Lily Lolo podkład mineralny Porcelain + pędzel Super Kabuki - sekret udanego makijażu

20 marca

Idealnie dobrany podkład, zarówno pod kątem kondycji naszej skóry, jej odcienia czy wreszcie samej konsystencji kosmetyku, to sekret udanego makijażu i promiennej cery. Zdecydowana większość Polek ma słowiański typ urody, wyróżniający się jasną karnacją, czasem wręcz bladą, do której ciężko jest dobrać podkład, ponieważ producenci jakby zapominali o tym, że jasne tony podkładów są produktem pożądanym i bazując na moich doświadczeniach trudno osiągalnym. Niestety w moim przypadku spora część podkładów jest za ciemna, a jeśli już wybiorę jasny odcień to potrafi on po pewnym czasie przybrać na twarzy jasny ton i wyglądam bardzo sztucznie. Dlatego właśnie z chęcią zaczęłam używać kosmetyków mineralnych, wśród których perełką okazał się mineralny podkład Lily Lolo Porcelain i pędzel Super Kabuki. Jak dobrać podkład do swojej karnacji? W jaki sposób aplikować podkład, aby efekt nas zadowolił? Na te i inne pytania postaram się Wam odpowiedzieć. 
Dlaczego warto sięgnąć po podkład mineralny Lily Lolo i jakie są zalety jego stosowania?
Zacznę od bardzo istotnej kwestii, od której zależy powodzenie stosowania podkładu mineralnego. Otóż, aby być zadowoloną z efektów należy przede wszystkim pamiętać o regularnym złuszczaniu naskórka i jego odpowiednim nawilżaniu, ponieważ podkład mineralny pokaże kondycję naszej cery i w przypadku jej zaniedbań uwypukli jej niedociągnięcia, chociażby w postaci suchych skórek. Dlatego właśnie, jeśli macie cerę suchą czy odwodnioną przed nałożeniem podkładu mineralnego zastosujcie krem nawilżający, ewentualnie mineralny krem BB Lily Lolo wzmacniając efekt krycia i zapewniając skórze długotrwałe nawilżenie i uczucie "oddychania". 
Podkłady mineralne Lily Lolo występują w jednej formule, czyli nie mają podziału na nawilżające czy matujące, ale dobieramy je pod kątek odcienia karnacji, dzięki czemu są odpowiednie dla każdego rodzaju skóry. 
INCI podkładów jest bardzo prosty i opiera się na dwóch, głównych składnikach, które znajdziemy też w kosmetykach do opalania, czyli na naturalnie występującym oczyszczonym dwutlenku tytanu i tlenku cynku, zapewniając skórze ochronę SPF 15. Stosując więc podkłady mineralne Lily Lolo chronimy swoją skórę przed szkodliwym promieniowaniem UVA/UVB i działaniem wolnych rodników przyspieszających efekty starzenia. 
Pełny skład podkładów jest krótki, ale niesamowicie treściwy, dzięki czemu dostajemy w kosmetyk w pełni naturalny, bezpieczny dla naszej skóry i pielęgnujący naszą cerę. Nie ma oczywiście tutaj mowy o jakimkolwiek testowaniu na zwierzętach. Podkłady są bardzo trwałe, odporne na pot, wodoodporne, dzięki czemu nawet w upalne dni będą idealnie prezentować się na twarzy. Niemniej jednak posiadaczki cery tłustej czy mieszanej, dla pełnego komfortu, makijaż mogą wykończyć pudrem wykańczającym (Flawless Matte, Flawless Silk lub Translucent Silk).
Oto co "siedzi" w podkładach Lily Lolo:
  • mika (Mica) – to właśnie mice podkłady zawdzięczają swoją lekkość i jedwabistość,
  • tlenek cynku (Zink Oxide) – posiada właściwości antybakteryjne i kryjące,
  • dwutlenek tytanu (Titanium Dioxide) – tzw. biel tytanowa, ma działanie kryjące
    i jest naturalnym filtrem UV,
  • tlenki żelaza oraz ultramaryna – pigmenty mineralne.
Jak dobrać odcień podkładu mineralnego?
Zanim zdecydujemy się na zakup podkładu mineralnego, musimy przyjrzeć się swojej skórze, a szczególnie kolorowi żyłek na nadgarstkach, ponieważ to one determinują wybór odcienia podkładu. Przyznam się, że pierwszy raz spotykam się z taka klasyfikacją, zazwyczaj po prostu wybierałam najjaśniejsze podkłady pod kątem tonacji skóry, a okazuje się, że to jednak nie wszystko. Sugerując się poniższymi wytycznymi, i za radą zespołu Costasy wybrałam najjaśniejszy podkład - Porcelain, i patrząc na kolor żyłek faktycznie mam niebiesko - żółte, a odcień jest dla mnie idealny. Aby rozwiać wszelkie wątpliwości dotyczącego tego, jaki kolor podkładu wybrać. Costasy przygotowało niezwykle przydatną ściągawkę, dzięki której łatwo i szybko znajdziemy idealny odcień podkładu. 
W jaki sposób aplikować podkład mineralny?
Podkład możemy aplikować na dwa sposoby, jednak przed jego przystąpieniem trzeba pamiętać o użyciu kosmetyku nawilżającego, dzięki któremu osiągniemy zadowalający efekt. 
Aplikacja za pomocą pędzla kabuki (Baby Kabuki lub Super Kabuki) - odpowiednio wykonany pędzel kabuki to tak naprawdę połowa sukcesu, jeśli chodzi o samą aplikację. Twarde włosie nie będzie dobrze prowadzić się na skórze, ani tym bardziej wchłaniać podkładu, dlatego polecam Wam zainwestować w pędzel Lily Lolo, który jest niezwykle miękki, świetnie rozprowadza produkt i jest delikatny dla naszej skóry. W przypadku minerałów, które są produktami sypkimi najlepiej spisują się pędzle z włosia syntetycznego, gdyż te naturalne wchłaniają zbyt dużo kosmetyku. Podkład wysypujemy na wieczko słoiczka i i kolistymi ruchami wmasowujemy go w pędzel, zaś nadmiar usuwamy lekko uderzając podstawą pędzla o twardą powierzchnię. Następnie nakładamy podkład kolistymi ruchami, delikatnie go wmasowując i w zależności od potrzeb zwiększając jego krycie poprzez nakładanie kolejnych, cienkich warstw. Jeśli mamy suchą skórę to może równie dobrze stemplować cerę, ale przyznam się, że mimo posiadania suchej skóry, u mnie lepiej spisuje się tradycyjny sposób nakładania poprzez koliste ruchy.
Aplikacja za pomocą gąbki (Flocked Sponge) - tutaj również wmasowujemy wysypany na wieczko puder do gąbki, lecz już inaczej aplikujemy na twarz. Podkład nakładamy posuwistymi ruchami zaczynając od czoła i kierując się ku brodzie. Taki sposób daje mocniejsze krycie, co będzie ważne dla osób chcących ukryć niedoskonałości, czyli dla posiadaczek skóry tłustej, mieszanej czy trądzikowej.
Jak podkład Porcelain w duecie z pędzlem Super Kabuki spisał się u mnie?
Sugerując się szczegółowymi wytycznymi i radami zespołu Costasy przed nałożeniem podkładu zaaplikowałam na twarz krem BB Fair Lily Lolo, który zastąpił mi krem nawilżający i wyrównał koloryt skóry. Aplikacja podkładu z użyciem pędzla Super Kabuki to czysta przyjemność, głównie za sprawą miękkiego i niezwykle delikatnego włosia, z jakiego wykonany jest pędzel. Nie szoruje ani nie podrażnia twarzy, sunie jedwabiście po twarzy, a sama aplikacja podkładu jest niezwykle precyzyjna. Miałam już kilka syntetycznych pędzli kabuki, których sztywne i mało elastyczne włosie drapało moją twarz, przez co zniechęcałam się do kosmetyków mineralnych, które źle rozprowadzały się na twarzy. Teraz wiem, że problem nie tkwił w tym, jak nakładam podkład, ale czym to robię, odpowiednio dobrany pędzel naprawdę wykonana za nas całą pracę i wcale nie trzeba mieć jakichś większych umiejętności w temacie malowania się. 
Po nasypaniu podkładu na wieczko i wmasowaniu go w pędzel, zaczęłam jego rozprowadzanie za pomocą kolistych ruchów, pokrywając całą twarz w zasadzie tylko jedną warstwą. Powiem Wam, że zaskoczyło mnie niesamowite krycie, nie spodziewałam się, że podkład mineralny potrafi tak świetnie maskować niedoskonałości, wygładzić cerę i ja zmatowić. już po jednej warstwie efekt był fenomenalny - cera była idealnie pokryta podkładem, drobne niedoskonałości zostały ukryte, cera ujednoliciła swój koloryt, zyskała zdrowy wygląd, ale bez efektu przeciążenia i sztuczności. Podkład cudownie wtopił się w cerę, ale nie podkreślił porów, nawet po kilku godzinach nie miałam do niego zastrzeżeń, cera wyglądała idealnie. Nie potrzebowałam żadnego wykończenia w postaci pudru mineralnego, ponieważ podkład dał mi maksymalnego krycie i lekko pudrowe wykończenie.
Teraz doskonale rozumiem miłość wielu dziewczyn do kosmetyków mineralnych, tego podkładu po prostu nie sposób pokochać, daje bardzo ładny naturalny look, usuwa zmęczenie, maskuje to co trzeba i wytrzymuje cały dzień nadając skórze promienny i zdrowy wygląd. Obawiałam się, że mając bardzo jasna karnację, podkład się utleni, nabierze żółtych tonów, ale on w żaden sposób nie zmienia swojej konsystencji, śmiało mogę polecić ten odcień nawet największym bladzioszkom, u mnie spisuje się idealnie.
Ogromną jego zaletą jest fakt, że nie obciąża skóry, dzięki czemu śmiało mogą go używać nawet bardzo wrażliwe osoby. Skóra oddycha cały dzień, będąc przy tym zabezpieczoną przed promieniami słonecznymi, co jest ważne o każdej porze roku, zwłaszcza w okresie wiosenno - letnim. 
Konsystencja podkładu jest ultralekka i jedwabiście gładka, daje ładne satynowe wykończenie, bez przesadnego pudrowego efektu, który byłby widocznym gołym okiem i nadawał nienaturalnego wyglądu. Z tym podkładem mamy pewność, że maksymalnie dbamy o naszą skórę, pielęgnujemy ją poprzez starannie dobrane składniki oraz zmniejszamy widoczność drobnych zmarszczek, niedoskonałości czy przebarwień. 

A teraz chcę Wam pokazać efekt przed/po, niestety światło było różne podczas robienia zdjęć i mam wrażenie, że niestety efekt nie jest taki jaki być powinien. Głównie chodzi mi o pokazanie rozświetlenia w okolicach oczu i zamaskowania cieni.
Puder mineralny Porcelain Lily Lolo podbił moje serce naturalnym składem i świetnymi efektami, które utrzymują się przez cały dzień pracy. Moja zazwyczaj szara i zmęczona cera w końcu wygląda zdrowo i promiennie, widoczność drobnych zmarszczek jest zmniejszona a moja skóra oddycha, nawet wtedy, kiedy chcąc zyskać większe krycie nałożę 2-3 warstwy. Kosmetyk w 100% naturalny, może być stosowany przez wegetarian i wegan, nie powodujący żadnych podrażnień. Polecam łączyć go z kremem BB Lily Lolo, zyskując większe nawilżenie i mocniejsze krycie, ale przy zachowaniu maksimum naturalnego looku. O kremie BB Fairy pisałam już TUTAJ. 
Znacie podkłady mineralne Lily Lolo? Miałyście już coś z asortymentu Costasy?

Zobacz także

28 komentarze

  1. Ich produkty znam jedynie z blogów natomiast nigdy nie miałam okazji używać. Ale mam w planach kupić podkład, korektor i bronzer :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bronzer jest super, niedługo napiszę o nim więcej ;-)

      Usuń
  2. Krem BB + podkład mineralny to najlepszy duet! Sama posiadam ten zestaw z Lily Lolo i sprawdza się genialnie, chętnie do niego wracam. Poza tym, po długim użytkowaniu minerałów latem, zauważalnie poprawiła mi się cera :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja kosmetyków mineralnych używam od niedawna ale już zauważyłam, że moja cera zyskała na rozświetleniu, jest bardziej promienna i naturalnie wygląda, bez zbędnego przeciążenia :-)

      Usuń
  3. Jak dobrze, że zamieściłaś tę tabelkę LL. Ja jestem oliwkowa albo ciepła, ale nadal jasna. Pamiętam, że kiedyś zamówiłam próbkę tego podkładu bodajże w kolorze In the buff i raz, że był za ciemny, a dwa nie moja tonacja. Od kilku lat regularnie używam Annabelle Minerals w kolorze golden fair. Aż mnie zainspirowałaś, by wejść do nich na stronę i znowu zainteresować się tematem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kosmetyki mineralne do niedawna były mi obce, bo zwyczajnie się ich bałam, nie wiedziałam jaki kolor dobrać, jak je aplikować itd. Okazuje się, że wystarczą dobre rady, kilka prób i można naprawdę wyglądać bardzo naturalnie i promiennie :-)

      Usuń
  4. Chętnie bym wypróbowała taki podkład - póki co stosuję tylko klasyczne od wielu lat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z klasycznymi drogeryjnymi mam problem bo w większości są za ciemne i tworzą mi maskę, albo podkreślają pory. Z mineralnym podkładem Lily Lolo nie mam takich problemów, nie czuję że w ogóle mam podkład na twarzy :-)

      Usuń
  5. Uwielbiam minerały zwłaszcza w okresie wiosenno - letnim to moje zbawienie przed spływaniem podczas upałów:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo lubię tą markę, jedna z dwóch moich ulubionych :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Również bardzo lubię podkłady mineralne przede wszystkim właśnie za to, że skóra oddycha i wyglądają naturalnie. Choć akurat z tej firmy jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kosmetyki mineralne są idealne w sezonie letnim, ale teraz też dają radę, ładnie kryją maskując to co trzeba :-)

      Usuń
  8. Muszę kiedyś się na niego w końcu skusić :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kolor dla mnie ;D taki pędzel muszę sobie sprawić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. taki milutki pędzel to podstawa poprawnie wykonanego mineralnego makijażu :-)

      Usuń
  10. Nigdy jeszcze nie używałam produktów mineralnych, więc muszę to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tylko zaczniesz przygodę z mineralnymi kosmetykami to tak Cię ciągną że ani się obejrzysz a odstawisz drogeryjne podkłady :D

      Usuń
  11. To jeden z moich ulubionych podkładów mineralnych, miałam go w odcieniu Barely Buff i na pewno do niego wrócę, pędzel też jest super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to właśnie dzięki pędzlowi nauczyłam się poprawnie aplikować podkład, wcześniej miałam twardy pędzel kabuki z Avonu i to była maskara, szorował mi twarz i wcale nie wchłaniał podkładu :-/

      Usuń
  12. Ja póki co używałam próbek, ale planuję zakupić pełnowymiarowy podkład ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. próbki to dobry sposób na sprawdzenie czy kosmetyk dopasowuje się do naszej karnacji, ja też zaczynałam od próbek :-)

      Usuń
  13. Też mam ten podkład (ten sam odcień), jego wielką zaletą jest bardzo jasny kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam kilka ulubionych produktów LL, szczególnie lubię cienie i puder matujący. Z podkładem różnie bywa, ale i tak wracam do niego jak tylko robi sie cieplej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cienie bardzo mnie interesują, mają śliczne odcienie brązów :-)

      Usuń
    2. U mnie chyba króluje Chocolate Fudge Cake (czy jakoś tak) :)

      Usuń
  15. Minerały mają moc, są obecne w moim makijażu chyba od 4 lat. Na początku również byłam w szoku, że podkład w proszku potrafi cokolwiek zakryć, zamaskować niedoskonałości, a jednak! :) Miałam podkłady z kilku marek, moim nr 1 jest Annabelle Minerals w wersji matującej, ale zaraz za nim stoi podkład z Lily Lolo. Miło wspominam też Neauty.
    Mam ten pędzel super kabuki i to chyba najlepszy tego typu pędzelek jaki istnieje, uwielbiam go :D Z Lily Lolo polecam Ci róże do policzków, mają piękne kolorki do wyboru :)

    OdpowiedzUsuń