sobota, stycznia 16, 2016

Regeneracja zniszczonych włosów z Dove Intensive Repair

Dove to jedna z nielicznych marek drogeryjnych, którą bardzo lubię i dosyć często do niej wracam. Zazwyczaj raz na 2-3 miesiące podczas moich zakupów ląduje do koszyka jakiś kosmetyk Dove, ostatnio skusiłam się na serię Intensive Repair, przeznaczoną do pielęgnacji zniszczonych włosów. Wybrałam kompleksowy zestaw, czyli szampon, odżywkę i maskę, a to dlatego, że moje ostatnie eksperymenty z koloryzacją włosów przyniosły dosyć opłakane skutki jeśli chodzi o kondycję moich włosów. Rozjaśnianie ich za pomocą drogeryjnego kosmetyku, swoją drogą beznadziejnego rozjaśniacza Syoss, spowodowały ich niemiłosiernie wysuszenie (powiedziałabym wręcz, że na wiór) oraz osłabienie, przez co są szorstkie i niemiłe w dotyku. Mając pewien sentyment do marki Dove zaczęłam intensywną i bardzo regularną kurację, o której efektach dziś Wam troszkę opowiem. 
Od producenta
Dove rozumie, że bez względu na osobisty styl i ideał piękna, jeśli chodzi o włosy wszystkie kobiety chcą, aby były lśniące i zdrowe. Znaczna większość kobiet za idealne włosy uważa takie, jakich sama nie ma... Przykładowo, ponad połowa chciałaby mieć inny kolor włosów, czy też fryzurę i często korzysta z licznych zabiegów, aby to uzyskać. Koloryzacja, prostowanie, zabiegi chemiczne nie są obojętne dla włosów i mogą je niszczyć. Dlatego nowa seria Dove Nutritive Solutions działa dwuwymiarowo: natychmiast na powierzchni włosów, aby walczyć z objawami suchości i zniszczeń. Dodatkowo stopniowo odżywia je od wewnątrz, zapewniając długotrwałe wzmocnienie struktury włosów. Regularne stosowanie odpowiednio dobranej do kondycji i potrzeb włosów linii Dove Nutritive Solutions sprawia, że dzień po dniu włosy odzyskują siłę i zdrowy blask.
Moja wrażenia
Seria, na którą się skusiłam ma za zadanie naprawić uszkodzenia w strukturze włosów, nawet tych najbardziej zniszczonych, czyli takich jak moje. Jak wiecie, nie tylko farbowanie niszczy włosy. Codziennie zabiegi takie jak suszenie, prostowanie czy kręcenie oraz nadmiar kosmetyków stylizacyjnych wpływa na pogorszenie kondycji włosów. Jakby tego było mało to czynniki zewnętrzne, takie jak promieniowanie UV, zanieczyszczenia powietrza czy klimatyzacja również dokładają nam problemów z włosami. Dopóki nie przekombinowałam z farbowaniem, przyznam się, że nie zwracałam zbytniej uwagi na kondycję swoich włosów, jakoś przyzwyczaiłam się do ich suchości i matowości. Dopiero moja fryzjerka oświeciła mnie i wręcz nakazała mi porządnie zadbać o włosy! Tak więc postanowiłam wypróbować Dove, który jeszcze nigdy mnie nie zawiódł. Seria Nutritive Solutions wykorzystuje technologię Nutri Keratin Repairs Actives, która za pomocą keratyny odbudowuje włos od środka, jak również zabezpiecza go na powierzchni przed szkodliwymi czynnikami.
Szampon, który poszedł na pierwszy ogień, podobnie jak odżywka czy maska ma bardzo przyjemny, kremowy zapach, ja bym wręcz powiedziała, że odrobinę mleczny, no po prostu taki typowo "dovowy", który wszędzie rozpoznam i który uwielbiam. W przypadku takiego siana na głowie jakie mam obecnie, i to na własne życzenie, bardzo łatwo rozpoznać, czy szampon będzie się do nich nadawał. Otóż, po niektórych szamponach (i to czasami również tych z naturalnym składem) moje włosy są bardziej szorstkie i suche niż przed ich zastosowaniem. Wywołuje to tylko u mnie złość i konieczność powtórnego mycia włosów.... Otóż Dove już w trakcie mycia nawilża włosy, nie splątuje ich i nie pogłębia ich szorstkości. Uczucie jest takie, jakbym wlewała sobie na głowę szampon mleczny i masowała nim skórę głowy. Mimo, że mam krótkie włosy (ale jestem na etapie zapuszczania ich znowu....) to szampon nie powoduje powstawania kołtunów na głowie, przez co w połączeniu z odżywką do spłukiwania spisuje się idealnie, wygładza i dyscyplinuje niesforne kosmyki. 
Odżywki używam podczas każdego mycia włosów, czyli co 2 dni. Nakładam niewielką ilość i po 5 minutach spłukuję. 
Dodatkowo przed spłukaniem masuję skórę głowy, aby odżywka jeszcze chwilę popracowała i dopiero ją zmywam. Włosy nawet mokre są zauważalnie delikatniejsze w dotyku i co najważniejsze nie mam na głowie poplątanych włosów, w zasadzie mogę je palcami rozczesać. W trakcie suszenia czuję fajny zapach odżywki, nie wiem mam jakiś fetysz chyba na punkcie Dove. :P Układanie i stylizacja włosów to czysta przyjemność, włosy łatwo się układają, wystarczy przeczesać je palcami, żeby poczuć miękkość i gładkość. 
Co do maski to ma dosyć gęstą i bardzo kremową konsystencję, nie przelewa się pomiędzy palcami, dzięki czemu nie spływa z mokrych włosów.  
Używam jej raz w tygodniu, aby niepotrzebnie nie obciążać włosów kosmetykami. Zdarza mi się nałożyć jej grubszą warstwę, nałożyć turban na głowę i trzymać ją przez 15-20 minut, aby maksymalnie nawilżyła moje włosy. Nawet tak długi czas trzymania nie wpływa na obciążenie czy przetłuszczenie moich włosów. Maska dobrze się zmywa z włosów, nie zostawia tłustego filtru, a jedynie otulający zapach. Włosy po jej użyciu są niesamowicie miękkie, takie wręcz śliskie, ale nie ma to nic wspólnego z tłustością, są jedwabiście gładkie. Zauważyłam również, że wypada mi mniej włosów i nie są już tak łamliwe, jak były do tej pory. Tak więc nawet takie problemy powoli znikają, co mnie cieszy, bo nie lubię , jak po podłodze w łazience wirują moje włosy, albo gdy zostają w zbyt dużej ilości na szczotce. Uporczywa szorstkość towarzysząca mi już od ponad miesiąca znika po takich kompleksowych zabiegach z serią Nutritive Solutions, ciekawe jak zareagują moje włosy, jak te kosmetyki mi się skończą. Już niejednokrotnie miałam tak, że po odstawieniu jakiejś serii moje włosy wracały do swojego opłakanego stanu. 
REASUMUJĄC
Dove Nutritive Solutions to seria przeznaczona do włosów zniszczonych zabiegami fryzjerskimi, stylizacjami czy też czynnikami zewnętrznymi. Pomaga odbudować strukturę uszkodzonych włosów i zabezpieczyć ich powierzchnię. Regularne stosowanie szamponu+odżywki i maski zregenerowało moje włosy i nadało im przyjemną gładkość oraz blask. Do tej pory matowe włosy w końcu zaczynają normalnie wyglądać, szorstkość zanika, a problem z plączącymi się włosami zniknął. Dove wpływa również na zmniejszenie ilości wypadających włosów, które naturalnie tracimy każdego dnia, jak również wzmacnia końcówki, przez co nie rozdwajają się tak jak wcześniej. Seria Nutritive Solutions spełniła pokładane w niej nadzieje i z pewnością jeszcze do niej wrócę. 
Znacie kosmetyki Dove z tej linii? Zdarza Wam się kupować drogeryjne produkty? Co o nich sądzicie?

36 komentarzy

  1. Lubię produkty do mycia Dove, ale te do włosów raczej się u mnie nie sprawdzają ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie nie wszystkie się sprawdzają, ale ta, jak również nowa seria Regenerate Nourishment są bardzo dobre dla moich włosów :-)

      Usuń
  2. Nie miałam jeszcze tej serii, ogólnie Dove lubię więc pewno kiedyś po nie sięgne :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam tę serię z Dove, ale na moich włosach wypadła mizernie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie kosmetyki spisały się całkiem dobrze, może dlatego, że moje włosy przeszły ostatnio chyba wszystkie etapy zniszczenia :-(

      Usuń
  4. Nawet nie wiedziałam, ze Dove ma serię do włosów! nigdy nie przepadałam za tą marką, głównie ze względu na charakterystyczny zapach ich kosmetyków, który mi nie podpasował. W sumie jestem ciekawa jak te produkty sprawdziłyby się na moich włosach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja mam chyba fioła na punkcie ich zapachu, bo go uwielbiam :D

      Usuń
  5. Firma Dove nie przemawia do mnie, do moich włosów wolę użyć fryzjerskich firm lub iść na regeneracje do fryzjera.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nie chodzę do fryzjera na regenerację, niestety, a kosmetyków typowo fryzjerskich używam rzadko :D

      Usuń
  6. Ja lubię serię do włosów puszących się ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na szczęście moje włosy nie puszą się, ale niestety są dosyć "zużyte" zabiegami fryzjerskimi :-(

      Usuń
  7. Ja nigdy nie miałam nic do włosów z Dove, bardziej do ciała:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. do ciała to i ja mam zawsze coś pod ręką, do włosów rzadziej, ale ostatnio wypuścili fajną serię do zniszczonych włosów, taką z czerwoną etykietą i jestem w niej zakochana

      Usuń
  8. Dawno temu jak kupowałam tylko kosmetyki drogeryjne i nie zwracałam uwago na składy uwielbiałam Dove do włosów. Potem niestety odkryłam, że to między innymi te odżywki i szampony podrażniają moją skórę głowy i generalnie mi nie służą więc to niestety nie dla mnie. Jednak ogólnie pamiętam, że lubiłam wygląd włosów po Dove i zawsze były wtedy bardzo miękkie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja również lubię naturalne kosmetyki, jednak na szczęście nie mam większych problemów z kosmetykami drogeryjnymi, nie podrażniają mojej skóry głowy. Natomiast włosy wyglądają po nich bardzo dobrze, na dodatek łatwo się układają :-)

      Usuń
  9. Moje włosy jakoś średnio dogadują się z kosmetykami Dove.

    OdpowiedzUsuń
  10. Produkty Dove te do włosów wywierają u mnie mieszne uczucia. Mam i szampon i odżywkę z innej linii i jest przeciętnie ;x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. być może Twoje włoski pokochały naturalną pielęgnację? :-) ja czasem sięgam po coś innego niż naturalny kosmetyk :D

      Usuń
    2. Miałam rosyjski szampon i też było źle ;D

      Usuń
  11. Kiedyś uwielbiałam całą tę serię, od pewnego czasu jednak zmieniłam nieco swój sposób pielęgnacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nadal lubię naturalną pielęgnację, ale czasami robię odstępstwa i sięgam po drogeryjne kosmetyki :-)

      Usuń
  12. Jakoś zawsze wolałam kosmetyki do ciała Dove, ale w sumie już dawno nie miałam niczego od nich do włosów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie również produkty do pielęgnacji ciała są częściej stosowane niż te do włosów :-)

      Usuń
  13. Muszę wypróbować ten zestaw na moje zniszczone włoski :-) Mam nadzieję, że polubije je tak jak Ty :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. mam ochote na tę całą serię :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Lubię testować produkty do włosów, więc chętnie bym przetestowała :)

    OdpowiedzUsuń
  16. oprócz balsamu do ciała, nic innego z Dove nie kupuję, włosy mam tak kapryśne, że tylko Loreal, Artego i Kerastase dają sobie z nimi radę, ale może kiedyś przekonam się do zwykłych drogeryjnych produktów do włosów, fajnie , że u Ciebie się sprawdziły :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak miałam długie włosy to wymagały one szczególnej i przemyślanej pielęgnacji, teraz z racji tego, że są krótkie nie są takie wymagające. :-) Ale znowu jestem na etapie zapuszczania, więc pewnie powrócę do profesjonalnych produktów do włosów :-)

      Usuń
  17. lubię kosmetyki Dove ale najbardziej te do ciała. włosy pielęgnuję maskami z kallosa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja z kolei jeszcze nie miałam masek Kallosa, ale czytałam o nich wiele dobrego :-)

      Usuń
  18. Długo unikałam kosmetyków do włosów Dove, a okazuje się, że dobrze im służą :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Dove u mnie lepiej zdecydowanie lepiej sprawdzają się na skórze niż na włosach. Do odżywiania i regeneracji włosów zdecydowanie polecam Firmę, która specjalizuje się w tego rodzaju kosmetykach i jest nią Wax Angieslki Pilomax.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...