wtorek, maja 17, 2016

Delikatna opalenizna z Olejkowym Balsamem Bronzującym Perfecta Bronze

Piękna opalona skóra to moje marzenie od bardzo dawna, niestety niemożliwe do osiągnięcia w naturalny sposób ze względu na bardzo wrażliwą skórę i problemy z opalaniem. Z racji tego, że mam bardzo jasną karnację z piegami, muszę unikać słońca, bo nie dość, że potrafię dostać poparzenia bo użyciu bardzo wysokiego faktora to na dodatek mam zawroty głowy na słońcu, a jak już jakimś cudem się opalę to zawsze na czerwono. Skóra wygląda wtedy jak u raka, piecze i po kilku dniach schodzi płatami, bardzo nieestetycznie to wygląda. Sądzę, że sporo z Was ma taki problem, ponieważ takie są uroki typowej słowiańskiej urody i trzeba się do tego przyzwyczaić. Dosłownie za chwilkę będziemy cieszyć się letnimi temperaturami, a ja będę narzekać na słońce, upał i moją bladą karnację. Postanowiłam tym razem coś z tym zrobić i jeśli nie w naturalny to troszkę w "sztuczny" sposób zrobić sobie opaleniznę i mieć choćby namiastkę zdrowo opalonej cery. Z pomocą przyszedł mi Olejkowy Balsam Bronzujący Perfecta Bronze do jasnej karnacji. Czy faktycznie działa, czy jednak zachowuje się jak typowy samoopalacz, zostawiając smugi o niejednolity kolor?

Od producenta
* Stopniowo i delikatnie nadaje jasnej skórze odcień naturalnej opalenizny
* Balsam doskonale podkreśla i podtrzymuje opaleniznę uzyskaną naturalnie lub w solarium
* Po 2-4 krotnej aplikacji jednego dnia skóra szybko nabierze kolorytu delikatnej opalenizny - doskonały efekt np. przed wieczornym wyjściem!

Arabica Coffee & Macadamia Oil - odżywcze olejki - doskonale nawilżają, regenerują i poprawiają elastyczność skóry
Cocoa & Tropical Butter - regenerujące masła - wygładzają i chronią przed nadmierną utratą wody z naskórka
Brazilian Body Complex - aktywny kompleks wyszczuplający - spowalnia rozwój tkanki tłuszczowej, wspomaga i przyśpiesza procesy spalania i rozkładu tłuszczu

DHA Bronze Effect - roślinny czynnik brązujący - powoduje stopniowe wyzwalanie ciemniejszego zabarwienia skóry. 
Moje wrażenia
Mimo mojego zapału, aby mieć ładnie opaloną cerę do tego kosmetyku podchodziłam bardzo nieufnie, zwyczajnie bałam się plam, zacieków i nierównomiernego kolorytu cery. Nie chciałam takiego efektu, tym bardziej, że w pracy nie chodzę w spodniach, więc nawet nie miałabym jak zakryć ewentualnych plam, o rękach nie wspomnę, bo zawsze smugi robiły mi się właśnie na rękach, w okolicach łokci i nadgarstków. 
Olejkowy balsam zaskakuje już od samego początku, mianowicie w odróżnieniu od innych kosmetyków samoopalających bardzo ładnie pachnie, kwiatowo - olejowo i ten zapach nie znika, jest obecny na skórze i nie utlenia się do zapachu typowego dla solarium. Jeśli kiedykolwiek używałyście balsamów samoopalających to wiecie jak po kilku minutach brzydko pachnie skóra, to właśnie na skutek utleniania się składników, a efekt jest taki jakbyśmy wyszły z solarium, "pachniemy" jak przypalona skwarka.....
Perfecta Brozne eliminuje ten problem, a to dzięki zawartości olejku kawowego i makadamia oraz masła kakaowego, które nie tylko zostawiają subtelny zapach, ale również pielęgnują skórę, dzięki czemu pełnią również rolę odżywczego balsamu do ciała. Większość kosmetyków samoopalających niesamowicie wysusza mi skórę, w zasadzie już po kilku godzinach od ich użycia skóra robi się nieprzyjemnie szorstka i sucha, mam wrażenie dużego dyskomfortu i na ogół od razu kosmetyk ląduje w koszu, w tej kwestii jestem bezlitosna i nie daję takiemu produktowi drugiej szansy.
Olejkowy Balsam ma bardzo lekką konsystencję, z pewnością jest to zasługa olejków, dzięki którym niesamowicie łatwo rozprowadza się go na ciele, poza tym nie trzeba brać nie wiadomo jak dużej ilości, żeby pokryć nim całe ciało. Świetnie zastępuje tradycyjny balsam do pielęgnacji ciała, jest idealny na obecna porę roku, kiedy to odstawiłyśmy już tłuste i gęste masła.
Teraz najważniejszy aspekt stosowania tego olejkowego balsamu, mianowicie EFEKTY. Zacznę od tego, że balsamu póki co używam tylko wieczorem, bo rano najzwyczajniej brakuje mi czasu przed wyjściem do pracy. Rozprowadzam go na całym ciele, również na kolanach, łokciach, delikatnie wmasowuję, ale szczerze mówiąc to nie przykładam się do bardzo starannej aplikacji. Kiedy użyłam go po raz pierwszy wieczorem, to kładłam się z przeświadczeniem, że jak rano wstanę to na pewno będę miała plamy, smugi lub inne niespodzianki. Jakież było moje zaskoczenie, gdy nic takiego nie miałam na cerze, absolutnie żadnych smug, zacieków, nawet w tak newralgicznych obszarach jak zgięcia kolan, łokci czy nadgarstków. Po jednej aplikacji zauważyłam bardzo delikatne muśnięcie skóry, jakby pocałunek słońca, ale bynajmniej nie krótkotrwały. Kolejnego wieczoru powtórzyłam aplikację i na drugi dzień widać już było wyraźniej. że coś dobrego się dzieje. :-) Każda kolejna aplikacja wzmacnia efekt, ale całość wygląda bardzo naturalnie, jakby faktycznie "liznęło" nas słoneczko, z tą różnicą, że nie musimy martwić się o zaczerwienienia czy schodzenie skóry. 
Podoba mi się w tym balsamie właśnie ten efekt stopniowania, to my decydujemy jaki odcień opalenizny chcemy mieć, jeśli uznamy, że przesadziłyśmy to po prostu odstawiamy na chwilę jego stosowanie i wówczas wrócimy do jaśniejszego odcienia karnacji. 
Perfecta Bronze stanowi świetną alternatywę dla wszystkich tych, którzy z różnych przyczyn nie mogą się opalać, a chcą mieć ładnie zarumienioną i opaloną cerę, bez smug, zacieków czy nieestetycznych "brudnych" plam. Zawarte w składzie olejki pielęgnują skórę, przez co spokojnie można odstawić tradycyjne balsamy/mleczka i sięgnąć po ten złożony kosmetyk. Co ważne, Perfecta Bronze daje bardzo szybkie efekty, stosowany dwa razy dziennie pozwoli w krótkim czasie zauważyć rezultaty, cera nabierze jednolitego kolorytu do złudzenia przypominającego opalanie na słońcu. Mimo moich wielkich obaw co do stosowania i ewentualnych zgubnych efektów, jestem zachwycona taką formą opalania, które jest w pełni bezpieczne dla mojej skóry, w końcu nie jestem bladziochem jak to było do tej pory i śmiało będę mogła eksponować opalone ciało. Olejkowego balsamu możecie używać bez najmniejszych obaw, nie wywołuje żadnych alergii czy podrażnień, olejki dodatkowo pielęgnują skórę, nie powodując jej wysuszenia, jak to robią inne kosmetyki tego typu. Perfecta Bronze to również świetne rozwiązanie przed wielkim wyjściem lub jakąś uroczystością, kiedy mamy bardzo mało czasu, a chcemy błysnąć w towarzystwie ładną, muśniętą skórą słońcem - po kilku aplikacjach rano/wieczorem będziemy mogły chwalić się plażową opalenizną. :-)
Stosujecie produkty samoopalające? Jakie są Wasze odczucia na temat takich kosmetyków? A może miałyście już Perfectę Bronze, co o niej sądzicie?

38 komentarzy

  1. Fajny balsam ja jeszcze mam balsam brązujący z dove, używałam go rok temu i byłam zadowolona z efektu :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. balsamu brązującego Dove nigdy nie miałam, jak skończy mi się Perfecta to rozejrzę się za nim :-)

      Usuń
  2. Bardzo mnie zachęcilas, chętnie go wyprobuje na sobie, do tej pory używałam olejku z Bielendy, również bardzo trafny produkt.
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. olejki Bielendy zbierają pozytywne recenzje, w końcu muszę sama przekonać się o ich działaniu, bo w takiej formie samoopalacza jeszcze nie miałam :-)

      Usuń
  3. Nigdy nie używałam balsamów bronzujących . Kilka dni temu wróciłam z Wysp Kanaryjskich i mam piękną, muśniętą skórę słońcem :)
    I tak się zastanawiam, czy czasem nie kupić podobnego balsamu, by podtrzymać opaleniznę ? Czy warto ? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli masz już ładną opaleniznę, to taki balsam podtrzyma efekty, a dodatkowo dzięki olejkom nawilży wysuszoną słońcem skórę.

      Usuń
  4. Muszę go wypróbować, bo mój lekko zalatuje po paru minutach ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ten pachnie na początku, potem zapach się ulatnia ale na szczęście nie przechodzi w typowo skwarkowy zapach :D

      Usuń
  5. chyba czas na balsam bo pogody coraz cieplejsze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak coraz cieplej to i ciałka będziemy pokazywać więcej, a nie ma nic gorszego niż blada karnacja :D

      Usuń
  6. miałam kiedyś z avonu i bardzo mi pasował, ale skoro ten tak dobrze działa to muszę się za nim rozejrzeć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zbliża się sezon an opaleniznę więc warto rozejrzeć się za samoopalaczami :-)

      Usuń
  7. Tego balsamu nie znam, ale ogólnie widać spory krok do przodu jeśli chodzi o takie produkty. Coraz rzadziej śmierdzą spalenizną tak samo jak coraz trudniej o zacieki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie kiedyś każdy balsam brązujący śmierdział spalenizną, teraz też takie są, nawet na naszym rodzimym rynku, ale na szczęście są wyjątki od reguły

      Usuń
    2. fakt, nadal są, ale na szczęście widać właśnie coraz więcej tych wyjątków:)

      Usuń
  8. Bardzo lubię balsamy brązujące.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja rzadko kiedy po nie sięgałam bo zawsze brzydko pachniały i robiły mi się po nich zacieki, tutaj na szczęście nie mam takiego problemu

      Usuń
  9. Skoro działa już po pierwszej aplikacji to musi być mój :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. po pierwszej aplikacji jest bardzo delikatny efekt, ale widoczny, potem jest już tylko lepiej

      Usuń
  10. Moim faworytem w kosmetykach samoopalających jest marka Vita Liberata :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. znam VL i miałam kilka ich kosmetyków, jednakże one mają lekko skwarkowy zapach przy utlenianiu się :D no i raz czy dwa zdarzyły mi się zacieki, jak się spieszyłam z nakładaniem VL :D

      Usuń
  11. Z pewnością kupię jak tylko spotkam. Zainteresowałaś mnie.
    Jeśli możesz kliknij u mnie w najnowszym poście?

    ---------------------------
    http://fashionelja.pl

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekawy kosmetyk
    Ale chyba wolę pozostać baldziochem
    No chyba że wkrótce napatrzę sie na te wszytskie opalone opsoby, może wspomogę się czymś nieco , aby nie straszyć bladością

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja już mam dość swojej bladej karnacji, dlatego postanowiłam coś z tym zrobić :-)

      Usuń
  13. Całkiem fajnie się prezentuje :) Ja swego czasu notorycznie stosowałam balsamy brązujące Dove, aktualnie trochę mi przeszło ;)
    Ja też opalam się w początkowej fazie na czerwono, choć w ubiegłym roku jak stosowałam olejek do opalania Bioderma z przyspieszaczem, to o dziwo od samego początku efekt był zbliżony do naturalnej opalenizny :)
    Zwrócę uwagę na Perfecte :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga, jesteś kolejną osobą, która wspomina o balsamach Dove, muszę się za nimi rozejrzeć. Co do przyspieszaczy to nigdy ich nie używałam, ciekawe czy w połączeniu z samoopalaczem przyniósłby efekty :-)

      Usuń
  14. Fajny produkt, ja smaruje nogi me blade olejkiem Vita Liberata :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. olejek VL marzy mi się od dłuższego czasu :-)

      Usuń
  15. Z tego typu produktów lubię vita liberata :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też lubię VL, mam obecnie maskę samoopalającą do twarzy i piankę do ciała. Pianka potrafi mi porobić zacieki jak nieuważnie ją nałożę :D

      Usuń
  16. Nie znam tego balsamu ale wygląda ciekawie. Strasznie dawno nie stosowałam samoopalaczy, a zrobiłaś mi ochotę na ładnie zabrązowioną skórę;) Rozejrzę się;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj ja też dawno nie miałam takiego kosmetyku, ale w końcu nadszedł moment że po prostu mam dość mojej bladej cery

      Usuń
  17. Lubię tego typu balsamy, jako alternatywa dla samoopalacza. Mam nad tym większą kontrolę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie w przypadku samoopalacza efekt jest szybki nie zawsze taki jaki sobie wymarzyłyśmy, w przypadku Perfecty my stopniujemy opaleniznę dzięki czemu nie spotka nas żadna przykra niespodzianka

      Usuń
  18. Miałam do tej pory 2 specyfiki, które opalały twarz. Jeden był z Avonu, natomiast drugi z Kanebo Sensai i na szczęście w ogóle nie zmieniał zapachu na ten charakterystyczny, niezbyt przyjemny dla tego typu kosmetyków, więc kiedyś rozważę ponowny zakup.
    Jeśli chodzi o balsam, o którym piszesz, nawet nie wiedziałam, że Perfecta ma go w swojej ofercie:).

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja nie lubię się opalać, więc produkt wydaje mi się ciekawy.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...