Nawilżający balsam do ciała Shea Formula Palmer's - uzależnia i upaja zapachem

09 maja

Macie tak czasami, że potraficie zakochać się w kosmetyku od pierwszego zapachu, a ta miłość się pogłębia w miarę jego używania? Ja tak mam bardzo rzadko, w zasadzie na palcach jednej ręki mogłabym wymienić te, które mnie uwiodły, rozkochały i do których regularnie wracam. Do zaszczytnego grona moich ulubionych, ukochanych i w ogóle NAJ, NAJ smarowideł do ciała, dołączył niepozorny balsam do ciała z masłem shea z firmy Palmer's, która do tej pory kojarzyła mi się z kosmetykami dla kobiet w ciąży. Na szczęście podczas ostatniego Meet Beauty miałam przyjemność poznać kosmetyki bliżej, powąchać, pomacać i wypróbować ich konsystencję, dzięki czemu upewniłam się w przekonaniu, że zapachy są cudowne, nie sposób się w nich, jak i w samych kosmetykach, zakochać. W moje ręce trafił nawilżający balsam z masłem shea, olejkiem marula i ekstraktem z owsa, który świetnie wpisał się w moją codzienną pielęgnację i znalazł zastosowanie u jeszcze jednego członka mojej rodziny, ale o tym już za chwilę. :-)

Od producenta
Balsam zawiera bogate  w antyoksydanty emolienty, które tworzą ochronną, nawilżającą warstwę, pomagającą przeciwdziałać odwodnieniu skóry, a dzięki zawartości masła Shea, olejku Marula i ekstraktu z owsa, pomaga poprawić elastyczność, zrównoważyć koloryt skóry i wyciszyć podrażnienia. Składniki aktywne: afrykańskie masło Shea, witamina E, olejek Marula, ekstrakt z owsa, olejek z pestek winogron, olejek z nasion słonecznika, olejek sojowy.
Palmer's to unikalna linia produktów doświadczonego i cenionego amerykańskiego producenta E.T. Browne, obecnego w USA od ponad 170 lat. Marka Palmer's jest obecna w ponad 80 krajach i jest niekwestionowanym nr. 1 na świecie w kategorii produktów na bazie masła kakaowego. 
Moje wrażenia
Balsam dostępny jest w dwóch wersjach: większej o pojemności 400 ml z wygodną pompką do aplikacji, i mniejszej, którą ja mam, o pojemności 250 ml zamykana w tradycyjny sposób. Szkoda, że również w wersji 250 ml nie mam pompki, bo jest ona szalenie praktyczna, szczególnie jak ma się mało czasu na pielęgnację (notoryczny brak czasu to u mnie chleb powszedni). Niemniej jednak nie kręcę nosem, bo to jest drobniutki mankament, który w żaden sposób nie wpływa na dalsze użytkowanie kosmetyku.
Balsam ma średnio gęstą konsystencję, co jest o tyle dobre, że po pierwsze nie obciążą skóry i nie zostawia tłustej, nieprzyjemniej warstwy. Po drugie szybko się wchłania, uwalniając podczas aplikacji śliczny maślano - kakaowy zapach, który uwiódł mnie już od pierwszego użycia, i co ważne dla mnie, długo utrzymuje się na skórze. Wiecie, po każdym nasmarowaniu ciała nie mogę się go nawąchać, łapię się na tym, że bezwiednie wącham swoje ręce. :D Nawet moja córcia uwielbia ten zapach, no właśnie córcia. Otóż patrząc na bardzo dobry skład kosmetyku, pierwszy raz postanowiłam użyć go na ciele mojej 5-letniej córki, która ma dosyć suchą skórę i do jej pielęgnacji do tej pory używałam emolientów. Niemniej jednak była tak zaciekawiona tym balsamem no i jego zapachem, że z radością po kąpieli dała mi się nasmarować. Ależ miałyśmy radochę. Nie dość, że fajna zabawa w rozprowadzanie balsamu to jeszcze ten unoszący się piękny zapach i gładziutka skóra mojego dziecka. Rewelacyjne NAWILŻENIE, które jest wyczuwalne zwłaszcza na skórze dziecka, i taka aksamitność, wiecie nie bez kozery mówi się o skórze, że jest gładka jak pupka niemowlaka. :D A tak poważnie, nie sądziłam, że balsam tak dobrze poradzi sobie w pielęgnacji mojej suchej skóry i skóry mojej córki, nie powodując najmniejszych uczuleń, podrażnień czy innych dziwnych reakcji. Moja córka po niektórych balsamach dostaje takiej kaszki, zwłaszcza na twarzy, takie mini podskórne białe krostki, tutaj na szczęście nic takiego nie było, powiedziałabym wręcz że nastąpiła pewna poprawa w zaleczeniu tej kaszki na jej buzi.
Inny aspekt stosowania tego balsamu oprócz totalnego uzależnienia, to UKOJENIE podrażnień po depilacji, które notorycznie mi się zdarzają. Mam tak delikatną skórę i tak niski poziom bólu, że każde użycie depilatora kończy się mega wielką ilości czerwonych plamek na nogach, które szczypią i nikną dopiero po kilku dniach, innymi słowy masakra. Nie mogę używać żadnych produktów po depilacji, bo absolutnie wszystko mnie podrażniało i ból był jeszcze większy. Po jednej z kolejnych bolesnych depilacji postanowiłam posmarować moje czerwone nogi właśnie balsamem Palmer's, bo jak widząc masło shea w składzie uznałam, że może ono mi przynieść ukojenie. Po nałożeniu cieniutkiej warstwy i delikatnym jej wmasowaniu, poczułam ulgę i co najważniejsze pieczenie zaczęło stopniowo znikać, nie od razu, ale po pewnym czasie, moje nogi zaczęły w miarę normalnie wyglądać. Teraz robię tak po każdej depilacji i powiem Wam, że jest coraz lepiej, coraz mniej plamek, podrażnień i zaczerwienień. Następnym razem nałożę go przed depilacją, odczekam, aż się wchłonie i dopiero wtedy zacznę depilację, zobaczymy, jaki będzie efekt. 
REASUMUJĄC
Nawilżający balsam ma bardzo lekką i szybko wchłaniającą się konsystencję, która świetnie wpisuje się w sezon wiosenno - letni, kiedy to dostawiamy tłuste masła i szukamy czegoś lżejszego ale równie odżywczego. Zapach uwodzi od pierwszego zastosowania, nie jest mdły, nie nudzi się, wręcz przeciwnie mam coraz większą ochotę na niego i najchętniej smarowałabym się nim non stop. Dzięki obecności masła shea i olejków świetnie nawilża nawet bardzo suchą skórę, jest bezpieczny w stosowaniu, śmiało można nim smarować ciało naszych dzieci, w żaden sposób im nie zaszkodzi. Można zastąpić nim kosmetyki po depilacji, ponieważ daje niesamowite ukojenie, usuwa piekący ból towarzyszący pi po depilacji, leczy zaczerwienienia i podrażnienia. Jak w innych kosmetykach tej marki, również w tym znajdziemy masło kakaowe, które znane jest jako emolient silnie nawilżający i zmiękczający, pełen antyoksydantów, które mają pozytywny wpływ na poprawę kondycji blizn i rozstępów. Wiedziałyście, że według Majów, kakao odkryli bogowie, którzy ofiarowali je ludziom jako dar? W takiej sytuacji nie pozostaje nic innego jak korzystać z jego dobrodziejstw i pamiętać o regularnym stosowaniu.
Znacie markę Palmer's i jej kosmetyki? Może stosowałyście je w ciąży? Na ich stronie TU widziałam mnóstwo ciekawych kosmetyków, w tym nowości - linię do pielęgnacji włosów. Chociaż oczy mi się zaświeciły na widok brązującego balsamu do ciała i peelingu, cudeńka. :-)

Zobacz także

21 komentarze

  1. Markę znam tylko z 'opowieści;' szkoda, że mniejsze opakowanie nie mam pompki ale jak działa to można mu wybaczyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj Justynka, wybaczam mu wszystko, bo znalazłam ideał, dawno się tak nie podniecałam kosmetykiem :D

      Usuń
  2. Wypróbowałabym go z przyjemnością :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gorąco polecam, kosmetyki są na pewno w Rossmanie, warte uwagi :-)

      Usuń
  3. Znam i również sobie chwale <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie to miłość od pierwszego powąchania :D

      Usuń
  4. Jeszczeniczego nie testowałem tej marki ale to kwestia czasu ; ]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dosłownie za chwilę pojawią się nowości tej marki, na które czekam z niecierpliwością :-)

      Usuń
  5. Zapachy ich kosmetyków to raj dla nosa :) uwielbiam!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak, można je wąchać do oporu i nie nudzą się :-)

      Usuń
  6. Z chęcią bym się nim wysmarowała ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. poszukaj w sieciowych drogeriach, te kosmetyki są tak pachnące że można się uślinić :P

      Usuń
  7. Bardzzo mnie zaciekawił ten balsam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj polecam szczerze, zapach, konsystencja i działanie na medal :-)

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. ja do tej pory nie zwracałam uwagi na tę markę bo kojarzyła mi się tylko z kosmetykami ciążowymi, a tu taka miła niespodzianka :-)

      Usuń
  9. Jeszcze nie otworzyłam kosmetyków Palmer's. Zapowiadają sie super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj ja nie mogłam się powstrzymać i balsam od razu poszedł w ruch :D

      Usuń
  10. Miałam jedynie próbki kosmetyków Palmers ale widzę,że warto skusić się na pełnowartościowe opakoanie

    OdpowiedzUsuń
  11. Marzę o tym balsamie od dawna, chyba będę musiała się po niego wybrać :D

    OdpowiedzUsuń