Natura Siberica Loves Estonia nagietkowy żel pod prysznic - pachnąca Naturą kąpiel

17 marca

Natura Siberica to rosyjska marka kosmetyków naturalnych, wykorzystujących roślinne ekstrakty dziko rosnących syberyjskich roślin. W składach kosmetyków tej marki, niezależnie od linii, nie znajdziemy szkodliwych dodatków, co ma odzwierciedlenie w certyfikatach ECOCERT oraz ICEA, które bardzo restrykcyjnie podchodzą do składów oraz procesu produkcji. Dzisiaj chciałabym Wam przybliżyć produkt z linii Loves Estonia, mianowicie nagietkowy żel pod prysznic, który oczarował mnie już na samym wstępie, a to za sprawą pięknego designu, kolorowego i radosnego. 

Od producenta
Żel pod prysznic stworzony na bazie naturalnych ekstraktów roślin z Estonii. Dzięki naturalnym składnikom delikatnie oczyszcza, nie wysusza skóry, odżywia i intensywnie nawilża. Ekstrakt z nagietka z wyspy Saaremaa, wzbogacony w polisacharydy, flawonoidy, zmiękcza, koi oraz nawilża skórę. Ekstrakt dzikiej żurawiny wzbogacony w witaminy i substancje odżywcze, ujędrnia i odmładza skórę.
Moje wrażenia
Skusiłam się na ten żel nie tylko ze względu na bardzo dobry skład czy śliczne opakowanie, ale przede wszystkim z ciekawości jak pachnie nagietek, bo mimo, iż mam wielki ogród i mnóstwo kwiatów to nie kojarzyłam zapachu nagietka, tak bynajmniej mi się wydaje. 
Żel o bardzo dużej pojemności, bo aż 400 ml umieszczony jest w plastikowej butelce z bardzo wygodną pompką, dzięki której łatwo nanosimy go na ciało, jest to szczególnie wygodne w sytuacji gdy mamy mokre dłonie i zwykłe butelki mogą nam się wysunąć z dłoni, dodam, że miałam już kilka razy takie sytuacje, co jest niezwykle irytujące.
W przypadku nagietkowego żelu wystarczą 2-3 aplikacje, aby całe ciało zostało dokładnie wypielęgnowane. Pozytywne zaskoczenie przeżyłam, jak zobaczyłam barwę, połączenie żółtego z pomarańczem, istny nagietkowy kolor, do tego cudowny zapach, w 100% roślinny, delikatny, nie zbyt mocny, moim zdaniem otulający. Moja ciekawość, jak pachnie nagietek, została w 100% zaspokojona, bardzo podoba mi się taka woń, kojarzy mi się z wiosną, ciepłym powietrzem przesyconym zapachami i tętniącym życiem. Powiem Wam, że jestem bardzo mocno wyczulona na zapachy, szczególnie roślinne i ziołowe, które nie zawsze mi się podobają, powiedziałabym wręcz, że większość takich nut nie zyskuje mojego uznania. Nagietkowy żel NS wpisuje się idealnie w moje gusta, dodatkowo zapach nie jest przytłaczający i nawet przy długotrwałym stosowaniu nie powoduje znużenia.
Żel ma lekką konsystencję, niezbyt gęstą, ale też nie lejącą się, świetnie rozprowadza się na ciele, ale od razu Was uprzedzę, że nie pieni się zbyt obficie, a to za sprawą braku SLS-ów i SLES-ów, które odpowiadają właśnie za zmianę żeli w pianę. Według mnie ten żel jest odrobinę podobny do kremów pod prysznic, otula ciało delikatnym filtrem, ja go po prostu dokładnie wmasowuję w całe ciało i dopiero spłukuję. Dzięki jedwabistej konsystencji jest niezwykle delikatny dla ciała, uspokaja skórę, szczególnie podrażnioną po depilacji, nawilża i zostawia ją miękką w dotyku. 
Czasami zdarza mi się, że podrażniona po depilacji skóra nóg piecze mnie podczas kąpieli/prysznic, bo podrażniają ją chemiczne składniki żeli, tutaj na szczęście mam 100% pewność, że absolutnie nic nie wpłynie na pogorszenie stanu mojej skóry, wprost przeciwnie, delikatny nagietkowy żel załagodzi ewentualne podrażnienia i zaczerwienienia i przyspieszy ich gojenie.
Czemu właściwie Natura Siberica sięgnęła po nagietek i jaki ma on wpływ na naszą skórę? 
Przede wszystkim nagietek jest silnym antyoksydantem, zwalcza wolne rodniki, które pogarszają stan naszej skóry i przyspieszają pojawianie się zmarszczek. Nagietek znany jest od dawna w medycynie ludowej jako środek bakteriobójczy i przeciwzapalny, napary z jego kwiatów stosowane był jako środek na problemy skórne: wysypki, drobne rany, ukąszenia czy opuchlizny. Nagietek jest szczególnie polecany osobom borykającym się z trądzikiem, zaskórnikami, skórą suchą czy wrażliwą. 

Poniżej zamieszczam skład:
Aqua, Sodium Coco-Sulfate, Lauryl Glucoside, Cocamidopropyl Betaine, Coco-Glucoside, Glyceryl Oleate, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Sodium Chloride, Benzyl Alcohol, Parfum, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Dehydroacetic Acid, Styrene/Acrylates Copolymer, Citric Acid, Coco-Glucoside, Tocopherol, Calendula Officinalis Flower Extract, Vaccinium Macrocarpon Fruit Extract, Glycerin, CI 15985, CI 19140, CI 16255.

REASUMUJĄC
pojemny żel z wygodną pompką
lekka konsystencja o delikatnym kwiatowym zapachu
niezbyt obfita piana przypomina w stosowaniu krem lub balsam pod prysznic
otula ciało delikatnym filmem nawilżenia
koi podrażnienia po depilacji, uspokaja i wycisza skórę
bez SLS-ów i parabenów

Nagietkowy żel pod prysznic NS Loves Estonia możecie kupić w sklepie Kalina TUTAJ w cenie 15,55 złotych. W nagietkowej serii Loves Estonia znajdziecie jeszcze takie kosmetyki jak: szampon, balsam czy maskę do włosów, krem i scrub do ciała, oraz krem do rąk czy stóp. Znacie tę serię serię Natura Siberica? Używacie w ogóle syberyjskich kosmetyków?



Zobacz także

22 komentarze

  1. Uwielbiam żele pod prysznic z pompką ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Widziałam ostatnio w ekologicznym sklepie produkty tej firmy i przyznam, że kuszą aby wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Natura Siberica ma świetne linie kosmetyków, mogłabym na nie wydać całą pensję :D

      Usuń
  3. Kosmetyki pod prysznicem z pompką to rewelacyjne rozwiązanie i ułatwienie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. coraz bardziej doceniam takie rozwiązania, tym bardziej, że mogę je zabezpieczyć przed otwarciem przez moją zdolną córkę :D

      Usuń
  4. Całkiem przystępna cena. Ciekawa jestem zapachu, choć nagietkowy nie jest moim ulubionym. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nigdy nie wąchałam nagietka ale bardzo mi się ten zapach spodobał, jest odrobinkę słodki, pewnie to zasługa żurawiny :-)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. i jak na żel pod prysznic całkiem ciekawie wygląda :-)

      Usuń
  6. firma jest mi bardzo znana z blogów, ale nie miałam przyjemności stosowania jej kosmetyków ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam gorąco bo kosmetyki są warte zainteresowania, świetne składy i bardzo przystępne ceny.

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. to mój pierwszy nagietkowy kosmetyk ale z pewnością nie ostatni :-)

      Usuń
  8. Z serii nagietkowej niczego jeszcze nie miałam, ale jakiś czas temu używałam całkiem fajnego kremu do twarzy z tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam również kremy do twarzy z serii Natura Estonica i nie dość, że obłędnie pachnie to świetnie nawilża co przy mojej suchej skórze jest bardzo ważne

      Usuń
  9. Uwielbiam markę Naturia Syberica.. jedna z lepszych jeśli chodzi o asortyment rosyjski. Bardzo polecam Ci spróbować peeling na bazie masła shea -jest cudowny !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uwielbiam peelingi, właśnie kończy mi się ulubieniec EcLab więc skuszę się na ten o którym piszesz :D

      Usuń
  10. Coś dla nas, przydałby się i nam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kusisz mnie niezmiernie !
    Chętnie bym sprawdziła zapach i działanie

    OdpowiedzUsuń