poniedziałek, lipca 11, 2016

Naturalny poniedziałek - Masło do ciała z olejkiem kokosowym Palmer's

Mamy poniedziałek, więc pora na prezentację kolejnego naturalnego kosmetyku w ramach nowej serii. Dziś chciałabym Wam przedstawić niezwykle pachnącą propozycję od Palmer's, marki kojarzącej mi się do tej pory z kosmetykami dla kobiet w ciąży lub z młodymi mamami. To wrażenie potęgowała jeszcze reklama z amerykańską aktorką, Jennifer Lowe Hewitt, która jako Ambasadorka marki dumnie prezentowała swój brzuszek i kosmetyki dedykowane dla kobiet w ciąży. Okazuje się jednak, że marka prężnie się rozwija i poszerza swój asortyment, dzięki czemu na ostatnim Meet Beauty miałam okazję poznać je bliżej i zakochać się w zapachach. W moje łapki trafiło apetyczne masło do ciała z olejkiem kokosowym, które jest witaminową bombą z bogactwem olejków i składników aktywnych, ale o tym za chwilę. 

Masełko łączy w sobie składniki naturalne: olejek kokosowyolejek Monoi z płatków kwiatów Gardenii tahitańskiej, olejek z orzechów Macadamia,ekstrakt z dzikiej róży, ekstrakt z żeń-szenia, olejek ze słodkich migdałów,które rozpieszczają zmysły, zapewniają głębokie nawilżenie, wygładzenie i regenerację skóry całego ciała. Preparat bogaty w antyoksydanty spowalnia procesy starzenia się skóry. Nadaje skórze zdrowy blask i szybko się wchłania. Nie zawiera parabenów i ftalanów, siarczanów, oleju mineralnego, glutenu, barwników.
Palmer's bardzo pozytywnie zaskoczyło mnie podczas Meet Beauty, stoisko aż się uginało od pachnących kosmetyków, kolejka wcale się nie zmniejszała i musiałam odstać swoje, aby dostać się do tych pachnidełek. Z początku nie rozumiałam tego fenomenu, bo jak już wspomniałam kojarzyłam tylko kosmetyki ciążowe. Przemiła obsługa zaprezentowała swoje nowości, można było wypróbować kosmetyki, poczuć ich konsystencję i zapach, co miało niebagatelne znaczenie w wyborze kosmetyku do testowania. Skusiłam się na masełko do ciała, i choć wiedziałam, że w sezonie letnim pewnie nie będę sięgać po niego, ze względu na specyficzną konsystencję, to zapach tak mnie uwiódł, że nie mogłam przejść obojętnie wobec tak kuszącego kosmetyku.
Masełko ukryte jest w plastikowym okrągłym opakowaniu o pojemności 125 g, dodatkowo zabezpieczone plastikowym wieczkiem. Półprzezroczysty pojemnik ukazuje masełko w ciemnym kolorze, lekko kakaowym, przywodzącym na myśl capuccino lub caffe latte. Już po otwarciu opakowania od razu odpłynęłam...... Nie wiem jak ubrać to w słowa, ale zapach jest tak intrygujący i urzekający, że ja osobiście nie mogłam wyjść z podziwu dla tak cudownej kompozycji zapachowej, lekko słodkiej, ale nie przytłaczającej, przywołującej na myśl gorące, letnie wieczory pod palmami, szum morza i picie wody kokosowej wprost z łupiny orzecha. Takie skojarzenia pewnie są spowodowane tym, że nie byłam jeszcze na urlopie, ale uwierzcie mi na słowo, zapach jest dla mnie bardzo ważny, a tutaj mamy tak niesamowitą mieszankę, która wprost oczarowuje od pierwszego wejrzenia, i z każdym kolejnym użyciem wzmacnia tylko miłość względem siebie. W moim przypadku jest to miłość od pierwszego powąchania, dopiero potem od pierwszego użycia, bo mogę Wam zdradzić, że smarowanie ciała masłem Palmer't to uczta dla ciała i ducha, tak niesamowite doznania zmysłowe, że naprawdę warto zatrzymać się w codziennym biegu, poświęcić więcej czasu na wieczorną pielęgnację i po prostu oddać się rozkoszy. Dla mnie ten kosmetyk jest niezwykle sensualny, jestem bardzo wyczulona na zapachy, lubię jak kosmetyk ładnie pachnie i wprowadza mnie w pozytywny nastrój. Tutaj dostajemy to wszystko i jeszcze więcej, bo nie napisałam jeszcze o zaletach jego stosowania i fantastycznym składzie, które odpowiada w dużej mierze, za przyjemne doznania. Połączenie nut owocowych i kwiatowych, w których główne role grają gardenia tahitańska i róża oraz słodkie migdały daje niezwykle ciekawą  i niebanalną kompozycję zapachową, tak diametralnie różną od sztucznych zapachów, jakimi częstują nas drogeryjne firmy. 
Zauważcie, że w składzie nie znajdziecie sztucznych dodatków i ulepszaczy jak parabeny, ftalany, oleje mineralne, siarczany, gluten czy barwniki. Jakby tego było mało to marka jest silnie zaangażowana w działalność proekologiczną, a żadne z jej produktów nie są testowane na zwierzętach.
źródło: www.palmers.pl
Masełko już na pierwszy rzut oka wygląda niesamowicie lekko, nie jest to zbita i twarda masa, którą należałoby rozgrzewać w dłoniach, czy bardzo starannie rozsmarowywać na ciele. Palmer's daje nam lekką, puszystą wręcz konsystencję, troszkę budyniową, która w ogóle nie jest podobna do tradycyjnych maseł, przypomina mi balsam do ciała, z tym, że odrobinę gęściejszy i bardziej treściwy. W dotyku masło jest niezwykle aksamitne, nałożone na ciepłe ciało sunie po nim jak kawałek muślinu, subtelnie, delikatnie i zmysłowo. Korzystam z niego podczas wieczornej pielęgnacji, uwielbiam po wyjściu z wanny nakładać go na jeszcze ciepłe, rozpulchnione ciało, które wchłania wszystko co dobre w tym kosmetyku, bez mojego większego wysiłku, nie przykładam zbytniej uwagi do rozsmarowania, bo masło zwyczajnie tego nie wymaga, kilka ruchów dłonią i całość jest na moim ciele.
Producent obiecuje 24-godzinne nawilżenie, ale czy faktycznie tak jest? Same dobrze wiecie, że na kosmetyku w zasadzie można napisać wszystko, a większość konsumentów jest naiwna i wierzy we wszystko co jest napisanie na opakowaniu, coś na zasadzie, że papier jest cierpliwy. Otóż, w tym konkretnym przypadku pod tym zapewnieniem podpisuję się dwoma rękoma i z pełną odpowiedzialnością stwierdzam, że masło Palmer's faktycznie daje długotrwałe nawilżenie, skóra na drugi dzień rano nie wymaga użycia balsamu, nadal jest obleczona filtrem nawilżenia, ale bez zbędnego uczucia tłustości. Świetnie radzi sobie z suchą, wręcz szorstką skórą rąk, łokci, kolan czy pięt, zastępując tym samym tradycyjne kremy do stóp czy do rąk. Bogactwo olejków w składzie (olejek kokosowy, olejek makadamia, olejek monoi z kwiatów gardenii tahitańskiej, olejek ze słodkich migdałów) skutecznie radzi sobie nie tylko z podrażnioną, wysuszoną skórą, ale również z podrażnieniami po goleniu czy depilacji, łagodząc szczypanie i pieczenie. To tak naprawdę odżywczy plaster pełen witamin, który warto nakładać codziennie na skórę, aby zobaczyć realne efekty działania w postaci miękkiej, nawilżonej i odżywionej skóry, świetnie przygotowanej do lata. Przecież nie ma nic gorszego jak sucha, łuszcząca się skóra czy popękane pięty, uwierzcie mi, taki widok odstrasza każdego. Masełko dba o moją skórę każdego wieczoru, sprawdza się nawet w upalne wieczory, nie czuję po nim obciążenia na skórze, żadnej tłustości czy lepienia się. Bardzo szybko się wchłania, więc niemal natychmiast ubieram się. Najfajniejsze jest to, że moja pidżamka pachnie masłem kokosowym, zapach utrzymuje się długo nie tylko na ciele. :-) Gdybym mogła to bym się sama zjadła, tak apetycznie pachnę po nasmarowaniu się masełkiem.

W masełku zakochałam się od pierwszego użycia, jest moim nieodłącznym towarzyszem wieczornej pielęgnacji, oferując mi cudowne doznania zmysłowe. Moje ciało po nim jest niesamowicie miękkie, wyraźnie czuję, że dostarczyłam mu maksymalną ilość składników odżywczych. Lekka, nietłusta konsystencja nadaje się nawet na upalne wieczory, nie spływa z ciała pod wpływem ciepła, szybko się wchłania i gwarantuje bardzo długie nawilżenie. Świetny skład, bogaty w olejki jest wprost idealny do pielęgnacji skóry suchej i odwodnionej, ale sprawdzi się w pielęgnacji każdego typu skóry, bez ograniczeń wiekowych, bo nawet moja córka lubi się nim smarować. Przeglądając stronę Palmer's zauważyłam mnóstwo ciekawych kosmetyków, w tym produkty brązujące czy też serię do pielęgnacji włosów, szczerze to włożyłabym do koszyka 3/4 produktów z ich oferty.
Znacie masełko, które Wam pokazałam? Widziałyście je już w drogeriach? Znacie kosmetyki tej marki, używacie jakichś?




28 komentarzy

  1. Tak pięknie je opisujesz, że mam ochotę po nie biec :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja za każdym razem jak po nie sięgam mam ochotę je zjeść :D

      Usuń
  2. Uwielbiam jak masełka pachną ślicznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to pachnie obłędnie, nie można przejść wobec niego obojętnie

      Usuń
  3. Mam go ,jest cudowny,boska konsystencja i zapach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pamiętam Aniu jak nie mogłyśmy się go nawąchać na Meet Beauty :-)

      Usuń
  4. Mniam, muszę wypróbować;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam z tej serii krem do rąk i zapach faktycznie jest genialny, na masełko na pewno też się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. taki pachnący kremik do rąk byłby i u mnie mile widziany :-)

      Usuń
  6. szczerze mówiąc to też ich kojarzyłam z kosmetykami ciężarnych,a tu takie miłe zaskoczenie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. okazuje się, że mają mnóstwo świetnych kosmetyków, za którymi warto się rozejrzeć

      Usuń
  7. Godne uwagi są produkty tej marki :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Odpowiedzi
    1. rozejrzyj się za nim chociażby w drogeriach Hebe, widziałam je też w Rossmannie

      Usuń
  9. widzę dużo zmian na blogu, tak trzymaj <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. troszkę się pozmieniało, mam nadzieję, że będzie lepiej :-)

      Usuń
  10. Uwielbiam takie naturalne kosmetyki, zwłaszcza jeśli zawierają olej kokosowy. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. masło jest wręcz przeładowane olejkami, świetnie wpływają na stan mojej skóry :-)

      Usuń
  11. Odpowiedzi
    1. bardzo lekka i nieobciążająca skórę, lekko budyniowa, nic tylko w niej gmerać palcami :D

      Usuń
  12. Kusi mnie ta firma, masełko prezentuje się bardzo apetycznie, zapach musi mieć przepiękny :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam zapach kosmetyków marki Palmer's <3 Ze wszystkich do tej pory testowanych produktów byłam/jestem bardzo zadowolona. Obecnie testuje ich serum na blizny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapachy faktycznie są cudowne, mają tyle fajnych kosmetyków, w tym również nowości że nic tylko leżeć, testować i pachnieć :-) jestem ciekawa serum na blizny, czy daje radę ze starszymi bliznami?

      Usuń
  14. Pamiętam doskonale to masełko z Meet Beauty, byłam nim zachwycona :) Niestety do mnie do dzisiaj nie dotarło - ale myślę, że i tak kupię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. stałyśmy nad ich stoiskiem jak sroki :D mam nadzieję, że przesyłka dotrze do Ciebie Aguś, pewnie mieli mnóstwo chętnych z Meet Beauty :-)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...