Ambasadorska paczka od Le Petit Marseillais - zapachy, które otulają ciało

01 września

"Otwórz jeden z naszych produktów, zamknij oczy i pomyśl o Prowansji, a my już za moment zdradzimy Ci kilka naszych sekretów :)" Przyznacie, że takie zdanie brzmi intrygująco i potrafi wywołać ciekawość, bo od razu przywodzi na myśl zapachy słonecznej Prowansji, lawendę, gaje cytrusowe i uginające się od owoców drzewa, pod którymi można odpocząć i zachwycić się zapachami. Taka jest istota kosmetyków Le Petit Marseillais, które towarzyszą mi od bardzo dawna, a dzięki ostatniej akcji promocyjnej przypomniały o sobie, bo jako Ambasadorka dostałam kolejny raz szansę na bliższe poznanie cudownie pachnących kosmetyków z Małym Marsylczykiem. Oto prezentacja mojej paczuszki i moje wrażenie z testowania zawartości. 

Paczka, jak zwykle została dopieszczona i bardzo fajnie zaprojektowana, bo każdy kosmetyk został opisany już na opakowaniu, jakie składniki odżywcze zawiera. Fajna niespodzianka spotkała mnie po wyjęciu kosmetyków i zdjęciu górnego wieczka, ponieważ na dnie czekało mnóstwo próbek pielęgnującego kremu do mycia oraz karty dla przyjaciółek. W środku znajdował się oczywiście uroczy przewodnik po świecie La Petit Marseillais wraz z listem do Ambasadorki, niby drobiazg, ale bardzo miły, który wywołał uśmiech na mojej twarzy. :-)  
W paczce znajdowały się 3 pachnące kosmetyki LPM - Kremowy Żel pod prysznic Malina i Piwonia, Pielęgnujący Balsam do mycia masło arganowe&wosk pszczeli&olejek różany oraz Pielęgnujący Krem do mycia masło shea&akacja.
Gdybym miałam wskazać mojego ulubieńca spośród całej trójki to nie wiem, czy potrafiłabym wybrać. Wszystkie trzy zapachy są niezwykle piękne, idealnie trafione w moje gusta, mieszanka słodko - kwiatowa, ale bez zbytniej przesady. Zapachy nie nudzą się, nie są zbyt intensywne, ale są na tyle wyraziste, że skóra po użyciu kosmetyków LPM pachnie przez kilka godzin. 

Swój rytuał pielęgnacyjny zaczynam od żelu malina i piwonia, który dzięki kremowej konsystencji świetnie oczyszcza i pielęgnuje skórę. Już na tym etapie wprowadza mnie w dorny nastrój, a wiem, że to dopiero początek. W zależności od upodobań sięgam albo po balsam do mycia, albo po krem, stosuję je wymiennie. Oba bardzo dobrze nawilżają, dodatek masła arganowego czy masła shea świetnie radzi sobie z suchą skórą, odżywiając ją i nadając aksamitnego wyglądu. Regularne stosowanie tego tria nadaje skórze miękkość i gładkość, pomijam już aspekty zapachowe, bo one są trudne do opisania, po prostu zmysłowe. Zarówno żel, krem jak i balsam mają lekkie, kremowe konsystencje, świetnie się pienią i zostawiają na skórze cienki filtr nawilżenia. Moja skóra najlepiej jest odżywiona po kremie z masłem shea, czasami jak nie mam zbyt dużo czasu to już nie balsamuję skóry, bo jest wystarczająco dobrze nawilżona. 
Wszystkie trzy kosmetyki towarzyszą mi zarówno w porannej jak i wieczornej pielęgnacji, otulają moje ciało pięknymi zapachami, jak i gwarantują bardzo dobrą pielęgnację. Dzięki tej paczce przypomniały mi się francuskie wakacje i to jak ładowałam kosmetyki Le Petit Marseillais do walizki podróżnej, upychałam gdzie się dało, tak samo jak francuskie wina. :D Teraz na szczęście wystarczy wypad do drogerii, żeby uzupełnić zapasy brakujących kosmetyków.
A czy Wam też się udało dostać do kampanii ambasadorskiej? Który kosmetyk spodobał Wam się najbardziej?

Zobacz także

22 komentarze

  1. Brałam udział w jednej z poprzednich edycji. Lubię produkty PLM, żele pod prysznic są naprawdę spoko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja pierwszy raz spotkałam się z ich kremem i balsamem, naprawdę pozytywnie mnie zaskoczyły :-)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. zgadzam się, to najładniejszy zapach z tej trójki :-)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. ja zdążyłam zapomnieć o tym, kiedy dostałam info, że się dostałam :P

      Usuń
  4. Mi najbardziej spodobał się żel z maliną i piwonią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ma bardzo słodki, ale jednocześnie naturalny zapach :-)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. bardzo delikatne, otulające ale i zbliżone do naturalnych, bez chemicznych woni

      Usuń
  6. Moje ulubione: malina z piwonią i róża. Akacja ma dla mnie zbyt ciężki zapach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. malina i piwonia zbiera najwięcej pochwał :-)

      Usuń
  7. Malinkę z piwonią chętnie bym przetestowała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szukaj promocji na kosmetyki LPM, często są fajne akcje :-)

      Usuń
  8. Teraz nie brałam udziału i trochę żałuje .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. koniecznie zgłoś się przy następnej edycji testowania :-)

      Usuń
  9. Żel pod prysznic Le Petit Marseillais bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Żel dobrze się pieni, łatwo się spłukuje. Skóra po prysznicu jest delikatna i nawilżona. Żel nie uczula. Ma bardzo przyjemny zapach.

    OdpowiedzUsuń