poniedziałek, stycznia 11, 2016

Piękno bez zmarszczek - olejek do twarzy Bee Venom Skin Chemists

Olejowanie twarzy to obecnie bardzo modny trend pielęgnacyjny i w zasadzie większość firm kosmetycznych ma w swojej ofercie olejki do twarzy. Są to na tyle uniwersalne i bezpieczne kosmetyki, że w zasadzie każda z Nas może po nie sięgnąć i włączyć je do codziennego rytuału piękna. Ale jak z gąszczu tak wielu propozycji wybrać kosmetyk idealnie dopasowany do naszych potrzeb, który będzie skuteczny i wydajny? Z pewnością większość z Was boryka się już z pierwszymi zmarszczkami lub też chce ich uniknąć i stosuje różne przeciwzmarszczkowe kosmetyki. Dzisiaj przedstawię Wam mój absolutny HIT pielęgnacyjny ostatnich dwóch miesięcy, który podbił blogosferę, jak również znalazł uznanie w oczach brytyjskiej rodziny królewską! Mowa oczywiście o olejku do twarzy Bee Venom brytyjskiej marki Skin Chemists, który towarzyszy mi w codziennej pielęgnacji i walczy z upływającym czasem.
Od producenta

Kosmetyk stworzony specjalnie dla...


…wszystkich kobiet chcących poprawić ogólną kondycję, odżywienie i nawilżenie swojej skóry, niezależnie od jej rodzaju.

Działanie wyjątkowych składników


  • Jad pszczelipobudza mikrokrążenie, stymulując produkcję kolagenu, wygładza zmarszczki i napina skórę, stanowiąc naturalną alternatywę dla botoksu. Ułatwia także wchłanianie się składników odżywczych.
  • PhytoCellTec™ Alp Rose – unikalny kompleks liposomowy zawierający komórki macierzyste otrzymywane z liści róży alpejskiej, które posiadają silne działanie regenerujące oraz zapobiegające ubytkowi kolagenu odpowiedzialnemu za elastyczność skóry. Chronią też przed działaniem szkodliwych dla cery czynników zewnętrznych.
  • Olejek ze słodkich migdałów i olej Babassu – są bogate w proteiny, sole mineralne oraz witaminy z grupy B, a także A i E. Zawierają również kwas linolowy (z grupy kwasów tłuszczowych), który znany jest ze swoich regeneracyjnych, nawilżających oraz przeciwzapalnych właściwości.
  • AA2G – naturalna witamina C (kwas askorbinowy) stabilizowana przez połączenie z cząsteczką glukozy, dzięki czemu aktywuje się dopiero po nałożeniu na skórę. Ujędrnia ją, wzmacnia naczynia włosowate, rozjaśnia przebarwienia, hamuje procesy starzenia się i pozwala dłużej cieszyć się młodym wyglądem skóry.

Spektakularne efekty


  • Fantastyczne odżywienie i doskonałe nawilżenie skóry.
  • Spłycenie drobnych linii i zmarszczek oraz rozjaśnienie przebarwień.
  • Ujędrnienie i uelastycznienie skóry.
  • Ochrona przed negatywnym działaniem czynników zewnętrznych.

Uwaga!!!
Olejek powoduje reakcję alergiczną u osób uczulonych na jad pszczeli, nie jest więc dla nich odpowiedni. Na 48 godzin przed jego użyciem, warto wykonać test, aplikując niewielką ilość kosmetyku na fragment skóry za uchem.
Moja opinia
Olejek testowałam wraz z serum do twarzy tej samej serii, o którym pisałam TUTAJ. Olejek zamknięty jest w szklanej buteleczce o pojemności 15 ml z wygodną również szklaną pipetką, przez co jego nakładanie jest wygodne i higieniczne. Żadne zanieczyszczenia nie dostanie się do buteleczki, pipetka dozuje bardzo dokładnie, mi wystarcza jedno zassanie aby nasmarować całą twarz. 
Powinnam raczej napisać, aby odżywić twarz, bo smarowanie kojarzy mi się z czymś tłustym i oleistym, co absolutnie nie odnosi się do tego kosmetyku. Formuła olejku jest bardzo lekka, bardzo szybko się wchłania, a jego wklepanie w twarz przyspiesza ten proces. Czasami zdarza mi się go po prostu nanieść i zostawić do wchłonięcia, robię to wieczorami, kiedy to mogę sobie pozwolić na dłuższą pielęgnację twarzy. Rano wklepuję go na nałożone wcześniej serum, czekam chwilę aż się wchłonie i robię makijaż. Olejku, jak zauważyłyście, używam rano i wieczorem, na różne sposoby, czasami nakładam go solo w odrobinę większej ilości (wieczorem), czasami na serum (rano), a czasami mieszam go z odrobiną nawilżającego kremu do twarzy. W każdej opcji zachowuje swoje właściwości i fantastyczne działanie.
Stosuję go już ponad dwa miesiące, została 1/3 buteleczki więc śmiało mogę powiedzieć, jak moja cera zareagowała na jego działanie. Otóż, jak wiecie mam niemiłosiernie suchą skórę i stosuję głównie silnie nawilżające kosmetyki, które różnie sobie radzą z innymi problemami. Zazwyczaj kończy się na nawilżeniu, bo ze zmarszczkami (głównie mimicznymi) nie dają już sobie rady. Olejek stosowałam wyjątkowo regularnie, bo same wiecie, że z regularnością to różnie bywa, czasem się nie chce, czasem się spieszymy itd. 
 
Olejek polubiłam za szybkie wchłanianie, nietłustą formułę i ładne rozświetlenie mojej czasami zmęczonej cery. Jego regularne stosowanie nie tylko przywraca odpowiedni poziom nawilżenia, ale wygładza delikatne zmarszczki, zwłaszcza te przy ustach, które są u mnie najbardziej problematyczne. 
Moja cera odkąd pamiętam zawsze miała tendencję do szarości i niejednolitego kolorytu, jakby brakowało jej witalności i takiego zdrowego wyglądu. Moja mama powtarza, że wyglądam czasami tak, jakbym miała anemię..... No cóż cienie pod oczami robią swoje.... Olejek poradził sobie i z tym problemem, rozświetlił szarą cerę i nadał jej blasku (nie myślcie, że cera się po nim błyszczy :D ). Dodatkowo niesamowicie ją wygładził, to tak jakby ktoś wyprasował Wam twarz i dogłębnie nawilżył. Uczucie jest niesamowite, bo na początku ma się wrażenie, że twarz jest lekko ściągnięta, zwłaszcza wtedy, kiedy olejek nałoży się na serum, ale potem przychodzi cudowne odprężenie i miękkość w dotyku. 
Zawsze zastanawiało mnie, jakie działanie na cerę ma jad pszczół, teraz wiem, że one po prostu dogłębnie walczą ze zmarszczkami, to tak jakby zastrzyk naturalnego botoksu, wygładzenie cery i nadanie jej promiennego wyglądu. Już mnie nie dziwią zachwyty nad serią Bee Venom, zarówno serum, jak i olejek naprawdę działają, wystarczy tylko regularnie je stosować i czekać cierpliwie na efekty. 
Z ciekawostek dodam, że kosmetyki Bee Venom podbiły brytyjski rynek, jak również zyskały uznanie brytyjskiej rodziny królewskiej, o czym możecie przeczytać poniżej w artykule Daily Mail. 
http://www.dailymail.co.uk/femail/article-2318314/Camilla-effect-Sales-bee-venom-soar-Duchess-Cornwall-reveals-beauty-secret-Tulisa-Jourdan-Dunn-fans-too.html

REASUMUJĄC:
Olejek Bee Venom to gwarancja skutecznej kuracji przeciwzmarszczkowej, lekka formuła nie zostawia na skórze tłustej warstwy, szybko się wchłania i pozostawia skórę gładką. Ma bardzo przyjemny, lekko miodowy zapach, bardzo wydajny, posłuży nam na 2-3 miesiące regularnego stosowania. Przywraca skórze odpowiednie nawilżenie, wygładza zmarszczki, nadaje zdrowy i promienny wygląd. Jest warty swojej  ceny - 299,99 złotych do kupienia TUTAJ, ponieważ gwarantuje skuteczność i zaskakujące efekty. Pamiętajcie jednak o jednym, jeśli jesteście uczuleni na jad pszczeli, to nie możecie go używać. 
Znacie kosmetyki Skin Chemists? Może miałyście ich kosmetyk, ale z innej serii?

25 komentarzy

  1. Super, że znalazłaś idealny kosmetyk dla siebie. Wydaje się naprawdę świetny, ale ta cena... niestety nie na moją kieszeń ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cena faktycznie jest wysoka, ale z doświadczenia wiem, że czasami warto odkładać każdy grosik, aby kupić wymarzony kosmetyk, a ten był na mojej liście :-)

      Usuń
  2. Pierwszy raz o nim słyszę, ale fajnie, że się sprawdził :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skin Chemists ma świetne kosmetyki, ale nieznane szerszemu gronu, mają inną serię, która mnie ciekawi - z jadem węża :D

      Usuń
  3. Nie znam kosmetyków tej marki. Ciekawią mnie - to prawda, ale jeszcze nie miałam odwagi ich próbować.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawią mnie, ale wiem, że nie są dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Z chęcią poleciłabym go mojej mamie, bo u mnie na takie produkty za wcześnie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja już przekroczyłam 30-stkę więc muszę walczyć z pierwszymi zmarszczkami :D

      Usuń
  6. Matko szkoda,że cena jest taka zawrotna bo nie zastanawiałabym się ani chwili, najbardziej kusi mnie to wygładzenie ogromnie lubię taki efekt, a tak ciężko taki uzyskać. Cóż jak już kiedyś będę bogata będzie mój :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uczucie jest takie jakby ktoś naciągnął twarz, bardzo przyjemne :-) jak się wzbogacisz to daj znać :D

      Usuń
  7. Zdecydowanie nie dla mnie, ja na jad pszczeli ma uczulenie i zawsze gdy widzę te małe bzyczki aż mi się gorąco robi :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na szczęście nie mam uczulenia na jad pszczółek więc z przyjemnością stosuję zarówno olejek jak i serum :-)

      Usuń
  8. bardzo fajne rozwiązanie dla odświeżenia twarzy

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam jeden kosmetyk tej marki i dobrze wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Chętnie bym go wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie stosowałam dotychczas kosmetyków z jadem pszczelim, więc nie wiem czy jestem na niego uczulona, zanim kupiłbym to musiałabym to sprawdzić :)
    Miałam Vitamin Serum tej marki i bardzo dobrze wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja wiedziałam że nie jestem uczulona, bo w dzieciństwie często byłam "dziabana" przez pszczółki i osy i nic mi nie było :-) tak więc po kosmetyki sięgnęłam bez obaw :-)

      Usuń
  12. Mmmm fajny, olejkowy fetysz mode on :D

    OdpowiedzUsuń
  13. już miałam przyjemność testować produkt tej cudownej firmy, chętnie wypróbowałabym i to serum, na pewno byłabym zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...