponujemy klientowi w celu uzupełnienia pielęgnacji pomiędzy zabiegami w gabinecie kosmetycznym. 

Krem to tak naprawdę swego rodzaju lotion o bardzo lekkiej konsystencji, można go stosować na całe ciało, jak również na ręce i stopy. Jest idealny do codziennej pielęgnacji, stosuję go zarówno rano jak i wieczorem, uwielbiam zapach, który jest połączeniem miodu i cytryny. Krem jest wręcz przepełniony odżywczymi składnikami, które nie tylko regenerują skórę, ale przede wszystkim odżywiają, wygładzają  i uelastyczniają. Składniki, jakie znajdziecie w kremie to między innymi:



Cudowny zapach utrzymuje się stosunkowo długo na skórze, lubię go używać zwłaszcza rano przed wyjściem do pracy, bo czuję go wówczas przez cały dzień, idealnie zastępuję mgiełki zapachowe. Aplikacja jest bardzo wygodna, a to dzięki pompce, dzięki której wszystko jest higieniczne, nie trzeba odkręcać i zakręcać, zanurzać się w kremie. Szybko i czysto - dla mnie ekstra. 



Powiem Wam, że kosmetyk tak mnie zauroczył, że używam go również jako kremu do rąk, za każdym razem jak tylko czuję, że moje dłonie robią się suche i szorstkie nakładam większą ilość i dokładnie wmasowuję. Dłonie od razu robią się gładkie i miękkie, a do tego cudownie pachnące. Fajnie, że krem bardzo szybko się wchłania w ciało, nie zostawia tłustego filmu, od razu można się ubrać, a skóra w bardzo szybki sposób staje się nawilżona. Zauważyłam, że dodatek miodu idealnie pielęgnuje skórę po depilacji. Zdarzają mi się czasami podrażnienia, jakieś drobne plamki, które pieką,  nawet po użyciu specjalnego balsamu po depilacji. Używając tego kremu nic mnie nie piecze, skóra jest wypielęgnowana i otulona cudownym zapachem. Krem - lotion zachwycił mnie swoim uniwersalnym zastosowaniem, jak i wspaniałym składem. Jestem zdecydowanie na TAK.


czwartek, stycznia 22, 2015

Nawilżający bio krem Avebio - natura zamknięta w słoiczku

Nawilżający bio krem Avebio - natura zamknięta w słoiczku
Nawilżenie cery to podstawa w mojej pielęgnacji, staram się sięgać po głęboko nawilżające produkty, które dodatkowo odżywią i wygładzą twarz. Moja cera wymaga szczególnej troski, mam niestety tendencję do okresowo bardzo suchej skóry, na dodatek z widocznymi oznakami zmęczenia i takiej szarości. Wiecie, jak po całym dniu pracy, stresu i nerwów wygląda się wieczorem? No cóż....dosyć niekorzystnie. A rano trzeba przecież wstać i wyglądać promiennie. Z pomocą pospieszyła mi marka Avebio, która oferuje wysokiej jakości kosmetyki naturalne, bez dodatku składników pochodzenia zwierzęcego i syntetycznych. Nie znajdziecie tu również parafiny, barwników czy też substancji zapachowych. Moim numerem 1 jeśli chodzi o nawilżanie jest nawilżający bio krem z ekstraktem z banana, który dzięki silnym właściwościom higroskopijnym absorbuje wodę, dzięki czemu jest idealny dla suchej cery.



Krem zamknięty jest w uroczym szklanym słoiczku z czarnego szkła, kojarzy mi się z tradycyjnymi, naturalnymi produktami aptecznymi, takimi a'la produkty naszych babć. Na kremie znajduje się naklejka zabezpieczająca i potwierdzająca, że mamy do czynienia z oryginalnym produktem Avebio. Na etykiecie znajdziemy informacje zarówno o składzie, jak i składnikach zawartych w kremie.


Pozostałe aktywne składniki i ich podstawowe działanie w kremie:
  • OLEJ Z MARAKUI - nawilża i chroni, poprawia elastyczność, działa silnie antyoksydacyjnie,
  • WODA Z RÓŻY DAMASCEŃSKIEJ - nawilża, łagodzi podrażnienia, rozjaśnia przebarwienia,
  • OLEJEK YLANG YLANG - relaksuje i reguluje wydzielanie sebum, 
  • MASŁO SHEA - regeneruje, wygładza, działa łagodząco,
  • OLEJ KOKOSOWY - nawilża i kondycjonuje,
  • WOSK PSZCZELI - uelastycznia i wygładza skórę,
  • MASŁO KAKAOWE - chroni przed szkodliwymi procesami utleniania,
  • OLEJ Z OGÓRECZNIKA - chroni integralność skóry,
  • OLEJ Z DZIKIEJ RÓŻY - wzmacnia naczynia krwionośne,
  • SOK Z MIĄŻSZU ALOESU - nawilża, łagodzi, odświeża,
  • OLEJ SŁONECZNIKOWY - naturalne źródło witaminy E.
Skład kremu jest jasny i przejrzysty, firma nie ma nic do ukrycia i podkreśla, że natura jest tutaj na pierwszym miejscu, a my dostajemy sprawdzony kosmetyk, w którym jest minimum 95% składników naturalnych. 
SKŁADNIKI: Aqua, Helianthus Annuus Seed Oil (SŁONECZNIK), Rosa Damascena Flower Water (RÓŻA DAMASCEŃSKA), Musa Paradisiaca Fruit Extract (BANAN), Passiflora Incarnata Seed Oil (MARAKUJA), Butyrospermum Parkii Butter (SHEA), Cocos Nucifera Oil (KOKOS), Cera Alba (WOSK PSZCZELI), Glyceryl Stearate (naturalny emulgator), Theobroma Cacao Seed Butter (KAKAOWIEC), Glycerin (ROŚLINNA), Sucrose Stearate (połączenie cukru z naturalnym kwasem stearynowym), Coco Glucoside (naturalny emulgator z oleju kokosowego), Coconut Alcohol (wytworzony z oleju kokosowego), Maltodextrin (naturalna substancja kondycjonująca), Borago Officinalis Seed Oil (OGÓRECZNIK), Rosa Canina Fruit Oil (DZIKA RÓŻA), Aloe Barbadensis Leaf Juice Powder (ALOES), Cananga Odorata Flower Oil (OLEJEK YLANG - YLANG), Tocopherol (WITAMINA E), Xanthan Gum (naturalny stabilizator), Benzyl Alcohol (zapobiega rozwojowi mikroorganizmów), Dehydroacetic Acid (zapobiega rozwojowi mikroorganizmów).
Po otwarciu kremu do naszych zmysłów dociera cudowny zapach wody różanej i banana, z lekką nutką olejku Ylang-Ylang, delikatnie słodki i jednocześnie kwiatowy - mieszanka zaskakująca, ale niezwykle ciekawa. Bio krem ma lekką konsystencję, nie zostawia na skórze żadnego tłustego filtru, nie zatyka porów, moim zdaniem jest idealny dla każdego rodzaju skóry. 


Niemniej jednak z uwagi na nawilżające właściwości banana, jest w głównej mierze przeznaczony dla osób borykających się z suchą cerą, brakiem nawilżenia i elastyczności. Ten krem jest idealny jako baza pod makijaż, utrzymuje poziom nawilżenia przez długi czas, cera jest po nim nie tylko cudownie pachnąca ale również miękka i delikatna w dotyku. Za każdym razem jak go używam, mam wrażenie jakbym miała na twarzy owocowy koktajl z dodatkiem cudownych olejków. Dzięki obecności wody różanej Wasza skóra dostanie porządną dawkę nawodnienia, a cera odzyska zdrowy wygląd i blask. Przyznam się, że nigdy nie miałam tak odżywczego, naturalnego kremu, ta natura wręcz kipi w tym słoiczku i prosi się o użycie. :-) Kremu można używać również na noc, bo jak wiecie wtedy nasza cera również domaga się nawilżenia, niemniej jednak ja na noc lubię stosować bardziej treściwsze kremy. Zapytacie, czemu właściwie jest w tym kremie banan? Otóż okazuje się, że ten pyszny owoc ma zbawienne właściwości dla naszej skóry. 
Silne nawilżenie. Bogactwo węglowodanów zawartych w bananie oraz naturalnych kwasów AHA redukuje utratę wody oraz tworzy film ochronny przyczyniając się do odpowiedniego nawilżenia skóry.
Działanie przeciwutleniające. Zawarte w bananie węglowodany, kwasy AHA, witamina C i A hamują wolne rodniki oraz chronią przed degradacją komórek.
Stymulowanie syntezy kolagenu. Obecność naturalnych witamin A, B i C wpływa na zdrowy wygląd skóry, spłyca linie zmarszczek, zmniejsza przebarwienia.
Regeneracja komórek skóry. Alfa-hydroksykwasy zawarte w bananie działają w głębokich warstwach skóry czyniąc ją bardziej elastyczną.
Od razu widać, że dla Avebio natura jest najważniejsza. W ofercie znajdziecie produkty jednoskładnikowe, w 100% czyste masła i olejki roślinne do pielęgnacji ciała i włosów. Jednym minusem jest fakt, że produkty Avebio Manufaktury Kosmetyków Naturalnych nie znajdziemy w drogerii, jednakże to co wydawać by się mogło minusem, jest tutaj jednak plusem. Nie ma tu mowy o "masówce", kosmetyki są unikalne i jedyne w swoim rodzaju, dopieszczone i dopracowane w najmniejszych detalach. Jestem zauroczona tym kremem i z pewnością skuszę się na inny produkt tej marki. Z ich ofertą możecie się zapoznać TU



wtorek, stycznia 20, 2015

Delikatny płyn micelarny, który skutecznie oczyszcza - Mixa zachwyca

Delikatny płyn micelarny, który skutecznie oczyszcza - Mixa zachwyca
Kosmetyki Mixa znam już od dawna, zanim weszły na polski rynek, miałam z nimi do czynienia podczas wakacji we Francji i już tam mnie zachwyciły. Co ciekawe, należały tam do kosmetyków z niskiej półki cenowej, w przedziałach 3-5 euro. Obecnie dzięki akcji testerskiej na ofeminin.pl dostałam do wypróbowania zestaw odżywczy Mixa składający się z : płynu micelarnego przeciw przesuszaniu i bogatemu kremu odżywczego do cery suchej. 



Dzisiaj chciałabym Wam zaprezentować płyn micelarny, który został stworzony z myślą o cerze suchej z tendencją do przesuszania. Jest to kolejny kosmetyk, w składzie którego nie znajdziemy parabenów czy alkoholu, dzięki czemu ryzyko alergii czy podrażnienia zostało zminimalizowane do zera. Dodatek nawilżającej gliceryny gwarantuje optymalne nawilżenie i głębokie odżywienie skóry. Jest to jeden z nielicznych miceli, który nie tylko cudownie pachnie, ale bardzo dokładnie usuwa makijaż. Mixa szybko rozpuszcza nawet najbardziej uporczywy makijaż, nie trzeba pocierać oczu, dzięki czemu nie podrażniamy ich, a ja w końcu nie wyglądam jak jakiś królik z czerwonymi oczami. Ponadto w końcu nie mam resztek tuszu na rzęsach, ani cieni pod dolnymi powiekami - wszystko znika, za jednym użyciem płatka kosmetycznego, a nie po kilku tarciach i poprawianiu, bo zostawały resztki cieni i tuszu.....



Kolejny niesamowicie ważny aspekt tego kosmetyku to jego delikatność - po niektórych płynach czy mleczkach moje oczy reagują szczypieniem i zaczerwienieniem - tutaj nie mamy żadnej reakcji, płyn jest neutralny i odpowiedni również dla osób noszących soczewki. 
Płyn ma dużą pojemność - 400 ml i jak zobaczyłam tę wielką butelkę to od razu pomyślałam "oho płyn będzie się ulewał". Jednakże sposób aplikacji został dobrze przemyślany mianowicie mimo dużego otworku z którego płyn się wylewa, został w niego wbudowany mniejszy, który skutecznie ogranicza nadmierne wylewanie - wszystko jest precyzyjnie dozowane. 



Podobno nie powinno się zwracać dużej uwagi na zapach płynów micelarnych, ważne aby były skuteczne. Jednakże w moim przypadku zapach kosmetyku jest bardzo ważny, nawet w przypadku miceli, nie lubię używać czegoś na zapach którego się krzywię, a potem się zmuszać bo szkoda wywalić. 


REASUMUJĄC:
delikatny dla skóry 
skuteczny, nie trzeba pocierać, aby zmyć makijaż
pięknie pachnący
nawilża i odżywia skórę
idealny dla osób noszących soczewki
łatwo dostępny  - znajdziecie go w każdej drogerii
duża pojemność 400 ml w przystępnej cenie - ok. 23 złotych

Znacie kosmetyki Mixa? A może Wam też udało się załapać do testowania na ofeminin.pl? Jakie sa Wasze odczucia?

niedziela, stycznia 18, 2015

Wygładzanie i napinanie skóry - propozycja Corine de Farme

Wygładzanie i napinanie skóry - propozycja Corine de Farme
Kremy przeciwzmarszczkowe goszczą u mnie już od kilku lat, nie są to jeszcze silne kremy, ale te o lżejszej konsystencji, takie, których zadaniem jest uporanie się z pierwszymi zmarszczkami na czole, w okolicach oczu i ust. Kilka tygodni temu sięgnęłam po krem przeciwzmarszczkowy dla skóry normalnej francuskiej firmy Corine de Farme


Jest to kolejny produkt tej firmy, który zawiera ponad 97% naturalnych składników - chciałabym, aby wszystkie kremy do twarzy, czy też w ogóle kosmetyki miały takie składy. No cóż, jaka jest rzeczywistość same wiecie najlepiej. Krem zawiera 
naturalne lipopeptydy i przeciwutleniacze (wyciąg z dębu, liści białej herbaty i wyciągu z żurawiny), które posiadają sprawdzone działanie przeciwzmarszczkowe. Zapewnia aktywną ochronę przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi oraz chroni skórę przed fotostarzeniem.
Wyjątkowa pielęgnacyjna formuła kremu przeciwzmarszczkowego wzbogacona jest w glicerynę roślinną i olejek z Kamelii, które długotrwale nawilżają skórę. 
Krem ma bardzo lekką konsystencję, nadaje się zarówno na dzień, jak i na noc (szczególnie jeśli macie tłustą cerę i nie chcecie jej zapychać dodatkowo ciężkimi kremami). Zastępuje mi bazę pod krem BB, ponieważ świetnie nawilża i przedłuża "trzymanie się" podkładu czy też kremu BB. Delikatny kwiatowy zapach wyróżnia go wśród kremów tego typu, ponieważ nie spotkałam jeszcze kremu przeciwzmarszczkowego o takim subtelnej nucie zapachowej. Jego wielką zaletą jest bardzo szybkie wchłanianie i nie zostawianie absolutnie żadnego tłustego filtru. Fajne jest też opakowanie, mianowicie w formie aplikatora, który zapewnia higienę stosowania, brak "babrania się" w kremie, wyciskam ile chcę, zamykam i już. Prościej się nie da. :-)


Po 4 tygodniach stosowania zauważyłam, że moja skóra stała się wyraźnie bardziej gładka i napięta. W dotyku była niesamowicie miękka i widocznie odżywiona, a w zapachu kamelii zakochałam się. :-) Co do zmarszczek, to cóż, nie zauważyłam jakichś spektakularnych efektów, ale też nie mam jakichś mega wielkich, żeby efekt działania powalił mnie. Z pewnością ten krem zasługuje na wyróżnienie, tym bardziej, że nie zawiera parabenów, barwników, oraz zawiera 97% naturalnych składników. Ponadto lekka formuła pozwala go używać zarówno rano, jak i wieczorem. Jeśli jedna lubicie na noc gęste i treściwe kremy, to ten krem nie będzie dla Was. Ja go polecam na dzień jako bazę, oraz na noc osobom z tłustą cerą.

środa, stycznia 14, 2015

Masło arganowe co arganem nie pachniało.....

Masło arganowe co arganem nie pachniało.....
Jestem uzależniona od maseł do ciała, mam ich kilka i nigdy nie mam ich dość. Jak tylko trafi się jakaś fajna promocja na naturalne masełka, to kupuję bez zastanowienia. Właśnie ostatnio, w wyniku wietrzenia magazynu zrobiłam zakupy, wśród których było między innymi masło do ciała z olejkiem arganowym Planeta Organica. Wydawać by się mogło, że to kosmetyk niezbędny w zimowej pielęgnacji, tym bardziej, że ma w swoim składzie olejek arganowy, nazywany Złotem Maroka. 


Zacznę od jego naturalnego składu, który jak zwykle wywarł na mnie pozytywne wrażenie, tym bardziej, że coraz częściej sięgam po naturalne kosmetyki. 
Organiczny olej arganowy (Organic Argania Spinosa Kernel Oil)- jest niezwykle bogaty w niezbędne kwasy tłuszczowe oraz witaminę E, stąd jego działanie na skórę obejmuje wszystko od walki z suchością i szorstkością, po blizny, zmarszczki, a nawet paradoksalnie przetłuszczanie. Dzięki antyoksydantom, olej chroni strukturę skóry przed zniszczeniami powodowanymi czynnikami zewnętrznymi. Olej wykazuje również działanie przeciwzapalne, łagodzące i sprzyja gojeniu, dzięki obecności fitosteroli, w tym głównie spinasterolu. Skwalan i nienasycone kwasy tłuszczowe wspomagają regenerację bariery hydrolipidowej naskórka oraz uzupełniają niedobory składników tłuszczowych w skórze, w tym cennych ceramidów stanowiących cement komórkowy. Dzięki temu olej wykazuje skuteczne działanie przeciwstarzeniowe, wpływając na odpowiednie nawodnienie, elastyczność, odżywienie i odnowę komórkową oraz złagodzenie procesów zapalnych.
Olejek Pistacjowy ( Pistacia Vera Seed Oil)- pozyskiwany jest z orzechów rosnących na drzewach pistacjowych, zawiera m.in. kwasy omega-3 i kwas linolowy dzięki czemu ma zbawienny wpływ na skórę. W jego skład wchodzi również witamina E w bardzo dużej ilości przez co posiada właściwości przeciwstarzeniowe, doskonale wygładza skórę czyniąc ją miękką w dotyku. Zapobiega utracie wody i nawilża.
Olejek Lawendowy ( Lavandula Angustifolia (Lavender) Flower Extract)- regeneruje skórę, łagodzi stany zapalne, zaczerwienienia i eliminuje łuszczenie. Polecany do wszystkich rodzajów skór, zwłaszcza do zniszczonych, działa na nią odmładzająco, antyseptycznie, wygładzająco , poprawia jej odżywienie i pobudza metabolizm.



Masło samo w sobie jest bardzo tłuste i gęste, dosyć ciężko rozprowadza się po ciele, trzeba porządnie masować, aby nie zostały żadne grudki. Jakby tego było mało, to masło w ogóle nie pachnie arganem, ma jakiś mleczny lekko mdły zapach - mój mąż stwierdził, że pachnie mu jak Nivea. :D Oj nawet do takiego zapachu mu daleko. Ledwie bo ledwie czuć pistację, nic poza tym. Generalnie zapach jest słaby, w ogóle nie utrzymuje się na skórze, nawet wąchając masło w opakowaniu ciężko jest stwierdzić co to za zapach. No, ale tak sobie pomyślałam, że zapach to nie wszystko i to nie on jest najważniejszy. Przecież chodzi o odżywienie i nawilżenie. Jednakże, nawet na tym polu masło poległo. Kompletnie nie radzi sobie z suchą skórą, nie nawilża, filtr nawilżenia jest ledwie wyczuwalny i już po chwili wcale nie czuć, że się czymś smarowało ciało. 


Kompletny niewypał jeśli chodzi o produkty tej firmy i w ogóle masła do ciała. Niby wszystko fajnie, dobry skład, gęsta maślana konsystencja, ale brak jakiegokolwiek działania po prostu mnie zdenerwował. No bo jak to, masło co nie tylko nie pachnie arganem, ale które nie nawilża? Producent zapewnia, że masło ma w swoim składzie AŻ 20% organicznego oleju arganowego.... No cóż, może i ma, ale jakieś 2%. Skończyło się na tym, że masło oddałam mamie, może chociaż ona skorzysta. Chociaż widziałam, że jak je wąchała to miała mieszane odczucia.....Mimo mojej miłości do produktów tej firmy, w skali od 1 do 10 dałabym mu 2/3. Miałyście te masełko? Jak się u Was spisało?

poniedziałek, stycznia 12, 2015

Głębokie oczyszczanie cery z pastą Ziaja liście manuka

Głębokie oczyszczanie cery z pastą Ziaja liście manuka
Na ostatnich zakupach w Hebe skusiłam się na zachwalaną przez blogerki pastę głęboko oczyszczająca liście manuki Ziaja. 


Przyznam się, że podchodzę dosyć sceptycznie do tego typu produktów, bo miałam już kilka i żaden tak naprawdę nie oczyszczał na tyle, aby zaskórniki chociaż w minimalnym stopniu zniknęły z nosa czy z brody. Mimo wszystko skusiłam się na zakup zarówno pasty, jak i szczoteczki do oczyszczania twarzy, bo pomyślałam, że będzie idealnie pasowała do zabiegu oczyszczania z użyciem pasty. 


Za zestaw zapłaciłam ok 20 złotych, więc nawet jak się nie sprawdzi to tragedii nie będzie. 
Co znajdziemy w samej paście i jakie jest jej zadanie?

Substancje czynne głęboko oczyszczające:- ekstrakt z liści Manuka o działaniu antybakteryjnym,- ściągająco-normalizująca zielona glinka,- aktywna baza myjąca.Czysta i świeża skóra:- odblokowuje pory skóry z nadmiaru sebum,- ma delikatne właściwości ściągające i złuszczające,- zapobiega powstawaniu zaskórników,- przeciwdziała tworzeniu nowych niedoskonałości skóry,- przygotowuje skórę do zabiegów pielęgnacyjnych. 

Zacznę od tego, że pasta jest bardzo gęsta z mini zielonymi drobinkami o cudownym zapachu. 


Jest mega wydajna, ponieważ odrobina starcza na wysmarowanie całej twarzy. Po nałożeniu jej na twarz zaczynałam jej masowanie za pomocą szczoteczki, dzięki czemu pasta docierała głęboko w warstwę skóry, a ja dodatkowo porządnie ją masowałam. Już po pierwszym użyciu wyczułam wyraźne oczyszczenie i odświeżenie cery. Pasta jest dosyć mocna, powiedziałabym, że to porządny zdzierak do twarzy, ale mimo wszystko u mnie nie wywoływał jakichkolwiek podrażnień, czy zaczerwienień.  Dodatkowo masowanie szczoteczką pobudza ukrwienie, relaksuje i napina skórę. Poza tym mam wrażenie, że dzięki temu produkt lepiej radzi sobie z zaskórnikami. Już po kilku zastosowaniach zauważyłam, że zaskórniki faktycznie zmniejszyły się, nadmiar sebum z nosa został usunięty, a cera nabrała gładkości i zdrowszego wyglądu. Jakby tego było mało, mąż jak tylko zobaczył tę pastę sięgał po nią, i od teraz stosujemy ją razem. :D Oboje zauważyliśmy, że pasta reguluję wydzielanie gruczołów łojowych, cera w przypadku męża już się tak nie błyszczy, ponadto nie przetłuszcza się. Ponadto nie wyskakują po niej jakieś niespodzianki, prawda jest taka, że odkąd jej używam, żadna krostka mi nie wyskoczyła. Ogromnym plusem jest wydajność, dostępność i cena (ok. 8 zł, praktycznie w każdej drogerii no i oczywiście w sklepach Ziaji). Polecam Wam kupienie szczoteczki do oczyszczania twarzy, zafundujecie sobie porządny zabieg oczyszczania twarzy, a dodatkowo Wasza cera będzie przygotowana do dalszych zabiegów. Same zauważycie, że Wasza cera bardzo szybko stanie delikatna i miękka w dotyku. Jak dla mnie ten produkt jest rewelacyjny, seria liście manuka to strzał w dziesiątkę dla osób borykających się problemami skórnymi, no i ten obłędny zapach......A czy Wy używałyście już jej? A może innych produktów z serii liście manuka? Co możecie polecić?


sobota, stycznia 10, 2015

Ziaja BB Cream - aktywny krem na niedoskonałości, co nie radzi sobie z nimi

Ziaja BB Cream - aktywny krem na niedoskonałości, co nie radzi sobie z nimi
Kremów BB używam od dawna i z powodzeniem zastępują mi podkłady. Bardzo rzadko sięgam właśnie po podkład, no chyba, że mam jakąś imprezę i chcę mieć pełny makijaż. Zresztą nie trafiłam jeszcze na taki, który nie zatykałby mi porów i nie przetłuszczał cery. Poza tym mam bardzo jasną karnację i zawsze widać, że mam maskę na twarzy. Niedawno Ziaja wypuściła całą serię kremów BB i CC i właśnie skusiłam się na krem BB w odcieniu naturalnym, ponieważ ten, którego używałam do tej pory był tragiczny. Używałam BB Cream 9w1 Rimmel i w życiu nie miałam gorszego, Zachowywał się jak podkład, tworzył maskę na twarzy i zostawiał plamy. Niby dobrze się rozprowadzał, ale po kilku godzinach, miałam plamy na twarzy, tak jakby ten krem się ścierał. Tragedia. Jak tylko zobaczyłam w Hebe krem od Ziaji sięgnęłam po niego, sądząc że będzie dla mnie idealny. No ale po kolei.



OPIS PRODUCENTA
aktywny krem
na niedoskonałości
skóry normalnej, suchej i wrażliwej


odcień naturalny
SPF 15 ochrona średnia

Nowoczesne połączenie kompleksowej pielęgnacji z działaniem korygującym niedoskonałości skóry. Jest uniwersalnym rozwiązaniem na szybką poprawę wyglądu skóry normalnej, suchej i wrażliwej. Skutecznie zastępuje fluid, wyrównując koloryt skóry. 
DZIAŁANIE
- Wyrównuje koloryt skóry i podkreśla jej naturalny odcień.
- Ukrywa zaczerwienienia, przebarwienia i rozszerzone pory.
- Delikatnie matuje i wygładza nierówności naskórka.
- Chroni przed promieniowaniem UV i fotostarzeniem.
- Nawilża, uelastycznia oraz łagodzi podrażnienia.
- Pozostawia skórę rozświetloną, wypielęgnowaną i promienną.




Krem, mimo że w odcieniu naturalny wydaje się być ciemny, ale bardzo dobrze wtapia się w skórę i nie zostawia efektu maski. 


Nie widać, aby na twarzy było cokolwiek nałożone, dobrze nawilża, nie wysusza skóry, nawet po kilku godzinach cera wygląda dobrze. No i na tym koniec jeśli chodzi o plusy. Krem niestety nie ukrywa zaczerwienień, przebarwień czy drobnych wyprysków. Po pewnym czasie w ogóle nie widać, że krem jest na twarzy, jak dla mnie chyba za bardzo wtapia się w cerę. Absolutnie nie poradził sobie z zamaskowaniem cieni pod oczami, czy po prostu szarą, zmęczoną cerą. Faktycznie, dobrze się rozprowadza, wyrównuje koloryt i nawilża, ale nie zauważyłam, aby moja cera stała się promienna czy też rozświetlona.  Niestety daleko mu do mojego ukochanego kremu BB So Pretty od Soraya, który idealnie nawilżał, wyrównywał koloryt i maskował wypryski czy też przebarwienia. (pisałam o nim TUTAJ na starej wersji bloga). To był krem stworzony dla mnie, a najgorsze jest to, że od dawna nigdzie nie mogę go znaleźć. :-( Nie wiem, czy wycofali go z rynku, bo szukałam w kilku drogeriach i nic..... Napisałam do Soraya wiadomość z zapytaniem, co się stało z tym produktem, jestem ciekawa czy mi coś odpiszą. 

REASUMUJĄC: krem w odcieniu naturalnym ładnie wtapia się w skórę, nie tworzy maski, nawilża. Kompletnie nie radzi sobie jednak z kryciem cieni, przebarwień, czy drobnych krostek. Nie rozświetla, ani nie sprawia, że skóra wygląda na promienną. Nie daje jakiegoś spektakularnego efektu wyrównania kolorytu. Jednakże jest to dobra propozycja dla osób, które mają cerę bez problemów, nie stosują podkładów, a chcą jedynie wyrównać koloryt i podkreślić naturalny wygląd. Ja swoje poszukiwania idealnego kremu BB będę kontynuować. Miałyście ten krem? A może macie swój ulubiony, który możecie mi polecić? 

wtorek, stycznia 06, 2015

Kosmetyczne rozdanie

Kosmetyczne rozdanie
Kochane, jako że lubię Was rozpieszczać i dzielić się z Wami kosmetykami znowu mam dla Was rozdanie. :-) Tym razem do zgarnięcia są: puder do oczyszczania skóry YASUMI oraz olej kokosowy rafinowany 100% naturalny NACOMI. 


Warunki udziału w konkursie:

Należy być publicznym obserwatorem bloga
Należy polubić funpage na FB KLIK
Jeśli chcecie zwiększyć swoje szanse możecie dodać bloga do swojego blogrolla i/lub udostępnić publicznie informację o rozdaniu

Konkurs trwa od 6 stycznia 2015 r. do 20 stycznia 2015 r. do godziny 23:59. Wyniki zostaną ogłoszone w ciągu 3 dni od zakończenia rozdziału. Zwycięzca zostanie wybrany w drodze losowania i będzie miał 2 dni na przesłanie drogą e-mailową danych do wysyłki. Paczuszkę wysyłam na terenie Polski. 

Formularz zgłoszenia:
Biorę udział
Obserwuję jako:
Lubię na fb jako: (imię i pierwsza litera nazwiska/nick)
Blogroll:  Tak (link)/ Nie
Informacja o rozdaniu: Tak (link)/ Nie


REGULAMIN KONKURSU
1. Konkurs organizowany jest za pośrednictwem bloga zfrowaipiekna.com.pl na zasadach określonych niniejszym regulaminem i zgodnie z powszechnie obowiązującymi przepisami prawa.
2. Nagrodę stanowi jeden zestaw kosmetyków, widoczny na zdjęciu powyżej. Sponsorem nagrody jest autorka bloga zdrowaipiekna.com.pl. Nagroda nie podlega zamianie na inną, ani wymianie na ekwiwalent pieniężny.
3. Zadaniem Uczestników jest zostawienie w komentarzu pod niniejszym postem formularza zgłoszenia zgodnego ze wzorem zamieszczonym w poście. 
4. Zamieszczając komentarz, autor tym samym przyjmuje warunki Regulaminu i wyraża zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych zgodnie z ustawą o Ochronie danych osobowych ( Dz.U.Nr.133 pozycja 883).
5. Ostateczny termin zamieszczania komentarzy upływa z dniem 20 stycznia 2015 r., godz. 23.59. 
6. Zwycięzca zostanie wyłoniony w drodze losowania. Wyniki zostaną opublikowane na blogu w ciągu 3 dni od zakończenia rozdania. Nagroda zostanie wysłana w ciągu 7 dni kalendarzowych od otrzymania danych teleadresowych. Spośród wszystkich udzielonych odpowiedzi wybiorę w drodze losowania jednego zwycięzcę. Zwycięzca będzie miał 2 dni na przesłanie danych niezbędnych do wysłania nagrody.  
7. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.).
8. Niniejszy Regulamin wchodzi w życie z dniem rozpoczęcia konkursu (6 stycznia 2015 r.) i obowiązuje do czasu jego zakończenia.


WYNIKI ROZDANIA!!

Kochane, dziękuję za udział w rozdaniu. Tym razem nagroda wędruje do Anny Koselak. Proszę o przesłanie danych w ciągu 2 dni. Nagroda zostanie wysłana w ciągu 7 dni. GRATULACJE!! Bądźcie czujni, bo już niedługo będzie kolejne rozdanie. :-)


poniedziałek, stycznia 05, 2015

Moja noworoczna wishlista

Moja noworoczna wishlista
Nowy Rok to w blogosferze czas podsumowań, zestawień najlepszych kosmetyków 2014, jak również czas tworzenia list ze swoimi wymarzonymi kosmetykami. Ja również mam taką listę, którą mam nadzieję zrealizować chociaż po części, sukcesywnie będą "odhaczać" to co uda mi się kupić. :-) Oto spis moich wymarzonych lubisiów:

Elektryczna szczoteczka do oczyszczania twarzy Etree Belle z kosmetykami hialuronowymi. Super urządzenie, o którym czytałam same pochlebne opinie, moje ulubione blogerki już go wypróbowały i były nim zachwycone, Cena spośród tego typu urządzeń dostępnych na rynku jest najniższa. Przed świętami był w zestawie z kosmetykami hialuronowymi, mam nadzieję, że ta opcja będzie jeszcze dostępna, a ja odłożę w końcu pieniążki na jego kupno. 

źródło: https://www.facebook.com/EtreBellePolska?fref=ts

Zabieg mikonakłuwania hydroinfuzyjnego z mezzorollerem Yonelle. Zestaw przeznaczony wprawdzie do skóry dojrzałej, ale służy przede wszystkim wygładzeniu powierzchni skóry, wypełnieniu zmarszczek, poprawie kolorytu i odzyskaniu świeżego wyglądu. Zestaw idealny dla mojej wiecznie zmęczonej, poszarzałej twarzy, z wieczną suchością. 

źródło: www.douglas.pl

Odżywka stymulująca wzrost rzęs Revitalash 3-miesięczna kuracja. Absolutny HIT odżywek do rzęs, jedyna w swoim rodzaju, zagęszcza i wydłuża rzęsy. Koleżanka ją stosowała i jej rzęsy wyglądają jakby były przedłużane. Na dodatek stają się mocniejsze i lekko podkręcone. 

AA Lumi Prestige Supreme Rozświetlający Korektor Cery. Ratunek dla mojej szarej skóry, tym bardziej, że rozświetla nie wysuszając cery. 

źródło: www.kosmetykiaa.pl

Dr Irena Eris Dual Effect Compact. Matujący puder w uroczej pastelowej puderniczce. Stylowy design sprawia, że produkt zaliczam śmiało do tych luksusowych. :-)


źródło: www.http://kosmetyki.drirenaeris.com

Perfumy Boss Ma Vie. Absolutny HIT zapachowy, cudowny, delikatnie kwiatowy (nuty frezji, jaśminu i róży idealnie współgrają z nutami drzewnymi), zakochałam się w nim i mam cichą nadzieję, dostać go w prezencie od męża. :-)



Szczotka do włosów Tangle Teezer. Naczytałam się o niej, jak to rewelacyjnie, bezboleśnie rozczesuje włosy, nawet te najbardziej skołtunione, nie niszcząc struktury włosy, tak więc wpisuję ją na moją chciejlistę.

źródło: http://www.tangle-teezer.pl/

Pisze i piszę a końca nie widać. :-) Pewnie dorzuciłabym jeszcze kilka pozycji, bo jest tyle perełek, które chciałabym mieć, ale wiem, że rodzinny budżet tego nie wytrzyma. Mam nadzieję, że powolutku będę odznaczać kolejne pozycje, jako spełnione. :-) A Wy macie swoje wishlisty na ten rok? Co Wam się marzy? Pochwalcie się :-)











sobota, stycznia 03, 2015

Kwaszenie się jest w cenie, czyli tonizowanie cery kwasem migdałowym

Kwaszenie się jest w cenie, czyli tonizowanie cery kwasem migdałowym
Dobry tonik powinien być podstawą pielęgnacji, nie tylko oczyszcza i tonizuje cerę, ale powinien również poradzić sobie z zaniedbaniami, jakich się dopuszczamy, czyli np. z nadmierną ekspozycją cery na słońcu, a co za tym idzie z przebarwieniami i niejednolitym kolorytem skóry. Chciałabym Wam zaprezentować mój absolutny HIT wśród toników - tonik żelowy z kwasem migdałowym polskiej marki Norel, która jest z Nami obecna od 1961 roku.


Bezalkoholowy tonik żelowy o unikalnych własnościach wygładzających i rozjaśniających. Przeznaczony dla każdego rodzaju cery, również delikatnej, naczyniowej i z przebarwieniami. Dzięki zawartości kwasów wspomaga usunięcie obumarłych komórek naskórka, ujednolica koloryt cery i utrzymuje florę bakteryjną skóry w równowadze. Nie podrażnia i nie piecze. Receptura toniku zawiera:
- kwas migdałowy – o silnym działaniu oczyszczającym i rozjaśniającym;
- glukonolakton – o działaniu przeciwzapalnym (wycisza grę naczyniową);
- kwas laktobionowy – chroni skórę przed wolnymi rodnikami, likwiduje stany zapalne i doskonale nawilża;
- hialuronian sodu, pantenol – działają kojąco i nawilżająco.
MOJA OPINIA



Zamknięty w półprzezroczystej butelce zamknięty jest żelowy tonik o gęstej konsystencji, pierwszy raz spotkałam się z taką formą toniku. Wystarczy odrobinę nałożyć na płatek kosmetyczny, aby porządnie przemyć całą twarz.  Możecie albo zaczekać, aż tonik sam się wchłonie w płatek, albo po prostu ręcznie rozprowadzić go na całej powierzchni płatka. W momencie rozprowadzania na twarzy czuć lekki zapach kwasu migdałowego - delikatny i szybko ulatniający się. Uczucie po zastosowaniu jest bardzo przyjemne: takie delikatnie mrowienie, i uczucie ściągnięcia, które szybko znika. Czułam się tak, jakbym była w salonie kosmetycznym na jakimś zabiegu oczyszczania. Bardzo dobrze radzi sobie z głębokim usuwaniem zanieczyszczeń cery, tonizuje i odświeża. Już po kilku dniach zauważyłam, że cera jest wyraźnie gładsza, a koloryt został delikatnie wyrównany. Co do przebarwień, to nie jestem ich posiadaczką, więc się nie wypowiem, czy poradziłby sobie z nimi. Chociaż coś czuję, że na pewno poradziłby sobie i z tym problemem. Jest to kosmetyk do zadań specjalnych, idealny na jesienno-zimowe oczyszczanie twarzy, ale z powodzeniem możecie go używać przez cały rok. A jeśli jeszcze dodam jego mega wydajność to dostaniemy produkt idealny. :D Tonik o pojemności 200 ml kosztuje 44 złote, dostępny tutaj - http://sklep.norel.pl/index.php?pg=productdetail&c=8059&p=100900

czwartek, stycznia 01, 2015

Rozgrzewanie i nawilżanie, czyli moje pierwsze spotkanie z Phenome

Rozgrzewanie i nawilżanie, czyli moje pierwsze spotkanie z Phenome
Masła do ciała to są te kosmetyki, które obok peelingów cukrowych i solnych kocham najbardziej. Staram się wybierać różne marki i wypróbowywać coraz to inne masła, ponieważ wybór jest ogromny a ja uwielbiam nowości. :D Kilka miesięcy temu wpadło mi w ręce rozgrzewające masło do ciała Phenome z linii Tangerine SPA, ale czekałam na chłodniejsze dni, aby wypróbować to niby rozgrzewające działanie. Jest to moje pierwsze spotkanie z kosmetykami Phenome i już wiem, że bardzo mnie zaciekawiła ta marka, tym bardziej, że mają w swej ofercie wyłącznie naturalne i organiczne kosmetyki. Masło rozgrzewające do ciała z imbirem i olejkiem z mandarynki tak jest opisywane przez producenta:
Satynowe i niezwykle aromatyczne masło, o bogatej, gęstej konsystencji, doskonale pielęgnuje każdy rodzaj skóry. Opracowane na bazie ekologicznych wód roślinnych oraz organicznych olejów i ekstraktów doskonale nawilża, odżywia, wygładza i odpręża naskórek. Delikatnie rozgrzewa skórę, pobudzając jednocześnie procesy mikrokrążenia i dotleniania. Skóra odzyskuje zdrowy koloryt, właściwą elastyczność i sprężystość, pozostaje miękka w dotyku oraz otulona ciepłym, relaksującym aromatem.


SKŁADNIKI AKTYWNE