Letni kombinezon z Dresslink - pomysł na letnią stylizację

10 lipca

Dzisiaj ukazuje się ostatni post stylizacyjny, to jest jedna z tych zmian o których Wam wspominałam i które wpłynęły na poprawę mojego samopoczucia. Zaczęła mnie męczyć cała ta otoczka jaka jest wokół chińskich sklepów, które pojawiają się na polskich blogach jak grzyby po deszczu. O ile blogerki modowe są z pewnością zachwycone darmowymi ubraniami, o tyle u mnie miał to być jedynie dodatek, który z upływem czasu pochłaniał mi coraz więcej czasu i powodował coraz większą frustrację. Otóż chińskie strony z ubraniami i dodatkami, jakie chciały nawiązać ze mną współpracę zaczęły stawiać coraz dziwniejsze warunki, jak np. pisanie wraz z nimi wspólnego bloga albo konieczność zamawiania u nich z linków, jakie zamieszczałam w moich recenzjach. Generalnie nie chciało mi się walczyć o kliki pod każdym postem, poza tym jakość ubrań zaczęła być coraz gorsza, dlatego podziękowałam wszystkim sklepom, dzisiejszy wpis jest ostatni i nie będzie zbyt różowy.
Kiedy współpracę zaproponowała mi Cherry, przedstawicielka sieci sklepów Dresslink, Wholesalebuying i CNDirect dosyć długo zwlekałam z odpowiedzią, bo miałam akurat dosyć napięty grafik, a i posty stylizacyjne zaczęły mnie męczyć. Przekonała mnie tym, że mogłam wybrać 3 dowolne rzeczy z tych trzech sklepów w zasadzie bez limitu cenowego, więc stwierdziłam, że ostatni raz zobaczę co ciekawego mają te sklepy. Postanowiłam stworzyć letnią stylizację i wybrałam cienki długi kombinezon, różowe urocze szpilki z kokardkami i różową torebkę na łańcuszku. 

Po niespełna 3 tygodniach paczka była u mnie. Wszystko ładnie zapakowane i zabezpieczone, nic nie uległo zniszczeniu. Zacznę od kombinezonu, bo to on wywołał u mnie pierwsze negatywne emocje. Otóż na zdjęciu ze sklepu widać było, ze kombinezon ma nogawki o długości 3/4 ze ściągaczami na dole i przyszytą kolią. To co ja zobaczyłam w opakowaniu to kombinezon o długiej nogawce, bez ściągacza, z plastikową kolią niedoszytą do ubrania, a doczepiona na jedną (!) mini agrafkę, która smętnie zwisała z ubrania...... No dobra, pomyślałam, że jakoś ją doszyję, a długość jest nawet ok, bo ściągacz różnie się układa, więc w sumie nie będzie tak źle. Po założeniu go na sobie zobaczyłam, że jest wykonany owszem z cienkiego materiału, ale takiego na którym nawet najmniejsza mikroskopijna plamka potu będzie widoczna, tak więc na gorące dni to on się nie nadaje. Kolię jakoś przyszyłam i faktycznie mimo, że plastikowa daje piorunujący efekt i zwraca uwagę, bo kombinezon sam w sobie szału nie robi. Mimo, że wybrałam rozmiar L to kombinezon jest dla mnie za krótki, ale nie w nogawkach tylko od ramion w dół czuję lekkie ściąganie, jest uszyty na niskie osoby, u mnie lekko się ciągnie i nie czuję się do końca komfortowo, mam wrażenie że jak schylę się gwałtownie to pęknie mi na tyłku. :D No i wiecie jakby nie było, to on nie jest taki sam jak na zdjęciu na stronie sklepu. Tak oto wygląda na stronie, a poniżej zdjęcia w realu na mnie.
 

Teraz uwaga, najlepsze są buty. :D Noszę rozmiar 37 i nigdy nie miałam problemów z butami, nie były dla mnie za wąskie, noga nigdy nie wystawała mi po bokach, mimo, że mam haluksy, czyli lekko odstającą kość przy dużym palcu. Buciki były zapakowane w kartonowe pudełko, w pięknym różowym pastelowym kolorze, wykonane z jakby zamszu, flauszu, w każdym bądź razie milutkie w dotyku z uroczymi kokardkami zapinanymi wokół nogi na rzepy. Przymknęłam nawet oko na fakt, że są to wysokie szpilki i długo w nich nie będę chodzi, bo stopa będzie mnie boleć. Szok to ja przeżyłam, jak je założyłam, wprawdzie na długość były idealne, ale były tak wąskie, że pół nogi mi wystawały! Jak można mieć tak wąskie nogi??? Nawet nie zrobiłam zdjęcia, bo wyglądałam w nich idiotycznie, musicie uwierzyć mi na słowo, że mogą je założyć osoby o wyjątkowo szczupłych i wąskich stopach. No cóż, nawet nie mam ich komu oddać, więc wrzucę je do kontenera z używaną odzieżą, może ktoś z nich skorzysta. A szkoda, bo są absolutnie przepiękne. 
Najlepszym wyborem z tego wszystkiego jest torebka. :-) Identyczna jak na zdjęciu ze sklepu, równiutko uszyta, w środku z kieszonką zasuwaną na suwak, łańcuszek ładnie wykonany, zapięcie sprawnie działa, nie mam się do czego przyczepić. Pasuje do wielu stylizacji, jest subtelna i niezwykle kobieca, bardzo udany zakup i ją mogę szczerze w 100% polecić. 
Reasumując: z zamówienia nie jestem zadowolona. Ubranie jest kiepskiej jakości, nie odzwierciedla 
tego co jest w sklepie, gdybym za to zapłaciła to byłabym wściekła. Buty to istna porażka, poszłyby do kosza, a torebka no cóż drobny dodatek najlepszy z tego wszystkiego. Sklepy chińskie bardzo chcą zaistnieć w polskiej blogosferze, widzę u znajomych blogerek mnóstwo tych zamówień, wiele z nich to istne szmaty, które zachwalają, bo dostają to za darmo. Ale czy faktycznie warto rozmieniać się na drobne za kilkadziesiąt złotych? Te ubrania nie są tego warte, no chyba, że ktoś zajmuje się wyłącznie modą, ale uważam że lepsze ubrania znajdziemy już w używańcach, i to znanych marek w niskich cenach, ale w o wiele lepszej jakości. Między innymi dlatego kończę z modą, za dużo czasu pochłaniają mi takie stylizacje, na dodatek chińskie sklepy mają coraz większe wymagania, a to nie dla mnie. Ten blog jest urodowy i takim zostanie, wolę oglądać stylizacje u innych dziewczyn, a sama skupić się na kosmetykach. :-) Innym dziewczynom zamawiającym na stronach chińskich sklepów życzę udanych zakupów i oby pisały jak naprawdę te ubrania wyglądają. :D

Zobacz także

22 komentarze

  1. Wiesz...to dobrze, że koniec...Taaak dużo tej chińszczyzny nas zalewa...omijam te posty u lubionych blogerek, bo nie chce im robić przykrości :) także cieszę się bardzo, bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosia, nawet nie wiesz jaką ulgę poczułam :-) rozumiem dziewczyny, które z nimi współpracują i są zadowolone, ja jednak dojrzałam do tego, żeby powiedzieć dość :D

      Usuń
  2. torebka jest piękna,
    bardziej podoba mi się chabrowy, choć szału nie ma

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też miałam ochotę na chabrowy, ale nie było mojego rozmiaru

      Usuń
  3. Też już mam dość współpracy z chińskimi sklepami, bo jak piszesz wymagają nie wiadomo czego za te parę $$.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie, to są rzeczy za kilka dolarów, u nas można kupić dokładnie to samo, trzeba tylko wiedzieć gdzie szukać. Jednak jeśli ktoś chce się w to bawić to nie pozostaje mi nic innego jak życzyć powodzenia i udanych współprac :-)

      Usuń
  4. szczery, prawdziwy wpis i za to powinnyśmy Tobie podziękować, rzadko zamawiam ubrania online, zawsze mi coś nie pasuje i muszę wymieniać, lubię kupować w realu, przymierzyć, pomyśleć, wiem, że są wyjątki, ale dla mnie chińskie ubrania może i są piękne, tanie, ale do pierwszego prania...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Monia, w większości przypadków te ubrania to po prostu szmatki, które po pierwszym praniu można wywalić do kosza. Są oczywiście wyjątki, ale nieliczne. Fajne mają dodatki w postaci torebek czy biżuterii, ale u nas można kupić to samo w porównywalnych cenach, wystarczy jechać na chociażby Marywilską :P

      Usuń
  5. Kombinezon chabrowy jest cudowny, ale tylko na zdjęciu :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo dobrze ,że koniec ! Tej chińszczyzny pełno i te zachwalania i kliki na blogach ,eh...Sama kupiłam z chińskich sklepów kilka sukienek z czego tylko jedna nadawała się do noszenia i była w miarę dobra ,inne to przezroczyste całe ,albo jak szmaty do podłogi a o rozmiarze nie wspomnę .Raz Xl kilka brałam sugerując ,że większe muszę brać ,a bardzo duże były ,to L brałam ,a te jak S wypadały i też skończyłam z kupowaniem u nich tanio kilku rzeczy ,które nie ubiore,a mogłam mieć jeden ,dwa ciuchy porządne .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie rozmiarówka jest bardzo dziwna, ciężko się wstrzelić, nie ma to jak ubranie obejrzane i zamierzone :-)

      Usuń
    2. Dokładnie ,mierzone zawsze pasuje ;) Jeśli chodzi o wysyłkę ,to z Polski ciężko trafić ,aby pasowało idealnie ,a co dopiero z Chin ,o jakości to nie wspomnę i wszystko inaczej na żywo ,niż na zdjęciu.

      Usuń
  7. Fajny kombinezon i torebeczka :) klik :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja zazwyczaj zamawiam sama (chyba tylko raz miałam chinską współpracę) bo akurat lubię wyjątkowe rzeczy, a tych jest tam pełno :) Z zakupami od Chińczyków jest jak z rosyjską ruletką albo się uda, albo nie :D Ostatnio np byłam zachwycona zamówieniem z Oasap.com, ale sukienka z Aliexpress nadaje się jedynie do mycia podłogi :D
    Nie mniej jednak pięknie Ci w tym kolorze Kochana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pierwszy raz sięgnęłam po taki kolor i to z przymusu niejako, bo chciałam różowy albo chabrowy kombinezon, ale nie było mojego rozmiaru :P

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. nawet nie wiesz Aniu jak mi się lekko na sercu zrobiło jak go napisałam :-)

      Usuń
  10. Kombinezon świetny, ja niestety mam za duże gabaryty do kombinezonów :( Buty też cudne, ja noszę rozmiar 35/36 i własnie mam bardzo szczupłe stopy - wiecznie mam problem ze znalezieniem dobrych butów. Taki paradoks - puszysta góra, a stopy jak u trolla ;) Poklikane :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też nie należę do szczupłych, nigdy nie miałam problemów z butami, ale te tutaj to chyba dla laleczek zrobione :D

      Usuń
  11. Bardzo dobra decyzja, bo jak coś nie sprawia ci przyjemności to nie ma co robić tego na siłę. Blogowanie na być odskocznią, a nie udręką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jestem właśnie na etapie reorganizowania swojego życia, również pod kątem znajomości, więc takie zmiany związane z blogowaniem były nieuniknione, cieszę się, że w końcu podjęłam taką decyzję :-)

      Usuń
  12. Wiele razy dostawałam propozycje współpracy, ale "moda" nie ma miejsca na moim blogu. Poza tym, ja doskonale wiedziałam jakiej jakości są te "oferowane" ciuchy, buty i torebki. Szkoda czasu, świetna decyzja i świetny, szczery wpis :)
    Pozdrawiam, buziaki :*

    OdpowiedzUsuń