Atopy Tolerance - nowa seria kosmetyków Vis Plantis dla cery wrażliwej

02 listopada

Każda skóra borykająca się z określonymi problemami, jest skórą wrażliwą, i potrzebuje kosmetyków ukierunkowanych właśnie na te konkretne problemy. Pomocne są tu kosmetyki oparte na łagodnych, roślinnych składach, przebadane dermatologicznie, które uspokoją skórę, przywrócą równowagę naturalnych mechanizmów obronnych skóry i zregenerują ją. Taka jest właśnie nowa linia kosmetyków Vis Plantis - Atopy Tolerance, skierowana do osób ze skórą suchą, wrażliwą, skłonną do podrażnień i alergii, popękaną czy nadmiernie reagującą na działanie czynników zewnętrznych, jak chociażby wiatr czy mróz. Dzisiaj chciałabym Wam zaprezentować dwa produkty, mianowicie emulsję do mycia ciała i włosów oraz lipidowy krem z ekstraktem barierowy, oparte na ekstrakcie z kory brzozy.
Od producenta Emulsja do mycia ciała i włosów

Nawilżający, bogaty w lipidy, jedwabisty, myjący emolient do codziennej higieny ciała i włosów. Oczyszcza nie niszcząc naturalnej warstwy ochronnej. Przywraca jej naruszone funkcje barierowe. Bezzapachowy, o fizjologicznym pH. Koi, łagodzi podrażnienia, świąd i pieczenie. Składniki receptury, zwłaszcza myjące, zostały starannie dobrane pod kątem skuteczności, tolerancji i bezpieczeństwa.
Składniki aktywne:
• ekologiczny, naturalny, standaryzowany ekstrakt z kory brzozy i ziela trędownika • mocznik • specjalistyczny, łagodzący efekty zapalne hydrolizat skrobiowy z tapioki • olej babassu • pantenol • hialuronian sodu
EFEKTY PO 4 TYGODNIACH TESTÓW UŻYTKOWYCH:
100% testujących potwierdziło istotny wzrost natłuszczenia, nawilżenia warstwy rogowej naskórka.
APARATUROWE POMIARY WYKAZAŁY JUŻ PO PIERWSZYM UŻYCIU:
nawilżenie skóry – poprawa średnio o 22%
natłuszczenie skóry – poprawa średnio o 17%
• oczyszcza włosy i ciało nie zaburzając naturalnej warstwy hydrolipidowej
• odbudowuje naturalną barierę ochronną, wzmacnia jej odporność na działanie niekorzystnych czynników zewnętrznych
• działa kojąco, łagodzi zmiany i podrażnienia (opinia 93% testujących)
• redukuje świąd i pieczenie (opinia 93% testujących)
• redukuje suchość skóry (opinia 89% testujących)
• odżywia skórę (opinia 89% testujących)
• poprawia kondycję wysuszonej i wrażliwej skóry głowy • nie obciąża włosów, poprawia ich nawilżenie, miękkość, wygląd i kondycję
Opakowanie/konsystencja/zapach
Emulsja do mycia ciała zamknięta jest w sporych rozmiarów (500 ml) butelce z pompką, co jest niezwykle wygodnym rozwiązaniem, zwłaszcza pod prysznicem, kiedy mamy śliskie ręce, w których trzymanie butelki jest utrudnione. Pompka działa bez zarzutów, nie zacina się, dozuje idealną ilość produktu, nie ma problemów z nadmiernym wylewaniem się płynu. Emulsja sama w sobie ma rzadką konsystencję, lekką, o kremowym zabarwieniu i bez jakiegokolwiek zapachu. Brak substancji zapachowym jest cechą wyróżniającą te kosmetyki, bo Vis Plantis przyzwyczaił nas do ładnych roślinno - ziołowych nut, jednak tutaj mamy do czynienia z kosmetykiem podobnym do dermokosmetyków, dlatego wszelkie dodatki zapachowe zostały wyeliminowane. 
Dlaczego właśnie ekstrakt z kory brzozy?
Lecznicze właściwości kory brzozy są w medycynie ludowej znane od bardzo dawna, wykorzystywano działanie zarówno samej kory, jak i liści brzozy, tworząc maści czy napary. W kosmetyce wykorzystuje się ekstrakt z kory, który jest mieszaniną występujących w niej betuliny, kwasu betulinowego i lupeolu. Z pewnością wiecie, że brzoza sama w sobie jest silnie alergizującym drzewem, jednakże ekstrakt z kory brzozy zawiera wyizolowane substancje czynne, nie wywołuje reakcji alergicznych, nawet u osób uczulonych na pyłki brzozy. W pyłkach brzozy znajdują się cząsteczki białka oraz różnego rodzaju pleśnie, które wywołują alergie, jednakże kosmetyki oparte na betulinie i kwasie betulinowym są pozbawione tych alergizujących czynników. 

Moje (nasze) wrażenia
Zanim opiszę wrażenia ze stosowania zarówno emulsji i kremu zaznaczę, że moja skóra jest wrażliwa z głównym problemem w postaci dużej suchości, czasami wręcz objawia się to w postaci suchych skórek w okolicach nosa czy brody. Na co dzień stosuję kosmetyki silnie nawilżające, jednakże, muszę je dosyć często zmieniać, ponieważ moja skóra ma tendencję do uodparniania się na długotrwałe działanie jednego produktu. 
Z kolei mój mąż ma stwierdzone AZS, i w związku z tym ogromne problemy z czerwoną, podrażnioną i łuszczącą się skórą, która bardzo źle reaguje na większość kosmetyków. Najgorzej jest w obszarze czoła, nosa i policzków, zwłaszcza po wyjściu spod prysznica skóra wygląda jak po nadmiernym opalaniu, jest wręcz czerwona i łuszczy się. 
Postanowiłam nową serię Atopy Tolerance wypróbować zarówno na swojej suchej skórze, jak i na skórze męża z atopowym zapaleniem skóry. 
Emulsja jest niezwykle łagodna w działaniu, bardzo szybko regeneruje skórę i koi wszelkie podrażnienia, również intensywne zaczerwienia. Niewielka ilość delikatnie wmasowana w skórę i zmyta pozostawia skórę nie tylko oczyszczoną i odświeżoną, ale przede wszystkim silnie nawilżoną, co w przypadku mojej cery było od razu wyraźnie wyczuwalne. Bardzo dobrym pomysłem było umieszczenie w składzie oleju babasuu i mocznika, które wykazują silne działanie nawilżające, również w głębszych warstwach naskórka. Regularne mycie cery tą emulsją sprawiło, że suche skórki u mnie odeszły w zapomnienie, zaś towarzyszący mi często efekt nieprzyjemnego ciągnięcia się skóry został całkowicie wyeliminowany. Mimo, że kosmetyk nie pachnie, a ja bardzo lubię, jak oczyszczam twarz pachnącym "myjadełkiem" to polubiłam się z nim na tyle, że póki co odstawiłam na bok inny żel, którego używałam i widzę już poprawę kondycję mojej skóry.
Jeśli chodzi o mojego męża, to nie było tak różowo, efekt stosowania nie był szybki i trzeba było poczekać, aż skóra zareaguje na działanie kosmetyku. Aby mieć pewność, że będzie regularnie stosować tylko i wyłącznie tę emulsję wywaliłam wszelkie mydła w płynie i żele, aby go nie kusiły. 
Emulsja w przypadku jego atopowej cery zaczęła działać po okołu tygodniu codziennego stosowania rano i wieczór. Bardzo duże zaczerwienienie zaczęło stopniowo zanikać, a tak newralgiczne miejsca jak okolice nosa czy czoło zostały zaleczone do tego stopnia, że w dłuższej perspektywie nie było żadnych skupisk czerwonych plam, podrażnionej i schodzącej skóry. Początkowo oczywiście był zły, że nie ma efektów od razu, ale jego cera była w tak fatalnej kondycji, że potrzebowała więcej czasu na regenerację. Emulsją dawała bardzo mocne ukojenie, wszelkie podrażnienia stopniowo zanikają, cera wygląda coraz lepiej i jestem pewna, że w miarę upływu czasu zostanie całkowicie zaleczona. Nie napiszę wyleczona, bo AZS jest chorobą skóry bardzo podstępną i wracającą, w najmniej oczekiwanych momentach, wystarczy minimalna zmiana w pielęgnacji i problemy wracają jak bumerang. 

Od producenta lipidowy krem barierowy
Kompleksowo odbudowuje naturalną warstwę ochronną skóry. Przywraca jej naruszone funkcje. Bezzapachowy, o fizjologicznym pH. Koi, łagodzi uporczywy świąd. Redukuje szorstkość i suchość. Specjalne składniki receptury zostały dobrane pod kątem skuteczności, tolerancji i bezpieczeństwa.
Składniki aktywne:
• ekologiczny, naturalny, standaryzowany ekstrakt z kory brzozy i ziela trędownika • mocznik • pantenol • trójglicerydy analogiczne do trój- glicerydów skóry • olej arganowy • olej z nasion bawełny • hialuronian sodu • gliceryna • alantoina
EFEKTY PO 4 TYGODNIACH TESTÓW UŻYTKOWYCH:
100% testujących potwierdziło istotny wzrost natłuszczenia i nawilżenia warstwy rogowej naskórka.
APARATUROWE POMIARY WYKAZAŁY JUŻ PO PIERWSZYM UŻYCIU:
natłuszczenie skóry – poprawa średnio o 65%
nawilżenie skóry – poprawa średnio o 49%
• krem dostarcza odpowiednią ilość dobrej jakości lipidów oraz emolientów, uszczelnia przestrzenie między- komórkowe
• minimalizuje suchość skóry (opinia 89% testujących) 
• koi i łagodzi podrażnienia oraz towarzyszące dolegliwości subiektywne (opinia 93% testujących)
• ogranicza odruch drapania
• redukuje świąd i pieczenie (opinia 93% testujących)
• chroni przed negatywnym wpływem szkodliwych czynników
Opakowanie/konsystencja/zapach
Lipidowy krem barierowy  zamknięty jest w plastikowej butelce o pojemności 150 ml, wyposażonej w pompkę typu airless. Jest to obecnie najbardziej zaawansowany sposób "pakowania" kosmetyków, ponieważ chroni produkt przed kontaktem z powietrzem i światłem, a więc bezpośrednim stykaniem się z różnego rodzaju mikroorganizmami czy utlenianiem się kosmetyku. Co ważne, tradycyjna pompka pobiera kosmetyk z dnia, powodując jego zostawanie na ściankach i dnie opakowania, prze co nie zużywamy kosmetyku do końca, Inaczej jest w przypadku airless, kosmetyk wydobywa się od góry, w miarę zużywania "pompka" opuszcza się na dół wydobywając prawie całą  (98,9%) zawartość z opakowania. 
Konsystencja kremu jest powiedziałabym półtłusta, kremowa, ale jednocześnie treściwa, zostawia na skórze film, ale nie jest to tłustość, ponieważ w miarę upływu czasu ładnie się wchłania, zostawiając skórę miękką i nawilżoną. 
Moje (nasze) wrażenia
Krem wyjątkowo przypadł do gustu mojemu mężowi, bo nie dość, że ma wygodną formę aplikacji (nie trzeba gmerać w nim palcami) to jest pozbawiony zapachu, co w przypadku mężczyzn jest dosyć uciążliwe (wyobraźcie sobie sytuację, że Wasz mąż używa kremu i pachnie potem jak roślinka :D). Krem w połączeniu z emulsją przyniósł zaskakująco dobre rezultaty jeśli chodzi i zaleczenie objawów AZS. Podrażniona, czerwona i łuszcząca się skóra mojego męża to już przeszłość, nawet po kąpieli nie ma jej zaognionej, owszem jest lekko różowa, ale to dosyć szybko znika. Odzwyczaiłam też męża od tarcia twarzy ręcznikiem, co tylko pogarszało kondycję skóry. Krem bardzo ładnie się wchłania, zostawia lekki film zabezpieczający skórę przed czynnikami zewnętrznymi, zaś nałożony w większej ilości na noc pozwala skórze na dłuższą regenerację i ukojenie podrażnień. AZS powoduje, że skóra nie tylko traci naturalne mechanizmy obronne, ale również staje się szorstka, swędzi i łuszczy się. Wszystkie te objawy mój mąż miał bardzo często, a nasilały się one zwłaszcza w sezonie jesienno - zimowym, kiedy cera była wystawiona na działanie chłodu. Krem spisuje się świetnie, otula twarz ochronnym filtrem, wycisza i łagodzi wszelkiego rodzaju podrażnienia. Po wielu latach bezskutecznej walki z AZS trafiliśmy na kosmetyki dające realne rezultaty,na dodatek naszej rodzimej marki i w bardzo przystępnych cenach. Za emulsję zapłacimy ok. 25 złotych, zaś za krem ok. 35 złotych.
Krem jest polecany również do skóry suchej, tak więc ja go używam w sytuacjach, kiedy moja skóra jest bardzo przesuszona i czuję jak się ściąga, zaś na twarzy pojawiają się suche obszary. Mimo swojej odżywczej formy, świetnie spisuje się w wersji dziennej, pod makijaż, cały dzień czuję go na sobie, skóra jest miękka i nawilżona. 

Podsumowanie
Emulsja i krem lipidowy to kosmetyki oparte na wyciągach roślinnych, w składzie których, oprócz ekstraktu z kory brzozy, znajdziemy również olej babassu, ekstrakt z bławatka, masło karite czy olej bawełniany, które nie tylko silnie nawilżają, ale odbudowują mechanizmy obronne skóry, łagodzą podrażnienia i regenerują skórę. W składach nie znajdziemy szkodliwych barwników, kompozycji zapachowych, parabenów i olejów mineralnych. Oba kosmetyki świetnie sprawdzają się zarówno w przypadku skóry suchej, jak i z atopowym zapaleniem skóry, nawet tym w zaawansowanym stadium. Nowa linia Atopy Tolerance powinna spodobać się wszystkim alergikom i wrażliwcom, cieszę się, że w portfolio Vis Plantis pojawiła się tak ciekawa seria. Oprócz wspomnianych kosmetyków znajdziemy jeszcze balsam barierowy oraz krem - emolient na powieki i wokół oczu. Całą serię oczywiście możecie kupić w sklepie Elfa Pharm TUTAJ. 
Znacie najnowszą linię Atopy Tolerance Vis Plantis? Borykacie się z problemami skórnymi? Po jakie kosmetyki specjalistyczne sięgacie najczęściej?

Zobacz także

22 komentarze

  1. Emulsję chętnie bym wypróbowała ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie ciekawią pozostałe kosmetyki z tej linii, zwłaszcza balsam do ciała

      Usuń
  2. Nie jestem przekonana do tych kosmetyków, nie wiem dlaczego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. próbowałaś tych kosmetyków? to jest nowość od niedawna dostępna na rynku :-)

      Usuń
  3. Opakowania na 5 :) Jestem ciekawa ich :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. opakowania mają bardzo ładną, delikatną szatę graficzną, idealnie pasują do tej serii :-)

      Usuń
  4. Nie miałam tych produktów ale z tej firmy miałam żel micelarnym do twarzy bez użycia wody i wylądował w bublach... póki co marka mnie nie kusi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. żelu micelarnego nie miałam, z tej marki mam jeszcze serum i krem Age Killing Effect ale jeszcze nie próbowałam

      Usuń
  5. Jeszcze nie poznałam tych produktów :) Z Vis Plantis mam chyba coś do rąk, ale jeszcze zamknięte :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja miałam już kilka kosmetyków tej marki, kilka kolejnych czeka na użycie :-) podobają mi się ich roślinne, bezpieczne składy i działanie :-)

      Usuń
  6. Ta marka ostatnio co chwila kusi nowościami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda, wprowadzili sporo ciekawych kosmetyków, jak np. naturalne mydełka w kostce :-)

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. emulsja jest dosyć uniwersalna, można nią myć również włosy, jeśli ma się problemy ze skórą głowy

      Usuń
  8. Często stosuję tego typu produkty, bo moja skóra na łydkach jest często bardzo sucha i pojawiają się na niej różne zmiany :/ Jednak ja korzystam raczej z kosmetyków takich jak Emolium, Oillan, Cetaphil. To produkty nieperfumowane, więc używanie ich nie jest szczególnie przyjemne, ale najważniejsze, że po prostu spełniają swoją rolę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. marki o których wspominasz Emolium, Oillan i Cetaphil znam bardzo dobrze, kupowałam je mężowi, ale on ma tak ostre AZS, że w zasadzie każdy nowy kosmetyk działa przez chwilę, potem skóra wraca do zaognionego stanu. Zobaczymy jak w dłuższej perspektywie spisze się Atopy Tolerance, na razie jest dobrze.

      Usuń
  9. Fajnie że kosmetyki się u ciebie sprawdziły.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawe produkty... nigdy o nich nie słyszałam :) melodylaniella.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Odpowiedzi
    1. ja jestem pod dużym wrażeniem kosmetyków Vis Plantis,do tego mają przystępne ceny

      Usuń