Olejkowy demakijaż w zgodzie z naturą - Margarita Eco - żel do demakijażu len i rumianek

15 czerwca

Usuwanie makijażu za pomocą olejków to jeden z sekretów urody Koreanek, o których więcej możecie przeczytać w fenomenalnej książce Charlotte Cho, Sekrety urody Koreanek. Czemu akurat ta metoda jest tak bardzo polecana i zdobywa szturmem serca blogerek? Otóż olejki nie tylko świetnie zmywają/rozpuszczają makijaż, ale dodatkowo usuwają zanieczyszczenia i sebum, nawilżając przy tym cerę, co jest niezwykle ważne w przypadku tak suchej skóry jak moja. Wiem, że nie każdy przepada za olejkami, ale chciałam Wam dziś przedstawić absolutny must have w codziennej pielęgnacji, produkt łączący w sobie działanie olejku i formę żelu myjącego, czyli żel do demakijażu z lnem i rumiankiem Margarita Eco.

Od producenta
Produkt delikatnie usuwa zanieczyszczenia i make-up. Len odświeża i tonizuje delikatnie skórę utrzymując w równowadze jej pH. Rumianek działa uspokajająco i chroni przed podrażnieniami.
Moje wrażenia

Odkąd przeczytałam koreański poradnik Charlotte Cho, nie wyobrażam sobie innego sposobu zmywania makijażu jak olejkami. O ile oczy przemywam płynem micelarny, to makijaż z twarzy usuwam wyłącznie olejkami i to najlepiej tymi z naturalnymi składami, ponieważ jak sprawdziłam,dodatek parafiny zapycha mi cerę i powoduje wysyp pryszczy. Niedawno skusiłam się na drogeryjny, początkowo wszystko było fajnie, ładnie pachniał, dobrze radził sobie z demakijażem, jednakże zostawiał tłusty filtr. Początkowo nie zwracałam na to uwagi, jednak po pewnym czasie na mojej twarzy zaczęły wyskakiwać różne niespodzianki, które długo się goiły, a mnie wybitnie denerwowały. Jak się okazało spowodował to ten pseudo olejek, który zaraz po wodzie, miał w składzie parafinę! Od tamtej pory mówię stanowcze NIE wszelkim kosmetykom, które udają olejki, a są tak naprawdę chemicznymi zapychaczami skóry.
W moje ręce trafił niedawno olejek do demakijażu, który może poszczycić się bardzo dobrym składem, i który faktycznie ma wszelkie bardzo dobre cechy olejku, a przy tym jest niesamowicie delikatny i skuteczny. W zasadzie kosmetyk, który chcę Wam dziś przedstawić bliżej to taka hybryda - połączenie jedwabistego olejku z delikatnym żelem do mycia, co się przekłada na konsystencję, odrobinę inną od tradycyjnych olejków. Żel do demakijażu z lnem i rumianek to propozycja litewskiej marki Margarita Eco, która do produkcji swoich kosmetyków wykorzystuje ekstrakty z ziół i kwiatów, ponieważ zgodnie z ich filozofią "Naturalne piękno pochodzi z natury". 
Żel Margarita Eco w konsystencji przypomina gęsty żel do mycia, jednak już po jego nałożeniu na twarz czuć jego jedwabistość, charakterystyczną dla olejków. Powiedzieć o nim, że jest delikatny i sunie po twarzy niczym kawałek muślinu, to zdecydowanie za mało. W kontakcie ze skórą daje tak niesamowicie miłe uczucie, że nie chce się go zmywać z twarzy, ja wyjątkowo długo masuję nim twarz, chcąc nacieszyć się nim jak najdłużej. Co mnie zaskoczyło to fakt, że w momencie nałożenia go na suchą cerę i rozpoczęcia masowania, żel delikatnie się pieni, co w przypadku olejków ma dopiero miejsce po dodaniu wody. Kiedy już wymasuję całą twarz i rozpuszczę makijaż wówczas dodaję odrobinę wody, wówczas piany jest więcej, wówczas do głosu dochodzi jego "żelowość" i funkcja oczyszczająca. Nie ma tu miejsca na uczucie tłustości, co się zdarza notorycznie, kiedy w produkcie do demakijażu jest parafina w składzie, zapychająca cerę. Zamiast tego jest maksimum delikatności, oczyszczenia, nawilżenia i niesamowitego ukojenia.
Jeśli chodzi o ukojenie podrażnień, to pierwsze skrzypce gra tutaj aloes, który jest już na drugim miejscu (!) w składzie, zaraz po wodzie, po nim jest jeszcze nawilżająca gliceryna a dalej ekstrakt z lnu i rumianku. Taki dobór składników gwarantuje niesamowitą łagodność, spokojnie można nim zmywać makijaż oczu, nie szczypie, nie powoduje zaczerwienień, ani nie "obtłuszcza" oczu, kompletnie nie czuć jego oleistości na skórze. Pewnie część z Was będzie narzekać, że jest tutaj gliceryna, która często wykazuje działanie komedogenne, ale tutaj nic takiego nie zauważyłam, nawet jednej krosteczki, więc jest ok. :-)
Żel z powodzeniem zastępuje kosmetyk do demakijażu, żel do mycia twarzy a nawet tonik, ponieważ zawarty w nim len świetnie tonizuje i uspokaja cerę, przywracając jej naturalne pH, co jest zadaniem właśnie toniku. Jest to bardzo mocno skoncentrowany kosmetyk, którego wydajność jest fenomenalna, niewielka ilość wystarczy, aby bardzo dokładnie usunąć makijaż, oczyścić i stonizować twarz. Wygodna forma aplikacji i zamknięcia sprawia, że bez obaw można wrzucić go do podróżnej torby, nic się nie wyleje, a my podczas wakacji zapewnimy swojej skórze odpowiednie nawilżenie i bardzo staranną pielęgnację. Żel polecam zwłaszcza wtedy, kiedy przesadzimy z opalaniem i poczujemy nieprzyjemne ściągnięcie i suchość twarzy. Sięgnijcie wówczas po ten żel i przemywajcie nim twarz, poczujecie jak aloes w połączeniu z lnem i rumiankiem fantastycznie poprawiają kondycję cery, niosąc jej tak potrzebne ukojenie i ochłodzenie. Możecie nałożyć go w grubszej warstwie i poleżeć kilkanaście minut z nim na twarzy, dopiero potem go zmyć, w takiej maseczkowo - żelowej formie sprawdza się lepiej niż niejeden kosmetyk chłodzący po opalaniu. 
Kolejną istotną dla mnie kwestią, jest zapach, subtelny, z nutami polnych kwiatów i rumianku, pachnie sielsko i naturalnie, jak porośnięta kwiatami łąka. O ile olejki albo nie mają zapachów, albo taką chemiczną, oleistą woń, to ten żelowy olejek pachnie bardzo ładnie, i potrafi uzależnić od siebie. Uwierzcie mi, już dawno tak się nie zachwycałam kosmetykiem, ten ma wszystko co powinien mieć dobry produkt do oczyszczania i pielęgnacji twarzy, więc moje "ochy" i "achy" są w pełni uzasadnione. 

Z kwestii czysto formalnych pozostaje mi podanie jego dostępności i ceny. Otóż za 150 ml bardzo wydajnego i gęstego żelu do demakijażu zapłacicie 21,55 złotych, do kupienia TUTAJ. Moim zdaniem jest to pozycja obowiązkowa dla wszystkich wielbicieli naturalnej pielęgnacji, którzy cenią sobie dobroczynne działanie natury i jej wpływ na naszą cerę. 

Co sądzicie o tak ciekawym kosmetyku oczyszczająco - pielęgnującym? Znacie markę Margarita Eco lub inne jej produkty?


Zobacz także

15 komentarze

  1. Nie lubię rumianku ;( ale widać, ze to taki kosnetyk wielofunkcyjny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rumianek jest tu ledwie wyczuwalny, pierwsze skrzypce gra aloes :-)

      Usuń
  2. Wydaje mi się, że zapach przypomina podmuch lata...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz, coś w tym jest, zapach delikatny i ulotny, jak dmuchawce...

      Usuń
  3. Koniecznie muszę spróbować zmywać makojaż za pomocą olejów... i ten brzmi ciekawie bardzo :) książkę mam w planach kupić ale albo zapominam albo czasu brak..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam olejki, są naprawdę fenomenalne, zobaczysz jaką Twoja skóra odczuje różnicę :-)

      Usuń
  4. Świetny produkt! Ja również wykonuję demakijaż ostatnio olejkami, po Nova Kosmetyki, Lilla Mai, przyszedł czas na Clochee - i ten ostatni zapachem przebija poprzedników :)
    Nie znam w ogóle produktów tej marki, ale ten prezentuje się bardzo fajnie, niewykluczone, że sięgnę po niego :) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kosmetyki Chlochee są na mojej liście, mają fantastyczne składy. Wczoraj spróbowałam zmyć makijaż oczu tym żelem i poradził sobie znakomicie, rozpuścił wszyściutko, nie zostawił tłustej warstwy no i co najważniejsze nie szczypał :-)

      Usuń
  5. Marki zupełnie nie znam, ale produkt wygląda bardzo ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. równie ciekawie wyglądają inne produkty tej marki, jak np. krem do rąk owies/żurawina

      Usuń
  6. Nie znałam tego produktu do tej pory, wydaje się być bardzo ciekawy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. żel do demakijażu jest niezwykle ciekawy, to pierwszy tego typu kosmetyk jaki testuję :-)

      Usuń
  7. Nie znam go, ale mi np swietnie służy Resibo:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. olejek Resibo chodzi za mną, sądzę, że to kwestia czasu kiedy wyląduje u mnie :-)

      Usuń