środa, marca 29, 2017

ECLAB Scrub do ciała anti-aging - wiosenna odnowa ciała

Złuszczanie naskórka to jeden z kluczowych elementów niemalże codziennej pielęgnacji mojego ciała. Zwłaszcza po sezonie zimowym zwracam większą uwagę na peelingi, których wprawdzie używam przez cały rok, ale w sezonie wiosennym sięgam po te o mocniejszym działaniu, które pomagają mi pozbyć się martwego naskórka, będącego sprawcą zgrubiałej skóry, blokującej działanie składników aktywnych chociażby z kremów antycellulitowych czy balsamów ujędrniających. O ile zimą unikam peelingów cukrowych, które mają dużą moc ścierania, o tyle wiosną używam ich naprzemiennie z solnymi, dzięki czemu nie narażam mojej skóry na pojawienie się nowych, popękanych naczynek. Jakiś czas temu w moje ręce trafił cukrowy scrub Eclab o działaniu anti-aging, idealny do wiosennej odnowy ciała, przepełniony naturalnymi, aktywnymi składnikami o cudownie cytrusowym i energetycznym zapachu. 
Eclab to jak pamiętajcie rosyjska marka kosmetyków naturalnych, w składach których nie znajdziemy SLS-ów, SLES-ów, parabenów, syntetycznych barwników. konserwantów, silikonów czy EDTA - substancji drażniącej skórę i błony śluzowe. 
Tak jak w przypadku innych scrubów tej marki, również i ten zamknięty jest w plastikowym opakowaniu o pojemności 250g, z dodatkowym aluminiowym zabezpieczeniem, które gwarantuje, że kosmetyk nie był wystawiony na działanie światła, powietrza czy dotyku innych osób, i zachował w pełni swoje właściwości. Po zdjęciu zabezpieczenia naszym oczom ukazuje się zbity, pomarańczowy scrub, który rozpieszcza zmysły swoim cytrusowym zapachem, bardzo rześkim i energetycznym, idealnym do porannego pobudzenia. Co ciekawe, scrub wygląda jakby był bardzo suchy, bez substancji nawilżających, jednak już w trakcie nakładania go na mokre ciało czuć, że zaczynają działać olejki, powlekają skórę filmem i sprawiają, że scrub nie osypuje się w jakiejś dużej ilości.
Mimo zawartości olejków, które są bardzo wysoko w składzie, nie ma konieczności domywania wanny, a to dzięki brakowi parafiny, która jest sprawczynią zarówno tłustej wanny, jak i klejącego się ciała. Tutaj położono bardzo silny nacisk na naturalne, nawilżające składniki, które w połączeniu z oczyszczającym działaniem aloesu potrafią naprawdę dobrze przygotować skórę do dalszej nawilżającej pielęgnacji. 
Do składników aktywnych scrubu należą:
organiczne masło shea (karite) - odżywia i regeneruje skórę zostawiając na niej ochronny płaszcz lipidowy, łagodzi stany zapalne, zmniejsza rozstępy, dociera do głębszych warstw naskórka;
organiczny olej ze słodkich migdałów - usuwa martwy naskórek i dogłębnie nawilża, opóźnia starzenie się komórek, łagodzi podrażnienia;
ekstrakt z jagód acai - dzięki wysokiej zawartości przeciwutleniaczy działa nawilżająco i przeciwzmarszczkowo;
aloes - oczyszcza i nawilża skórę, przyspiesza regenerację naskórka, dzięki dużej zawartości witaminy C uelastycznia skórę i ją wygładza;
olej z pomarańczy bergamotki - oczyszcza, wygładza i napina skórę;
olej z owoców pomelo - bogaty w antyoksydanty hamujące starzenie się skóry, odświeża i oczyszcza skórę.
Ze względu na fakt, że jest to scrub cukrowy, a więc o wiele silnej działający na skórę niż solny, używam go raz w tygodniu, ponieważ nie chcę narażać mojej skóry na zbyt silne złuszczanie. Wiecie co w tym kosmetyku od razu mi się spodobało? ZAPACH. Nieziemski, będący połączeniem słodkiej pomarańczy i cierpkiego grejpfruta z lekką, słodką nutą, niepowtarzalny i uzależniający. Cytrusowe aromaty już ze swojej definicji mają za zadanie pobudzić nas do działania i dodać energii, i tak się właśnie dzieje, kiedy używam tego scrubu, nie tylko usuwa ze mnie zmęczenie, ale i dba o moją skórę.
Zauważcie, że w składzie znajdziemy wszystko to, co jest potrzebne do oczyszczenia i nawilżenia skóry, bez zbędnych dodatków, dzięki czemu dbamy o naszą skórę w sposób bezpieczny i przemyślany, eliminując jakiekolwiek ewentualne podrażnienia. 
Scrub bardzo dobrze oczyszcza i tonizuje skórę, działanie złuszczające jest na wysokim poziomie, ponieważ cukier jest sporej grubości i ścieranie potrafi dać w kość. Dobrze, że są olejki, które łagodzą drobne zaczerwienienia, jeśli przesadzimy z naciskiem skóry podczas masowania, skóra po takim masażu jest lekko zaróżowiona, ale jest to efekt chwilowy, potem wszystko wraca do normy. 
Bardzo dużym plusem jest fakt, że scrub osypuje się w naprawdę małej ilości, świetnie przylega do mokrej skóry, olejki trzymają cukier w ryzach, rozprowadzając go równomiernie po skórze. Kilka minut takiego porządnego masażu raz w tygodniu nadaje mojej skórze niesamowitą gładkość, efekt jest lepszy niż w przypadku scrubu solnego i według mnie szybciej zauważalny. Drobinki cukru porządnie ścierają martwy naskórek, który blokuje dojście składników nawilżających, przez co nasza skóra robi się szara, zgrubiała i pozbawiona jędrności. Duża zawartość witaminy C ze składników aktywnych nadaje skórze promiennego i zdrowego wyglądu, co jest mile widziane zwłaszcza teraz, kiedy podejmujemy zdwojone wysiłki, aby latem cieszyć się jędrną i elastyczną skórą. 
Scrub Eclab o działaniu anti-aging świetnie oczyszcza skórę ze wszelkich nierówności, stopniowo wyrównując jej teksturę i koloryt. Pielęgnacyjna moc olejków czy aloesu daje ukojenie i głębokie nawilżenie, które utrzymuje się stosunkowo długo, ale bez lepkiego filtru na ciele i nieprzyjemnego uczucia tłustości. Naturalny i przyjazny skład sprawia, że stosowanie scrubu to uczta dla zmysłów i ciała, do której chciałabym Was namówić. Zamiast sięgać po kolejny drogeryjny kosmetyk z parafiną na bardzo wysokim miejscu (wiem, że wiele z Was twierdzi, że parafina nie szkodzi, tak samo jak oleje mineralne, będące pochodną ropy naftowej.......) i narażać swoją skórę na działanie naprawdę szkodliwych składników spójrzmy łaskawy okiem na tanie i coraz bardziej dostępne kosmetyki rosyjskie, w tym Ecolab, które są witaminową bombą dla naszej skóry. Kosmetyki tej marki, jak i wiele innych naturalnych perełek znajdziecie w sklepie Kalina, gdzie dopieścicie nie tylko ciało, ale i zmysły, a także podniebienie (pyszne naturalne przekąski :-) ). 
Znacie markę Eclab lub scrub, który Wam pokazałam? Po jakie naturalne marki najchętniej sięgacie?

26 komentarzy

  1. Ec lab to jedna z moich ulubionych marek rosyjskich :) miałam ten scrub i bardzo lubiłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja również darzę tę markę ciepłymi uczuciami :D

      Usuń
  2. Przyznam, że kusi :D Lubię peelingi cukrowe, zwłaszcza bez parafiny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie lubię parafiny w scrubach bo oblepiają mi ciało :-/ tutaj mam bogactwo naturalnych składników :-)

      Usuń
  3. Ooo, ten zapach na pewno by mi się spodobał:D

    OdpowiedzUsuń
  4. Kosmetyków Eclab zupełnie nie znam, ale czuję że ten skrub skradłby moje zmysły i ciało :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Coś mi się zdaje, że to by mi się spodobało : )

    OdpowiedzUsuń
  6. wow brzmi super :) i ten zapach brzmi cudownie totalnie moje klimaty :) czuj się pokuszona :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Byłby idealny dla mnie! Męczę się z szarą i nieco szorstką skórą po zimie i pórbuję doprowadzić ją do ładu
    Szkoda , że nie można pokazac zapachu przez monitor komputera, bo jestem go bardzo ciekawa;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapach jest pyyyszny, aż chcę się spróbować tego scrubu :D

      Usuń
  8. Pierwszy raz widzę ten produkt ;) Chętnie wypróbowałabym ten scrub na sobie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eclab ma mnóstwo fajnych, cudnie pachnących scrubów, jest w czym wybierać :-)

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. to i ta sama marka, tylko sporo osób błędnie interpretuje zapis (ja też tak miałam), bo niby tak jest O, ale jak weszłam na ich stronę to jest mowa o firmie Ec Lab :D

      Usuń
  10. Jeszcze nie czytałam o ich cukrowych peelingach , a takie lubię więc wpiszę sobie na liste ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cukrowe są o wiele bardziej skuteczne niż solne, ale niestety nie mogę przesadzać z ich używaniem

      Usuń
  11. Duża ilość witaminy C mnie zachęciła :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zapach idealny dla mnie :) peelingi kocham więc mogłabym wypróbować :) u mnie w drogerii koło pracy są ich produkty i bardzo mnie kusiły szczególnie szampony do włosów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miałam ich szampon i odżywkę aloesową i muszę do nich wrócić bo świetnie nawilżały moje suche kłaczki :-)

      Usuń
  13. Uwielbiam wszelkie scruby do ciała. Ta mieszanina zapachów musi być cudna :D Markę znam ale nie z peelingów :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kosmetyki Ecolab od dawna są na mojej liście zakupów, mam ochotę na ich szampon, olejek pod prysznic, a teraz dopisuję jeszcze ten peeling :) Jestem pewna, że polubiłabym się z nim, zapach opisujesz bardzo kusząco i podoba mi się to, że nie ma w nim parafiny, której ja akurat nie lubię w kosmetykach :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Miałam ich olejek i szampony :) Byłam z nich zadowolona :)
    Ten scrub pewnie też by mi się spodobał :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Lubię peelingi, tego jeszcze nie miałam, a z opisu wynika, że zapach powinien mnie zachwycić - lubię cytrusy :) Z naturalnych peelingów bardzo polubiłam te z Organic Shop i z Vianka :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...