Złuszczanie naskórka i odprężenie - scrub do ciała Absolute Care o zapachu wanilii, lawendy i paczuli

10 marca

Scruby zajmują niezwykle ważne miejsce w pielęgnacji mojego ciała, tym bardziej, że wraz z kolejnymi "18"-stymi urodzinami moja skóra traci jędrność i wymaga solidnego złuszczania. Takie zabiegi przeprowadzam regularnie co 2-3 dni, dzięki czemu utrzymuję moje ciało (zwłaszcza uda i pośladki) w przyzwoitej kondycji. Kolejnym zabiegiem jaki uwielbiam jest relaksacyjna kąpiel z dodatkiem aromatycznych olejków czy też soli, moje ciało pozbywa się wtedy wszelkiego stresu i zmęczenia, a umysł wyłącza wszelkie negatywne emocje, to mój niezawodny sposób na wyciszenie się. Do tej pory, aby przeprowadzić te dwa "zabiegi" sięgałam po dwa różne kosmetyki, ale od niedawna mam kosmetyk, który łączy w sobie zarówno zabieg złuszczania, jak i relaksacyjny, wprowadzający mnie w dobry nastrój. Mowa o solnym scrubie do ciała, który dzięki zawartości naturalnych minerałów i mikroelementów z Morza Martwego usuwa martwy naskórek, a dzięki unikalnemu zapachowi, będącemu połączeniem wanilii, lawendy i paczuli niesamowicie odpręża i wycisza. 

Od producenta
Absolute Care Scrub o zapachu wanilii, lawendy i paczuli - nadzwyczajna kąpiel pielęgnacyjna niszcząca stres! Jest to mieszanka naturalnych soli z Morza Martwego zawierających wysokie stężenie minerałów w parze z ekscytującymi zapachami owoców. Przywraca spokój i dobre samopoczucie zarówno ciała jak i umysłu. Zapach wanilii, lawendy i paczuli.
Moja opinia
Scrub zamknięty jest w okrągłym plastikowym pojemniczku z metalowym wieczkiem o pojemności 420 g. Po odkręceniu wieczka spotkała mnie miła niespodzianka, ponieważ scrub zanurzony jest w dużej ilości pachnącego olejku, i aby uniknąć jego wylania zalakowano go dodatkowo folią. Na pierwszy rzut oka widać, że scrub ma zbitą formę, nie widać za bardzo kryształków soli, co nie znaczy, że nie będzie porządnego masowania. Do tej pory wszystkie peelingi solne jakie miałam były w formie bardzo gęstej, zbitej masy, w której nie wyczuwałam drobinek masujących, przez co efekt złuszczania był minimalny a to powodowało moje niezadowolenie. Tutaj oprócz cudownie pachnącego olejku (kompozycja olejków migdałowego makadamia, jojoba i z oliwy z oliwek) którym można natrzeć ciało w trakcie kąpieli, mamy całkiem porządne szorowanie ciała, nie jest to oczywiście tak intensywne jak w przypadku scrubów cukrowych, ale efekt mimo wszystko jest wyczuwalny i zauważalny. Dzięki zawartości olejków, peeling nie podrażnia skóry, świetnie sunie po ciele, nie tylko ujędrnia ale głęboko nawilża, nie zapychając przy tym skóry. Brak parafiny w składzie powoduje, że skóra jest odżywiona, ale nie oblepiona, zostaje na niej filtr nawilżenia, ale bez tego niemiłego uczucia tłustości. Dla mnie jest to bardzo ważne, bo mimo, że parafina nie wyrządza mi szkody, wprost przeciwnie nawilża moją suchą skórę, to jednak nie lubię tej warstwy jaka zostaje potem na skórze, jakby ktoś nasmarował mnie ciężkim olejem.
Pomysł zanurzenia peelingu w olejku jest genialny, można go używać do aromatycznych kąpieli, wlewając niewielką ilość pod strumień ciepłej wody, uwalnia się wtedy cudowny aromatyczny zapach lawendy, wanilii i paczuli - lekko słodki, ale nie mdły, kojący i niesamowicie odprężający. Peeling Absolute Care to tak naprawdę połączenie dwóch kosmetyków: olejku do kąpieli i solnego peelingu, czyli mamy zapewniony relaks i dogłębną pielęgnację ciała. 
Od pewnego czasu rozkochałam się w umilaczach kąpielowych, zawsze mam jakiś pod ręką, bo nic tak nie relaksuje po całym dniu pracy, jak pachnąca kąpiel. Olejek z peelingiem spisuje się w tej roli idealnie, otula ciało delikatnym nawilżeniem a zmysły cudownym aromatem, i choć nie przepadam za zapachem lawendy, to połączenie jej z wanilią i paczulą przyniosło zachwycający efekt. Co tu dużo mówić, zakochałam się w tym zapachu! Po takiej kąpieli jestem odprężona, zrelaksowana i w takim błogim nastroju, niesamowite jak pewne zapachy potrafią na nas wpływać.
Peeling sam w sobie wyglądał bardzo niepozornie, i nie byłam do niego przychylnie nastawiona, ze względu na opinie o innych solnych peelingach, które po prostu się u mnie nie sprawdzały. W momencie nałożenia peelingu na ciało od razu poczułam, że świetnie przylega do skóry, z pewnością to zasługa olejku, który podziałał jak plaster na skórę. Drobinki soli idealnie rozprowadzały się po ciele, nic nie spadało do wanny, samo masowanie było niezwykle przyjemnie, niezbyt ostre, ale wyczuwalne, kryształki soli mimo, że drobniutkie dawały jednak radę ze złuszczaniem i ujędrnianiem. Ciało po takim zabiegu nawilżająco - złuszczającym było przyjemne w dotyku, gładkie i odżywione, olejek świetnie podziałał na moją suchą skórę, nie musiałam smarować jej masłem czy balsamem. Co ważne, po kąpieli wanna nie była tłusta, jak w przypadku peelingów z parafiną, i nie musiałam jej szorować. :-)
PODSUMOWANIE
połączenie soli z olejkiem daje kosmetyk złuszczająco - nawilżający
olejek zawarty w peelingu można wykorzystać jako dodatek do kąpieli
drobinki soli idealnie przylegają do ciała, nie zsuwają się z niego
bardzo dobrze masuje ciało, nie drapie i nie szoruje, dzięki czemu nie ma żadnych zaczerwienień czy podrażnień
świetnie nawilża i uelastycznia skórę, zwłaszcza w okolicach ud
ciekawa kompozycja zapachowa wprowadza w dobry nastrój, usuwa zmęczenie

Peeling możecie kupić w sklepie Esentire TUTAJ w cenie 22 złotych, a więc bardzo przystępnej. Znacie kosmetyki marki Absolute Care? Co sądzicie o takim olejkowym peelingu?



Zobacz także

36 komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. zapach jest boski, ciężko mi go opisać, ale pachnie cudownie słodko-kwiatowo :-)

      Usuń
  2. uwielbiam peelingi, niestety jestem po operacji i póki co nie dla mnie takie przyjemność :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam tej marki, ale bardzo lubię takie olejowe peelingi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to mój drugi olejowy peeling i coraz bardziej się do nich przekonuję, te olejki są świetne do wanny :-)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. lawenda jest tutaj zniwelowana wanilią i paczulą, dzięki czemu zapach jest bardzo przyjemny :-) ja tak samej lawendy też nie lubię, ale jak dochodzą inne nuty to jest ok :D

      Usuń
  5. Lawenda, wanilia, paczula... mmmm... chyba bym się rozpłynęła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja się rozpływam za każdym razem jak go używam :D

      Usuń
  6. Znowu jakiś fajny scrub :)W mojej łazience jest zawsze kilka peelingów do ciała i twarzy,do ciała mam zapachowe i sięgam po dowolny w zależności od nastroju :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie najwięcej jest właśnie peelingów, zmieniam je często i kilka stoi otwartych :D

      Usuń
  7. Ojej wanilia *u*! Cudowny zapach
    Jeśli nie masz nic przeciwko wspólnemu obserwowaniu, to zapraszam, na pewno się odwdzięczę.
    Jedynie daj znać że zaczęłaś :))
    Mój blog ♥ Serdecznie zapraszam ! Byłoby miło gdybyś zaobserwowała:) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapach faktycznie jest ciekawy, idealnie wyważony, idealny do wieczornego spa

      Usuń
  8. o nie, musze go mieć! uwielbiam peelingi, a szczeólnie takei, jest szansa że pokocham jeszcze coś poza ekoą :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Myślę, że mogłabym go bardzo polubić:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no powiem Ci, że można się z nim zaprzyjaźnić :D

      Usuń
  10. Bardzo chętnie wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam peelingi i ten wydaje się interesujący ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już przez sam zanurzenia peelingu w olejkach warto na niego zwrócić uwagę :-)

      Usuń
  12. Zapaszek intrygujący, ja zawsze wolę cukrowe, solne mnie czasem podrażniają, ale lubię czasem sobie zafundować, ciekawy jest :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja również kocham wręcz cukrowe, mega zdzieraki, jednak ten ma wyjątkowo mocne drobinki soli, które zaskakująco dobrze złuszczają, poza tym to miła odmiana od cukrowych :D

      Usuń
  13. Za lawendą nie przepadam. Choć zdarzają się takie kosmetyki, w których ten aromat mi się podoba:) może tak byłoby z tym:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja również nie za bardzo lubię lawendę, drażni mnie jej mocny zapach, tutaj na szczęście łagodzi ją wanilia i paczula :-)

      Usuń
  14. Nie znam tej marki ale produkt bardzo kuszący :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja ostatnio wykończyłam swój peeling od Starej Mydlarni tym razem skusiłabym się na ten :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ten peeling jest o tyle ciekawy, że zawiera olejek, którym można wysmarować ciało albo dodać bezpośrednio do kąpieli

      Usuń
  16. Bardzo lubię takie produkty :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Super, że nie zawiera parafiny :) Ciekawa jestem tego zapachu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapach jest wyjątkowo ciekawy, lawenda na szczęście nie jest na pierwszym miejscu, dzięki czemu nie jest zbyt mocny i mdlący. Paczula według mnie gra tutaj pierwsze skrzypce :-)

      Usuń
  18. nie znam tych kosmetyków, ale wygląda pięknie i zapraszająco no i cena bardzo przyjemna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z dwóch jakie dostałam do testów ten peeling jest świetny, natomiast masło do ciała pozostawia wiele do życzenia...

      Usuń
  19. Odpowiedzi
    1. ja samej lawendy ne lubię, drażni mnie jej mocny zapach, ale połączony z czymś innym uzależnia :-)

      Usuń
  20. moje zapachy! wyczuwam nozdrzami ;)

    OdpowiedzUsuń