poniedziałek, kwietnia 25, 2016

Suchy olejek arganowy GlySkinCare - kompleksowa pielęgnacja ciała i włosów

Olejek arganowy od długiego czasu święci triumfy w kosmetyce, ma szerokie zastosowanie, można go dodawać do różnych kosmetyków, stosować jako półprodukt w produkcji domowych kosmetyków czy w formie czystej stosować bezpośrednio na skórę. Ostatnio do mojej arganowej kosmetycznej gromadki dołączył suchy olejek GlySkinCare, który dzięki swojemu wszechstronnemu zastosowaniu stał się moim ulubieńcem i uzupełnił podstawową pielęgnację, ciała, twarzy i włosów.

Od producenta
Nawilżająca, delikatna formuła suchego olejku arganowego natychmiast się wchłania nie pozostawiając na skórze tłustej warstwy. Obecny w składzie olejek arganowy oraz witamina E nawilżają ciało pozostawiając je jedwabiście miękkie w dotyku. Olejek arganowy stosowany na wilgotne lub suche włosy pomoże wydobyć ich naturalne piękno i blask bez efektu obciążenia.
Moje wrażenia
Suchy olejek znajduje się w plastikowej, przezroczystej butelce o pojemności 125 ml z wygodnym atomizerem, który dozuje niewielką ilość. Olejek nie posiada typowego arganowego zapachu, który wręcz uwielbiam, jest bezzapachowy, co troszkę mnie zaskoczyło, ponieważ spodziewałam się fajnych zmysłowych doznań. Do tej pory olejki miałam w tradycyjnej, bardzo oleistej formie, przez co dosyć długo się wchłaniały no i zostawiały na skórze dosyć tłustą warstwę. Miałam raptem jeden suchy olejek, Nuxe, którego używałam zamiast kremu na noc, ale i on sprawiał, że moja skóra była błyszcząca, mocno nawilżona ale jednak niesamowicie się świeciłam.
W przypadku olejku GlySkinCare sytuacja wygląda inaczej: początkowo wyczuwalna oleistość bardzo szybko znika w kontakcie ze skórą, olejek błyskawicznie wnika w głębsze warstwy skóry, co jest widoczne w nawilżeniu, skóra w dotyku robi się gładka i miękka. Efekt jest szczególnie widoczny w momencie zastąpienia kremu na noc właśnie takim suchym olejkiem, bo daje niesamowite odżywienie i ukojenie skóry, zwłaszcza wtedy, kiedy na mojej twarzy "coś" wyskoczy i skóra jest zaogniona. Olejek świetnie radzi sobie z suchą skórą, błyskawicznie wnika w moją skórę i daje jej ładny, promienny wygląd, bez tego zbędnego świecenia, co jak wiecie niezbyt dobrze wygląda. Zdarza mi się czasami sięgać po niego rano przed aplikacją kremu BB czy podkładu, nie używam wówczas kremu nawilżającego, bo nie chcę obciążać skóry. Olejek nałożony na skórę przed aplikacją podkładu daje efekt rozświetlenia i lepszego wchłonięcia samego podkładu, skóra wygląda naturalnie, a wciągu dnia nie wysusza się, co jest niezwykle ważne dla mnie, ponieważ spędzam 8 h przed komputerem i w klimatyzowanym pomieszczeniu, co pogarsza stan mojej skóry. Olejek zabezpiecza moją cerę przed dodatkowymi podrażnienia czy wysuszeniami, przez tych kilka godzin moja skóra jest promienna, nie widać na niej zmęczenia czy szarości. Podkład czy krem BB nałożone na olejek nie rozwarstwiają się, nie rolują, generalnie nie zmieniają swojej konsystencji, ładnie trzymają się na twarzy. Taki sposób porannego makijażu podoba mi się bardziej, niż po nałożeniu nawilżającego kremu, ponieważ olejek nie tylko nadaje mojej niewyspanej cerze promiennego wyglądu ale przedłuża utrzymanie się makijażu.
W przypadku pielęgnacji skóry używam go w dwojaki sposób: kilka kropel dodaję do wanny, dzięki czemu już w trakcie kąpieli moja skóra jest pielęgnowana i nawilżana, oraz do wieczornej pielęgnacji ciała - dodaję kilka kropel do ulubionego balsamu do ciała lub też aplikuję go prosto na skórę. W wersji solo niestety nie daje rady zapewnić mojej bardzo suchej, odwodnionej skórze optymalnego nawilżenia, moja skóra za szybko go zasysa i efekt działania jest bardzo krótkotrwały. Inaczej rzecz ma się, kiedy dodaję go do balsamu/mleczka, akurat tutaj jest bezzapachowość jest ogromnym plusem, ponieważ nie zmienia zapachu balsamu, i nie przytłacza intensywnością. Taka kombinacja suchy olejek + balsam daje u mnie świetne rezultaty - skóra od razu robi się miękka i na długo nawilżona, jeszcze rano czuć, że jest na niej filtr olejku i balsamu. Nie ma mowy o tłustości czy wręcz lepkości, bez obaw można się ubrać tuż po aplikacji, żaden filtr nie zostanie na ubraniu. 
Fanką olejowania wprawdzie nie jestem, ale zdarza mi się od czasu do czasu nakładać niewielką ilość olejku arganowego na włosy - na całej długości po ich umyciu, lub na same końcówki już po wysuszeniu. Dzięki temu, że jest suchy, nie obciąża włosów i ich nie przetłuszcza, nawet gdy naniesiemy go już od nasady włosa. Włosy po wysuszeniu są ładnie odbite od nasady, jedwabiście miękkie i błyszczące. Jeśli macie problemy z suchą, problematyczną skórę głowy to polecam Wam aplikację tego olejku na skalp, wmasowanie go i zostawienie do wyschnięcia. Po pewnym czasie zauważycie że problemy takie jak swędzenie, łuszcząca się skóra zostaną zaleczone, ranki zagojone a sama skóra w końcu będzie zdrowa. Włosy też będą Wam wdzięczne za takie olejowe zabiegi, zwłaszcza końcówki szybko się regenerują, łamliwe i rozdwajające zyskują na sile, nie są już tak suche.
Suchy olejek arganowy GlySkinCare ma tak wszechstronne zastosowanie, że sprawdzi się w każdej sytuacji, bez względu na rodzaj skóry/cery/włosów i problemy z jakimi się borykamy. Bardzo wygodna forma aplikacji, brak zapachu, różne możliwości jego łączenie to główne atuty tak niepozornego kosmetyku. Dystrybutor marki GlySkinCare, firma Diagnosis oferuje nam jeszcze rozświetlającą wersję olejku, która sprawdzi się przed wielkimi wyjściami, kiedy to chcemy, aby nasza skóra była delikatnie rozświetlona.
Znacie kosmetyki GlySkinCare? Stosujecie suche olejki w codziennej pielęgnacji? 

16 komentarzy

  1. Uwielbiam suche olejki, mam jeden z nuxe i świetnie się sprawdza <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też miałam Nuxe, ale w małej pojemności i żal mi go było używać na ciało lub włosy. GlySkinCare ma sporą objętość i bez skrupułów w pełni go wykorzystuję :-)

      Usuń
  2. olejki wielbię a suche to już w ogóle :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja do suchych dopiero się przekonuję, chyba będzie z tego miłość :D

      Usuń
  3. Z chęcią wypróbowałabym ten olejek do zabezpieczenia końcówek :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. olejek można stosować zarówno na mokre jak i suche włosy dzięki czemu zyskamy mocniejszą ochronę :-)

      Usuń
  4. Nie miałam jeszcze żadnego suchego olejku i jestem bardzo ciekawa działania tego typu produktów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. biorąc pod uwagę wszechstronne zastosowanie takiego olejku i jego fajną konsystencję warto wypróbować, z pewnością szkody nie wyrządzi :-)

      Usuń
  5. Tego olejku jeszcze nie miałam, ale produkty GlySkinCare znam i lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tak naprawdę dopiero poznaję kosmetyki GlySkinCare, czytałam o nich wiele dobrego na innych blogach :-)

      Usuń
  6. Suche olejki to chyba jedyne olejki do ciała, które w miarę mi się podobają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ich dużą zaletą jest szybkie wchłanianie i brak takiej tłustości typowej dla zwykłych olejków :-)

      Usuń
  7. Suchego olejku jeszcze nie miałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to mój pierwszy suchy olejek do ciała i daje sobie całkiem dobrze radę :-)

      Usuń
  8. ja używam olejku arganowego w czystej formie na twarz w okresie przesuszeń, idealnie się sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie tradycyjny olejek arganowy spisuje się świetnie na włosach, na twarz nie nakładam bo jest zbyt oleisty dla mnie

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...