środa, sierpnia 24, 2016

Denko, czyli kosmetyczni ulubieńcy czerwca i lipca

Mamy już połowę sierpnia, a ja dopiero teraz znalazłam dłuższą chwilę, aby zebrać w końcu wszystkich ulubieńców czerwca i lipca i zaprezentować na blogu. Powoli wychodzę z zaległości, w związku z czym mogę pozwolić sobie na więcej luzu, choć i tak mam jeszcze mnóstwo fajnych kosmetyków do pokazania. Dzisiejszy wpis będzie dosyć długi, więc podzieliłam go na kilka części, mam nadzieję, że znajdziecie coś ciekawego dla siebie.




PIELĘGNACJA WŁOSÓW

Timotei Miraculous Repair Zachwycające Wzmocnienie Szampon z olejkiem arganowym

To już moja kolejna butelka tego szamponu i nadal twierdzę, że to jeden z lepszych drogeryjnych szamponów, jakie miałam okazję stosować. Wzbogacony olejkiem arganowym fantastycznie nawilża i odżywia, już w trakcie mycia czuć jego oleistość, potrafi nadać moim suchym włosom ładny i zdrowy wygląd, no i jaki cudowny zapach ma! Więcej o nim oraz o odżywce z tej serii poczytacie TUTAJ. 

Timotei Precious oils Drogocenne olejki Mgiełka upiększająca

Mgiełka, która ratowała moje wysuszone słońcem włosy, cudowny zapach, nieobciążająca formuła i dobre nawilżenie. Stosowałam ją zarówno na mokre jak i suche włosy, włosy po niej nabierały blasku i ładnego zapachu. To taki niepozorny kosmetyk, który warto mieć pod ręką, zwłaszcza latem,, kiedy nasze włosy są narażone na działanie wysuszającego słońca czy wiatru. W ogóle seria Drogocenne Olejki jest moim zdaniem jedną z lepszych, jakie marka wypuściła na rynek, moje włosy bardzo się z nią polubiły.

Omia Laboratoires Maska do włosów z olejkiem makadamia
Maska o tak świetnym składzie, że jej stosowanie to była czysta przyjemność, bez szkodliwych dodatków takich jak parabeny, silikony, oleje mineralne, SLES-y, PEG-i czy barwniki. Bardzo kremowa, gęsta konsystencja świetnie rozprowadzała się na włosach, moje suche i zniszczone piły ją wręcz, a po jej zmyciu były niesamowicie gładkie. Polecam ją wszystkim fankom naturalnej pielęgnacji, które borykają się z łamliwymi, zniszczonymi zabiegami włosami. Więcej o niej pisałam TUTAJ. 

Herbal Care Laboratorium Kosmetyków Naturalnych Farmona Kuracja w ampułkach skrzyp polny
Skrzyp polny przyjmowałam do tej pory w formie tabletek, kapsułki zapowiadały się ciekawie, przeznaczone do włosów bardzo zniszczonych, więc idealnie wpisały się w moje problemy. Piękny, ziołowy zapach, wygodna forma aplikacji i spora wydajność to główne zalety. Jeśli dodam jeszcze wzmocnienie włosów i nawilżenie skóry głowy to wyjdzie nam całkiem dobry i skuteczny kosmetyk z zaskakująco dobrym, naturalnym składem. Jedna z ciekawszych propozycji tej marki, mam jeszcze do wykończenia ampułki Jantar, których używam z szampon z tej samej linii i już widzę efekty. :-) Kuracja w ampułkach skrzyp polny to świetny sposób na regenerację włosów, ja dodatkowo wspomagałam się skrzypem w tabletkach, więc efekty był bardzo zadowalające.

Herbal Care Laboratorium Kosmetyków Naturalnych Farmona Suchy szampon pokrzywa do włosów przetłuszczających się
Suche szampony nie goszczą u mnie zbyt często, ale w pracy mam zawsze jeden pod ręką, bo czasami są takie dni, kiedy moje włosy potrzebują odświeżenia. Pokrzywowy szampon bardzo skutecznie odświeża, nie zostawia białego nalotu na włosach (bynajmniej ja na swoich jasnych nic takiego nie widzę), nie obciąża włosów i nie powoduje ich "oklapnięcia", ma do tego przyjemny ziołowy zapach. Wystarczy kilka psiknięć, przeczesuję fryzurę i voila, włosy odświeżone i ułożone, nic prostszego. :-)

PIELĘGNACJA CIAŁA

Nature moi Nawilżający krem pod prysznic kuszące słodkie migdały
Francuska marka kosmetyków, którą poznałam dzięki marcowej edycji Naturalnie z pudełka o którym pisałam TUTAJ. Delikatny, kremowy o cudownie migdałowym zapachu skradł moje serce i jego używanie to była uczta dla zmysłów. Naturalny skład, bardzo dobre nawilżenie i zapach sprawiły, że mam ochotę jeszcze po niego sięgnąć. Świetna alternatywa dla typowego balsamu po kąpieli, ponieważ po umyciu ciała tradycyjnym żelem, smarowałam się tym kremem, spłukiwałam go i nie musiałam dodatkowo smarować ciała balsamem czy masłem.

Efektima Instytut Coconut miracle olejek kokosowy 
Uniwersalny kosmetyk, który może być stosowany do pielęgnacji włosów, ciała czy paznokci. O ile przy włosach kompletnie się nie sprawdził (plątał i wysuszał) o tyle w pielęgnacji ciała i paznokci był idealny. Nietłusta konsystencja stosunkowo szybko wchłaniała się w ciało, nałożony wieczorem dawała długie nawilżenie, wyczuwalne jeszcze rano, Używałam go jeszcze do pielęgnacji skórek wokół paznokci, czasami robiłam sobie ciepłe kąpiele dla dłoni, były wówczas niesamowicie miękkie i gładkie. Posiada wygodny atomizer, dzięki któremu nie trzeba wylewać olejku na dłoń. Olejek znalazł się w drugiej edycji InspiredBy Ania Wendzikowska, o którym pisałam TUTAJ.

Vedara Golden sweet peeling
Peeling bardzo długo czekał na użycie, bo w pewnym momencie miałam kilka otwartych i używanych. Cukrowy peeling w kolorze złota o bardzo perfumeryjnym, nawet trochę ciężkim zapachu, świetnie złuszczający naskórek. Okazał się bardzo mocnym zdzierakiem, a takie lubię najbardziej, skóra po nim była wygładzona a tekstura wyrównana. Rewelacyjnie spisywał się zarówno na mokro, jak i na sucho - tarcie było silne, co mnie akurat cieszy, bo miałam wrażenie, jakbym pozbywała się starej, niepotrzebnej skóry. :-) Kosmetyk znajdował się w zeszłorocznej wrześniowej edycji ShinyBox, o której pisałam TUTAJ. 

Harmonique Cukrowy peeling do ciała japońska wiśnia i lotos
Kolejny cukrowy peeling, który pokochałam za mocne ścieranie i ładny, kwiatowy zapach. To również kolejny naturalny kosmetyk, na dodatek naszej rodzimej marki, na którą warto zwrócić uwagę. Zbita konsystencja sprawia, że w bardzo małej ilości osypuje się z ciała, wygładza i nawilża, nie zostawia uczucia tłustości, świetny przed użyciem samoopalacza. Peeling był umieszczony w lutowym Chillboxie, o którym pisałam TUTAJ. 

AA Glamour shimer rozświetlający balsam do ciała ze złotymi drobinkami
Balsam wprost idealny zarówno do pokreślenia letniej opalenizny, jak również do rozświetlenia ciała. Malutkie drobinki pięknie migoczą w słońcu, bardzo fajnie wyglądają na opalonym ciele. Nie rozstawałam się z nim przez całe lato, używałam go codziennie rano przed wyjściem do pracy i powiem Wam, że cały dzień moja skóra była nawilżona i ładnie rozświetlona, ale bez obaw, nie świeciłam się jak miliony monet. :D


PIELĘGNACJA TWARZY

Lirene Żel physio-micelarny do oczyszczania twarzy
Żel ma dosyć gęstą konsystencją pełną pęcherzyków miceli pływających w nim, ale bez problemu wydostaje się przez pompkę. Nie znajdziecie w nim mydła, dzięki czemu nie powoduje wysuszana i jest odpowiedni nawet dla wrażliwców. Skóra po nim jest bardzo dobrze oczyszczona i przygotowana do dalszej pielęgnacji. Micelarna formuła powoduje, że jest on bardzo wydajny, miałam go około dwóch miesięcy co jest świetnym rezultatem przy tego typu kosmetykach. Nie czułam po nim żadnego szczypania, nawet gdy oczyszczałam nim oczy, które są niesamowicie skłonne do podrażnień i zaczerwienień. 

Bioline Hydrolat z róży damasceńskiej
To była moje spotkanie z hydrolatem, wcześniej sięgałam po tradycyjne toniki, które uzupełniały oczyszczanie twarzy. Hydrolat jest łagodniejszy od toniku, świetnie oczyszcza i nawilża i ma pH zbliżone do naturalnego, czyli 5,5. Przemywałam nim całą twarz, również z oczami, które po demakijażu czasami mnie szczypią. Bardzo skutecznie koi skórę, wycisza i uspokaja ewentualne podrażnienia. Spisuje się również jako mgiełka, dzięki atomizerowi, który rozpyla odpowiednią ilość produktu. Więcej o nim pisałam TUTAJ. 

Bioline Krem nawilżający na dzień i na noc
Kolejny naturalny kosmetyk spod skrzydeł Bioline, tym razem głęboko nawilżający krem na dzień i na noc z dodatkiem witaminy E. Piękny design to znak wyróżniający produkty tej marki, jak również bardzo dobre, skuteczne składy. Krem teoretycznie jest kosmetykiem uniwersalnym, jednak dla mnie był zbyt słaby na noc, powiedziałabym, że jest lekko półtłusty, w związku z czym świetnie nadawał się pod makijaż. Nie obciążał ani nie zapychał skóry, bardzo dobrze współgrał z kremem BB czy podkładem, nie powodował ich rolowania. Stał się moim codziennym ulubieńcem i bardzo długo mi towarzyszył, krem jest niesamowicie wydajny, miałam go grubo ponad dwa miesiące, a stosowałam codziennie rano. Bioline ma mnóstwo ciekawych kosmetyków, które zasługują na poznanie, mnie najbardziej ciekawią peelingi i bio olejki.

Skin70 Aloesowa maska w płacie
Maski w formie bawełnianych płatów podbiły moje serce i już się z nimi nie rozstaję. Moim zdaniem nie ma nic bardziej skoncentrowanego i odżywczego dla twarzy niż taka maska. Moja aloesowa przynosiła ukojenie i delikatny chłód, jest idealna do łagodzenia podrażnień, zaczerwienień czy ogólnie dyskomfortu na twarzy. Bardzo silnie nawilżona, idealnie dopasowuje się do twarzy, wykorzystuję nawet jej nadmiar z opakowania, wklepując żel w dłonie. 

Mixa Płyn micelarny przeciw przesuszeniu
Płyny micelarne goszczą na stałe w moim codziennym oczyszczaniu twarzy, na przemian z olejkami. Propozycja Mixa to niezwykle delikatny ale i skuteczny czyścik do twarzy, dokładnie usuwał makijaż, również z oczu, nie rozmazywał się, nie było efektu pandy po nim, ani zaczerwienionych spojówek. Nie zauważyłam przeciwdziałania wysuszaniu, bo moim zdaniem micel ma oczyszczać, w inne zapewnienia po prostu nie wierzę. 

Iwostin Perfectin Profesjonalny peeling na noc dla skóry dojrzałej Perfectin Re-Liftin
Nie wiem dlaczego ten kosmetyk nie ma osobnego posta, bo zasługuje na recenzję i postaram się niedługo ją wrzucić. Teraz powiem Wam, że jest to najlepszy profesjonalny peeling jaki miałam do tej pory. Zawiera 7% kwas laktobionowy, który złuszcza i pobudza syntezę kolagenu, dzięki czemu skóra szybciej odzyskuje zdrowy wygląd i sama się regeneruje. Peeling początkowo stosowałam 2 razy w tygodniu i to mi wystarczyło, aby zobaczyć realne efekty. Skóra nie schodziła płatami, ale delikatnie się łuszczyła, nie było to uciążliwe dla mnie, bo spokojnie mogłam to zakryć podkładem. Takie złuszczanie zaczęło się po okołu tygodnia stosowania i trwało ok. 2 tygodni, ale wiem że to jest bardzo indywidualne i u każdego może przebiegać inaczej. byłam zadowolona z efektów, ponieważ były o niebo lepsze niż w przypadku peelingów enzymatycznych czy mechanicznych. 

L'biotica Rozświetlające płatki pod oczy
Cienie pod oczami i wiecznie zmęczony wzrok to moje utrapienie i naprawdę ciężko się z tym walczy, tak już chyba mam genetycznie. Wspomagam się różnymi kosmetykami, w tym również płatkami, a te od L'biotica to ciekawa propozycja, bo nie dość, że są bardzo mocno nasączone składnikami aktywnymi to faktycznie zmniejszają odrobinę widoczność cieni, rozświetlając wzrok. Staram się sięgać po nie regularnie bo tylko wtedy przynoszą efekty. Więcej o nich pisałam TUTAJ.

Nivea Pielęgnujący płyn micelarny
Kolejny micel i kolejny dobry usuwacz makijażu, w tym również oczu, bez zbędnego pocierania czy uporczywego tarcia. Nie szczypie, nie rozmazuje na twarzy, nie podrażnia. Bardzo dobra nowość Nivea, która jest łagodna dla skóry. Więcej o nim pisałam TUTAJ.

Perfecta Maska na dobranoc eliksir na krótkie noce
Ciekawa propozycja dla wszystkich tych, którzy późno chodzą wstać i rano muszą wyglądać na wypoczętych. Ja kładę się zazwyczaj pomiędzy 10 a 11, a wstaję o 5 rano, więc praktycznie codziennie wyglądam na niedospaną i zmęczoną, a moja skóra pozostawia wiele do życzenia. Eliksir w formie maski skutecznie zastępuje krem i maskę, bardzo skoncentrowany i odżywczy, przypominał typowy krem na noc. Nie zapychał mi skóry, rano nie wyczuwałam żadnej tłustej warstwy, bo przez całą noc idealnie się wchłaniał. Po przebudzeniu faktycznie wyglądałam odrobinę lepiej, w tym sensie, że cera nie była już tak bardzo szara. Więcej o nim pisałam TUTAJ. 

AVA Laboratorium aktywator młodości witamina C
Początkowo nie pałałam miłością do tego kosmetyku, bo nie widziałam efektów, ale już wiem, że w przypadku tego kosmetyku należy uzbroić się w cierpliwość. Serum to nic innego jak wysoko skoncentrowana stabilna postać witaminy C z dodatkiem aceroli, które razem tworzą bombę antyoksydacyjną. Ma bardzo lekką i nietłustą konsystencję, dzięki mogłam go stosować zarówno rano pod makijaż, jak i wieczorem. Po dłuższym stosowaniu skóra wyraźnie zyskuje zdrowszy wygląd, jest bardziej napięta i nawilżona, nie straszne jej promienie słoneczne czy długotrwałe przebywanie w klimatyzowanym pomieszczeniu. Dzięki temu aktywatorowi bardzo polubiłam kosmetyki z witaminą C i staram się włączać je do codziennej pielęgnacji. Serum świetnie współgra z każdym rodzajem kremu, choć ja w trakcie jego używania najchętniej sięgałam po serum odmładzające z pomidora i ogórka. 

Bielenda Skin Clinic Professional aktywna maska korygująca na noc
Maska nie jest wprawdzie w 100% przeznaczona dla mojej cery, bo głównie jest ukierunkowana na cery tłuste, mieszane czy trądzikowe. Zdarzają mi się jednak niedoskonałości, które długo się goją, a zaskórniki nadal mam i niestety nie chcą zniknąć, bo co i rusz pojawiają się nowe. Maska ma dosyć klejącą się konsystencję, rano nadal czułam ją na twarz. Nakładałam ją wówczas, gdy widziałam nasilenie problemów i wtedy faktycznie ograniczała wysyp krostek i oczyszczała pory, potrafiła również zniwelować błyszczenie w strefie T. W swoim składzie ma m.in. kwas migdałowy i laktobionowy, które złuszczają i ujednolicają koloryt cery. Moim zdaniem posiadaczki cer tłustych czy mieszanych powinny sięgnąć po tę maskę, ponieważ daje widoczne rezultaty.


Uffffff nazbierało się tego, nawet nie sądziłam, że tyle tego zużyję w ciągu dwóch miesięcy. Znacie kosmetyki, które Wam pokazałam? Co o nich sądzicie?


23 komentarze

  1. Mam już na wykończeniu ten kokosowy olejek z Efektimy i również go lubię:) Następnym razem spróbuję tego suchego szamponu z Herbal Care, ale póki co mam Batiste. Z chęcią bym też wypróbowała mgiełki z Timotei z olejkami;) Fajnie sobie tak poczytać o tylu ciekawych produktach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cała seria Timotei z olejkami jest zaskakująco dobra, warto ją wypróbować :-)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. sporo? widziałam większe denka i to z jednego miesiąca :P

      Usuń
  3. Dla mnie ta mgiełka z Timotei to porażka, ładnie pachnie i tyle ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoje kręciołki wymagają porządnej pielęgnacji więc taka mgiełka nie dla nich :D

      Usuń
  4. Też polubiłam te ampułki ze skrzypem polnym Farmony, pewnie skuszę się na kolejne opakowanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ampułki to naprawdę dobry sposób na podratowanie włosów, zwłaszcza po sezonie letnim, kiedy są suche jak wiór :-)

      Usuń
  5. Jak widzę zużywanie idzie Ci bardzo dobrze :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czy ja wiem, zauważ że to 2 miesiące, przerażają mnie denka dziewczyn z jednego miesiąca, nic tylko leżą i się smarują :D

      Usuń
  6. Moje denko będzie większe, muszę podzielić go na grupy i odrębne wpisy bo wszystkich zanudze ;)
    Bardzo dobrze znam i lubię serum AVA z wit. C, płyn micelarny i Mixa i Nivea, i masz rację, peeling Iwostin jest bardzo dobrym kosmetykiem, mam jeszcze trochę w buteleczce ale z pewnością kupię kolejną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wow jestem ciekawa Twojego denka, zawsze zjadę w nim jakieś nieznane perełki :-)

      Usuń
  7. Zaciekawiłaś mnie tym serum - aktywatorem młodości z witamina C i maską
    z linii profesjonalnej z Bielendy:).
    Balsamy rozświetlające uwielbiam <3.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. latem lubię wszystko co się błyszczy :-)

      Usuń
  8. ładne denko, uwielbiam peeling Vedara szkoa, że juz dawno go nie mam. Muszę swoje denko ogarnac.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Veadra ma świetne peelingi i choć są perfumowane to mi to nie przeszkadza. Czekam na Twoje denko ;-)

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. kosmetyki Bielendy coraz bardziej mnie ciekawią, bardzo się rozwinęli w ostatnim czasie i wypuścili kilka ciekawych serii

      Usuń
  10. Nie testowałem niczego z herbal care :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja właśnie skończyłam odżywkę z tej serii i sięgnę po następną

      Usuń
  11. Płatki pod oczy l'biotica ratują mnie po każdej imprezie, w przeciwnym razie straszyłabym sińcami.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...