Morska pielęgnacja ciała z nowymi kosmetykami Le Petit Marseillais

16 stycznia

Zapach morskiej bryzy, gorący piasek pod stopami, słodko - słony zapach unoszący się w powietrzu, szum fal i promienie rozgrzewającego słońca - z tym właśnie kojarzy mi się rejon Morza Śródziemnego, miejsca wymarzonego na wakacje. Okazuje się, że miejsce te jest bogate w składniki odżywcze, których działanie jest doceniane i wykorzystywane w wielu gabinetach kosmetycznych i w niektórych liniach kosmetycznych. Z myślą o bogactwie Morza śródziemnego, powstała nowa linia pielęgnacyjna Le Petit Marseillais bazująca na takich składnikach jak algi, minerały morskie, biała glinka czy oligoelementy. Dzisiaj chciałabym Wam przybliżyć zwłaszcza dwa kosmetyki: krem do mycia i balsam do ciała, których niesamowicie orzeźwiające zapachy przywołują na myśl najmilsze, wakacyjne wspomnienia.
W skład morskiej linii pielęgnacyjnej wchodzą: pielęgnujący żel do mycia, mleczko do ciała. pielęgnujący krem do mycia i balsam do ciała.
Głównymi składnikami aktywnymi, które mają pozytywny wpływ na naszą skórę są:
Biała glinka – zawiera mikro i makroelementy oraz sole mineralne o właściwościach regenerujących, wzmacniających i oczyszczających
Algi morskie -  źródło peptydów, węglowodanów oraz mikroelementów, znanych z regenerującego i odżywczego działania na skórę
Minerały morskie – pierwiastki te tonizują i rewitalizują, utrzymując równowagę wodną skóry
Oligoelementy – to magnez, cynk i selen – pierwiastki, które regenerują i odżywiają naskórek.
Najnowsza linia kosmetyków jest inna niż dotychczasowe zapachy, z jakimi kojarzyłam tę markę. Mianowicie tutaj mamy do czynienia z niezwykle orzeźwiającymi, odrobinę męskimi nutami zapachowymi, które zwłaszcza rano potrafią pobudzić i dać zastrzyk energii. Nie są to otulające i słodkie zapachy, jakie królują w innych liniach pielęgnacyjnych Le Petit Marseillais, tutaj mamy zdecydowane i mocne morskie akcenty, dzięki którym nie sposób przejść obok nich obojętnie. 
Spośród dwóch kosmetyków, jakie chciałabym Wam przybliżyć, moim zdecydowanym faworytem jest Pielęgnujący Krem do Mycia, a to ze względu na jego niesamowicie kremową, mleczną konsystencję, która otula ciało niczym delikatny jedwab. Krem to świetny sposób na zadbanie o właściwy poziom pielęgnacji i nawilżenia już pod prysznicem, bez względu na rodzaj skóry. Uwielbiam sięgać po niego tuż po oczyszczeniu ciała żelem pod prysznic, nanoszę go na mokre ciało i starannie rozsmarowuję, a on niemal od razu zmienia się w pachnącą pianę, która nie tylko myje, odświeża ale również daje początek pielęgnacji mojej suchej skóry. Cieniutki filtr nawilżenia, jaki zostaje na skórze po jego użyciu  nie przekreśla użycia kolejnego kosmetyku, ponieważ moja sucha skóra w ekspresowym tempie wchłania produkty pielęgnacyjne, być może dla niektórych z Was już samo użycie kremu będzie wystarczające i nie będziecie czuły potrzeby sięgnięcia po balsam. Niemniej jednak o tej porze roku staram się dostarczać mojej skórze maksymalną dawkę nawilżenia i odżywienia, bo nie ma nic gorszego jak wiecznie sucha skóra powodująca dyskomfort.
Świetnym uzupełnieniem nawilżającego kremu jest balsam do ciała o ultra lekkiej ale odżywczej konsystencji. Tak jak w przypadku kremu mamy do czynienia z pięknym morskim zapachem, ale tutaj dodatkowo dochodzą lekko słodkie akordy, które równoważą morską i słoną bryzę tej linii. Balsam bardzo szybko się wchłania, w zasadzie już w momencie zakończenia smarowania całego ciała można od razu się ubrać, bez obaw, że ubranie przyklei nam się do ciała. :-) 
Moja sucha skóra jest niezwykle wymagająca i o tej porze roku ratują ją jedynie masła i to takie naprawdę gęste lub też olejkowe musy do ciała. Balsamu LPM używam w porannej pielęgnacji, kiedy nie mam za dużo czasu, a mimo tego, chcę dać mojej skórze chociaż odrobinę pielęgnacji, aby nie była w ciągu dnia przesuszona. Balsam przynosi ulgę nawet w tak przesuszonych obszarach jak kolana i łokcie, zostawia wyczuwalny film nawilżenia i zapach utrzymując się na skórze przez pewien czas. Moim zdaniem ten balsam spisze się zwłaszcza u tych osób, które z różnych względów nie przepadają za masłami czy w ogóle za pielęgnacją ciała, jest skoncentrowany ale przy tym bardzo delikatny, zapewnia skórze dobre nawilżenie i rozpieszcza zmysły uroczym zapachem.
Podsumowanie
Nowa linia kosmetyków Le Petit Marseillais to ukłon w stronę odżywczych składników z rejonu Morza Śródziemnego i rześkich morskich zapachów, dzięki którym przed oczami stają cudowne widoki piaszczystych plaż i morskich fal. Oba kosmetyki wyróżnia niesamowicie lekka ale odżywcza, skoncentrowana konsystencja, dająca okazję do zadbania o nawet bardzo suchą skórę. Krem do mycia to ciekawy sposób na rozpoczęcie pielęgnacji już pod prysznicem, zaś balsam to taka wisienka na torcie, zamyka niejako cały proces pielęgnacji. Bardzo ładny design sprawia, że kosmetyki mogą pretendować do miana luksusowych, zachowując przy tym bardzo przystępne ceny. Nie mogłam doczekać się tych nowości i przyznam, że trafiły idealnie w moje gusta, dzięki nim mam namiastkę lata w środku zimy. :-)
Znacie najnowszą linię kosmetyków Le Petit Marseillais? Który produkt najbardziej Was zainteresował?

Zobacz także

30 komentarze

  1. Ogólnie najnowsza linia (podobnie poprzednia) prezentuje się naprawdę fajnie. Natomiast ja bardzo rzadko sięgam po ich produkty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja najczęściej sięgam po kremy do mycia, obecnie mam 3 różne :-)

      Usuń
  2. Czuję się bardzo zaciekawiona, a jeszcze nie mialam z nimi przyjemności.

    OdpowiedzUsuń
  3. Tej serii jeszcze nie stosowałam ;) Ja byłam zachwycona tą żółtą ;)
    Obserwujemy? zacznij i daj znać u mnie ;)
    www.jagglam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajnie prezentuje się ta nowa seria :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to fakt, przyciąga wzrok już samym kolorem :-)

      Usuń
  5. Czytałam o nich kilka razy, krem do mycia bym poznała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kremy to fajne rozwiązanie dla zabieganych bo już pod prysznicem można zadbać o skórę :-)

      Usuń
  6. Miałam dwa żele pod prysznic tej marki i stały się tak samo lubiane jak Dove

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja uwielbiam ich kremy do mycia, zwłaszcza różany :-)

      Usuń
  7. Ciekawi mnie ta nowa linia od LPM :) Kolory mają przyciągające ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Muszę sprawdzić zapach przy okazji 😉

    OdpowiedzUsuń
  9. szkoda, ze balsam na parafinie. Nie dla mnie on.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no niestety parafina rządzi w wielu kosmetykach :-(

      Usuń
  10. Tyle czytam o nich dobrego, że muszę wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam bo seria jest bardzo ciekawa a zapachy inny niż to do czego LPM nas przyzwyczaiło :-)

      Usuń
  11. Nie znam tej serii ale bardzo mnie kusi, śliczną mają szatę graficzną :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Niby nie przepadam za morskimi zapachami (są wyjątki) ale kolor opakowania tak mnie kusi,że muszę obwąchać w Rossmannie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli faktycznie nie jesteś fanką tego typu zapachów to jednak powąchaj przed zakupem bo są to nuty dosyć intensywne

      Usuń
  13. Nie miałam jeszcze okazji używać tej linii i jestem ciekawa czy zapach by mi odpowiadał, bo jestem fanką raczej tych ciepłych i otulających zapachów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też preferuję zapachy otulające jednak ta seria potrafi dobudzić i dać zastrzyk energii :-)

      Usuń
  14. Bardzo mnie ciekawi ta nowa seria.

    OdpowiedzUsuń