Basil Element maska wzmacniająca przeciw wypadaniu włosów

24 kwietnia

Pielęgnacja włosów to od zawsze mój bardzo słaby punkt, mimo, że mam sporo ciekawych kosmetyków do włosów, to niestety stopień zniszczenia moich włosów jest na tyle spory, że noszę się z zamiarem ich podcięcia, aby wzmocnić końcówki. Doszło do takich sytuacji, że po wysuszeniu i ułożeniu włosów, podłoga w łazience jest usłana połamanymi włoskami, które jak się zbierze to tworzą niezłą gromadkę, ukazującą opłakany stan moich włosów. Bardzo często zmieniam produkty pielęgnacyjne do włosów, wciąż szukam ideału, który przywróci je do normalnego stanu i je wzmocni. Jak wiecie, jakiś czas temu pisałam o odżywce Basil Element, na którą musiałam znaleźć sposób, bo w tradycyjnej formie nie spisała się u mnie. Dziś chcę Wam przybliżyć kolejny produkt z tej linii, mianowicie maskę wzmacniającą przeciw wypadaniu włosów. Czy tym razem kosmetyk Basil Element spisał się bez zarzutu i przyniósł zadowalające rezultaty?

Maska ma zaskakująco niewielką objętość, bo jedynie 200 ml, co z jednej strony jest zaletą (nie znudzi nam się podczas długotrwałego stosowania), zaś z drugiej może być wadą, bo w przypadku długich/półdługich włosów starczy na zaledwie kilka razy. Maska ma ciekawą, lekko budyniową konsystencję, nie przelewa się przez palce, ale też nie jest zbyt gęsta. Łatwo rozprowadza się na mokrych włosach, bardzo lubię wmasowywać ją we włosy i skórę głowy, zostawiam ją na kilka minut i spłukuję ciepłą wodą. Jeśli decyduję się na kąpiel w wannie to wtedy nakładam większą ilość maski, zawijam włosy w turban i wyleguję się w wannie. Zmywam ją dopiero po ok. 10 minutach i nawet tak długie jej trzymanie nie obciąża moich włosów, wręcz przeciwnie, zauważyłam, że takie stosowanie o wiele lepiej wygładza moje włosy niż jej krótkie trzymanie. Po wysuszeniu włosy są puszyste, ale nie puszą się na czubku głowy, są lekkie i sprężyste, ładnie odbijają się od nasady. 
W składzie oprócz ekologicznego ekstraktu z bazylii, który wzmacnia włosy i ogranicza ich wypadanie, znajdziemy również olejek arganowy, który wnika w strukturę włosa, zamyka łuski, zatrzymuje wodę i wygładza włosy. Mam już pewne doświadczenie z olejkami do włosów i o ile olej kokosowy kompletnie nie pasuje moim wysokoporowatym włosom, o tyle olejek arganowy jest idealny, świetnie pielęgnuje i regeneruje moje włosy. To właśnie jego dodatek przesądza o działaniu maski, która bardzo dobrze uzupełnia codzienną pielęgnację włosów suchych i zniszczonych. 
Ważnym aspektem jej stosowania jest fakt, że po jej użyciu nie mam większych problemów z rozczesaniem włosów, maska porządnie wygładza włosy, zapobiega ich nadmiernemu plątaniu a co za tym idzie ogranicza łamanie i wypadanie podczas czesania. Ilość włosów, jakie znajduję na podłodze tuż po ich wysuszeniu jest zdecydowanie mniejsza niż przed jej stosowaniem, oczywiście nadal są kruche i łamliwe, ale widać poprawę, muszę teraz być konsekwentna w ich pielęgnacji.
Maska pozytywnie wpływa również na stan skóry głowy, nawilża zarówno skalp jak i cebulki włosów, dobrze radzi sobie z drobnymi podrażnieniami, lecząc je i przywracając do normalnego stanu. Jeśli macie problem z łuszczącą się skóra głowy to polecam wmasowywanie maski w skalp 2 razy w tygodniu i staranne jej zmycie, efekty zauważycie już po kilku umyciach.
A na koniec zostawiłam jej niestandardowe użycie, mianowicie maska jest genialna jako produkt do...... depilacji :D Serio świetnie zabezpiecza skórę przed ewentualnymi podrażnieniami, ponadto nawilża skórę, dzięki czemu nie jest ona wysuszona, jak to u mnie się zdarza po depilacji maszynką. Wprawdzie do tego celu używam jej niewiele i to zaledwie raz w tygodniu, ale odstawiłam tradycyjne żele do golenia, bo szkoda pieniędzy na ich kupowanie, skoro mam kosmetyk o tak wszechstronnym zastosowaniu. :-) Zostanie więcej miejsca pod prysznicem na czasoumilacze. :-)
Podsumowanie
  • wygładza i nawilża włosy
  • leczy podrażnienia skóry głowy, w tym również jej łuszczenie
  • ułatwia rozczesywanie włosów
  • nadaje włosom sprężystości i elastyczności, odbija je od nasady
  • wzmacnia końcówki, ogranicza kruszenie, łamanie i wypadanie włosów
  • nałożona nawet w większej ilości nie powoduje przetłuszczania włosów czy ich obciążania
  • świetnie spisuje się jako kosmetyk do depilacji
Znacie kosmetyki Basil Element, miałyście już z nimi do czynienia? Który kosmetyk ciekawi was najbardziej: szampon, odżywka, maska czy mleczko? Maskę możecie kupić w sklepie Elfa Pharm w cenie 29,99 zł TUTAJ.

Zobacz także

27 komentarze

  1. szczerze powiem, ze ta seria za mna chodzi od dluzszego czasu.. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo ciekawa seria, choć nie wszystkim może pasować, moje włosy różnie reagują na ziołowe kosmetyki i np. odżywka z tej linii niezbyt dobrze się u mnie spisała :-(

      Usuń
  2. Zaskoczyłaś mnie tą depilacją, ja nigdy tego przy dobrze spisujących się na włosach maskach nie sprawdzam :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ha ha powiem tak: potrzeba matką wynalazku :P

      Usuń
  3. Dla mnie 200 ml maski to pojemność w sam raz :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja przyzwyczaiłam się do ogromnych objętości :D ale faktycznie może te 200 ml to jednak nie jest mało? :D

      Usuń
  4. Ja mialam odżywke z tej serii i ją polubiłam ;) maski jestem ciekawa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. odżywka niezbyt się u mnie spisała, ale za to maska i mleczko są super :D

      Usuń
  5. Nie miałam okazji jej jeszcze poznać :D Ale dzięki takiej recenzji chętnie wypróbuje :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Gdy maska weszła na rynek miałam na nią wielką ochotę, potem czytałam recenzję które są bardzo podzielone i teraz nie wiem jak by ta maska się u mnie sprawdziła i czy warto kupić

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cała ta seria bardzo dzieli użytkowników, ja nadal twierdzę, że nie spisze się u każdego, u mnie maska i mleczko dają dobre rezultaty, odżywka i szampon już nie bardzo :-( mam bardzo zniszczone włosy, które lubią silikony

      Usuń
  7. Ciekawi mnie ta maska, ale mnie by starczyła może na 4-5razy :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Damn, to weź oddaj kawałek objętości! :D

      Usuń
    2. jak chcesz to oddam Ci moją, mnóstwo kłaków :P

      Usuń
  8. Haha, w życiu nie wpadłabym na to, że maską do włosów uskuteczniać depilację :D ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz byłam w sytuacji podbramkowej :P a teraz przynajmniej nie muszę kupować żeli do depilacji, zużywam nietrafione maski :D

      Usuń
  9. Mnie ogólnie ta seria kusi od momentu kiedy Dziewczyny zaczęły je opisywać :) jestem ciekawa czy moje kudły polubiły tą maskę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moje bardzo wybredne polubiły tę maskę, zapach ma fajny i dobre działanie, kosztuje niewiele więc warto wypróbować :-)

      Usuń
  10. Nie miałam nic z tej nowej serii ale chętnie bym właśnie maseczkę wypróbowała, bo też lubię olejek arganowy w składzie kosmetyków do włosów;) A co do tej depilacji, też tak wykorzystuję słabe maseczki/odżywki;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja w sumie przez przypadek użyłam maski do depilacji, nie miałam nic innego pod ręką :P

      Usuń
  11. Przyznaję że nie znam tego produktu 😃

    OdpowiedzUsuń
  12. Też lubię wylegiwać się w wannie z maską na włosach i na twarzy też, a przy okazji, gdy już relaks się znudzi, zrobić peeling stóp i całego ciała :)
    Tej maski nie znam, ale fajnie, że tak dobrze u Ciebie się spisuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja zas lubiet biotebal tabletki na wypadanie i porost wlosow :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie znam, ale z chęcią poznam :D
    Ja też czasem używam masek do depilacji, mam akurat inne, ale dobrze się sprawdzają :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja błędnie używałam drożdżówkę Agafii :) Wmasowywana w skalp to jest to :)

    OdpowiedzUsuń