Nie wszystko złoto co się świeci - Gold Collagen Face Cream GlySkinCare

19 maja

Bardzo długo zabierałam się za napisanie tego posta i za każdym razem nie wiedziałam jak do niego podejść. Nie pamiętam kiedy ostatnio kosmetyk wywoływał we mnie tak skrajne emocje a moje wrażenia był diametralnie inne od tych, które czytałam na innych blogach. Gold Collagen Face Cream od GlySkinCare jest kosmetykiem specyficznym i choć wiem, że u wielu z Was sprawdził się świetnie w codziennej pielęgnacji, to u mnie niestety poległ na całej linii. Nie twierdzę oczywiście, że skoro u mnie wywołał takie a nie inne odczucia to i u Was również spisze się źle. Jak wiecie, każdy kosmetyk potrafi inaczej zachować się na twarzy, wszystko zależy od typu cery i problemów z jakimi się borykamy. Mimo moich bardzo subiektywnych odczuć jestem przekonana, że krem spisze się dobrze w zetknięciu z innym rodzajem cery i dostarczy jej wszystkich składników odżywczych, jakie będą niezbędne do jej pielęgnacji.

Od producenta
Krem do twarzy ze złotem i kolagenem wzbogacony wyciągami z kawioru i kolagenu ma silne działanie przeciwstarzeniowe. Zapobiega utracie wody z naskórka, poprawiając poziom jego nawilżenia dzięki czemu korzystnie wpływa na jędrność i napięcie skóry. Właściwości ochronne kremu przed wolnymi rodnikami przyspieszają regenerację delikatnej skóry twarzy i szyi powstrzymując oznaki starzenia.
Moje wrażenia
Jak przystało na złoty krem sam design silnie nawiązuje do złotej kolorystyki, przez co pretenduje do miana luksusowego. Biała tubka o pojemności 50 ml ze złotymi napisami i złotą nakrętką sugeruje, że w tubce mamy zamkniętą namiastkę bogactwa i dopieścimy naszą twarz na najwyższym poziomie. Jednakże wiecie, że nie wszystko złoto co się świeci zasługuje na to zaszczytne miano, ale o tym za chwilkę.
Przejdę teraz do kwestii zapachowych, bo są one tu dosyć istotne. Otóż w składzie znajdziemy ekstrakt z kawioru, którego rybi zapach nie został w żaden sposób zniwelowany i niestety nie należy do najprzyjemniejszych. Przyzwyczaiłam się, że kosmetyk albo pachnie ładnie albo w ogóle, a tutaj pachnie dosyć specyficznie.
Gold Collagen Face Cream ma lekką, nietłustą konsystencję, przypomina uniwersalny krem, który można stosować na dzień i na noc, choć moim zdaniem do pielęgnacji nocnej powinno się używać kremów o bardziej treściwej konsystencji, która przez noc się wchłonie. Wiem, że to wszystko kwestia gustu, ale moja sucha skóra na noc potrzebuje porządnego, półtłustego kremu, i dlatego właśnie w tym jednym aspekcie krem się u mnie nie sprawdził. Początkowo używałam kremu wyłącznie na noc, nakładałam jego większą ilość i czekałam aż się wchłonie.
Moja skóra ekspresowo zasysała krem i dosłownie po chwili czułam dosyć nieprzyjemnie napięcie i ściągnięcie, jak po nałożeniu maski. Już dawno tak się nie czułam i powiem Wam, że to było zaskoczenie dla mnie, ponieważ krem nie powinien tak się zachowywać, tym bardziej jeśli producent zapewnia, że produkt poprawi poziom nawilżenia. Sądziłam, że to jednorazowy, chwilowy efekt, ale niestety sytuacja powtarzała się każdego wieczora, aż postanowiłam odrobinę zmodyfikować pielęgnację i krem mieszałam z olejkiem różanym do twarzy. Od razu zapach był ładniejszy, konsystencja mimo, że zrobiła się lekko tłusta była idealnie dobrana do mojej cery i spowodowała w końcu solidne nawilżenie, którego oczekiwałam po tym kremie. Taka kombinacja krem+olejek nie zatkała mi porów, nie przetłuściła cery ani spowodowała jakichkolwiek podrażnień czy niespodzianek na twarzy. Niestety, solo ten krem w żaden sposób nie jest w stanie nawilżyć ani ujędrnić mojej skóry, powoduje jedynie napięcie, jakbym nałożyła maseczkę glinkową. Absolutnie nie lubię takiego uczucia, dlatego dopiero nałożenie olejku na twarz ratowało sytuację i jakoś byłam w stanie używać kremu dłużej.
Byłam ciekawa jak złoty krem spisze się podczas porannej pielęgnacji i czy to uczucie ściągania będzie równie uciążliwe co wieczorem. Otóż nakładany rano pod makijaż spisywał się całkiem dobrze, nie czekałam aż się wchłonie i pojawi się dyskomfort na twarzy, tylko od razu nakładałam podkład, który bardzo dobrze się rozprowadzał na warstwie kremu, nie rolował ani nie rozmazywał. O dziwo, nie pojawiło się uczucie ściągnięcia, cera była gładka i miła w dotyku przez cały dzień. Krem w połączeniu z podkładem Rimmel Wake Me Up zapewnił mojej cerze gładkość, nie miałam uczucia ciągnięcia skóry, chronił moja skórę przed wysuszeniem w trakcie 8h pracy w klimatyzowanym pomieszczeniu. 
REASUMUJĄC
Niestety nie jestem w stanie ocenić wszystkich aspektów użytkowania kremu, kompletnie nie wpasował się w potrzeby mojej skóry, musiałam sięgać po olejek, aby uzupełnić jego działanie. Wydaje mi się, że krem będzie wskazany do cery normalnej lub tłustej/mieszanej, ponieważ daje umiarkowane nawilżenie, nie zatyka porów, a lekka konsystencja szybko się wchłania. Przy moim typie skóry nie sprawdza się w pielęgnacji nocnej, jednakże nadaje się pod makijaż, nie trzeba czekać aż się wchłonie, bardzo dobrze współgra z podkładem, dając długotrwałe uczucie miękkiej i gładkiej cery. Jak widzicie moje uczucia względem tego kremu są dosyć ambiwalentne, z jednej strony jestem rozczarowana jego działaniem na noc, zaś z drugiej gdy go "podrasowałam" olejkiem lub połączyłam z podkładem to wówczas nie był taki zły. Niemniej jednak krem powinien działać sam w sobie, bez żadnych wspomagaczy. O kremie, jak i reszcie produktów marki GlySkinCare przeczytacie na stronie Diagnosis TUTAJ. 
Znacie kosmetyki GlySkinCare, o których niedawno było bardzo głośno w blogosferze? Może miałyście ten krem? Jak się spisał u Was?

Zobacz także

27 komentarze

  1. Używam podkładów Rimmel. Z chęcią wypróbuję. Mam nadzieję, że w duet sprawdzi się również u mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie na suchej skórze ten krem razem z podkładem dawał radę :-)

      Usuń
  2. moja cera jest normalna, ale bywa i sucha, a teraz jak robię w klimatyzowanym pomieszczeniu to podejrzewam,że ten krem by sobie nie poradził, chociaż skoro pod podkład dobrze się spisuje to może i było ok

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. być może krem z dobrym podkładem nawilżającym poradzi sobie z klimatyzowanym pomieszczeniem, na pewno sam z siebie nie da porządnego nawilżenia

      Usuń
  3. Nie miałam nic tej marki, ale skoro nie nawilża tak jak obiecuje producent, to coś jest chyba nie tak :/ Dla mnie zapach kosmetyku jest bardzo istotny, więc krem z pewnością nie jest dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ten lekko rybi zapach jest dosyć dziwny i nie wiem czy komukolwiek by się spodobał :-(

      Usuń
    2. Mnie takie zapachy nie kojarzą się dobrze :/

      Usuń
    3. uzywam tego kremu i absolutnie nie ma rybiego zapachu.pachnie delikatnie i przyjemnie

      Usuń
    4. no na pewno nie pachnie delikatnie i przyjemnie, zapach dla mnie jest drażniący

      Usuń
  4. Dziwne, zę w dzien moze być a na noc jest koszmarkie chociaż sposób na niego znalazłaś ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz on zarówno w dzień jak i w nocy w wersji solo zachowywał się tak samo - ściągał mi skórę. Musiałam się ratować pomocnikami :-)

      Usuń
  5. To dla mnie nowość :) W sumie wyszło na to, że to taki średniaczek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w sumie to jeśli sięgnie się po jakieś dodatki do kremu to nie jest taki zły ;-)

      Usuń
  6. Nie bardzo lubię efektu ściągnięcia, szczególnie po nałożeniu kremu :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no u mnie to pierwszy raz kiedy krem o właściwościach nawilżających zachował się w ten sposób

      Usuń
  7. nie znam tego produktu i chyba nie poznam skoro wywołuje efekt ściągania ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak jak mówię na mojej suchej skórze był efekt ściągania, podejrzewam że inne cery zareagują zupełnie inaczej

      Usuń
  8. Nie znam tego produktu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Pierwszy raz go widzę, ale po Twojej recenzji na pewno nie skuszę się na niego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. krem sam w sobie może nie należy do najlepszych, ale jeśli dodać do niego olejek to zachowuje się wówczas bardzo dobrze :-)

      Usuń
  10. własnie są zwolennicy i przeciwnicy tego kremu

    OdpowiedzUsuń
  11. nie miałam jeszcze produktów tej marki, ale fakt dużo ostatnio o nich się pisze, muszę coś wypróbować, kremik fajny, tylko ten zapach...

    OdpowiedzUsuń
  12. mam cerę mieszaną, ale raczej nie polubiłabym.. pomimo, że ma skłonności do przetłuszczania, to chyba jeszcze bardziej do przesuszania ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie miałam jeszcze żadnego produktu z GlySkinCare, ale faktycznie ostatnio dość głośno o nich na blogach :) Jakoś ten krem mnie nie przekonuje, mimo że na mojej mieszanej skórze mógłby się jako tako sprawdzić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja jestem bardziej ciekawa produktów do włosów tej marki, bo mają dobre recenzje :-)

      Usuń
  14. Używam tego kremu od jakiegoś czasu i jestem bardzo zadowolona.Ma lekka konsystencję i przyjemny zapach. Mam cerę wymagająca nawilżenia i skłonna do ciągłych wyprysków i zaskórników. Powiem szczerze, że krem działa antybakteryjne i leczniczo na wypryski,przy tym jeszcze ja nawilża i pielęgnuje. Jestem zachwycona jego działaniem, że względu na to, iż z taką cera problematyczna jak moja zmagam się już od 20 lat. Próbowałam chyba wszystkiego,kosmetyki profesionalne,medyczne i naturalne.Te ostatnie o dziwo jeszcze pogorszyły sprawę. Na całej twarzy pojawiła mi się kaszka małych kostek po oleju z czarnuszki. Każdy krem oprucz Cetaphylu mnie podrażnia, a Vichy spowodował tradzik różowaty. Ten krem świetnie radzi sobie z moja cera i co najważniejsze krosty się pięknie goją, nie pojawiają się nowe, a buzia jest pięknie nawilżona i jędrna.Pozdrawiam i serdecznie polecam!!!!

    OdpowiedzUsuń