środa, stycznia 20, 2016

Perfekcyjne krycie z azjatyckim kremem BB Missha M Perfet Cover

Kosmetyki azjatyckie coraz częściej pojawiają się zarówno w mojej codziennej pielęgnacji, jak również w makijażu. Coraz bardziej je doceniam, w końcu Japonki uznawane są za najbardziej zadbane kobiety na świecie, i każdy chce odkryć sekret ich pięknej, zadbanej i młodej cery. Pisałam Wam jakiś czas temu, że wygrałam u Interendo (choć coś czuję, że i BerDeVer maczała w tym palce :-) ) cudowny box azjatyckich kosmetyków, wśród których był między innymi krem BB marki Missha, o którym Wam dzisiaj opowiem. 
Od producenta
Doskonale kryjący, chroniący przed promieniami UV, rozjaśniający i redukujący zmarszczki.
Perfekcyjne krycie- skutecznie kryje niedoskonałości, nadaje efekt wygładzonej i promiennej skóry, zachowując jej naturalny wygląd. Doskonały efekt ochronny przed promieniami UV – SPF 42 PA + + + bez konieczności stosowania innych kremów z filtrami. Główne składniki:
■ Ekstrakt z Rumianku
Ma działanie przeciwzapalne, łagodzi i koi podrażnioną skórę. Pomaga także odbudować komórki skóry oraz osłabia reakcje alergiczne.
■ Ekstrakt z Rozmarynu
Zapobiega starzeniu się skóry. Działa łagodząco, kojąco, przeciwutleniająco oraz przeciwgrzbicznie.
■ Ceramidy
Główny składnik warstwy zrogowaciałej naskórka, który utrzymuje skórę nawilżoną oraz chroni ją przed odwodnieniem.
■ Kwas Hialuronowy
Chroni skórę przed podrażnieniami lub bakteriami oraz utrzymuje skórę nawilżoną, tworząc cienką i przezroczystą warstwę ochronną na naskórku.
■ Gatulina RC
Ekstrakt pozyskiwany z pączków buku wpływa na ujędrnienie i nawilżenie skóry.
Moje wrażenia
Azjatyckie kremy BB poznałam już wcześniej i wiem, że mają fantastyczne działanie i krycie porównywalne do fluidu, z tym, że są lżejsze, nie obciążają skóry i nie tworzą efektu maski. Krem Missha cechuje się pięknym zapachem i niesamowicie lekką konsystencją, która wtapia się w cerę. Niektóre kremy BB, zwłaszcza te azjatyckie tworzą na cerze lekką szarość, która dosyć szybko się dopasowuje do naszej karnacji. Tutaj nie ma takiego efektu, krem natychmiast przybiera ładny kolor, a cera wygląda na zdrową i promienną. Co mnie zachwyca za każdym razem jak go używam to fakt, że równomiernie pokrywa całą twarz, nie tworzy sztucznego efektu, a co najważniejsze bardzo dobrze kryje i maskuje różne niespodzianki na twarzy. Nie trzeba nakładać na twarz kremu nawilżającego czy jakiejkolwiek bazy, ponieważ kwas hialuronowy zawarty w kremie BB świetnie nawilża, a taki efekt utrzymuje się cały dzień. Po użyciu kremu Missha cera jest miękka, ładnie rozświetlona, a to co niewygodne jest ukryte przed niepożądanymi oczami. :-) 
Krem ma dosyć jasną kolor, dlatego wskazany będzie dla bardzo jasnych i jasnych karnacji, osoby o śniadej lub ciemnej cerze nie będą z niego zadowolone. 
Wiele z Nas świadomie rezygnuje z podkładów, ponieważ obawiają się zatkania porów i powstawania zmarszczek, a tego, żadna z Nas nie lubi. Krem BB M Perfect Cover będzie dla nich świetnym rozwiązaniem, nada efekt jak po użyciu podkładu, ale nie przyczyni się do powstania zmarszczek ani żadnych wyprysków. Dzięki ekstraktom z rumianku i rozmarynu działa przeciwzapalnie, łagodzi wszelkie podrażnienia, przez co stosowany nawet na drobne wypryski nie powodował ich namnożenia czy pojawienia się nowych. Jest to jeden z tych kosmetyków, które warto mieć zawsze z torebce, chociaż mi nigdy nie zdarzyło się poprawiać makijażu w ciągu dnia. 
Przyznam się, że mimo, iż w sezonie zimowym sięgam po fluidy, to odkąd mam ten krem, odstawiłam je i używam wyłącznie BB Missha Cream.  Zyskał on wielkie uznanie i zdobył nawet tytuł Kosmetyku Roku 2016 w kategorii kosmetyki do makijażu magazynu EMagazine. 
Znacie markę Missha lub krem BB, który Wam pokazałam? Może miałyście inny kosmetyk? Co sądzicie o azjatyckich kosmetykach? Kosmetyk w cenie 28,70 zł kupicie TUTAJ.

33 komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. ja również pierwszy raz się z nim zetknęłam, ale widziałam na ich stronie kilka fajnych kosmetyków, które przykuły moją uwagę :-)

      Usuń
  2. Coś mi się obiło o uszy z tą marką ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a widzisz, ja dopiero teraz o niej poczytałam :P

      Usuń
  3. nie znam go i nigdy o nim nie słyszałam,,,
    ale cena nawet atrakcyjna
    pozdrawiam serdecznie
    MArcelka Fashion
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cena jest bardzo przystępna, przez co można poznać bliżej ten azjatycki kremik :-)

      Usuń
  4. Mam i także jest dla mnie hitem :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam kilka próbek tego kremu. Muszę go wreszcie wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szczerze polecam, jest naprawdę dobry, mi z powodzeniem zastępuje podkład :-)

      Usuń
  6. Zbiera tyle pochwał, że na pewno go kiedyś spróbuję :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja już tyle czasu przymierzam się do tych azjatyckich kremów, a wciąż kupuję coś innego. Nic nie poradzę na to, że wolę kosmetyki kupować osobiście :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też lubię najpierw popatrzeć, pomacać, wiadomo wtedy oko się cieszy :-) czasami jednak skuszę się na zakupy przez internet, też mają swój urok :-)

      Usuń
  8. Kurczę, kolory są zupełnie inne, niż na stronie. Uwielbiam azjatyckie BB, ale wolę Skin79 od Missha ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. faktycznie Skin79 jest bardziej znany w blogosferze, ale temu od Mishha niczego nie brakuje :-)

      Usuń
  9. Widzę po raz pierwszy. Jakoś nie jestem fanką kremów bb.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja się przekonałam do nich jak wypróbowałam kremu BB Skin79 :-)

      Usuń
  10. Słyszałam mnóstwo pozytywnych recenzji o tym bebiku na YT :) Jest nawet sklep internetowy z kosmetykami Misha - nie pamiętam w tej chwili adresu, ale można wy'google-ować - i jeśli dobrze kojarzę, to ten bebik występuje w kilku odcieniach, tak jak podkład :) P
    Myślę o nim od kilku miesięcy, ale mal jeszcze inne BB, więc póki co odpuściłam :) W końcu go trafię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. azjatyckie kremy BB są o tyle fajne, że początkowo ciemne, idealnie dopasowują się do karnacji. Akurat skończył mi się inny BB, więc ten jest w codziennym użyciu, a w kolejce czeka kolejny azjatyk :D

      Usuń
  11. Wydaje się idealny dla mnie. Łącznie z ceną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cena jest bardzo przystępna, więc nawet jak się okaże, że krem się nie spisuje to nie będzie żal wydanych pieniędzy

      Usuń
  12. Tu trzeba przyznać, że azjatyckie kremy BB są lepsze od niektórych dostępnych u nas w drogeriach podkładów. Nie porównuję do nich drogeryjnych kremów BB to te to już wogóle powinny się schować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nasze, drogeryjne kremy BB to słaba namiastka dobrych, zagranicznych kremów BB, zwłaszcza azjatyckich. Nasze kremy mają mizerne krycie, po krótkim czasie znikają z twarzy

      Usuń
  13. ja już w ogóle nie mam podkładów, w 100% przerzuciłam sie na kremy bb

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja jeszcze mam resztkę podkładu Rimmel Wake Mw Up, ale nie mam zamiaru kupować nowego, azjatyckie kremy BB mi wystarczają :-)

      Usuń
  14. Mało kiedy sięgam po BB, ale warto wiedzieć :). Za jakiś czas może mi się przydać i trafi do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nie wyobrażam sobie dziennego makijażu bez kremu BB, świetnie zastępuje mi podkłady i nie mam po nich wyprysków :-)

      Usuń
  15. Używam go zimą bo tylko on jest dostatecznie jasny :D bardzo lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ciężko jest mi ze znalezieniem dobrego kosmetyku do twarzu, który bardzo dobrze kryje :-) . Z chęcią się skuszę :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. miałam kiedyś azjatycki BB, był super :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Miałam ten krem BB tylko w innym odcieniu, jeśli dobrze pamiętam nr 23, kiedy używałam go latem był ok, ale na inne miesiące trochę się odznaczał. Kiedyś na pewno skuszę się na ten jasny nr 21 ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Tak, te kremy mają coś w sobie niesamowitego, idealnie stapiają się z moją cerą :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...