Ochrona włosów podczas stylizacji - serum multifunkcyjne ELESTABion R Floslek

28 listopada

Nadmierna stylizacja w postaci prostowania, lokowania czy suszenia niesamowicie osłabiła kondycję moich włosów. Wprawdzie nadal są bardzo gęste, ale kruszą się i łamią, i to w większej ilości niż do tej pory. Dzięki boxowi Only You z wyselekcjonowanymi kosmetykami do pielęgnacji włosów, miałam okazję przyjrzeć się bliżej serum do włosów, który oprócz ochrony termicznej ma za zadanie zregenerować zniszczone włosy. Przyznam się, że cały czas jestem w trakcie jego testowania, ale po niespełna 3 tygodniach regularnego używania mogę podzielić się z Wami pierwszymi spostrzeżeniami. Zapraszam na moje pierwsze spotkanie z marką Floslek, w roli głównej Elestabion R serum multifunkcyjne do włosów. 
Od producenta
Regeneruje włosy przesuszone, osłabione, zniszczone. Chroni przed utratą wilgoci i zanieczyszczeniami środowiska. Wygładza, nadaje jedwabistą miękkość, połysk i sprężystość. Przedłuża trwałość koloru włosów farbowanych. Zapewnia ochronę termiczną przed ciepłem suszarki, lokówki, prostownicy. 
Włosy nawilżone, wygładzone, lśniące i zregenerowane, bez skłonności do puszenia. Łatwe do rozczesania i stylizacji.
Opakowanie/konsystencja/zapach
Serum zamknięte je w małej, bo 30 ml plastikowej butelce z małą pompką, dzięki której samo dozowanie przebiega szybko i sprawnie. Buteleczka zapakowana jest w kartonik, na którym znajdziemy wszystkie niezbędne informacje, ci ciekawe byłam pewna, że jest to "zwykły" kosmetyk Floslek, a okazało się że to produkt z linii Floslek Pharma, czyli serii dermokosmetyków do skóry problematycznej, przebadanych przez akredytowane laboratoria badawcze i testowanych przez dermatologów. Kosmetyki tej linii kupicie wyłączenie w aptekach i sklepach zielarskich.
Konsystencja bardzo przypomina silikonowe bazy do twarzy, odrobinę rzadsza, ale bardzo wydajna, bo wystarczą dwie aplikacje, aby niewielką ilość rozprowadzić na końcówkach. Jeśli jednak macie bardzo zniszczone włosy to nabierzcie kilka kropel i rozprowadźcie je na całych włosach, zaczynając od końcówek. 
Serum pozbawione jest zapachu, co jest dla mnie cechą wyróżniającą dermokosmetyki i co aż tak bardzo mi nie przeszkadza, choć wiadomo większość z Nas lubi jak kosmetyk ładnie pachnie. ;-)

Skład
Cyclopentasiloxane - lotny silikon, który tworzy na powierzchni włosów film, zabezpieczający włosy przed utratą wilgoci, dzięki czemu wygładza i zmiękcza włosy;
Dimethiconol - suchy emolient, który oprócz kondycjonowania włosów i nadania im połysku zabezpiecza je przed wysoką temperaturą;
Cyclomethicone- suchy emolient kondycjonujący włosy i zapobiegający ich puszeniu się;
Dimethicone - suchy emolient ułatwia rozczesywanie włosów zarówno na mokro, jak i na sucho, zapobiega splątywaniu i elektryzowaniu się włosów;
Hydrolyzed Silk - proteiny jedwabiu, wygładzają włosy i zapobiegają ich puszeniu się, działają antystatycznie;
Tocopheryl Acetate - chroni włosy przed szkodliwym działaniem wysokiej temperatury;
Parfum - substancja zapachowa.

Moje wrażenia
Zapewne wyjdę teraz na ignorantkę, a włosomaniaczki mnie zjedzą, ale nigdy nie używałam kosmetyków zabezpieczających włosy przed stylizacją "na gorąco". Tak wiem, że to zbrodnia dla włosów, ale jak wiecie włosy to moja "pięta Achillesowa" i zwyczajnie nie mam na nie pomysłu. Niemniej jednak to serum było jednym z pierwszych kosmetyków z boxa, po jaki sięgnęłam, ciekawość po prostu wzięła górę. 
Serum można stosować zarówno na mokro, jak i na sucho, na całą długość, lub też na same końcówki. Co ciekawe, nałożone nawet na całą długość włosów nie powoduje ich obciążenia, włosy nie są tłuste, film okluzyjny jest ledwo wyczuwalny, ale wierzę, że tak nałożone działa na całej powierzchni głowy. 
Zazwyczaj stosuję go na mokro, nakładam od końcówek do połowy długości włosów, niewielka ilość, dzięki swojej silikonowej formie wystarcza w zupełności, aby zabezpieczyć moje półdługie włosy. 
Jakie są efekty stosowania?
Nie ukrywam, że nadmiernie obciążam moje włosy stylizacją, wystawiam na działanie wysokiej temperatury, co niestety nie wpływa dobrze na ich stan. Odkąd regularnie używam serum (co 2 dzień) zauważyłam, że mniej mi się puszą i elektryzują, mimo, że nie mam kręconych włosów to po ich wysuszeniu wyglądam jakby piorun we mnie strzelił, szczególnie na czubku głowy jest to widoczne. Zdarza mi się wówczas nałożyć serum również na suche włosy, dzięki czemu dyscyplinuję je i wygładzam, a co najważniejsze nie pokrywam ich tłustym filmem, włosy nadal wyglądają świeżo. Czy serum chroni przed wysoką temperaturą? Śmiem twierdzić że tak, ponieważ włosy mniej się łamią i kruszą, są mocniejsze i mniej wypadają. Efektu wow póki co nie ma, ale też czas jest zbyt krótki, żeby zauważyć fenomenalne efekty. 
Polubiłam to serum, bo nie dość, że mogę go stosować zarówno na mokro, jak i na sucho, w zasadzie wedle swoich upodobań, to mam pewność, że daję im ochronę podczas stylizacji bez ich obciążania. Włosy faktycznie są wygładzone, nie puszą się ani nie elektryzują, odrobinę lepiej się rozczesują, co w przypadku moich gęstych włosów jest nie lada wyczynem. Obecność silikonów mi nie przeszkadza, wręcz przeciwnie moje włosy się z nimi polubiły i mam nadzieję, że w dalszej perspektywie efekty będą jeszcze lepsze. 
Znacie serię dermokosmetyków Elestabion R? Używacie kosmetyków zabezpieczających włosy przed działaniem wysokich temperatur?

Zobacz także

39 komentarze

  1. Moje włosy kochają silikony i to serum dobrze się na nich sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moje włosy chyba też lubią silikony, do tej pory raczej ich unikałam, ale widzę, że to był błąd :-)

      Usuń
  2. Ja bym go stosowała głównie na końcówki włosów w formie zabezpieczenia. Nie stylizuję na ciepło, wiec taka ochrona mi niepotrzebna. Mojego obecnego serum mam pół butelki i nic więcej w zapasie, wiec na pewno się skuszę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też bardziej preferuje stosowanie na końcówki, to one są najbardziej zniszczone, to serum spadło mi z nieba bo nie miałam nic podobnego :D

      Usuń
    2. haha, czasami tak bywa:) Ja mam teraz serum z Marion i też polecam:) Pamietaj, ze zniszczonych koncowek nic nie odbuduje, trzeba ściąć i chronić:)

      Usuń
    3. a w życiu, nie ścinam póki co :P ratuję się olejkami i kremami, jak będą dłuższe to wtedy zaszaleję i podetnę :P ps kiedy pokażesz te swoje blond włoski? :D

      Usuń
  3. Mnie też po nim mniej się elektryzują włosy, ogólnie to serum to miłe zaskoczenie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niby taki maluszek a jednak działa dużo dobrego dla włosów :-)

      Usuń
  4. Ja nie suszę, nie prostuję włosów więc unikam specyfików, które mają działać na temperaturę. Serum używam, a latem dodatkowo mgiełkę, która chroni włosy przed słońcem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widzisz, ja nawet latem nie dbam o włosy, więc chociaż teraz trochę się ogarnęłam :-)

      Usuń
  5. Z kosmetyków termoochronnych miałam mgiełkę Marion, ale za wiele nie robiła i szybko poszła w kąt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie nie wszystkie kosmetyki Marion się sprawdziły, fajne są ich jedwabie, ocet do włosów i olejek w kremie.

      Usuń
  6. Również mam to serum i fajnie się u mnie sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja z tym serum się bardzo polubiłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Chyba pierwszy raz widzę, ale ja mało kiedy stosuję wysokie temperatury :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no ja niestety katuję włosy suszarką, lokówką lub prostownicą :-/

      Usuń
  9. Myślę, że moim włosom to serum by się spodobało ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli Twoim włosom nie przeszkadzają silikony to mogą polubić to serum :-)

      Usuń
  10. Całkiem dobrze się prezentuje, jestem ciekawa czy do moich jest odpowiednie ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. ja zawsze używam jakiś olejków przed suszeniem,
    czasem też w ciągu dnia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. olejków używam wyłącznie na końcówki, zarówno na sucho jak i na mokro, czasami zmuszę się do olejowania :-)

      Usuń
  12. Fajny produkt choć pewnie bardziej do włosów długich niż krótkich, a Ja moje niedawno ścięłam, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak miałam krótkie włosy to faktycznie nie używałam tego typu produktów :-)

      Usuń
  13. Awesome product! I've never heard about! :D Thanks for sharing*
    Great blog! I'm following you! Follow back? ***
    http://omundodajesse.blogspot.pt

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. thanks Jessica, I've just followed your blog :-)

      Usuń
  14. Nie znam tej linii, nawet nie widziałam, że Floslek ma taką w swojej ofercie. Fajny produkt, myślę, że przydałby mi się do stylizacji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja kosmetyków Floslek w ogóle nie znam, ta linia to dla mnie totalna nowość

      Usuń
  15. Odpowiedzi
    1. o dziwo się sprawdził, bo jestem sceptyczna do takich produktów :P

      Usuń
  16. Jak mam możliwość to nawet nie używam suszarki więc ciepłe powietrze jest obce moim włosom :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moje włosy bez wysuszenia są niesamowicie napuszone, każdy układa się w inną stronę i wyglądam jakby piorun we mnie strzelił :P

      Usuń
  17. na moje włosy serumy tego typu nie działają niestety

    OdpowiedzUsuń