Promienna cera z witaminową maską i kolagenowymi płatkami L'biotica

13 maja

Chwila relaksu należy się każdej z Nas, tym bardziej, jeśli pracujemy, zajmujemy się domem, dziećmi i zostaje nam bardzo mało czasu dla siebie. Z doświadczenia wiem, że nasze ciało często traktujemy po macoszemu, pielęgnacji poświęcamy mało czasu, robimy wszystko szybko i często byle jak. Zresztą same wiecie, że w natłoku codziennych obowiązków ciężko jest znaleźć chwilę tylko dla siebie, kiedy nikt nam nie będzie przeszkadzać. Na szczęście są takie kosmetyki, które nie wymagają z naszej strony zaangażowania, są praktyczne i dają zadowalające efekty, oferując nam jednocześnie namiastkę profesjonalnej pielęgnacji. Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić dwa produkty bez których nie wyobrażam sobie starannej pielęgnacji twarzy, zwłaszcza odwodnionej, zmęczonej i szarej, jak również okolic oczu, które u mnie są niestety dosyć mocno zaniedbane. Mowa będzie o witaminowej masce tkaninowej oraz o kolagenowych płatkach pod oczy firmy L'biotica, specjalizującej się w produkcji dermokosmetyków i kosmeceutyków.

MASKA WITAMINOWA C+E 
Od producenta
Luksusowa maseczka do twarzy z witaminami C oraz E, których właściwości kosmetyczne są znane na całym świecie.
Witamina C - niezbędna jest do prawidłowego przebiegu produkcji kolagenu w skórze, dzięki niej skóra odzyskuje witalność i blask.
Witamina E - posiada silne właściwości przeciwzmarszczkowe, dzięki niej skóra staje się widocznie gładsza.
Moje wrażenia
Maski do twarzy to dla mnie dosyć nowy temat, wstyd się przyznać, ale bardzo rzadko sięgam po maski, wiem, że dziwnie to brzmi, biorąc pod uwagę, że moja skóra potrzebuje nawodnienia. Niestety nie chce mi się babrać w maseczkach, nakładać je na twarz, czekać a potem zmywać, jestem zbyt leniwa chyba. Jednakże, gdy tylko zobaczyłam, jak fajne i proste w użyciu są maseczki tkaninowe zapałałam do nich miłością i zaczęłam je regularnie stosować.
Maseczka witaminowa L'biotica umieszczona jest w praktycznej saszetce, dzięki której mamy pewność, że  kosmetyk nie został naruszony, a sama maseczka jest silnie nasączona składnikami aktywnymi. Po rozerwaniu opakowania ukazuje się dosyć spory płat bawełnianej tkaniny z wyprofilowanymi otworami na oczy, nos i brodę, dzięki czemu można ją dosyć dokładnie dopasować. Maseczka w dotyku jest niesamowicie miękka, bardzo mokra, powiedziałabym, że pływa w witaminkach, co moją skórę niezwykle ucieszyło, bo dostała porządny zastrzyk koktajlu witaminowego. Nałożenie maseczki nie powinno sprawiać problemów, chociaż ja musiałam odrobinę się nagimnastykować, żeby odkleić od siebie wycięte otwory, dokładnie je rozłożyć i nałożyć na twarz. Wydaje mi się, że maseczka jest troszkę dla mnie za duża, szczególnie w okolicach oczu - musiałam podwinąć maseczkę, bo inaczej zaszłaby mi na oczy. :D Z kolei otwór na usta jest zbyt szeroki, nie pokrywa brody, która przecież też dopomina się o witaminki. :-)
Maskę nakładamy na oczyszczoną skórę twarzy, ja tradycyjnie najpierw usuwam makijaż olejkiem, potem przemywam delikatnym żelem i na koniec peelingiem enzymatycznym. Dopiero wtedy mam 100% pewność, że skóra jest w pełni oczyszczona i gotowa na dalsze zabiegi pielęgnacyjne.  
Po uporaniu się z  rozłożeniem maski i nałożeniem jej na twarz oddałam się 15 minutowemu lenistwu, bo tyle właśnie należy ją trzymać. 
Powiem Wam, że już w trakcie nakładania czułam niesamowite nawilżenie i delikatny chłodek, to tak jakby skóra bardzo spragniona pić dostała mega odżywczy koktajl pełen witaminek. Czas mijał i mi było coraz lepiej, czułam, że składniki aktywne wnikają w moją skórę, z której znikało napięcie, uczucie suchości i spierzchnięcia towarzyszące mi na co dzień. Przez te 15 minut niemal cały koktajl witaminowy wniknął w moją cerę, przez co maseczka było lekko sucha, ale na szczęście to co zostało na twarzy zostało przeze mnie dokładnie wklepane. Ależ to była ulga i niesamowity relaks! Nie dość, że nie musiałam nic zmywać, to jeszcze efekt był natychmiastowy, skóra była bardzo gładka i jedwabista, dostała po prostu miks wszystkiego tego, czego było jej trzeba, czyli witaminy C odpowiedzialnej za syntezę kolagenu i walkę z wolnymi rodnikami jak również witaminę E, która zwiększa elastyczność skóry. Cera po zabiegu z użyciem witaminowej maseczki L'biotica jest wyraźnie jędrniejsza, aksamitna i odświeżona. W moim przypadku maseczka przynosi niesamowite ukojenie, nawilżenie i odstresowanie, ponieważ tak sobie leżąc i czując, jak moja cera wchłania wszystko co dobre, bardzo się wyciszałam i uspokajałam, przygotowując się do snu. :-) Maska tkaninowa to świetne rozwiązanie dla osób zabieganych czy takich leniuszków jak ja, osób, które nie mają czasu na zaawansowaną pielęgnację, ale chcą zadbać mimo wszystko o swoją cerę. Jeśli Wasza cera po sezonie zimowym jest poszarzała, brak jej witalności czy jędrności to powinniście sięgnąć po propozycję L'biotica, która z pewnością zadowoli Wasze gusta. :-)

KOLAGENOWE PŁATKI POD OCZY
Od producenta
Kolagenowe-hydrożelowe PŁATKI POD OCZY z drobinami złota, rozświetlające skórę pod oczami. Aktywny kolagen oraz drobiny złota w widoczny sposób rozjaśniają skórę, nadając spojrzeniu świeżości i blasku. Płatki w połączeniu z ciepłem ciała stopniowo uwalniają aktywne składniki i pomagają wnikać im w skórę.
Sposób użycia:
1. Dokładnie umyj i osusz twarz.
2. Delikatnie nałóż płatki pod oczy, powinny dokładnie przylegać do skóry.
3. Pozostaw płatki na twarzy 20-30 min.
4. Po usunięciu płatków, pozostały żel wmasuj w skórę .
Moje wrażenia
Kolagenowe płatki umieszczone są w 3 saszetkach po 2 sztuki w każdej, każdy plasterek jest zabezpieczony cieniutką folią, jest higienicznie i bardzo wygodnie. Wystarczy odkleić folię zabezpieczającą płatek, aby można go było nałożyć na skórę pod oczami. Od razu Was uprzedzę, że płatki nie są typowo żelowe, wyglądem przypominają złoty plaster, taki naklejany na skórę w przypadku stłuczeń. Ogromną zaletą takiej plasterkowej formy płatków jest ich dokładne przyleganie do skóry, u mnie typowe płatki hydrożelowe słabo się spisują, zawsze mi spadają, albo zjeżdżają w okolice nosa, czuję się z nimi mało komfortowo. Kolagenowe płatki L'biotica świetnie trzymają się skóry, nie ma opcji, aby odkleiły się lub zsunęły  z twarzy, przez co nie trzeba w nich leżeć, można je nałożyć i spokojnie wykonywać czynności inne niż leżenie. :-)
Płatki z jednej strony wyglądają jak zwykłe plastry, jednak z drugiej strony mają żelową formę, w której ukryte są składniki aktywne, uwalniające się pod wpływem ciepła i wnikające w skórę. Samo "noszenie" płatków jest bardzo komfortowe, są dosyć duże, więc idealnie pokrywają całą okolicę wzdłuż oczu, sięgając w tak newralgiczne miejsca jak wewnętrzne kąciki oczu, które u mnie są bardzo zasinione. 
Po upływie 30 minut, bo tyle maksymalnie można je trzymać, zdejmuję je, a okolice oczu, jeszcze nawilżone po płatkach, delikatnie masuję a pozostałości żelowej substancji wklepuję w skórę pod oczami. Taka forma aplikacji w połączeniu z masażem przynosi u mnie lepsze efekty, niż samo zdjęcie płatków, bo masując pobudzam wtedy krążenie i walczę jednocześnie z sińcami pod oczami. 
Czy faktycznie po użyciu kolagenowych płatków skóra jest rozświetlona? Z pewnością efektem zauważalnym po regularnym stosowaniu płatków jest usunięcie oznak zmęczenia, skóra wokół oczu nabiera zdrowego wyglądu i takiej promienności, która niestety do tej pory była mi obca. Poprzez dodatkowy masaż ujędrniamy delikatną i cienką skórę wokół oczu, co z pewnością wpłynie pozytywnie na redukcję zmarszczek. Cienie pod oczami nie zniknęły całkowicie, ale wyraźnie straciły na mocy, o ile będę pamiętała o regularnym stosowaniu płatków (1-2 razy w tygodniu) to jestem pewna, że efekty będą jeszcze lepsze, a i zmarszczki nie będą chciały się pojawiać. ;-)

REASUMUJĄC
Witaminowa maseczka w tkaninie i kolagenowe płatki pod oczy to duet do zadań specjalnych, niezastąpiony w codziennej, profesjonalnej pielęgnacji twarzy. Maseczka dostarcza naszej skórze zastrzyk witamin, które zwłaszcza po sezonie zimowym są nam niezbędne, aby zachować ładny, promienny wygląd. Kolagenowe płatki zaś to dobry sposób na szybki lifting i na bankietowy zabieg rozświetlenia skóry oczu, bo daje szybkie efekty, przez co można ich używać przed ważnym wyjściem. Oba produkty sprawdzą się przy każdym typie skóry, i choć mam dosyć kapryśną cerę, to zarówno maseczka jak i płatki trafiły w moje gusta. :-) 
Znacie kosmetyki L'biotica? Używacie maseczek tkaninowych lub płatków pod oczy?








Zobacz także

20 komentarze

  1. Lubię tego typu maseczki, chętnie przetestowałabym ten duet ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. maska i płatki są wprost idealne do wieczornej pielęgnacji, szczególnie upodobałam sobie maski tkaninowe :-)

      Usuń
  2. Z dwójką małych dzieci ciężko dbać o siebie każdego dnia , już nie pamiętam kiedy miałam chwilę relaksu z maseczką na twarzy alę chętnie duecik przetestuję , moja twarz woła o pomstę do nieba;D
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja przy jednej pięciolatce mam co robić, a przy dwójce to już w ogóle nie miałabym czasu dla siebie :D

      Usuń
  3. Firmę znam, ale nie testowałam produktów do twarzy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja firmę znałam do tej pory z produktów do włosów :-)

      Usuń
  4. Nigdy nie miałam jeszcze maseczki w płachcie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. koniecznie wypróbuj, jest kilka ciekawych pozycji na rynku :-)

      Usuń
  5. Uwielbiam maski w płacie, szczególnie te dobrze trzymające się twarzy, z którymi nie trzeba leżeć. Tej marki jeszcze nie próbowałam, ale wszytko przede mną. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam maski L'biotica, bo są bardzo dobrze wyprofilowane, ładnie przylegają i daję porządne nawilżenie :-)

      Usuń
  6. Jeszcze nie miałam maseczki w płacie : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moim zdaniem są lepsze od tradycyjnych, na pewno o wiele wygodniejsze :-)

      Usuń
  7. Maseczki w płacie są świetne. Muszę koniecznie wypróbować maseczki tej marki :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja miałam takie azjatyckie, ale chętnie spróbuje tych;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja właśnie zamówiłam kolejną dostawę azjatyckich masek :D

      Usuń
  9. Z Twojego opisu wynika, że trzeba wypróbować!! :)
    pozdrawiam, mikrouszkodzenia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Moje ulubione maski od L'biotica <3 Są rewelacyjne!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja również je polubiłam, zwłaszcza te w tkaninie :-)

      Usuń
  11. Koniecznie muszę spróbować tej maski witaminowej, a Ty Kochana koniecznie spróbuj dotleniającej - jest świetna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oooo dla mojej zmęczonej cery taka dotleniająca będzie bardzo wskazana :-)

      Usuń