niedziela, maja 31, 2015

Terapia zimnem, czyli zabieg Cryolift od Filorga

Terapia zimnem, czyli zabieg Cryolift od Filorga
Jak wiecie, niedawno miałam przyjemność wziąć udział w spotkaniu blogerskim, zorganizowanym przez Klinikę Kosmetologii i Medycyny Estetycznej Dermamedic Palace. Miejsce wyjątkowe, bo oprócz podstawowych zabiegów fryzjerskich, można oddać się w ręce profesjonalistów, którzy zadbają o nasze ciało, fundując nam niezapomniane chwile relaksu i odprężenia. Dzięki cudownemu prezentowi od Dermamedic Palace, każda z Nas mogła sobie wybrać zabieg, jakiemu mogła się poddać: zabieg fryzjerski, zabieg Cryolift lub tzw. zabieg 90/60/90 ujędrniająco-wyszczuplający z wykorzystaniem włoskich kosmetyków Diego Dalla Palma. 

Jak Wam wspominałam, zdecydowałam się na zabieg na twarz, Cryolift, z elementami krioterapii, czyli wykorzystaniem zimna o temperaturze od -10 do -18 stopni. Wydawać by się mogło, że tak niska temperatura musi powodować dyskomfort dla skóry, ale nic bardziej mylnego, ponieważ tego zimna praktycznie nie czuć. Nie wiem, czy wiecie, ale krioterapia ma zbawienne działanie dla skóry - usuwa zmęczenie, ujędrnia i głęboko dotlenia suchą, odwodnioną skórę. Krioterapia wykorzystywana jest również do walki ze zmarszczkami, ponieważ pobudzona zimnem skóra lepiej przyjmuje aplikowane kosmetyki, dzięki czemu trafiają one do głębszych warstw skóry.

sobota, maja 30, 2015

Olejek i peeling w jednym - Arbonne pobudzający peeling z soli morskiej

Olejek i peeling w jednym - Arbonne pobudzający peeling z soli morskiej
Peelingi do ciała to kosmetyki, których mam najwięcej i kupuję je namiętnie. Uwielbiam porządne zdzieraki, szczególnie te gruboziarniste, z soli morskiej, bo tylko dzięki nim czuję ujędrnianie i złuszczanie martwego naskórka. Takie zabiegi złuszczające robię 2 razy w tygodniu i po nich sięgam najczęściej po silnie nawilżające masła lub olejki do ciała. Ostatnio trafiłam na bardzo ciekawy pobudzający peeling Arbonne, amerykańskiego producenta wegańskich (czyli wolnych od składników pochodzenia zwierzęcego) i w 100% naturalnych kosmetyków.


Arbonne to marka niezwykła, bo jej filozofia oparta jest na tworzeniu kosmetyków czystych, bezpiecznych i korzystnych - PURE SAFE BENEFICIAL. Są to nie tylko produkty wegańskie, ale również naturalne bez szkodliwych dodatków.

środa, maja 27, 2015

Allverne żel + woda micelarne - duet idealny

Allverne żel + woda micelarne - duet idealny
Dokładne oczyszczenie twarzy z codziennego makijażu jest niezwykle ważne, nie tylko dlatego, że przygotowuje skórę na dalsze zabiegi pielęgnacyjne. Dobre kosmetyki do demakijażu i oczyszczania nie tylko powinny "uspokajać" naszą cerę po kilku godzinach obciążania jej makijażem, powinny również dogłębnie nawilżać każdy rodzaj skóry ( u mnie to odwieczny problem z suchością...) i przywracać jej ładny, zdrowy wygląd. Bardzo często zmieniam żele do mycia twarzy i płyny micelarne, są to kosmetyki, których mam najwięcej, bo niestety sporo z nich mi nie odpowiada i często sięgam po nowości. Tak było i tym razem, kiedy to zdecydowałam się na produkty marki Allverne, której do tej pory niestety nie znałam, a niesłusznie bo choć Allverne powstało zaledwie w 2013 roku to już ma kilka fajnych produktów godnych uwagi i w bardzo przystępnych cenach. Ja zdecydowałam się na żel i wodę (oba produkty micelarne) i okazały się absolutnie fantastyczne, idealnie dopasowane do potrzeb mojej skóry, która potrzebuje "pić". 


Zacznę od żelu micelarnego, bo ten produkt bardzo mnie zaciekawił i zaskoczył jednocześnie - nigdy wcześniej nie miałam micelarnego kosmetyku do mycia twarzy, a jego wypróbowanie było czystą przyjemnością.

poniedziałek, maja 25, 2015

Kobiecy Szyk - majowa edycja pudełka ShinyBox

Kobiecy Szyk - majowa edycja pudełka ShinyBox
Kobiecy Szyk nieodmiennie kojarzy mi się z dyskretną elegancją i subtelnym pięknem. Nieprzypadkowo taką nazwę otrzymała majowa edycja pudełka ShinyBox. W tym miesiącu otrzymałyśmy zarówno kosmetyki pielęgnacyjne, jak również wyczekiwaną przez wiele z nas kolorówkę. Wśród marek, które zagościły w tej edycji znalazłyśmy: Thalion, Beauty Minerals, Indigo, Mariza, Yasumi, Barwa Siarkowa, Pharmacy Laboratories czy No. 36. 

Oto jak prezentuje się pełna zawartość pudełka:

THALION Krem nawilżający z Oceosomami


Krem ten zapewnia optymalne nawilżenie i odbudowę bariery ochronnej naskórka cery suchej. Za pomocą "oceosomów" - morskich liposomów, zaopatruje komórki skóry w ekskluzywne morskie składniki. Dzięki nim skóra jest perfekcyjnie odżywiona i nawilżona.

sobota, maja 23, 2015

Spotkanie blogerskie w Dermamedic Palace - praca i przyjemność w jednym

Spotkanie blogerskie w Dermamedic Palace - praca i przyjemność w jednym
Spotkania blogerskie to nie tylko okazja do zapoznania się z nowymi, ciekawymi markami kosmetycznymi, czy też poznaniem innych pasjonatów blogowania. To przede wszystkim możliwość poszerzenia swojej wiedzy z zakresu szeroko pojętej kosmetyki. W jednym z takich spotkań miałam przyjemność uczestniczyć, a mianowicie w spotkaniu zorganizowanym w Dermamedic Palace usytuowanym w Pałacu Kultury i Nauki. 


Wszystkich gości przywitała właścicielka Kliniki Kosmetologii i Medycyny Estetycznej Dermamedic Palace, pani Anna Szczepańska - osoba niezwykle ciepła i sympatyczna.

Na zdjęciu od lewej: właścicielka Anna Szczepańska i Olga Kisiel-Konopka PR manager Dermamedic Palace

Tematem przewodnim był wykład "Historia kosmetyków" przeprowadzony przez dr Krystynę Łuczak - Surówkę, jak również zaprezentowanie nowych marek kosmetycznych i możliwość oddania się w ręce profesjonalnych fryzjerek celem odświeżenia fryzury na wiosnę. :-)

czwartek, maja 21, 2015

UNIQUE - biżuteria z klasą dla każdej z nas. Ciekawy pomysł na prezent.

UNIQUE - biżuteria z klasą dla każdej z nas. Ciekawy pomysł na prezent.
Większość kobiet uwielbia biżuterię. To właśnie efektowne kolczyki, czy też naszyjniki podkreślają kreację, sprawiają, że czujemy się piękniejsze i pewniejsze siebie. Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić uroczą biżuterię UNIQUE, na którą może sobie pozwolić każda z Nas, i dodatkowo sprawić niezwykle miły i elegancki prezent na Dzień Matki.


Ceny kompletów biżuterii sztucznej wahają się od 69 złotych (komplety złożone z kolczyków, naszyjnika, pierścionka czy bransoletki), wybór jest przeogromny i mi osobiście byłoby ciężko wybrać ten jeden jedyny zestaw. Wbrew pozorom w takiej cenie dostajemy bardzo dobrze wykonaną biżuterię, która w niczym nie ustępuje srebrnej biżuterii znanych marek. Zobaczcie komplet na który się skusiłam - ELWIRA - posrebrzany zestaw w błękitnym kolorze złożony z naszyjnika i kolczyków, w kształcie łezki, ozdobiony malutkimi cyrkoniami, dostępny w czterech kolorach kryształków.
Komplet "Elwira" to bardzo gustowny i elegancki wzór. Doskonale pasuje do kreacji wieczorowych i strojów reprezentacyjnych. Głębia kamienia doskonale komponuje się ze srebrnymi zawieszkami.

niedziela, maja 17, 2015

Biolaven organic żel myjący do twarzy - zapachy Prowansji w codziennej pielęgnacji

Biolaven organic żel myjący do twarzy - zapachy Prowansji w codziennej pielęgnacji
Marki Sylveco nikomu przedstawiać nie trzeba, z pewnością większość z Was ma nawet swoje ulubione kosmetyki. Dosyć niedawno Sylveco poszerzyło swój asortyment o nową serię kosmetyków, mianowicie Biolaven, która bazuje na oleju z pestek winogron i olejku lawendowym. Jak wiecie kosmetyki Sylveco mają specyficzne, bardzo ziołowe zapachy, które nie każdemu odpowiadają (ja zaliczam się niestety do tego grona). Z myślą o takich osobach powstała linia Biolaven, która ma łagodniejszy zapach, ale równie dobry skład i działanie jak reszta kosmetyków tej marki. Żel do mycia twarzy znalazłam w kwietniowej, viosennej edycji pudełka ShinyBox, o którym pisałam TUTAJ. 


Cała seria kosmetyków jest zainspirowana zapachami Prowansji, czyli lawendą i winogronami, dzięki czemu powstało cudowne połączenie drzewnej nuty lawendy z aromatem soczystych winogron. Oprócz żelu do mycia twarzy w ofercie znajdziecie również: balsam do ciała, krem na dzień, krem na noc, płyn micelarny. szampon do włosów, żel do higieny intymnej i żel myjący do ciała.

czwartek, maja 14, 2015

Jestem piękna bo....Narodove piękno, czyli słów kilka o niezwykłej akcji Dove

Jestem piękna bo....Narodove piękno, czyli słów kilka o niezwykłej akcji Dove
Każda z Nas jest piękna inaczej, bez względu na to jaki mamy typ urody,czy jesteśmy pełne energii, czy nieśmiałe, piękno jest w każdej z Nas, tylko trzeba jest z siebie wydobyć i uwierzyć w siebie. Taki przekaz płynie do nas z najnowszej akcji Narodove piękno, której Ambasadorką została niezwykle popularna i energiczna dziennikarka Dorota Wellman. 

źródło: press.pl

Celem akcji jest przekonanie każdej kobiety o jej wewnętrznym i zewnętrznym pięknie, uświadomienie, że kobieta idealna nie istnieje, że każda z Nas ma wady i nie wolno porównywać się do gwiazd patrzących na nas z okładek, ponieważ ich wygląd to w bardzo dużej mierze zasługa grafików. Najważniejsze to znaleźć w sobie cechy, dzięki którym czujemy się piękne każdego dnia, i to wcale nie muszą być aspekty czysto fizyczne.

wtorek, maja 12, 2015

Błyskawiczna opalenizna z pianką brązującą Vita Liberata pHenomenal 2-3 Week Tan Mousse

Błyskawiczna opalenizna z pianką brązującą Vita Liberata pHenomenal 2-3 Week Tan Mousse
Odkąd pamiętam zawsze marzyłam o pięknej słonecznej opaleniźnie i zazdrościłam dziewczynom, które mogły pochwalić się opaloną cerą. Z racji tego, że jestem posiadaczką bardzo jasnej, wrażliwej cery opalanie było zawsze dla mnie dużym problemem i kończyło się poparzeniem słonecznym w różnym stopniu zaawansowania. Nawet jak już się troszkę opaliłam to zaraz skóra schodziła mi płatami i nie pomagały nawet preparaty podtrzymujące opaleniznę. Sięgałam również po preparaty samoopalające, ale niestety czy to wskutek niewłaściwej aplikacji, czy też specyfiki kosmetyku, zawsze miałam smugi i nierównomierny efekt "opalenia", choć tak naprawdę trudno powiedzieć, że byłam opalona, bo wyglądałam jakbym była brudna. No i ten brzydki zapach, kiedy kosmetyk się utleniał, jakbym wyszła wprost z solarium. Kiedy trafiła do mnie pianka brązująca irlandzkiej marki Vita Liberata byłam pełna wątpliwości i obawiałam się efektów aplikacji - wizja smug i żółtej cery była naprawdę realna. Niemniej jednak skusiłam się dosyć szybko na testowanie, ponieważ miałam w niedalekiej perspektywie rodzinną imprezę i chciałam błysnąć opalenizną. 


Pierwsze na co zwróciłam uwagę to fakt, że do pianki dołączona jest bardzo wygodna rękawica, dzięki której aplikujemy kosmetyk na ciało i twarz, nie brudząc się i jednocześnie równomiernie rozprowadzając piankę. 

sobota, maja 09, 2015

Lirene My Color Code - kosmetyczne rozdanie + WYNIKI

Lirene My Color Code - kosmetyczne rozdanie + WYNIKI
Kilka dni temu zapukał do mnie kurier z uroczą przesyłką od Lirene, którą dosyć przypadkowo wygrałam i którą chcę się z Wami podzielić. Do wygrania jest fluid kryjąco - matujący My Color Code dla osób z jasną karnacją, określanych typem wiosennym oraz ujędrniający witaminowy olejek Vital Code. A to wszystko zapakowane w urocze pudełko z różową kokardką. :-)



Warunki udziału w rozdaniu:

Należy być publicznym obserwatorem bloga
Można zamieścić baner na swoim blogu podlinkowany do tego posta
Jeśli chcecie zwiększyć swoje szanse możecie dodać bloga do swojego blogrolla i/lub udostępnić publicznie informację o rozdaniu
Można zaprosić znajomych (pod postem konkursowym na FB)

Konkurs trwa od 9 maja 2015 r. do 23 maja 2015 r. do godziny 23:59. Wyniki zostaną ogłoszone w ciągu 2 dni od zakończenia rozdziału. Zwycięzca zostanie wybrany w drodze losowania i będzie miał 2 dni na przesłanie drogą e-mailową danych do wysyłki. Paczkę wysyłam na terenie Polski. 

czwartek, maja 07, 2015

Zakupowy szał czyli PROMOCYJNE zakupy w Rossmanie i Hebe

Zakupowy szał czyli PROMOCYJNE zakupy  w Rossmanie i Hebe
Jak wiecie od końca kwietnia trwa promocyjny szał na kolorówkę w Rossmannie. Ponadto Hebe obchodzi swoje 4 urodziny i również kusi promocjami, wybrane marki makijażowe można kupić do 40% taniej. O ile na podkłady, korektory czy bronzery z promocji w Rossmannie nie dałam się skusić, bo ich praktycznie nie używam, o tyle obok akcji Hebe nie mogłam przejść obojętnie. Tym bardziej, że brakowało mi kilku kosmetyków. No i w końcu zawitałam do Rossmanna, bo brakowało mi kredek do oczu i lakierów do paznokci. Trochę się tego nazbierało - jak pani w Hebe  powiedziała mi kwotę do zapłaty to mało palpitacji serca nie dostałam. W Rossmannie było podobnie, niby po trochu kupowałam, ale zebrało się tego całkiem sporo. 
Zapraszam do oglądania moich łupów, na początek zakupy w Hebe.


Essence uroczy pędzel do równie uroczego różu, kolorek iście wiosenny, idealny dla mojej jasnej karnacji i blond włosów.

wtorek, maja 05, 2015

Codzienny rytuał piękna z kosmetykami Dove

Codzienny rytuał piękna z kosmetykami Dove
Od dłuższego czasu całkowicie zrezygnowałam z żeli do mycia rąk, zastępując je kostkami myjącymi, które dosyć często zmieniam, bo lubię nowe zapachy, a przy 3-osobowej rodzinie zużycie mydła w kostce jest szybkie. Podczas moich ostatnich zakupów skusiłam się nie tylko na kostki myjące, ale również na żele pod prysznic Dove. Jak już wiecie, do tej marki mam sentyment od dawna, i wracam do niej z przyjemnością, bo ten zapach jest jedyny w swoim rodzaju, a kremowej konsystencji żeli próżno szukać wśród innych kosmetyków tego rodzaju. Moje łazienkowe zapasy powiększyły się o 3 żele pod prysznic - Caring Protection, Go Fresh i Purely Pampering oraz 3 kostki myjące Go Fresh fresh touch, Purely pampering shea butter oraz Beauty cream bar. 

Dlaczego sięgnęłam akurat po kostki myjące Dove? Przyznam się, że już dawno ich nie kupowałam, ale ich nowe cudowne wersje zapachowe (kiedyś była tylko jedna, uniwersalna, kremowa) skusiły mnie i jakbym mogła to bym wzięła wszystkie, ale mąż mnie przystopował. :D Odkąd pamiętam te kostki bardzo dobrze oczyszczały moją twarz nie wysuszając jej, ponieważ zawierają 1/4 kremu, co w przypadku mojej suchej skóry jest niezwykle ważne, Ponadto zawierają unikalną formułę DEFI - innowacyjną technologię łączącą delikatne składniki myjące z lipidami, analogicznymi do tych, które występują w naszej skórze. Dzięki temu kostka Dove regeneruje płaszcz lipidowy naszej skóry i głęboko nawilża. Ma neutralne pH, dzięki czemu zapewnia prawidłowy odczyn powierzchni skóry, w żaden sposób nie podrażnia skóry, a jak wiecie mam dosyć problematyczną cerę: z jednej strony potwornie sucha, a z drugiej z tendencją do wyskakiwania różnych niespodzianek.....



Na pierwszy ogień poszła kostka z dodatkiem masła shea i wanilii, która urzekła mnie cudownym zapachem, który czuć nawet przez opakowanie.

piątek, maja 01, 2015

Skin 79 krem BB ze śluzem ślimaka - azjatycka pielęgnacja na wyciągnięcie dłoni

Skin 79 krem BB ze śluzem ślimaka - azjatycka pielęgnacja na wyciągnięcie dłoni
Kremy BB od dawna są podstawą mojego codziennego makijażu, mają lekką, niezatykającą porów formułę i nie wpływają negatywnie na stan mojej skóry. Do tej pory miałam swój ulubiony kremik, który niestety zniknął z rynku i mimo wielu prób nie udało mi się go nigdzie znaleźć, ani zastąpić go równie dobrym produktem. Tak było do czasu, aż udało mi się wygrać na blogu Angel Kosmetykibeztajemnic.pl dwa cudowne kosmetyki koreańskiej marki Skin79, wśród których był krem BB z wyciągiem ze śluzu ślimaka. Marka dopiero co podbija polski rynek kosmetyczny, ale już jest o niej głośno, chociażby dlatego, że jeden z kremów BB znalazł się w ekskluzywnej edycji pudełek ShinyBox Inspiredby, w wersji przygotowanej przez blogerkę Charlize Mystery. 


Krem, który wygrałam to Snail Nutrition BB Cream SPF45 przeznaczony dla cery wrażliwej, suchej i z problemami, a więc idealnie wpisujący się w potrzeby mojej odwodnionej i wysuszonej cery, której zdarzają się coraz częściej drobne niedoskonałości. Krem w swoim składzie ma aż 45% wyciągu ze śluzu koreańskiego ślimaka, peptydy, adenozynę i ekstrakt z kory brzozy. No dobrze, co tak naprawdę daje taki a nie inny skład, jak wpływa na kondycję naszej skóry? 
PEPTYDY - są to bioaktywne aminokwasy wykorzystywane w profesjonalnych kosmetykach typu "anti-aging", nie powodują podrażnień, ani uczuleń. Ich głównym zadaniem jest odbudowanie sprężystości skóry i wygładzenie zmarszczek;
ADENOZYNA - zapobiega powstawaniu zmarszczek mimicznych, ujędrnia i wygładza;
EKSTRAKT Z KORY BRZOZY - zwiększa sprężystość skóry i skutecznie opóźnia procesy starzenia;
WYCIĄG ZE ŚLUZU KOREAŃSKIEGO ŚLIMAKA - absolutny HIT koreańskiej pielęgnacji, niemal każda azjatycka marka ma w swej linii kosmetyki ze śluzem ślimaka. Ten egzotyczny składnik ma udowodnione naukowo działanie przeciw starzeniowe, redukuje przebarwienia, minimalizuje zaskórniki i rozszerzone pory.


Tyle jeśli chodzi o składniki aktywne, teraz pora na moje wrażenia, a powiem Wam, że wpis będzie bardzo emocjonujący. :-)

Zacznę od tego, że do tej pory żaden kosmetyk nie wywołał we mnie takiego entuzjazmu, i który od razu podbiłby moje serce, jestem w nim absolutnie zakochana!! Abstrahując od tego, że opakowanie kremu jest niezwykle eleganckie, z bardzo wygodną pompką i złotymi, gustownymi ozdobami, to jego działanie jest absolutnie rewelacyjne. Zacznę od tego, że krem ma jedwabistą, delikatnie kremową konsystencję, która bardzo ładnie wtapia się w skórę, nie tworząc efektu maski. Po aplikacji na rękę krem wygląda na ciemny, byłam zaniepokojona, że taki odcień nie będzie odpowiedni dla mojej cery. 



Jednakże po nałożeniu na twarz absolutnie nie widać, że jest taki ciemny, idealnie dopasowuje się do mojego kolorytu. Nawilżająca formuła kremu sprawia, że nie muszę już sięgać po krem nawilżający, który zawsze aplikowałam przed zrobieniem makijażu. Bardzo ładnie rozprowadza się, nie roluje w kącikach oczu, koryguje niedoskonałości i ujednolica cerę. Moim odwiecznym problemem są cienie pod oczami, które mam od niepamiętnych czasów, w zasadzie to nie pamiętam jak to jest ich nie mieć. Korektory po które sięgałam, nie dawały sobie rady z ich ukryciem, a ponadto były widoczne, mimo jasnego kolorytu, to jakoś słabo się wtapiały w skórę. Krem Skin79 nie tylko kryje to co ma ukryć, fantastycznie nawilża moją suchą skórę, ładnie ją rozjaśnia i dodaje skórze blasku. Bardzo dobrze sprawdza się w sytuacjach, kiedy jestem niewyspana, a moja skóra jest szara i zmęczona, ten krem od razu nadaje jej zdrowy i promienny wygląd. 


Ponadto absolutnie nie zatyka porów, nie powoduje podrażnień, żaden wyprysk mi nie wyskoczył odkąd go stosuję, no i moje drobne zmarszczki mimiczne są idealnie ukryte. No i jeszcze ten cudowny zapach, który zostaje na skórze jeszcze długo po aplikacji.....

Tak wygląda moja niedoskonała cera przed aplikacją, a tak po użyciu kremu BB. Osoby wrażliwe niech ominą te zdjęcia. :-)



Tak wyglądam z bliska z kremem BB na twarzy.



SKIN79 w swej ofercie ma jeszcze 4 inne kremy BB, każdy o innym, złożonym działaniu: SKIN79 Super + Triple BB Cream - Orange, SKIN79 VIP Gold Super Plus BB Cream, SKIN79 Super + Beblesh Balm Purple SPF40+ oraz SKIN79 Super + Beblesh Balm Triple Function Green SPF30 +. 

Póki co koreańskie kosmetyki SKIN79 dostępne są w drogeriach internetowych, których wykaz znajdziecie TUTAJ.  Chciałabym Was ostrzec przed podróbkami, które kupicie za kilkadziesiąt złotych lub kilkanaście dolarów na portalu Ebay. Kosmetyki SKIN79 są bardzo często podrabiane, dlatego marka zmieniła logo, aby uniemożliwić rozprzestrzenianie się tanich podróbek, których skład jest daleki od oryginalnego. Oryginalne kremy BB kosztują 130 złotych, w cenę tę wliczony jest transport lotniczy, cło i podatki, ponieważ kosmetyki te sprowadzane są z Azji. To naprawdę niewiele za luksusowy kosmetyk, który podbił azjatycki rynek, a który jest niesamowicie wydajny, ponieważ już wiem, że starczy mi na długi czas. Krem ma pojemność 40 ml, ale wystarcza niewielka ilość, aby rozprowadzić go na całej twarzy, mi starcza jedna aplikacja pompką. Ponadto zawarty w kremie filtr SPF45 chroni naszą skórę przed promieniowaniem, co dla mnie jest świetnym rozwiązaniem, bo w gorące dni nie będę musiała dodatkowo sięgać po krem z filtrem. Czegóż chcieć więcej? Jeśli chcecie zapoznać się bliżej z marką i mieć szansę na jego wypróbowanie, to zakupcie pudełko Inspiredby Charlize Mystery, w którym jest wersja SKIN79 VIP Gold Super Plus BB Cream, przeznaczony dla cery poszarzałej, suchej i zniszczonej. Mam przeczucie, że to pudełko rozejdzie się bardzo szybko. :-)

Znacie tę markę? Może miałyście już do czynienia z tymi kosmetykami? Widziałam już kilka wpisów na blogach o tych genialnych kremikach.