Pielęgnacja ust z wazelinkami Vaseline Lip Therapy

04 marca

Sezon zimowy jest dla moich ust wyjątkowo niekorzystny, zmagam się wówczas z takimi problemami jak wysuszenie czy popękanie, nieraz nawet w kącikach ust. Pomadki zużywam w ilościach hurtowych i nie zawsze potrafią poradzić sobie z problemami, które nawracają, a co dopiero z ich nawilżeniem. Jakiś czas temu postanowiłam powrócić do tradycyjnej wazeliny kosmetycznej, która nieraz ratowała moje usta w sytuacjach kryzysowych. Postawiłam na sprawdzoną markę, którą darzę zaufaniem i która jeszcze nigdy mnie nie zawiodła. Mowa oczywiście o wazelinkach Vaseline Lip Therapy, które zadbały o moje usta, i dzięki którym wiatr czy mróz już nie są mi straszne. 

Od producenta
Mróz, wiatr, słońce, przesuszone powietrze w pomieszczeniach... O każdej porze roku delikatny i cienki naskórek ust narażony jest na wiele czynników, które niekorzystnie wpływają na jego kondycję i wygląd. Dlatego zawsze warto mieć pod ręką jeden z wazelinowych balsamów do ust Vaseline Lip Therapy. Są to ochronno - regenerujące kosmetyki wyprodukowane na bazie czystej, 100% wazeliny.
Moje wrażenia
Nie mogąc zdecydować się którą wybrać, w moim koszyku wylądowały 3 urocze metalowe, okrągłe pojemniczki w trzech różnych wersjach zapachowych: tradycyjna, z olejkiem różanym i migdałowym i  z wyciągiem z aloesu. Wazelinki kojarzą mi się z takim retro designem, który niesamowicie mi się podoba i do którego mam sentyment. Jak to w przypadku wazelin kosmetycznych, również te są gęste, lekko tłustawe, zostawiają na ustach film nawilżenia i ochrony przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi jak: wiatr, mróz czy suche powietrze. Każda z wazelinek ma barwę adekwatną do nazwy, i tak różana ma śliczny lekko różowy kolor, aloesowa ma zabarwienie jasnozielone zaś klasyczna przypomina tradycyjną wazelinę. Zapachy są subtelne, sądziłam, że będą mdłe ale spodobały mi się i używam wazelinek na przemian, wiadomo kobieta zmienną jest. :D
Wazelina kosmetyczna jest niezastąpionym kosmetykiem w pielęgnacji suchych ust, które mają tendencję do pękania czy pierzchnięcia. U mnie ten problem potęguje się, kiedy zapominam się i oblizuję usta na wietrze, prawie od razu usta mnie szczypią, czasem wręcz pieką. Nie znoszę tego uczucia bo wówczas wszystko je podrażnia: gorące napoje to zgroza w przypadku popękanych ust. Sięgam wówczas po wazelinkę i nakładam ją w grubej warstwie, bo wiadomo, że zawsze troszkę się ją zliże. :-) Takie kuracje robię często na noc, dzięki czemu rano mam niesamowicie miękkie i odżywione usta. Działa o wiele szybciej niż tradycyjne pomadki do ust, które zwyczajnie nie radzą sobie z większymi problemami delikatnej skóry ust.
W ciągu dnia również jej używam, bo pracuję w klimatyzowanym biurze, przez co moje usta są spierzchnięte. Nie przeszkadza mi nawet to, że trzeba nakładać ją palcami, bo do tej pory byłam przyzwyczajona do pomadek w sztyfcie. Jednakże takie pomadki nie są w stanie zapewnić mi takiej ochrony i odżywienia jak wazelina, która spisuje się również jako swego rodzaju podkład pod szminkę. Nałożenie wazeliny, a dopiero potem umalowanie ust nie tylko nawilża ale i przedłuża żywotność pomadki, usta wyglądają zdrowo, nie widać żadnych suchych skórek. Równie dobrze można jej używać na już pomalowane usta - są wówczas doskonale zabezpieczone przed powietrzem, miękkie i gładkie. Jeśli chcecie mieć odżywione i lekko zaróżowione usta to sięgnijcie po różaną wazelinkę, zadba o Wasze usta i sprawdzi się jako delikatny błyszczyk.
Wazelinki Vaseline podbiły moje serce uroczymi retro pudełeczkami i ciekawymi wersjami zapachowymi, do tej pory wazelina kojarzyła mi się z takim lekko mdłym, glicerynowym zapachem. Fajne, poręczne pudełeczka mam zawsze w torebce, dzięki czemu ratują moje usta w każdej sytuacji. Ponadto stosowane pod pomadkę dają świetne efekty w postaci przedłużenia trwałości pomadki na moich ustach. Są wprost idealne na obecną, zmienną pogodę i jestem pewna, że przypadną Wam do gustu.
Wazelinkowe balsamy do ust dostępne są w czterech wersjach, każda kosztuje 9,99 złotych:
Vaseline Original - bezzapachowy, hipoalergiczny, idealny dla spierzchniętych i wysuszonych ust;
Vaseline Rosy z olejkiem różanym i migdałowym - nadaje wargom delikatny różowy kolor, ma słodko - kwiatowy zapach, w którym wyczuwalne są nuty róży, migdałów i karmelu;
Vaseline Cocoa Butter - ma właściwości rozświetlające, po użyciu balsamu zostaje na ustach świetlista poświata;
Vaseline Aloe Vera - idealna dla osób, których usta mają tendencję do pękania na wietrze lub mrozie.
Lubicie wazelinki do ust? Jak Wam się podobają opakowania Vaseline Intensive Care? 

Zobacz także

22 komentarze

  1. ja je pokochałam w nowej formie, pachną cudownie i ślicznie wyglądają :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. wypróbuj tych zapachowych, są niezwykle smakowite :-)

      Usuń
  3. Nie używałabym, nie cierpię mazideł do ust, które trzeba nakładać palcem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wazeliny nie używam codziennie ale to ona wiele razy ratowala moje usta wiec nawet nakładanie palcami nie przeszkadza mi :-)

      Usuń
  4. Wazelina bardzo dobrze sprawdza się w pielęgnacji ust :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wazelina jest również dobra na spiechniete dłonie i suche łokcie :-)

      Usuń
  5. Dla mnie też wazelina kojarzy się z mdłym zapachem, a nawet smakiem,ale Rosy chętnie powitam w swoim kręgu :) Miłego weekendu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tradycyjna wazelina faktycznie jest mdla ale te wersje zapachowe nadają im delikatny aromat. Miłego i pogodnego weekendu Aga :-)

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. różowa jest urocza, ma najładniejszy zapach :-)

      Usuń
  7. Bardzo lubię ją używać na noc, usta na drugi dzień są nawilżone i miękkie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też tak robię, w domu mam suche powietrze a wazelinka zapobiega w nocy ich przesuszeniom :-)

      Usuń
  8. Lubię wazelinki ! A z tych trzech mam środkową, różaną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapach róży w kosmetykach jest jednym z moich ulubionych więc i ta wazelinka jest moją ulubioną :-)

      Usuń
  9. Ja miałam kiedyś wazelinę Floslek, ale nie była dobra. Może te lepsze...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kosmetyków Flosleku praktycznie nie znam więc się nie wypowiem, bardzo dawno temu miałam jedynie żel ze świetlikiem który podrażniała mi oczy, niemiłosiernie mnie szczypały

      Usuń
  10. Myślę, że zadowoliły by moje usta :)

    Kochana poklikałabyś w linki ?
    http://rzetelne-recenzje.blogspot.com/2016/03/wiosenne-stylizacje-z-romwe.html
    Z góry dziękuję ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wazelinka ma zbawienne działanie nawet na bardzo wymagające usta więc wydaje mi się, że przypadłaby Ci do gustu :-)

      Usuń
  11. Lubię te wazelinki, z tej serii używam Rose :)

    OdpowiedzUsuń