środa, czerwca 08, 2016

Lodowy lifting kostkami Fitokosmetik

Skóra po 25 roku życia wymaga wzmożonej pielęgnacji, jest to "ostatni dzwonek", aby zacząć zapobiegać pojawieniu się pierwszych zmarszczek i wzmocnić barierę naskórka. Ja niestety zaniedbałam takie zabiegi pielęgnacyjne, przez co teraz, po przekroczeniu 30-stki borykam się nie tylko z suchością skóry, ale również z pierwszymi zmarszczkami, zwłaszcza w okolicach oczu. Coraz częściej sięgam po różnego rodzaju kosmetyki liftingujące, których zadaniem jest głównie usprawnienie procesu odnowy komórek, zapewnienie skórze elastyczności i jędrności. Jednym ze sposobów na poprawienie wyglądu cery jest lodowy lifting, czyli nic innego jak masaż skóry kostkami lodu, ale nie taki zwykłymi, będącymi po prostu zamrożoną wodą. Pokażę Wam dzisiaj wyjątkowe, bardzo niepozorne kosteczki lodu z lekko różowym zabarwieniem, rosyjskiej marki Fitokosmetik, które nie tylko fantastycznie odświeżają, ale dają skórze "drugie życie".

Od producenta
Codzienne przemywanie twarzy z wykorzystaniem lodu - to naturalna alternatywa dla odmładzających procedur salonów kosmetycznych. Kostka lodu chłodzi skórę, stymuluje odnowę komórek, hamuje proces starzenia, wygładza i wzmacnia skórę, zapewniając elastyczność. Lód z  wody źródlanej, utrzymuje swoją strukturę i właściwości, wzbogacony w tlen i mikroelementy. Wywar Nasturcji, Magnolii oraz Lotosu natychmiast ujędrnia i odświeża skórę. Ekstrakt czerwonego wina ma unikalne właściwości przeciwutleniające, stymuluje syntezę kolagenu i elastyny.
Moje wrażenia
Kostki lodu na twarzy? Hmmm brzmi dosyć osobliwie, tym bardziej, że pewnie większość z Was powie, że to nic innego jak zabarwiona zwykła woda. No cóż, początkowo też tak sądziłam, tym bardziej, że kostki naprawdę są niepozorne, początkowo widać, że to różowy, rzadki płyn. W opakowaniu z kartoniku znajduje się 8 szt małych, kwadratowych opakowań, przez które widać różową wodę. Całą zawartość od razu wrzuciłam do zamrażalki, aby mieć je gotowe w każdej chwili, bo nie ukrywam, że korzystam z nich rano i wieczorem.
Jak stosować takie kosteczki? Otóż nic prostszego, wystarczy przemywać nimi oczyszczoną skórę twarzy rano i/lub wieczorem nie dłużej niż 2 minuty, bo pod wpływem ciepła naszych rak i twarzy kostka szybko się rozpuszcza. Polecam masaż okrężnymi ruchami, niesamowicie miłe uczucie, daje potężną dawkę odświeżenia, czuję, jak skóra doznaje lekkiego szoku termicznego, ale nie jest to nic niemiłego. Wręcz przeciwnie, mam wrażenie, jakby moja skóra nabrała potężny haust powietrza i zaczęła głęboko oddychać. Błyskawicznie usuwa zmęczenie, zwłaszcza po całym dniu pracy, pobudza i dodaje dużo energii, a sama skóra błyskawicznie się napina i robi się miękka. Nie wycierajcie tej wody z twarzy, wklepcie dokładnie i odczekajcie aż wyschnie, wtedy najlepiej zadziałają ekstrakty zawarte w kostkach. Bo przecież nie z samej wody te kostki się składają. Znajdziecie w nich wywar z nasturcji, magnolii i lotosu, które w połączeniu z ekstraktem z wina ujędrniają i pobudzają skórę do odnowy komórkowej, czyli innymi słowy walczą z upływem czasu i przeciwdziałają pojawianiu się zmarszczek.
Mimo tego, że moja skóra za każdym razem doznaje lekkiego szoku w zetknięciu z tak niską temperaturą, to powiem Wam, że nic tak nie budzi rano, jak masaż zimną kostką. Momentalnie cały sen ze mnie ucieka, dobudzam się błyskawicznie i jestem pełna energii. Ponadto moja skóra jest dogłębnie oczyszczona i odżywiona, gotowa na aplikację kremu i wykonanie makijażu. Takie kostki w wersji porannej to zastrzyk energii, którego potrzebuje każda z nas. Bardzo podoba mi się niemal natychmiastowy, wyczuwalny efekt ujędrnienia, moja skóra się napina (ale nie ściąga), jest bardziej elastyczna, jakby mi ktoś zafundował porządny masaż. 
W wersji wieczornej lodowe kostki sprawdzają się jako "usuwacz" zanieczyszczeń z całego dnia, zmęczenia i stresu, taki masaż jest niesamowicie relaksujący. Po ich użyciu nakładam kolagen w żelu, który szybciej się wchłania i wydaje mi się, że efekty są odrobinę lepsze, przede wszystkim skóra jest bardziej nawilżona i gładka, jeśli chodzi o zmarszczki to są minimalnie mniejsze, skóra w okolicach oczu jest bardziej napięta. 
Takie lodowe zabiegi liftingujące są niesamowicie popularne w salonach kosmetycznych, ale również drogie, bo ceny zaczynają się od 100 złotych za 1 godzinę takiego masażu. Nie ma oczywiście co porównywać lodowych kostek z profesjonalnymi kosmetykami czy zabiegami salonowymi, ale moim zdaniem, jest to świetna i o wiele tańsza alternatywa, z równie dobrymi efektami. Taki zabieg można wykonać w zaciszu domowym bez narażania domowego budżetu na wydatki, bo cena opakowania to zaledwie 12,99 złotych do kupienia TUTAJ.
Kostki są wielokrotnego użycia, po każdym użyciu można je śmiało zamrażać i używać następnym razem. Ja masuję sobie nimi również dekolt, o którym trzeba pamiętać, zwłaszcza teraz chcemy żeby skóra była jędrna również i tam. ;-)
Skład jest bardzo krótki, ale i treściwy:
Aqua rill - woda;
Glycerin - gliceryna;
Nasturtium officinalis Floral Water - woda z kwiatów nasturcji - kwiat ten jest doceniany zwłaszcza przez Peruwiańczyków, którzy liśćmi nasturcji leczą infekcje bakteryjne. Kwiat ten ma silne działanie bakteriobójcze, leczy trądzik i wypryski, odświeża skórę;
Magnolia Acuminata Bark Extract - nawilża i zmiękcza skórę, zapobiega utracie wilgoci;
Lotus Root Extract - silny antyoksydant, napina i wygładza skórę;
Vitis Vinifera (Grape) wine Extract - ekstrakt z czerwonego wina, witaminowa bomba zawierająca m.in. kwasy owocowe, flawonoidy czy stylbeny, które maja silne działanie przeciwutleniające. Przyspiesza wchłanianie substancji aktywnych. wygładza skórę, zmniejsza widoczność zmarszczek, uelastycznia naczynia krwionośne;
Euterpe oleracea Extract - ekstrakt z owoców jagód goi, antyoksydant, wymiata z naszej skóry toksyny, bomba witamin i kwasów tłuszczowych, stymuluje syntezę kolagenu, wzmacnia naczynia krwionośne;
Helichrysum Extract - ekstrakt z kocanki, stymuluje odnowę komórkową, regeneruje skórę po zabiegach złuszczających, nawilża i wygładza skórę;
Sodium Cocamphoacetate - łagodny detergent;
Sodium Benzoate - konserwant;
Potassium Sorbate - konserwant;
Sorbic Aci - konserwant.
PODSUMOWANIE
Jeśli jesteście zwolenniczkami ciekawej pielęgnacji twarzy, to te kostki będą idealnym uzupełnieniem zarówno porannych jak i wieczornych zabiegów. Dobroczynny skład przyniesie Waszej skórze wiele dobrego, poprawi wchłanianie kremów czy kosmetyków typu serum. Ponadto dokładnie oczyści i odświeży skórę, dodatkowo usuwając zmęczenie i stres. Zauważalne efekty w postaci ujędrnienia i napięcia skóry, wygodne i higieniczne opakowanie, i fajne doznania, to jest coś co zdecydowanie lubię i polecam. 
Robiłyście sobie kiedyś lodowy lifting z wykorzystanie kostek lodu? Znacie propozycję od Fitokosmetik?

24 komentarze

  1. Fajny ten produkt do tej pory miałam maseczki tej marki,:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja z tej firmy miałam maseczki i próbki szamponów, jestem ciekawa wersji pełnowymiarowych :-)

      Usuń
  2. Ależ mnie zaciekawiłaś tymi kostkami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cena jest niesamowicie niskie, więc można się pokusić o ich wypróbowanie :-)

      Usuń
  3. Ciekawe, pierwszy raz widzę takie cudo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to również moja pierwsza przygoda z nimi :-)

      Usuń
  4. W sumie to bardzo ciekawa metoda dbania o cerę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz, ja wcześniej nie zdawałam sobie sprawy, że w tak łatwy i nie wymagający zaangażowania sposób można zadbać o skórę, minimum wysiłku a efekt całkiem fajny :-)

      Usuń
  5. Mmm kuszące są te kosteczki :-) z chęcią bym wypróbowała :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam zajrzeć na stronę sklepu Kalina, mają jeszcze inne wersje kostek ;-)

      Usuń
  6. Fajne, zastanawiałam się nad nimi, ale pomyślałam kostki lodu to ja mam w swojej zamrażarce :) a tu widzę, że to nie takie zwykłe kostki ;) Poczytam, te które prezentujesz mają wysoko gliceryne, a dla skóry mieszanej i tłustej mogą przy codziennym stosowaniu zapychac, ale nie muszą :) Poczytam, sprawdzę czy są inne wersje i może się zdecyduje :) Fajna propozycja na lato :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gliceryna faktycznie jest praktycznie na początku, ale wiesz przy mojej suchej skórze nie wyrządza mi szkody, poza tym ma jeszcze ekstrakty roślinne więc sądzę, że równowaga jest zachowana :-)

      Usuń
  7. Nie wiem czy lodowy efekt liftingu by mi odpowiadał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no jeśli nie lubisz mega zimna na twarzy to raczej nie będziesz ich fanką :D

      Usuń
  8. Cholernie mnie zaintrygowałaś tymi kostkami. Dopisuję do listy must have :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sprawdzą się zwłaszcza podczas letnich upałów :D

      Usuń
  9. Ciekawe czy te kostki przyczyniają się do obkurczenia naczynek. Jak myslisz :)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz, ja nie zauważyłam takiego efektu u siebie, ale może w dłuższej perspektywie? sądzę jednak że tutaj trzeba by było zadziałać kosmetykami do cery naczynkowej

      Usuń
  10. ale to fajne, muszę sobie jakąś herbatkę zamrozić i zrobić masaż na próbę :)
    potem może skuszę się na takie kosstki, jeśli zimno nie będzie mi przeszkadzało

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zrobienie ziołowych kostek to też dobry sposób na przygotowanie cery na zimno :-)

      Usuń
  11. Kiedyś się zastanawiałam nad tymi kosteczkami :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Z chęcią bym je wypróbowała ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...