Dizao Cosmetics - kolagenowa "sheet mask" z olejem z rekina

31 października

Ile razy zdarzało Wam się, że po intensywnym dniu wyglądałyście na zmęczone, waszej cerze brakowało energii i promienności? Ja niestety mam tak coraz częściej, dlatego ratuję się wszelkimi możliwymi maseczkami, które mają na celu nie tylko zrewitalizować skórę, ale również ją ujędrnić i nawilżyć. Bardzo popularne w ostatnim czasie są maski w płacie bawełnianym, rozpowszechnione głównie przez Azjatki, będące dla wielu z nas ideałem kobiecego piękna i synonimem zadbanej cery. Spośród wielu ciekawych propozycji, postanowiłam wypróbować maskę nieznanej mi dotychczas marki, Dizao Cosmetics, której kolagenowa maska jest bardzo nietypowa, zarówno pod względem zawartości saszetki, jak i sposobu użycia. 
Słów kilka  marce
Dizao Cosmetics to marka oferująca kosmetyki naturalne, stawiająca duży nacisk na różnego rodzaju maski, w tym również w płacie bawełnianym. Kosmetyki tej marki mają organiczne składy, potwierdzone certyfikatem USDA Organic, dzięki czemu w składach znajdziemy naturalne ekstrakty, witaminy czy oleje. Żaden ich produkt nie jest oczywiście testowany na zwierzętach, ponadto nie ma w nich GMO, parabenów, silikonów, syntetycznych barwników czy perfum. 

Opakowanie/konsystencja/zapach
Kolagenowa maska z olejem z rekina to maska dwuetapowa, w związku z czym zawiera dwie osobne saszetki - maskę w płacie bawełnianym (360g) oraz serum (60g). Pewnym zdziwieniem była dla mnie wielkość maski, w saszetce jest umiejętnie złożona do malutkiego rozmiaru, jednak po starannym i delikatnym rozwinięciu, okazuje się, że to bardzo duża maska obejmująca również szyję, okolicę, którą bardzo często pomijamy w trakcie pielęgnacji. 
Maska jest niesamowicie mocno nasączona roślinnymi ekstraktami i olejami, śmiało może konkurować tutaj z azjatyckimi sheet maskami. Serum to dosyć treściwy krem, przypomina półtłusty krem, ale bardzo dobrze się wchłania i zostawia lekki film na skórze. Zarówno maska jak i serum niesamowicie przyjemnie pachną, wyczuwam nuty kwiatowe, subtelne i świeżo.

Dlaczego olej rekina? Jaki wpływ ma na skórę?
Wiele z Nas na myśl, że kosmetyk zawiera coś co pochodzi od rekina, wzdrygnie się na samą myśl. Okazuje się, że olej pozyskiwany z wątroby rekina zawiera niezwykle cenny składnik jakim jest skwalen. W kosmetyce stosuje się jego zredukowaną formę, czyli skwalan, który ma niesamowicie silne właściwości zmiękczające. Skwalan jest bardzo łagodny dla skóry, zwiększa intensywność przenikania składników aktywnych, poprawia  nawilżenie, hamuje procesy starzenia i ma działanie liftingujące. Wykazuje działanie łagodzące w przypadku zaczerwienień czy podrażnień, nawet tych spowodowanych poparzeniami słonecznymi. 

Moje wrażenia
Tak jak wspomniałam na początku, maska jest naprawdę duża, zarówno w części na twarz, jak i na szyję miałam spory zapas i musiałam dosyć starannie ją ułożyć i "przyklepać". Pierwsze wrażenie po jej nałożeniu to niesamowicie przyjemny chłód, podobne wrażenie jest po nałożeniu maski aloesowej. Kolagenową maskę należy trzymać 15 minut i w tym czasie oddać się błogiemu relaksowi. ;-) W jej składzie znajdziemy takie ekstrakty jak: olej z rekina, ekstrakt z liści oliwek, kwas hialuronowy, ekstrakt z trzęsaka morszczynowatego czy hydrolizowane proteiny pszenicy. W serum zaś znajdziemy olej z owoców dzikiej róży, kolagen, wyciąg z pomidora, olej winogronowy, wiśniowy, wyciąg z kwiatu wiciokrzewu japońskiego, wyciąg z owoców kaki, pantenol. kwas hialuronowy, kwas askorbinowy czy hydrolizowane proteiny pszenicy. 
Po upływie 15 minut należy zmyć ją wodą i osuszyć twarz. Tutaj właśnie jest zasadnicza różnica pomiędzy tą maską, a azjatyckimi, których nie zmywamy, tylko resztki esencji wklepujemy. Po zdjęciu kolagenowej maski sam płat jest jeszcze bardzo mocno nasączony, nawet moja sucha skóra nie była w stanie wysuszyć jej. Po umyciu twarzy i szyi zgodnie z zaleceniami wklepałam delikatnie serum, które powlekło moją skórę lekkim filmem, ale bez uczucia tłustości, zostawia jakby otoczkę pielęgnacyjną, którą wyraźnie czuć. Polecam stosować tę maskę wieczorem, wtedy to skóra uspokoi się, maska wyciszy wszelkie podrażnienia, a serum ładnie nawilży. Ze względu na fakt powlekania skóry filmem, nie polecam stosować jej na dzień, nie sprawdzi się pod makijaż. 
A jak czuje się skóra po takim jednorazowym zabiegu? Z pewnością odczułam bardzo silne nawilżenie, lekkie zaczerwienienia w okolicy nosa (mam mały problem z naczynkami w tamtej strefie) zostały złagodzone, mam wrażenie, że moje skóra została wyciszona i wypielęgnowana. Zdaję sobie sprawę, że aby zobaczyć długotrwałe rezultaty należy używać jej regularnie, jednak po pierwszym takim zabiegu jestem bardzo na TAK, poczułam się odprężona, a cera dopieszczona i silnie nawilżona, dzięki kombinacji różnego rodzaju olejków. 
Moim zdaniem ta maska oprócz oczywistego ujędrnienia jest wprost idealna do skóry suchej, zmęczonej, której oprócz nawilżenia brakuje również zdrowego wyglądu, bez tego niefajnego zmęczonego widoku. 
Jeśli próbowałyście kiedykolwiek maski w płachcie bawełnianym, to wiecie, jak rewelacyjne dają efekty i są o wiele praktyczniejsze niż zwykłe maseczki w kremie. Tutaj mamy jeszcze dodatkowy zastrzyk energii w postaci serum, dzięki czemu mamy dobraną kompleksową i przemyślaną pielęgnację, która dba o stan naszej cery zarówno w trakcie trzymania maski na skórze, jak i po jej zdjęciu. 

Podsumowanie
Dwuetapowa maseczka z olejem z rekina Dizao to bardzo dobry pomysł na złożoną kurację liftingująco - nawilżającą, świetnie sprawdzającą się zwłaszcza na skórze suchej. Ciekawym rozwiązaniem jest zarówno sama maska, którą nakładamy nie tylko na twarz, ale również na szyję, jak również serum, które dopełnia całego zabiegu. Bogactwo składników naturalnych, gdzie ich zawartość sięga aż 99,6% sprawia, że jest ona bezpieczna w stosowaniu i nie powoduje żadnych niepożądanych reakcji. Dizao ma w ofercie mnóstwo ciekawych masek, z pewnością znajdziecie coś dla siebie, zaś kolagenową maskę możecie kupić TUTAJ.
Znacie markę Dizao? Stosujecie maski w płachcie bawełnianym? Miałyście już maskę, która uzupełniona jest o serum?

Zobacz także

23 komentarze

  1. pierwszy raz widzę maseczkę w płacie, która sięga też na szyję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ona jest przeogromna :D u mnie zakrywała całą szyję :P

      Usuń
  2. Brzmi super 😊 ja ostatnio zwariowałam na punkcie masek w płachcie 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja zawsze mam jakiś zapas maseczek bawełnianych, są o niebo wygodniejsze od tych tradycyjnych

      Usuń
  3. Nie znam marki, ciekawa jestem czy u mnie (cera mieszana) zdałaby egzamin :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na stronie sklepu Kalina jest mnóstwo masek Dizao, z pewnością znajdziesz coś dla swojej cery :-)

      Usuń
  4. Takie maseczki to świetne rozwiązanie, nie musimy się bawić w zalepianie maseczki która ma większą zawartość niż starcza nam na twarz i szyję :)
    Olej z rekina w kosmetykach pierwsze słyszę jak i nazwę marki. Muszę wypróbować ciekawa jestem efektów.
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no ta maska wyróżnia się na tle masek w płacie, zarówno rozmiarem jak i dodatkiem serum

      Usuń
  5. Dla mnie nowość, nie widziałam nigdzie takiej maseczki, nawet nie wiedziałam że taka jest ;) Ciekawa bardzo! No i w płacie to co lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. maska w płacie jest bardzo wygodna, dodatkowa saszetka serum uzupełnia pielęgnację, super duet :-)

      Usuń
  6. Marka kompletnie obca dla mnie :). Chętnie bym spróbowała, ostatnio jakoś chodzą za mną maski w płacie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. maski w płacie podbijają rynek kosmetyczny, coraz więcej firm ma je w swojej ofercie

      Usuń
  7. bardzo ciekawy produkt z chęcią bym przetestowała :)
    Zapraszam-Mój blog
    Odwdzięczam się za każdą obserwacje :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie słyszałam o tej marce, ale bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. marka dostępna raczej w sklepach z naturalnymi kosmetykami, i to w wersji online

      Usuń
  9. Ostatnio bardzo polubiłam się z wszelkimi maseczkami w płachcie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to tak jak ja, odstawiłam na bok tradycyjne maski, wyjątkiem jest maska TBS z esencji róży angielskiej

      Usuń
  10. Uwielbiam wszelkie maseczki twarzowe więc i z ta bym się polubiła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja uwielbiam wszystkie maski w płacie więc i ta się spisała :-)

      Usuń
  11. Chętnie bym ją wypróbowała ;) Jestem ciekawa efektu ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. połączenie maseczki z serum daje naprawdę fajny efekt nawilżenia, szczególnie rano czuć różnicę w kondycji skóry

      Usuń
  12. Lubię te bawełniane maski właśnie za cudowny relaks i odpoczynek dla skóry :)

    OdpowiedzUsuń