poniedziałek, czerwca 20, 2016

Perfekcyjne krycie z Ideal Cover Full HD Eveline - czy faktycznie jest tak dobrze?

Podkłady rzadko kiedy są przeze mnie używane, raczej w sezonie jesienno - zimowym, niż letnim, ponieważ kiedy jest naprawdę gorąco sięgam po lekkie kremy BB, głównie azjatyckie, które oprócz bardzo dobrego krycia dają również ochronę SPF. Niemniej jednak, czasami moja cera jest w tak kiepskiej kondycji, że potrzebuję silnego krycia, aby zamaskować wypryski czy inne niedoskonałości. Jakiś czas temu w moje ręce wpadł matujący podkład kryjący Ideal Cover Full HD Eveline Cosmetics, który miał mi zapewnić maksymalne krycie bez zbędnego błyszczenia, czyli wszystko to, czego oczekuję od podkładów. Pytanie tylko, czy obietnice producenta mają odzwierciedlenie w rzeczywistości?
Od producenta
Opracowany we współpracy z wizażystami długotrwały matująco-kryjący podkład IDEAL COVER FULL HDTM  błyskawicznie dopasowuje się do odcienia skóry i nadaje jej perfekcyjny wygląd do 16 godzin. Podkład pomaga skorygować niedoskonałości, takie jak przebarwienia, rozszerzone i popękane naczynka, wykwity skórne.
Satynowa konsystencja sprawia, że kosmetyk dobrze przylega do skóry i umożliwia stopniowanie intensywności matowienia i krycia.
Kompleks mineralny Ultra-Matt 16h dodatkowo zmniejsza widoczność porów, wygładza cerę i sprawia, że makijaż jest praktycznie niewyczuwalny na twarzy.
Formuła wzbogacona o inteligentne pigmenty matujace Hitech Stay-on PigmentsTM  gwarantuje innowacyjną trwałość.
Produkt został wzbogacony filtrem SPF 10, który skutecznie ochroni skórę przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych.
Moje wrażenia

Podkład jaki do mnie trafił jest w odcieniu 202 Pastel i początkowo długo się ociągałam zanim po niego sięgnęłam, bo wydawał mi się za ciemny, do tej pory zawsze wybierałam jeden odcień - Ivory. Niemniej jednak spotkała mnie niespodzianka, ponieważ kolorek jest bardzo jasny, w sam raz dla jasnej i chłodnej, słowiańskiej urody, czyli coś dla takich bladzioszków jak ja. 
Wygodnym rozwiązaniem jest pompka, która aplikuje podkład w odpowiedniej ilości, nie dozuje zbyt dużo, nie powoduje też rozchlapywania kosmetyku, a same wiecie, że w niektórych podkładach po naciśnięciu pompki ulewa się olbrzymia ilość, która zazwyczaj się marnuje. Pompka działa sprawnie, nie zacina się, więc jeśli chodzi o wykonanie nie mam się do czego przyczepić. 
Przejdźmy zatem do samego użycia i efektów stosowania podkładu Ideal Cover Full HD. Zacznę od tego, że sama konsystencja kosmetyku jest diametralnie inna od tych, jakich do tej pory używałam. Przyzwyczaiłam się, że podkład jest kremowy, idealnie rozprowadza się po twarzy, bez względu na użytą metodę, czyli czy to za pomocą pędzelka, beauty blendera czy po prostu za pomocą dłoni. Tutaj jest inaczej, dlatego, że podkład jest satynowy, pudrowy i trochę trzeba nim popracować, aby perfekcyjnie rozprowadzić go na twarzy. W moim przypadku odpada nakładanie go palcami, po prostu źle się wtapia w cerę, tworzy nieestetyczne plamy, i trzeba wówczas nałożyć jeszcze jedną warstwę, która wyrówna wszystko, a nie o to przecież chodzi, aby mieć maskę na twarzy. Tak więc w przypadku tego podkładu nakładanie dłońmi odpada. 
Inaczej ma się sprawa, kiedy użyjemy beauty blendera czy pędzelka i zaczniemy go po prostu wklepywać w cerę, niejako "wgniatać",wówczas bardzo ładnie wtapia się w cerę, wyrównuje niedoskonałości i całkiem dobrze kryje. No właśnie z tym kryciem też jest inaczej. Otóż, podkład jest bardzo delikatny, bliżej mu do kremu BB niż do tradycyjnego ciężkiego i mocno kryjącego podkładu. Wprawdzie ładnie współgra z jasną karnacją, nadaje cerze fajny naturalny wygląd bez sztuczności i nie odcina się od szyi, ale ma delikatne krycie. Aby zakryć wypryski lub inne niespodzianki na twarzy trzeba użyć dodatkowego korektora, bo podkład nałożony solo po prostu nie daje rady. 
Niemniej jednak daje całkiem ładne krycie bez efektu maski, nie wpada w żółte tony, dzięki czemu nie odcina się od szyi, co czasami mi się zdarza, jak podkład jest zbyt ciemny. Muszę przyznać, że nawet częściowo zakrył moje piegi, co bardzo mnie cieszy, bo ich wręcz nie znoszę. Nie mam wprawdzie tłustej cery i związanych z tych problemów błyszczenia się, więc nie mam jak obiektywnie sprawdzić jego matowienia. Na mojej suchej cerze spisuje się bardzo dobrze, nałożony rano nie wymaga poprawiania, cera wygląda gładko i bardzo naturalnie, jest zmatowiona i nie wymaga używania bibułek matujących. Beztłuszczowa formuła, bez dodatku parabenów powoduje, że podkład nie zatyka porów, dzięki czemu nie muszę się obawiać pojawienia się niespodzianek na twarzy. 
Producent na opakowaniu zaznacza, że Ideal Cover Full HD daje półmatowe wykończenie, jest trwały do 16 h, daje średnie krycie i ma średnią konsystencję - cokolwiek autor miał na myśli. Zgadzam się ze wszystkimi zapewnieniami producenta, faktycznie nie jest to mocny podkład, ale mimo wszystko warty uwagi, zwłaszcza posiadaczki jasnej karnacji będą zadowolone z  pastelowego odcienia. Posiadaczki cery z niedoskonałościami będą musiały sięgnąć po dodatkowe wsparcie, ale efekt będzie zadowalający, ponieważ podkład świetnie współgra z korektorami, zarówno w formie płynnej, jak i stałej. Efekt matu też jest ok, jak na drogeryjny kosmetyk z niskiej półki cenowej nie mam się do czego przyczepić, tym bardziej, że nie lubię mocnej tapety, stawiam na naturalny look.
 
REASUMUJĄC
delikatnie kryjący pudrowo - satynowy podkład
daje bardzo naturalny wygląd bez efektu maski
nie odcina się od szyi
konsystencja pośrednia pomiędzy lejącym się a gęstym podkładem
utrzymuje się cały dzień bez konieczności poprawiania
nie zatyka porów, nie obciąża skóry
beztłuszczowa konsystencja i brak parabenów
nie podkreśla suchych skórek

A oto efekt PRZED i PO
Znacie podkład Ideal Cover Full HD Eveline Cosmetics? Jak Wam się podoba efekt?

20 komentarzy

  1. Efekt mi się podoba. W sumie nigdy nie próbowałam tego podkładu, może czas to zmienić? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. śmiało można go wypróbować, jeśli lubi się naturalny look :-)

      Usuń
  2. Mam go, ale jeszcze nie wyrobiłam sobie o nim zdania.

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. polubiłam go właśnie za tę delikatność, idealny dla blondynek, lekki, nie zatykający porów

      Usuń
  4. Nie wiedziałam o jego istnieniu. Opakowanie bardzo podobne do Lirene. Efekt delikatny idealny dla mnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. faktycznie wizualnie ma coś z Lirene, z tą różnicą, że ma aplikator, a Lirene NoMask trzeba wylewać na dłoń :-(

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. początkowo nie byłam do niego przekonana ze względu na konsystencję, ale daje naturalny efekt więc dla jest ok :-)

      Usuń
  6. Nie miałam go, choć z tego co czytałam ma w miarę dobre opinie.
    PS. Piegi bardzo dodają Ci uroku, nie musisz ich zakrywać bo w tym wydaniu wyglądasz ślicznie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz jak to jest, jak się ma piegi to ich się nie lubi, odkąd pamiętam zawsze chciałam je zakrywać i nadal tak mam :P

      Usuń
  7. Dla mnie jest najlepszym podkładem drogeryjnym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szczerze, to ja kompletnie nie zwracałam na niego uwagi na półkach :D

      Usuń
  8. ciekawi mnie i chętnie bym spróbowała

    OdpowiedzUsuń
  9. ja coś mam pecha i nie moge upolowac mojego koloru.

    OdpowiedzUsuń
  10. Witaj! Dziękujemy za przetestowanie naszego podkładu. Cieszymy się, że test wypadł pozytywnie. Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...