poniedziałek, listopada 21, 2016

Fenomen(alne) rozświetlenie i nawilżenie twarzy z kremem i boosterem Fenomen C Perfecta

Czego brakuje Waszej skórze w sezonie jesiennym? W moim przypadku szczególnie widoczne jest zmęczenie i szarość cery, wynikająca zarówno z braku słońca jak i niezbędnych witamin, których o tej porze roku dostarczam organizmowi w mniejszej niż zwykle ilości. Mimo, że jesień nie jest zbyt łaskawa dla mnie i mojej skóry, lubię ją szczególnie za jeden aspekt pielęgnacyjny, mianowicie właśnie teraz sięgam po kosmetyki z witaminą C, których moja skóra potrzebuje i bardzo je lubi. Do mojej kosmetycznej gromadki dołączyły ostatnio dwie nowości Perfecty, krem i booster z witaminą C. Jak się spisują oba kosmetyki w codziennej pielęgnacji, czy warto zwrócić na nie uwagę? I jak to jest z tym boosterem?

ENERGIA I DETOX GŁĘBOKIE NAWILŻENIE KREM NA DZIEŃ I NA NOC 30+ SPF 6
Krem o wyjątkowej, bardzo lekkiej konsystencji „cream to water”. Daje skórze natychmiastowe odczucie odświeżenia i lekkości. Polecany jest do pielęgnacji skóry wymagającej energizacji, detoxu i głębokiego nawilżenia. Stanowi doskonałą bazę pod makijaż. Rekomendowany do całorocznej, codziennej pielęgnacji każdego typu cery powyżej 30. roku życia.
KOMPLEX CTH
unikalne połączenie trzech skoncentrowanych form witaminy C – lipofilowej, liposomowej i hydrofilowej C5300 oraz transporterów SVCT-1 pobudzających transport witaminy C bezpośrednio do komórek skóry. Odpowiada za rozjaśnienie, energizację skóry i działanie antyoksydacyjne. Działa przeciwstarzeniowo, poprawia jędrność i elastyczność skóry, spłyca zmarszczki. Zwiększa syntezę kolagenu i kwasu hialuronowego w skórze, a także zapobiega uszkodzeniom skóry spowodowanym przez promieniowanie UV.
Opakowanie/konsystencja/zapach
Nowa linia kosmetyków Perfecty silnie nawiązuje do najważniejszego składniku, czyli witaminy C już na poziomie designu. Każdy kosmetyk zapakowany jest w pomarańczowy kartonik, na którym znajdziemy wszelkie niezbędne informacje, jak składniki aktywne, działanie czy pełny skład. Opakowanie kremu to śliczny szklany słoiczek, będący połączeniem dwóch kolorów: białego i pomarańczowego, które tworzą śliczne ombre, do tego złota obwoluta wokół wieczka, delikatne napisy i tak oto mamy podany kosmetyk, który luksusowo wygląda, a jest dostępny dla każdej z Nas. Krem jak przystało na dobrze przygotowany produkt, zabezpieczony jest dodatkowym aluminiowym wieczkiem, które nie tylko gwarantuje, że nikt się do niego nie dobierał, ale przede wszystkim chroni krem przed utlenianiem czy szkodliwym działaniem światła. 
Konsystencja kremu początkowo wygląda na dosyć zbitą, pretendującą do miana kremu półtłustego, ale w momencie nabrania go na palce, czuć jego niesamowitą jedwabistość i miękkość, a z drugiej strony lekkość, która jest już wyczuwalna podczas nakładania na twarz. Krem jest uniwersalny, czyli można stosować go zarówno na dzień, jak i na noc, w związku z czym konsystencja nie może być lejąca się, ponieważ taki krem kompletnie nie sprawdziłby się w pielęgnacji nocnej, kiedy nasza skóra musi dostać coś bardzo treściwego, co odżywi skórę i podczas wypoczynku zregeneruje ją. Moim zdaniem taka konsystencja jest czymś pośrednim pomiędzy typowym dziennym kremem nawilżającym, a lekkim kremem półtłustym wskazanym do stosowania na noc.  
Jeśli chodzi o zapach kremu to być może będziecie rozczarowane, bo nie pachnie on zbyt intensywnie cytrusami, zapach jest lekko przytłumiony, jakby przydymiony, jakbyśmy wąchały cytrusy zza jakieś zasłony. Jednocześnie jest bardzo przyjemny, delikatny, otulający, nie utrzymuje się zbyt długo na skórze, ale fajnie, że w ogóle pachnie, bo kosmetyki neutralne zapachowo jakoś do mnie nie przemawiają. 

Moje wrażenia ze stosowania
Początkowo moją przygodę z kremem zaczęłam od wypróbowania go w codziennych, porannych sytuacjach, a więc zarówno pod makijaż, jak i w wersji solo "no make-up". No i tutaj muszę się przyznać, że jestem odrobinę zdziwiona, bo to nie jest TYPOWY krem nawilżający. Jeśli lubicie kosmetyki koreańskie i bliski jest Wam efekt skóry czystej, takiej mokrej, jak spod prysznica, to ten krem jest właśnie taki. Po użyciu tego kremu ma się wrażenie, jakby cera była lekko mokra, on nie wchłania się całkowicie, zostawia na skórze leciutki film, który nie jest tłusty, ale mokry, cera się nie klei, ale w dotyku jest taka jakbyście wyszły spod prysznica lub z sauny, jest lekko mokra, rozpulchniona i niesamowicie miękka. Przyznam się, że początkowo myślałam, że to coś z moją skórą jest nie tak, bo nigdy wcześniej nie miałam takiego kosmetyku, po którym cera byłaby po prostu mokra, dziwne uczucie na początku, choć z czasem można się do tego przyzwyczaić. Okazuje się, że to zasługa wyjątkowej formuły kremu, konsystencji "cream to water", która właśnie w ten sposób działa na skórę, dzięki czemu zatrzymuję wodę w naskórku i sprawia, że skóra jest CAŁY CZAS nawilżona i jest to wyczuwalne nawet po nałożeniu podkładu. 
Ciekawym rozwiązaniem jest umieszczenie w kosmetyku aż 3 silnie skoncentrowanych form witaminy C: lipofilowej, liposomowej i hydrofilowej. Co to oznacza w praktyce? Otóż kwas askorbinowy sam w sobie nie ma zdolności przenikania prze warstwę rogową naskórka, wobec czego jego działanie jest powierzchniowe. Jednakże zastosowanie jego 3 pochodnych gwarantuje, że witamina C zawarta w kosmetykach tej serii ustabilizowana i efektywna, czyli odporna na światło, wyższe temperatury i utlenianie, łatwo wnikającą w głąb skóry właściwej i najlepiej przyswajalna. 
Od dobrego kremu, tym bardziej uniwersalnego oczekuję przede wszystkim świetnego zgrania z podkładami i tutaj to jest zachowane, mimo efektu "mokrej twarzy" krem idealnie stapia się z kremem BB czy podkładem, dzięki czemu twarz wygląda świeżo i promiennie cały dzień, nie ma mowy o suchych skórkach czy konieczności poprawiania make-upu. Efekt nawilżenia utrzymuje się cały dzień, co mnie bardzo cieszy, bo jak wiecie w przypadku suchej skóry trudno znaleźć dobry krem, który dawałby radę wytrzymać na twarzy przynajmniej 8 h i zapewnić jej tak silne nawilżenie. 
W przypadku pielęgnacji nocnej po nałożeniu go na twarz, wyczuwa się jego obecność cały czas, nawet rano skóra jest lekko mokra, dopiero umycie jej żelem zmywa ten kremowy film. Gdybym miała wybierać w którym wariancie podoba mi się jego działanie, to chyba jednak postawiłabym na noc, ponieważ bardzo skoncentrowana i jedwabista konsystencja świetnie pielęgnuje skórę podczas snu. Nie napiszę Wam oczywiście, że rano budzę się wypoczęta, rześka, a moja skóra wręcz promienieje blaskiem, ale rzeczywiście widzę pewne zmiany, bo oprócz nawilżenia mam wrażenie, ze skóra twarzy jest bardziej jednolita, a zaczerwienienia, które czasami mam, zdarzają mi się coraz rzadziej. 

WYRÓWNANIE KOLORYTU NAWILŻENIE, ODŻYWIENIE BOOSTER NA DZIEŃ I NA NOC
Booster o wyjątkowej, ultra lekkiej konsystencji „serum to water”. Daje skórze natychmiastowe odczucie odświeżenia i lekkości. Polecany jest do pielęgnacji skóry wymagającej wyrównania kolorytu, nawilżenia i odżywienia. Stanowi doskonałą bazę pod makijaż. Rekomendowany do całorocznej, codziennej pielęgnacji każdego typu cery w każdym wieku lub jako okresowa intensywna kuracja. Booster polecany jest do stosowania pod lub na krem pielęgnacyjny FENOMEN CTH.
Opakowanie/konsystencja/zapach
Opakowanie boostera to nic innego jak tradycyjna szklana buteleczka z pipetką, tak dobrze nam znana z kosmetyków typu serum. Jednak, czy miałyście kiedyś serum w kolorze ciepłej pomarańczy i lekkiej konsystencji, która już po pierwszym nałożeniu na skórę nadaje jej delikatny, słoneczny wygląd? Taki jest właśnie booster, cudownie lekki, błyskawicznie się wchłaniający i dający zauważalne efekty już po kilku użyciach. 
Pipetka podobnie jak butelka jest szklana, działa sprawnie, bez zarzutu zasysa kosmetyk i jest wygodne w użyciu. Na pierwszy rzut oka konsystencja wygląda na oleistą, ale bez obaw, wnika błyskawicznie w skórę nie zostawiając żadnego efektu świecenia, tłustego filtru czy uczucia lepkości. Już po pierwszym użyciu widać, że taki specyficzny kolor boostera świetnie dopasowuje się do karnacji, nadaje jej słonecznego wyglądu i stopniowo wyrównuje jej koloryt, nadając jej zdrowy wygląd, jakbyśmy otrzymały pocałunek słońca w te jesienne, pochmurne dni. 
Moje wrażenia ze stosowania
Booster mimo silnych skojarzeń do serum wykazuje nie tylko inne działanie, ale przede wszystkim inny jest sposób jego stosowania. Zazwyczaj serum stosujemy na noc, nakładamy go przed zastosowaniem kremu, co przyspiesza wchłanianie składników aktywnych. Czasem oczywiście można nakładać go na krem, ale generalne zasada brzmi: najpierw serum, potem krem. W przypadku boostera nie ma takich ograniczeń. Chcesz go stosować na dzień? Proszę bardzo, dzięki niemu wyrównasz swój koloryt i rozpromienisz zmęczoną skórę. Lubisz jednak tradycyjne podejście i chcesz używać go wyłącznie na noc? Nie ma problemu, nałóż kilka kropli bezpośrednio na skórę, potem zastosuj krem, lub też nałóż tylko booster, albo jeszcze lepiej, najpierw krem a potem booster - otrzymasz combo efekt, który absolutnie nie obciąży Twojej skóry, ale tylko dostarczy większą ilość witaminy C Twojej skórze. 
Uwielbiam ten kosmetyk właśnie za jego szerokie możliwości stosowania, nie jestem w żaden sposób ograniczona, używam go zarówno w wersji solo, jak i na krem lub pod krem. Sprawdza się również zamiast bazy pod podkład, ładnie rozświetla skórę, w połączeniu z podkładem sprawia, że cera nie wygląda na ziemistą i pozbawioną wyrazu, ale faktycznie nadaje jej pewien blask i zdrowy wygląd. świetny też jest jego kolor, który nie zostawia żadnych smug czy plam na cerze, bardzo ładnie wtapia się na skórze, zostawiając jedynie bardzo delikatny blask. Ten booster rzeczywiście wyrównuje koloryt cery, działaniem przypomina lekko koloryzujący krem lub samoopalacz, ale bez zacieków i w zdrowym rozumieniu, ponieważ ten kosmetyk dostarcza nam sporą dawkę witaminy C, co pozytywnie wpływa na stan mojej skóry. Mam silna tendencję do zmęczonego wyglądu, jak się nie wyśpię to rano, nawet po nałożeniu makijażu, wyglądam jak zombie i widać to zwłaszcza w pracy. Dlatego ratunkiem są wszelkiego rodzaju rozjaśniacze czy kosmetyki wyrównujące koloryt i booster spisuje się bez zarzutów. Rano wystarczą dosłownie dwie krople wmasowane w twarz, żeby wyglądała i czuła się lepiej, nie potrzebuję wówczas nakładać grubej warstwy podkładu, żeby ukryć zmęczenie. 
PODSUMOWANIE
Perfecta wypuściła na rynek szalenie interesującą serię kosmetyków Fenomen C, opartą na trzech, silnie skoncentrowanych pochodnych witaminy C, dzięki czemu jej działanie nie jest powierzchowne, a efekty krótkotrwałe. Uniwersalny krem na dzień i na noc zapewnia efekt miękkiej, nawilżonej i lekko mokrej twarzy, co jest pożądane u tak suchej skóry jak moja. Dobrze współgra z kosmetykami kolorowymi, ale jednak częściej stosuję go na noc. Booster z kolei to rewelacyjny "wynalazek", który jest wprost stworzony na szare, jesienne dni, rozpromienia nawet najbardziej zmęczoną skórę, daje takiego energetycznego kopniaka naszej skórze, przywracając jej ładny, słoneczny kolor. Od samego patrzenia na te śliczne kosmetyki, na kolor boostera, robi się cieplej na sercu. :-) Jeśli chcecie zadbać o swoją skórę, chronić ją przed wolnymi rodnikami, zmarszczkami, pobudzić skórę do produkcji kolagenu niezbędnego do zachowania elastycznej i jędrnej skóry, to koniecznie zwróćcie uwagę na FENOMENALNĄ serię z witaminą C Perfecta, która ma do zaoferowania kosmetyki 30-40+ i 50+, w tym oprócz kremu i boostera również krem pod oczy i na powieki. Ceny są bardzo przystępne, rozpiętość w zależności od kosmetyku jest pomiędzy 20-30 złotych, więc zakup nie zrujnuje nam portfela. 
Znacie najnowszą serię z witaminą C, lub kosmetyki, które Wam pokazałam? Sięgnęłyście już po kosmetyki z witaminą C, czy macie jakieś uprzedzenia do nich?

33 komentarze

  1. Nie miałam tych produktów, ale zaciekawiły mnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie ciekawi jeszcze krem pod oczy i na powieki :-)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Booster jest fenomenalny, super kolor, i jeszcze lepsze działanie :-)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Booster to tak naprawdę coś więcej niż serum, łączy w sobie działanie serum i produktu koloryzująco - rozświetlającego :-)

      Usuń
  4. Ciekawe produkty, szkoda, że nie podałaś składów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o ile uważam na to co jest w kosmetykach do ciała, to jednak nie mam aż takiej wiedzy żeby analizować składy kremów czy serum ;-)

      Usuń
  5. Uwielbiam kosmetyki z wit. C, tych akurat nie miałam okazji poznać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. obecnie jest tyle ciekawych serii z witaminą C, że nie sposób znać wszystkich :-)

      Usuń
  6. Zestaw w sam raz dla mnie
    Może najpierw wypróbuję krem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. krem to takie uniwersum, zastąpi dwa kosmetyki na raz :D

      Usuń
  7. Uwielbiam działanie witaminy C :) Niemal tak samo jak mojego kochanego oleju jojoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dla mnie sezon jesienny nieodzownie kojarzy się z kosmetykami z witaminą C, którą uwielbiam niemalże pod każda postacią (oprócz pastylek, bleee :-) )

      Usuń
  8. Ale ciekawe te kosmetyki, bardzo mnie zainteresowały! Kolor serum jest mega!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kolor jest soczyście pomarańczowy, diametralnie inny od kosmetyków typu serum

      Usuń
  9. Jakoś nie mam zaufania do tej firmy, ale może niesłusznie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale zraziłaś się jakoś do konkretnego ich produktu?

      Usuń
  10. łał mam wielką ochotę na tę serię kosmetyków. Moja skóra jest zwłaszcza jesienią poszerzała ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to widzę, że o tej porze roku szarość i zmęczenie cery jest coraz częstsze :-/

      Usuń
  11. U mnie też teraz króluje witamina C :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a po jakie kosmetyki z witaminą C sięgasz najczęściej?

      Usuń
  12. Jeszcze o tej serii nie słyszałam, ale chętnie sięgam po produkty z wit C:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Polubiłam witaminę C, teraz stosuję serum LIQ CC light. Ta seria z Perfecty wygląda bardzo kusząco, w przyszłości być może po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Serum mnie kusi ;) opakowanie mają cudne takie do zjedzenia :) a witaminę C lubię w każdym kosmetyku

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo fajnie to opisałaś :) muszę w końcu sięgnąć po moje, bo jeszcze ich nie wypróbowałam! ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Booster bardzo mnie zaciekawił, zarówno pod względem działania, które opisujesz, jak i wyglądu - ma fajny kolor :) Kremu też bym nie odmówiła :) Wspaniała recenzja! Uwielbiam twoje rzetelne wpisy!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...