wtorek, lutego 09, 2016

"Jak być glam" - projekt wyzwanie cz.3 domowa maska nawilżająca do włosów

Lubicie same przygotowywać maski do włosów? Niewątpliwie mają one przewagę nad tymi drogeryjnymi, głównie ze względu na znany nam, naturalny skład no i możliwość użycia tego co mamy aktualnie w domu. Dziś zapraszam Was na 3 zadanie w ramach akcji "Jak być glam", czyli na domowej roboty maskę do włosów, w moim przypadku będzie to maska nawilżająca. Fleur de Force w swojej książce poleca 3 sprawdzone u niej maski: przywracającą blask i wspomagającą wzrost nowych włosów, kurację do włosów przetłuszczających się oraz maskę nawilżającą. Okazuje się, że składniki są tak proste, że nie trzeba nawet iść do sklepu, aby coś specjalnie kupić. Zapraszam na relację i efekty zastosowania takiej maski na moich włosach.
Maska nawilżająca
Jeżeli Twoje włosy są suche i zniszczone, domowe maski to coś w sam raz dla Ciebie! Wielce prawdopodobne, że w szafce w kuchni masz już cały zestaw głęboko nawilżających składników. Moja ulubiona receptura należy do najprostszych i bazuje na wyjątkowo odżywczym oleju kokosowym. Kosmetyczny olej kokosowy bez problemu kupisz w pobliskiej aptece lub drogerii. W temperaturze pokojowej ma postać stałą, dlatego jeśli chcesz go wymiesza z innymi składnikami, musisz go najpierw rozgrzać - w rękach albo na niewielkim ogniu na kuchence. Do maski nawilżającej warto dodać miód, który jest naturalnym humektantem, czyli substancją utrzymującą wilgoć. Dzięki temu dodatkowi Twoje włosy nie będą traciły wody. Z kolei bogate w witaminy i naturalne olejki banany pomogą utrzymać wilgoć w trzonie włosa. Sprawdzą się znakomicie, jeśli masz przesuszoną lub wrażliwą skórę głowy. 
Składniki:
2 łyżki stołowe oleju kokosowego
1 łyżka stołowa miodu
1 banan (bardzo dojrzały)

Zmiękcz olej kokosowy w rękach lub roztop go na kuchence. Wrzuć wszystkie składniki do blendera i blenduj, dopóki nie uzyskasz gładkiej masy. Wetrzyj preparat w suche włosy na całej długości, pozostaw na 20-30 minut, a następnie umyj głowę szamponem tak jak zwykle. Radziłabym umyć włosy dwukrotnie, żeby usunąć wszelkie pozostałości oleju. Dzięki tej masce Twoje włosy będą wyjątkowo miękkie i jedwabiste. Pomoże Ci też ona ujarzmić niesforne loki!

Moje wrażenia
Zaznaczę na wstępie, że popełniłam pewien błąd, bo nie miałam typowego oleju kosmetycznego o stałej konsystencji, ale płynny olejek kokosowy co miało potem przełożenie na efekty. Otóż okazało się, że olejek Efektimy jest dosyć rzadki i musiałam wlać go więcej niż 2 stołowe łyżki. Wyszła całkiem przyjemna i ładnie pachnąca maska, którą bez problemu wtarłam we włosy. Nic mi nie zostało, ponieważ mam gęste włosy, które ją wręcz zassały.  

Maskę zostawiłam na 20 minut po czym udałam się do łazienki, aby ją zmyć. Sądziłam, że będę miała bardzo tłuste włosy, ale one jakby były wysuszone, tak po prostu wchłonęły wszystkie składniki odżywcze. Zgodnie z rada Fleur, umyłam je dwukrotnie szamponem, aby usunąć pozostałości. Już w trakcie mycia poczułam, że coś jest nie tak, mianowicie włosy były bardzo sztywne, twarde, ciężko je się myło. Pomyślałam że coś jest nie tak i nagle mnie olśniło. Pierwszy raz użyłam szamponu Biolaven, który musiał zadziałać tak jak płyn do mycia twarzy, który kiedyś miałam i który potwornie wysuszał mi twarz. Otóż szampon nie tylko splątał mi niemiłosiernie włosy, ale sprawił, że były bardzo niemiłe w dotyku. Musiałam ratować się odżywką aloesową Ecolab, która ujarzmiła i nawilżyła mi włosy. Na szczęście nie miałam już problemu z rozczesaniem ani z ułożeniem włosów. Efekty zastosowania maski były całkiem dobre: włosy po ułożeniu był sypkie i miłe w dotyku. Trudno mi się wypowiedzieć o jakichś długofalowych efektach bo użyłam jej tylko raz, ale z pewnością regularnie stosowana jest w stanie nawilżyć i odżywić włosy. Szybka w przygotowaniu, nie wymaga skomplikowanych składników czy umiejętności jest ciekawą alternatywą dla drogeryjnych produktów. Następnym razem odrobinę ją zmodyfikuję i zamiast oleju kokosowego zastosuję olej monoi, który fantastycznie nawilża moje ciało, więc i z włosami z pewnością sobie poradzi. :-)
Lubicie takie zabawy z domowymi kosmetykami czy sięgacie raczej po gotowe produkty? Jesteście fankami olejowania włosów?

25 komentarzy

  1. Olej kokosowy w pielęgnacji włosów niezastąpiony! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak skończę używać olej arganowy to sięgnę po kokosowy :-)

      Usuń
  2. Co do oleju kokosowego to muszę się pod tym podpisać , chodz nie lubię tego zapachu czesto go używam :)
    Cieszę się że maska zadziałała tak jak powinna tylo ten szampon mnie przeraził ;)

    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no niestety szampon, podobnie jak cała seria Biolaven ma u mnie tragiczne skutki stosowania :P

      Usuń
  3. Kiedyś bawiłam się w domowe maski teraz jakoś leniwa jestem :D wolę gotowce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz, pewnie gdyby nie to wyzwanie to bym się nie zdecydowała, też jestem leniuszkiem :D

      Usuń
  4. Ach ja kocham takie "zabawy" :D Olejowanie u mnie mus :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jestem na etapie zapuszczania włosów więc muszę w końcu zacząć regularnie olejować włosy, nie chcę mieć długich i suchych włosów

      Usuń
  5. Nie stosuję domowych maseczek, leniem jestem okropnym :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Muszę chyba wypróbować, bo wygląda dość ciekawie ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Olejowanie włosów tak - kiedyś robiłam go dość regularnie, później długa przerwa, teraz ponownie się w niego wdrażam. Mi np. olej kokosowy w ogóle nie służy w pielęgnacji włosów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam zamiar wypróbować olej monoi, który fantastycznie sprawdza się u mnie w pielęgnacji suchej skóry

      Usuń
  8. Ostatnio właśnie za mną chodzi jakaś maska domowa do włosów, chętnie wypróbuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam pobawić się w taką domową maskę, zawsze jakaś odmiana od gotowych :-)

      Usuń
  9. Chyba ją w najbliższym czasie zrobię ^^

    OdpowiedzUsuń
  10. Odpowiedzi
    1. fajny, szybki i dający rezultaty, w dłuższym czasie z pewnością zregeneruje włosy, poza tym dostarczamy im samych odżywczych składników ;-)

      Usuń
  11. Sięgam tylko po gotowce, niezbyt miło wspominam eksperymenty z jajkiem na głowie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jajka nigdy nie próbowałam i raczej nie spróbuję :P

      Usuń
  12. często robię własne maseczki:) lubię się w nich paprać:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to papranie się jest śmieszne, trochę dziwne uczucie nakładać taką papkę na głowę :D

      Usuń
  13. Ojej aż żałuję, że nic o akcji nie wiedziałam :(

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...