wtorek, sierpnia 30, 2016

Ostrzykiwanie okolic oczu z Dermo Future Precision - Intensywnie Wygładzający Eliksir pod Oczy

Okolice oczu to u mnie wyjątkowy trudny obszar w codziennej pielęgnacji, ponieważ mam uwarunkowane genetycznie cienie pod oczami, co skutkuje wiecznym zmęczonym spojrzeniem i lekką szarością. Ratuję się korektorami i rozświetlaczami, ale one z kolei przyczyniają się do powstawania zmarszczek, tak więc muszę walczyć podwójnie: z cieniami i zmarszczkami. Jak wiecie, w miarę upływu czasu delikatna i wyjątkowo cienka skóra pod oczami traci jędrność i elastyczność, pojawiają się pierwsze zmarszczki, które będą się pogłębiać, jeśli nie sięgniemy po specjalistyczne kosmetyki. Ponadto częste mrużenie oczu, które ja będąc krótkowidzem robię czasami nieświadomie, pogłębiają tylko zmarszczki mimiczne, czyli tzw. "kurze łapki". Jaki kosmetyk wówczas wybrać, tak aby walczył i z cieniami i zmarszczkami jednocześnie? Zapraszam na lekcję ostrzykiwania zmarszczek okolic oczu z Intensywnie Wygładzającym Eliksirem pod Oczy Dermo Future Precision. 

OD PRODUCENTA
INTENSYWNY ELIKSIR wyrównuje poziom nawilżenia skóry oraz zapobiega nadmiernej utracie wody. Produkt niweluje sińce i przebarwienia pod oczami, wzmacnia naczynia krwionośne i zwiększa elastyczność skóry. Cienie pod oczami natychmiast stają się mniej intensywne, a skóra wokół oczu widocznie bardziej rozświetlona. Składniki aktywne, takie jak ekstrakty z kawioru, silnie oddziałują na regenerację, odbudowę i powstrzymanie procesów starzenia się skóry wokół oczu. Ekstrakty z jedwabiu pobudzają produkcję kwasu hialuronowego, substancji naturalnie obecnej w organizmie, niezbędnej do tego, by skóra mogła pozostać zdrowa, sprężysta i idealnie nawilżona. Już po 28 dniach stosowania widoczność cieni pod oczami wygląda na zmniejszoną, a linie, drobne zmarszczki i oznaki zmęczenia w okolicy oczu na zredukowane.

OPAKOWANIE/KONSYSTENCJA/ZAPACH
Intensywnie wygładzający eliksir pod oczy umieszczony jest w papierowym kartoniku, na którym znajdziemy wszystkie informacje, począwszy od opisu samego produktu, a na zdjęciu kosmetyku skończywszy. Wewnątrz znajduje się ten nietypowy eliksir, piszę nietypowy, ponieważ ma formę strzykawki, która umówmy się, nie kojarzy się zbyt dobrze. :-) Niemniej jednak jest to świetny zabieg marketingowy, ponieważ taki design zwraca swoją uwagę, jest nietypowy, ciekawy i nie sposób przejść obok niego obojętnie. Ponadto nie zauważyłam, żeby jakakolwiek inna firma miała w swojej ofercie kosmetyki - strzykawki. :-)
Eliksir to nic innego jak lekki krem zamknięty w dosyć dużej strzykawce, która oprócz plastikowej zatyczki, posiada jeszcze malutką, gumową, zatykaną na sam czubek strzykawki, co gwarantuje pełną higienę podczas jej używania i pewność, że nic się nie wydostanie na zewnątrz, nawet jeśli strzykawka gdzieś nam się przewróci. Co ważne, eliksir posiada dodatkowo blokadę, na samym dole trzeba przekręcić strzykawkę, aby ją "odbezpieczyć" i aby można było wydostać kosmetyk na palec. Zabezpieczenie jest świetnym rozwiązaniem zwłaszcza dla młodych mam, które mają bardzo ciekawskie pociechy, co to interesują się kosmetykami mamy. :-) 
Aby wydobyć kosmetyk po przekręceniu strzykawki, należy wycisnąć odrobinę na palec, tłok chodzi bez zarzutów i aplikuje naprawdę niewielką ilość, nic nie strzela na boki, nie chlapie i nie wylewa się w nadmiarze. Dzięki lekkiej ale jednocześnie skoncentrowanej formule, minimalna ilość wystarcza, aby eliksir delikatnie wklepać i wmasować w okolice oczu. Po jego użyciu nie zostaje tłusty filtr, a skóra nie lepi się, co czasami zdarza mi się po niektórych kremach do oczu, które zwyczajnie są dla mnie zbyt tłuste.
Jeśli chodzi o zapach to jest on neutralny, bynajmniej ja nie wyczuwam żadnego zapachu, co mi nie przeszkadza, bo o ile lubię jak kremy do twarzy pachną, to te pod oczy mogą w ogóle nie mieć zapachu. 

DZIAŁANIE
Producent zaleca, aby eliksir stosować dwa razy dziennie i wklepać go, wykonując delikatny masaż. Bez bicia przyznam się, że stosuję go wyłącznie wieczorem, ponieważ rani zwyczajnie nie mam na to czasu, spieszę się do pracy i  nie mam zbyt wiele czasu na makijaż, a co dopiero na pielęgnację. 
Niemniej jednak eliksiru używam codziennie wieczorem od prawie miesiąca, więc pora na kilka słów odnośnie jego działania. Kosmetyk ten stanowi wykończenie mojej wieczornej pielęgnacji, jest niczym wisienka na torcie i poświęcam mu zdecydowanie więcej czasu niż innym kosmetykom pielęgnacyjnym, ponieważ faktycznie przykładam się do masażu i delikatnego wklepywania. Jego używanie czasami łączę ze złotym pulsacyjnym masażerem do twarzy, którego z powodzeniem używam również do okolic oczu.
Eliksir dzięki swojej bardzo delikatnej i nietłustej konsystencji nie obciąża mi skóry, wiadomo, że skóra pod oczami jest niezwykle cienka i wrażliwa i trzeba bardzo uważać z kosmetykami. Eliksir nie wywołał u mnie żadnych podrażnień czy reakcji alergicznych, choć jest jeden zastanawiający aspekt jest używania. Mianowicie tuż po jego nałożeniu wyczuwam delikatne ciepło, to nie jest pieczenie ani cokolwiek podobnego, to tak jakby mi ktoś położył pod oczy lekko ciepły kompres, który ociepla i okolice oczu. Początkowo przestraszyłam się, że zaraz będzie pieczenie i nie wiadomo co się pojawi pod oczami, ale nie wystąpiło żadne zaczerwienienie czy jakakolwiek niepożądana reakcja. Nie wiem, czy taka jest specyfika tego kosmetyku, czy tak po prostu reaguje na niego moja skóra, ale najważniejsze jest to, że nie wyrządza on mi żadnej krzywdy. 
Przynajmniej raz na tydzień masuję twarz i okolice oczy pulsacyjnym masażerem, o którym pisałam TUTAJ, dzięki czemu uelastyczniam skórę i zapobiegam (mam taką nadzieję) powstawaniu kolejnych zmarszczek, które wywołują u mnie złość. Eliksir nałożony na taką wymasowaną skórę pod oczami świetnie się wchłania, w zasadzie od razu można byłoby nałożyć make - up, ale jak już wspomniałam w tygodniu nie mam na to czasu, co innego w weekend, wtedy mogę sobie pozwolić i na pielęgnację i na makijaż jednocześnie. Eliksir nie roluje się po nałożeniu podkładu, kremu BB czy korektora pod oczy, tak więc jeśli macie rano nadmiar czasu to polecam stosować go pod makijaż, wówczas będziecie miały pewność, że w maksymalny dbacie o cienką skórę pod oczami i walczycie ze zmarszczkami, nawet w pełnym makijażu.
Jeśli czekacie, że napiszę o cudownych i fenomenalnych efektach stosowania tego kosmetyku to troszkę Was rozczaruję. Ale po kolei. Jak już zaznaczyłam, eliksir stosuję od prawie miesiąca, głównie wieczorem, czasami również rano ale to tylko w weekend. Pierwsze efekty, na jakie zwróciłam uwagę to bardziej napięta skóra pod oczami, zwłaszcza w kącikach oczu, gdzie najszybciej robią się zmarszczki mimiczne. Mimo, że skóra jest tam niebywale cienka i delikatna, zaobserwowałam, że widoczność cieni uległa zmniejszeniu, nie zniknęły całkowicie, bo w moim przypadku to niemożliwe, ale zdecydowanie ich widoczność zmniejszyła się. Już tak nie prześwitują przez skórę, zasinienie straciło na sile, a i wzrok nabrał bardziej promiennego wyglądu. Oczywiście trzeba brać pod uwagę, że tego typu kosmetyk musi być odpowiednio aplikowany, masaż odgrywa tu zasadniczą rolę, i samo szybkie nakładanie eliksiru raczej nie przyniesie pożądanych efektów. Warto naprawdę wygospodarować chwilę czasu i wklepać dokładnie kosmetyk, wówczas zauważymy nawet drobne zmiany w kondycji okolic oczu. 
Eliksir świetnie współgra z pulsacyjnym masażerem, ale tak sobie myślę, że jego działanie będzie jeszcze lepsze jak zaopatrzycie się w Profesjonalne Urządzenie Masujące do Usuwania Zmarszczek pod Oczami i w okolicach Ust od Dermo Future Technology, które jest na mojej pielęgnacyjnej wishliście. Sam eliksir możecie kupić stacjonarnie w Rossmannach lub w sklepie Tenex, TUTAJ. 
PODSUMOWANIE
Eliksir intensywnie wygładzający pod oczy to ciekawa propozycja zarówno do walki z cieniami, jak również zmarszczkami pod oczy. Wygląd strzykawki pozornie kojarzy się z bólem, jednak jego stosowanie należy do bardzo przyjemnych. Trzeba pamiętać o właściwej jego aplikacji, czyli masowaniu okolic oczu podczas nakładania eliksiru. Lekka, kremowa i nietłusta konsystencja nie obciąża skóry, błyskawicznie się wchłania i daje dobre nawilżenie, co jest niezwykle ważne, jeśli nie chcemy, aby pojawiły się nowe zmarszczki. Po niespełna miesiącu wieczornego używania strzykawki widać pierwsze efekty, w postaci bardziej elastycznej i napiętej skóry co mnie cieszy najbardziej, bo do cieni już się przyzwyczaiłam. Ze względu na fakt, że jest bardzo wydajny, jeszcze przez długi czas będzie towarzyszem mojej wieczornej pielęgnacji.
Znacie kosmetyki Dermo Future Precision lub ich profesjonalne urządzenia z linii Dermo Future Technology? Które miałyście już okazję testować?

15 komentarzy

  1. Odpowiedzi
    1. mnie kusi jeszcze urządzenie do masowania okolic oczu :D

      Usuń
  2. Cholerka coś dla mnie, mam nadzieję, że tak jak napisałaś strzykawka tylko wygląda na "bolącą" :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no z wyglądu kojarzy się z bólem, ale na szczęście tylko z wyglądu :D

      Usuń
  3. No nie miałam jeszcze nic od nich ale tak czytam recenzję i jestem coraz bardziej ciekawa tych produktów ;) Zdecydowanie krem ma ciekawe opakowanie, inne niż wszystkie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. polecam Ci ich urządzenia do pielęgnacji twarzy, zwłaszcza szczoteczkę soniczną, jest świetna :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajny jest ten elixir, przy okazji wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam zajrzeć na stronę Tenexu lub szukać w Rossmannie, mają naprawdę ciekawe kosmetyki :-)

      Usuń
  6. fajnie że się sprawdził, podoba mi się koncepcja opakowania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. faktycznie, opakowanie bardzo się wyróżnia, dzięki czemu kosmetyk zostaje w głowie :-)

      Usuń
  7. Fajne opakowanie :) Nie znam właściwie żadnego kosmetyku tej marki urządzeń też nie, ale coraz częściej przewijają się pozytywne opinie na ich temat, więc pewnie kwestią czasu jest jak "coś" spróbuję :)
    Aha, właśnie sobie przypomniałam,że moja mama ma aktualnie micel Dermo Future, więc to chyba tej marki (o ile dobrze kojarzę), ale z tego co zauważyłam to trochę słabo radzi sobie, przynajmniej z demakijażem oczu :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. micela nie miałam, ale ostatnio używam olejków :-) urządzenia Dermo Future są genialne, marka coraz bardziej się rozwija i już widziałam nowe zestawy prezentowe :-)

      Usuń
  8. Strasznie się roluje, bieleje ... dla mnie jest skreslony :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam kiedyś coś od nich,wydaje się być interesujący :)

    OdpowiedzUsuń
  10. "Ostrzykiwanie" brzmi strasznie :D

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...