1,2,3 gładkie ciało masz i Ty! Sól do ciała "Zielona Herbata" TianDe

07 października

Wraz z nastaniem jesieni pojawia się u mnie coraz więcej kosmetyków złuszczających, czy to w formie peelingów czy łagodniejszych soli. Zauważyłam ewolucję mojej skóry ciała z suchej w kierunku naczynkowej, zwłaszcza na udach co bardzo mnie zaniepokoiło i zmusiło do odstawienia silnych kosmetyków złuszczających, głównie cukrowych. W poszukiwaniu czegoś łagodnego ale równie skutecznego postanowiłam wypróbować sól do ciała, która z jednej strony nie "szoruje" mocno ciała jak peelingi cukrowe, a z drugiej daje naprawdę zadowalające efekty. Sól do ciała z zieloną herbatą marki TianDe, której używałam przez długi czas to kosmetyk o tyle ciekawy, że jest diametralnie inny od peelingów solnych, to coś pomiędzy scrubami cukrowymi a solnymi. Zapraszam na kolejną odsłonę marki TianDe na moim blogu.
OD PRODUCENTA

Jak pamiętacie, TianDe to nie jest zwykła marka kosmetyków, ponieważ ich produkty łączą w sobie działanie pielęgnacyjne i lecznicze, przez co pretendują do miana kosmeceutyków. Zwróciły moją uwagę dzięki nietuzinkowym, bardzo egzotycznym składom, które wyróżniają się na tle drogeryjnych kosmetyków. 
Drobne kryształki soli łagodnie usuwają obumarłe komórki naskórka, stymulując proces regeneracji. Ekstrakt z zielonej herbaty nadaje skórze elastyczność, uwalnia od toksyn. Zalecany dla każdego rodzaju skóry niezależnie od wieku.
OPAKOWANIE/KONSYSTENCJA/ZAPACH

Sól zamknięta jest w dosyć nietypowym opakowaniu, bo plastikowej tubce o pojemności 380 g, z której wyciskamy kosmetyk. Przyzwyczaiłam się, że kosmetyki złuszczające znajdują się w pojemniczkach, mniej lub bardziej poręcznych, więc tutaj jest pewien element zaskoczenia. Tubka na szczęście jest bardzo miękka, wystarczy ją delikatnie nacisnąć i sól wypływa z opakowania, od razu widać, że jest jej aż po sam czubek tubki. Plastikowa zakrętka bez zarzutu zamyka całe opakowanie, nie zacina się, mimo, że drobinki soli mogą dostać się w jej zasięg. Ogólnie mimo moich obaw co do komfortu jej użytkowania wszystko jest ok i przyznam, że taka tubkowa forma soli jest wygodna i nie sprawia żadnych niespodzianek.
Konsystencja nie jest zbita, łatwo wydobywa się z opakowania, ale też nie przelewa się pomiędzy palcami, kryształki soli gwarantują jej gęsta postać. Bardzo dobrze rozprowadza się zarówno na mokrym jak i suchym ciele, osypuje się w bardzo małej ilości. Ja czasami nakładam ją na gąbkę do peelingu, dzięki czemu w ogóle nie spada nic do wanny, a dodatkowo wzmacniam efekt złuszczania.
Zapach jest bardzo trudny do określenia, roślinny, może troszkę z nutami zielonej herbaty, niejednoznaczny ale bardzo przyjemny.

MOJE WRAŻENIA

Moje wrażenia zacznę przewrotnie od końca, a mianowicie od razu napiszę, że tak specyficzny kosmetyk, jakim jest sól do ciała, idealnie wpisał się w pielęgnację mojej suchej, idącej w kierunku naczynkowej skóry. Niezwykle delikatnie, ale muszę podkreślić SKUTECZNIE oczyszcza skórę, zwłaszcza na udach, gdzie mam pierwsze objawy popękanych naczynek. Jak już wspominałam, całkowicie odstawiłam gruboziarniste, ostre peelingi, ponieważ nie służyły rejonom skóry gdzie pojawi się nieestetyczne fioletowe zmiany. Przyznam się, że byłam w konsternacji, bo delikatnych peelingów nie lubię ze względu na niezadowalający efekt, a ta sól na taką właśnie delikatną myjkę wyglądała. Pierwsze zaskoczenie przyszło podczas tradycyjnego użycia na mokre ciało, bez użycia dodatkowego wspomagacza w postaci gąbki czy myjki. Otóż, malutkie kryształki soli wyraźnie czuć na ciele, nie są one zatopione w olejku czy zbite same w sobie, dzięki czemu naprawdę czuć je na ciele. Masowanie ciała tą solą okazało się bardzo przyjemnym uczuciem, które zostało spotęgowane po zmyciu warstwy kryształków z ciała.
Zapytacie dlaczego? Otóż sól do ciała z zieloną herbatą nie zostawia ŻADNEGO TŁUSTEGO FILTRU na ciele, nie ma się uczucia lepkości co w moim przypadku powoduje pewien dyskomfort. Widać wyraźnie, że skóra jest bardzo dobrze oczyszczona i odświeżona, idealnie przygotowana do dalszej pielęgnacji, czy to w postaci masła, olejku czy lekkiego balsamu. Dodam, że sól na tyle skutecznie usuwa zrogowaciały naskórek, że bez problemu można zaaplikować samoopalacz czy balsam brązujący, ponieważ wszelkie nierówności są wygładzone, w związku z czym i samoopalanie będzie równomierne,
Z pewnością wiele z Was powie, że taka sól do ciała jest zbyt łagodna i nie pretenduje do miana zdzieraków. Otóż moje Drogie, wystarczy sięgnąć po gąbkę peelingującą lub rękawicę do masażu i po aplikacji soli na ciało zacząć je delikatnie masować okrężnymi ruchami. Poczujecie wtedy moc kryształków soli, które pod większym naciskiem są w stanie porządnie oczyścić i wymasować ciało. 
Co ważne, w soli znajdziecie ekstrakt z zielonej herbaty, która jest niesamowicie silnym antyoksydantem walczącym z wolnymi rodnikami odpowiedzialnymi za procesy starzenia. Polifenole znajdujące się w zielonej herbacie zwiększają produkcję kolagenu i elastyny, odpowiedzialnych za elastyczność i napięcie skóry. Zielona herbata wykazuje również właściwości antybakteryjne i łagodzące, tak więc nawet posiadaczki bardzo wrażliwej skóry będą mogły bez obaw sięgnąć po tę sól.
Jeśli zaś nie macie większych problemów ze skórą to spokojnie możecie tę sól aplikować na suche ciało i wówczas masować je rękawicą np. typu Kessa. Nie ma co ukrywać, że w takiej formie masaż będzie silny a i skóra może być lekko zaczerwieniona, ale efekt jest krótkotrwały, zaś skóra zyskuje na gładkości, jej struktura jest wyrównana, idealnie gładka i miła w dotyku.
Tego typu kosmetyk ma bardzo wszechstronne zastosowanie, bo jak wiecie można go użyć zarówno do peelingu ciała, jak i do pielęgnacji stóp czy dłoni - w każdym wypadku spisuje się bardzo dobrze.
Sól z zieloną herbatą jest również wskazana w przypadku skóry naczynkowej, ponieważ polifenole uszczelniają naczynia krwionośne, zapobiegają obrzękom i zaczerwienieniom. Do tej pory zielona herbata była u mnie obecna w postaci codziennego kubka tego naparu do picia, teraz dodatkowo wspomagam się kosmetykiem z jej ekstraktem, co mam nadzieję, przyniesie jeszcze lepsze efekty.
PODSUMOWANIEPoczątek formularza

Propozycja TianDe to opcja nie tylko dla wrażliwców, ale również i tych, którzy nie lubią mocnego złuszczania naskórka, i szukają czegoś łagodnego ale i skutecznego w działaniu. Połączenie kryształków soli z zieloną herbatą gwarantuje nie tylko odświeżenie ciała, ale także ujędrnienie, uelastycznienie i wzmocnienie naczyń krwionośnych, co jest niezwykle ważne w przypadku skóry naczynkowej, skłonnej do pękania. Sól to tak naprawdę coś pośrednio pomiędzy typowo łagodnymi peelingami solnymi, a mocnymi gruboziarnistymi peelingami cukrowymi. Fajne rozwiązanie w postaci tubki, niezwykle praktyczne i wygodne, sprawia, że używanie kosmetyku to czysta przyjemność. Jeśli chcecie powitać sezon jesienny gładką i zadbaną skórą to sięgnijcie po sól do ciała z zieloną herbatą TianDe, do kupienia TUTAJ. 
Znacie kosmetyk, który Wam pokazałam albo markę TianDe? Miałyście kiedykolwiek sól do ciała? co myślicie o takim kosmetyku?










Zobacz także

25 komentarze

  1. Nie znam ani marki, tym bardziej tego peelingu. Pierwszy raz czytam recenzje o nim. Może wypróbuję :)
    Jak narazie testuje dwa peelingi nowy od organic shop, a drugi to taki suchy z nasion malin :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja niestety jestem zmuszona odstawić silniejsze peelingi i skupić się na tych o łagodnym działaniu

      Usuń
  2. Bardzo mnie zachęciłaś do tej soli ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest świetna przy zarówno normalnej jak i problematycznej skórze

      Usuń
  3. Nie znam tej marki, ale mnie zaciekawiłaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. marka słabo rozpoznawalna w Polsce, ale ma w ofercie mnóstwo ciekawych kosmetyków

      Usuń
  4. Pierwszy raz czytam o tym kosmetyku, zaciekawiłaś mnie nim :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sole do ciała nie są jak widzę zbyt popularne ;-)

      Usuń
  5. Ciekawy kosmetyk, lubię takie ujędrniające peelingi tylko obawiam się czy nie szczypał by po depilacji <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmmm no tego to Ci nie powiem, bo stosowałam go wyłącznie na uda, brzuch i pośladki :-)

      Usuń
  6. Bardzo mnie ciekawia kosmetryki TianDe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mają wyjątkowo ciekawe składy i niesamowicie egzotyczne

      Usuń
  7. zaciekawiłaś mnie i bardzo chętnie przetestuję;))
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam zajrzeć na stronę Tiande-online, znajdziesz tam mnóstwo interesujących kosmetyków

      Usuń
  8. No to mnie zaskoczyłaś bo nigdy nie słyszałam o takim kosmetyku. Choć markę znam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zazwyczaj sięgamy po peelingi lub scruby dlatego sól do ciała to taka nowość :-)

      Usuń
  9. Niestety, na moją skórę produkty z solą źle działają.

    OdpowiedzUsuń
  10. interesujący peeling, myślę , że polubilibyśmy się. nie miałam niczego tej marki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. postaram się pokazać jeszcze kilka ciekawych pozycji od TianDe

      Usuń
  11. Ciekawy produkt, pierwszy raz go widzę. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ładne i delikatne opakowanie. Po raz pierwszy spotykam się z tym kosmetykiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. marka jak widzę jest praktycznie nieznana tak samo jak sól do ciała :-)

      Usuń
  13. używam peeling enzymatyczny mleczny. Działa. :) Mam wypróbowane kilka produktów z tej firmy gdyby ktoś był zainteresowany zapraszam do kontaktu: jagoda9401@gmail.com podzielę się opinią :)

    OdpowiedzUsuń