Pure Heal's Rose Oasis 80 koreańskie serum do twarzy z różą pustyni

26 stycznia

Koreańska pielęgnacja twarzy zyskała sobie wielkie uznanie wśród Europejek, nie tylko ze względu na rytuały pielęgnacyjne, ale przede wszystkim doceniono kosmetyki bazujące na ekstraktach roślinnych, z mnóstwem składników aktywnych. Jak zapewne wiecie, Koreanki mogą poszczycić się nieskazitelną cerą bez zmarszczek, jędrną i promienną, co dla Nas, Europejek, jest niedoścignionym wzorem. Jak się okazuje, to wszystko nie jest zasługą nakładania dużej ilości makijażu, wręcz przeciwnie, Koreanki są bardzo oszczędne w stosowaniu kosmetyków do makijażu, swój wygląd zawdzięczają starannie dobranym preparatom i rozbudowanemu planowi pielęgnacyjnego. Bardzo ważnym punktem w ich codziennym dbaniu o cerę jest stosowanie kosmetyków typu serum, tak jak różane serum marki Pure Heal's Rose Oasis 80, które chcę Wam dziś przedstawić.

O marce
Pure Heal's to koreańska marka kosmetyków pielęgnacyjnych, stworzona na bazie naturalnych składników, bez sztucznych substancji chemicznych. Składy kosmetyków są bezpieczne, produkty są testowane kliniczne i są zatwierdzone przez FDA - amerykańską Agencję Żywności i Leków, ponadto nie są testowane na zwierzętach. 
Na wszystkich kosmetykach tej marki znajdziemy cyfry oznaczające zawartość procentową głównej substancji aktywnej. Wszystkie środki konserwujące i surfaktanty (środki nawilżające) są pochodzenia naturalnego.
Od producenta
Nawilżające serum w ampułce na bazie 80-cio procentowego  ekstraktu z róży pustyni wzbogacone kompleksem roślinnym.  Kwas hialuronowy zawarty w ampułce tworzy na skórze warstwę ochronną, która dogłębnie nawilża oraz zapewnia równowagę płaszcza hydro-lipidowego skóry.
Opakowanie/konsystencja/zapach
Serum zamknięte jest w szklanej buteleczce o pojemności 50 ml z pipetka do precyzyjnego odmierzania ilości produktu. Szkło jest grube i półprzezroczyste, dzięki czemu możemy kontrolować zużycie serum. Konsystencja tego kosmetyku jest zaskakująca, bo z jednej strony mamy bogatą, mleczną formułę, niesamowicie wydajną, a z drugiej na tyle lekką, że bardzo szybko wnika w skórę, nie zapychając w żaden sposób porów. Taka właśnie konsystencja jest pewnym utrudnieniem dla pipetki, która nie do końca sobie radzi z nabieraniem produktu. Czasami wręcz nie może zassać kosmetyku, trzeba kilka razy ją naciskać aby nabrała serum, a i tak nigdy cała pipetka nie jest zapełniona. O tyle dobrze, że wystarczy dosłownie odrobina kosmetyku, aby dokładnie rozprowadzić go na twarzy, delikatnie wmasowując i wklepując.
Spodziewałam się różanego zapachu, tak jak wnioskować można z samej nazwy, ale tutaj na pierwszy plan wysuwa się taki mleczny, kremowy aromat, dopiero potem czuć gdzieś w oddali delikatny kwiatowy zapach, pomieszany z aloesem. Bardzo przyjemna mieszanka dla zmysłów, cera jeszcze przez chwilę pięknie pachnie, szczególnie lubię powoli wmasowywać serum w twarz, dzięki czemu czuję dłużej ten piękny zapach. 
Moje wrażenia
Różane serum Pure Heal's to pierwszy tego typu produkt o tak mlecznej formule, który jest w mojej codziennej pielęgnacji, do tej pory kosmetyki tego typu, których używałam były albo przezroczyste albo lekko żółte. Kolejne zaskoczenie spotkało mnie w momencie nakładania serum na twarz, bo kilka kropelek w zupełności wystarcza, aby nawilżyć całą twarz i bardzo dokładnie rozprowadzić. Kosmetyku używam od półtora miesiąca i zużyłam go bardzo mało, mimo, że stosuję go codziennie wieczór na oczyszczoną twarz, to już widzę, że będzie mi służył jeszcze przez długi czas. 
Serum bazuje na takich roślinnych ekstraktach jak: 
ekstrakt z róży pustyni - szczególna odmiana róży występująca na obszarach pustynnych w warunkach klimatu suchego i gorące, ma wyjątkowo silne właściwości nawilżające i regenerujące skórę;
ekstrakt z kaktusa - kolejna roślina przystosowania do życia w bardzo niesprzyjających, pustynnych warunkach, utrzymuje odpowiedni poziom nawilżenia skóry, zatrzymuje wodę w naskórku, oczyszcza i regeneruje skórę, uelastycznia i ujędrnia a także przyspiesza gojenie ran;
woda z ekstraktem z aloesu - utrzymuje równowagę płaszcza hydro - lipidowego skóry oraz łagodzi podrażnienia;
agawa - bogata w nawilżające olejki eteryczne.
Najważniejszym jednak, z mojego punktu widzenia, składnikiem jest nawilżający i odmładzający kwas hialuronowy, zwany "eliksirem młodości". Ten popularny składnik wielu kosmetyków i zabiegów medycyny estetycznej, skutecznie hamuje utratę wody, poprawia napięcie skóry, liftinguje i wygładza zmarszczki. 
Po nałożeniu serum na twarz czuć wyraźną ulgę, zwłaszcza wtedy, kiedy moja skóra jest ściągnięta, to serum przynosi niesamowite ukojenie, wycisza skórę i ją ładnie wygładza. Skóra jest powleczona delikatnym filmem nawilżenia i lekka powłoką, która niczym płaszcz otula skórę i chroni ją przed wszelkimi szkodliwymi czynnikami z zewnątrz. Nawilżenie czuć od razu po wklepaniu preparatu, jest ono na tyle silne, że ja przy mojej suchej całkowicie rezygnuję z nakładania kremu na noc, serum jest tak bardzo skoncentrowane i odżywcze, że zastępuje mi krem na noc. Po przebudzeniu rano czuć jeszcze na skórze leciutki filtr, który po umyciu twarzy całkowicie znika. Nie oznacza to jednak, że po jego usunięciu skóra wraca do stanu przed jego użyciem. O nie, w przeciwieństwie do wielu innych serów, to działa długotrwale, jego regularne (w moim przypadku codzienne użycie) stosowanie jest w stanie zadbać nawet o najbardziej suchą czy odwodnioną skórę, wygładzić ją i zmiękczyć. 
Co ciekawe, połączenie tak silnie nawilżających składników jak róża, aloes, kaktus, agawa czy kwas hialuronowy ma również skuteczne działania uelastyczniające, skóra jest napięta i o wiele bardziej przyjemna w dotyku, czuć, że coś dobrego dzieje się na twarzy. Nie muszę oczywiście rozpisywać się, że moja cera zareagowała na serum bardzo dobrze, nie pojawiły się żadne reakcje alergiczne, a pory nie są zapchane. Serum towarzyszy mi każdego wieczora, wpisuje się idealnie w koreański rytuał pielęgnacyjny, moja skóra jest widoczne w lepszej kondycji, sądzę, że to wielka zasługa składników nawilżających, których moja skóra potrzebuje. 
Skład
Adenium Obesum Leaf Extract, Glycerin, Dipropylene Glycol, Niacinamide, Caprylic/Capric Triglyceride, Triethylhexanoin, Sucrose Polystearate, Hydrogenated Polyisobutene, Glyceryl Acrylate/Acrylic Acid Copolymer, 1,2-Hexanediol, Carbomer, Caprylyl Glycol, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Aloe Barbadensis Leaf Water, Glycine Soja (Soybean) Seed Extract, Camellia Sinensis Seed Extract, Phaseolus Radiatus Seed Extract, Prunus Armeniaca (Apricot) Kernel Extract, Avena Sativa (Oat) Kernel Extract, Oryza Sativa (Rice) Extract,Carthamus Tinctorius (Safflower) Seed Extract, Agave Tequilana Leaf Extract,Water, Trehalose, Tromethamine,Opuntia Tuna Fruit Extract, Sodium Hyaluronate, Sodium polyacrylate, Butylene Glycol, Polyvinyl Alcohol, Adenosine, Citrus Nobilis (Mandarin Orange) Peel Oil, Disodium EDTA, Perfume

Podsumowanie
Pure Heal's Rose Oasis 80 to serum idealne do codziennej pielęgnacji skóry, zwłaszcza suchej czy odwodnionej. Daje długotrwały efekt nawilżenia, wygładza zmarszczki, zmiękcza i ujędrnia skórę. Jest to kolejny koreański kosmetyk, na który warto zwrócić uwagę i choć jego cena nie należy do najniższych (ok. 250 zł) to biorąc pod uwagę bardzo dużą wydajność, widoczne rezultaty działania i bogactwo roślinnych składników to naprawdę warto w niego zainwestować. Serum z powodzeniem może być stosowane zarówno rano, jak i wieczorem, chociaż ja nie ukrywam, że wolę go nakładać na noc, wówczas moja skóra odpoczywa, regeneruje się i przyjmuje wszelkie dobrodziejstwa serum. Czasami zdarza mi się używać go jako maski na noc, wówczas nakładam większą ilość, bardzo delikatnie wklepuję, ale tak, aby całość nie została od razu wchłonięta i kładę się spać. Rano po zmyciu skóra jest mięciutka i nawilżona, co ułatwia dalszą pielęgnację i nałożenie kremu BB. 
Jestem bardzo ciekawa innych produktów tej marki, mają kilka linii pielęgnacyjnych z istnymi perełkami, ale to kremy BB w formie cusion-ów kuszą mnie najbardziej. Z pełna ofertą marki zapoznacie się TUTAJ. 
Znacie markę Pure Heal's lub któryś z ich kosmetyków? Jakie są Wasze ulubione kosmetyki koreańskie?

Zobacz także

32 komentarze

  1. Marki zupełnie nie znam, a brzmi naprawdę zachęcająco:) U Ciebie zawsze tak dokładnie opisane, to lubię!:) Moja cera jest co prawda mieszana, ale myślę, że i tak miałoby u mnie szansę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tez wcześniej nie słyszałam o marce, a okazuje się, że mają mnóstwo interesujących kosmetyków, po które z chęcią bym sięgnęła :-) Moim skromnym zdaniem serum spisze się również na cerze mieszanej, wiesz nawilżenia i ujędrnienia nigdy dość :D

      Usuń
  2. Tą markę widzę po raz pierwszy. Cena rzeczywiście jest wysoka ale za rzeczywiście dobry kosmetyk warto zapłacić trochę więcej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. za dobry i bardzo wydajny kosmetyk warto zapłacić więcej, bo już nie raz się przekonałam, że tanie nie zawsze znaczy dobre :-(

      Usuń
  3. Ostatnio kosmetyki różane są bardzo popularne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiele osób kojarzy różane kosmetyki z takim babcinym zapachem, mimo tego, uwielbiam wszystko co ma różę w składzie :D

      Usuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zupełnie nie kojarzę firmy, ale Twoje wrażenia są tak zachęcające, że muszę się nim mocniej zainteresować :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj koniecznie, mają mnóstwo ciekawych kosmetyków ;-)

      Usuń
  6. Nie miałam kosmetyków z tej firmy ale bardzo mnie zaciekawiłaś.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja sama miałam kilka (garstkę) koreańskich produktów i sama z każdego byłam zadowolona. Ich pielęgnacja coraz bardziej mnie zachęca aby całkowicie się przeżucić :) serum nie miałam ale chciałbym wypróbować. Natomiast muszę najpierw wykorzystać zapasy. Stwierdziłam że przestaje magazynować kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cena w porównaniu do składu wypada naprawdę słabo, wątpie abym się skusiła :)

    Zapraszam Cię do mnie na konkurs, do wygrania 6 kosmetyków, w tym dwa ręcznie robione ! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo mnie te serum zaciekawiło ;) Ja teraz sobie szukam jakiegoś ciekawego serum. Natomiast cena...hu hu. Pewnie to nie będzie to serum ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie znam, kusi bardzo zwłaszcza, że ma w składzie mój ukochany kwas hialuronowy <3 Niestety bardzo drogie :( Nie na moją kieszeń :/

    OdpowiedzUsuń
  11. Zupełnie nie znam tej marki, ale chyba najbardziej zaciekawiłaś mnie kremami BB w formie cushion, o których wspomniałaś :) Jeśli chodzi o serum, to pewnie u mnie też by się sprawdziło, czegoś takiego mi potrzeba na zimę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. BB cusion chodzi za mną od dawna, czytałam kilka recenzji tych kremików z poduszeczkami i jestem nimi bardzo zainteresowana :-)

      Usuń
  12. Zupełnie nie znam marki, a tym bardziej tego produktu, ale po komentarzach widzę, że inni mają podobnie :) Fajnie, że dobrze się spisuje w firmie maski na noc, bo z doświadczenia wiem, że takie produkty mogą naprawdę pozytywnie wpłynąć na stan cery :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. marka faktycznie u nas kompletnie nie znana, zresztą jak wiele koreańskich firm, mam wrażenie to co znam to zaledwie mini kropla w morzu azjatyckich kosmetyków

      Usuń
  13. Wygląda kusząco, choć sam produkt i marka są mi obce, a do wszelakich serum mam sceptyczne podejście.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nie wyobrażam sobie pielęgnacji cery bez serum, uzupełnia moją wieczorną rutynę

      Usuń
  14. Mam skorę w kierunku suchej, bym się skusiła zatem :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Same zalety, ale cena nie zachęca, może kiedyś ;)Jak będą lepsze czasy ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetny produkt, nie ma jak koreańskie kosmetyki :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. nie slyszalam o tej firmie alw wyglada ciekawie

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie dość, że koreańskie, to jeszcze z różą. Obydwa hasła budzą moją ekscytację, że o kwasie hialuronowym nie wspomnę. Faktycznie jeden z lepszych nawilżaczy. A serum ciekawe, nawet bardzo. Cena nieco mniej niestety ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ceny koreańskich kosmetyków niestety nie są niskie, ale warto co jakiś czas odłożyć pieniądze, bo te kosmetyki są niesamowicie wydajne

      Usuń
  19. Pierwszy raz słyszę o tej marce i o takim produkcie. Zainteresował mnie jednak tak bardzo, że dopisuję go na swoją chciej-listę i mam nadzieję, że w niedługiej przyszłości stanę się posiadaczką tego serum :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz, ja już mam tyle koreańskich kosmetyków na oku że musiałabym pracować na dwa etaty żeby zrealizować moją chciej-listę :D

      Usuń
  20. Podoba mi się sposób aplikacji i szklana buteleczka :)

    OdpowiedzUsuń