Bioteq maska regenerująca na tkaninie - bankietowy zabieg upiększający | Box Only You

30 kwietnia

Bawełniane maski pielęgnacyjne to jeden z najpopularniejszych obecnie sposobów dbania o skórę twarzy, dają szybkie ukojenie i nawilżenie, i w pewnym stopniu są formą bankietowych, ekspresowych zabiegów pielęgnacyjnych. Na fali popularności azjatyckich masek, coraz więcej firm włącza je do swojej oferty, dostosowując ich działanie do zróżnicowanych potrzeb skóry. Dziś chciałabym Wam zaprezentować regenerującą maskę francuskiej marki Bioteq, łączącej w sobie zaawansowane technologie z naturalnymi, bezpiecznymi dla skóry składami. Maska znalazła się pośród innych kosmetyków w wiosennym boxie przygotowanym przez portal OnlyYou

Dzięki zawartości unikalnych skoncentrowanych ekstraktów z Ginkgo Biloba, Grejpfruta i Ryżu Czerwonego maseczka wykazuje silne działanie regenerujące, przeciwzmarszczkowe i odmładzające. Wyjątkowo skutecznie zapobiega procesom starzenia, przyśpiesza podskórny metabolizm i mikrokrążenie. Widocznie wygładza i spłyca zmarszczki, przywraca skórze właściwą gęstość, jędrność i elastyczność. Widocznie podnosi owal twarzy, delikatnie rozświetla, eliminuje przebarwienia i przywraca skórze jednolity koloryt. Kwas Hialuronowy, który wchodzi w skład preparatu, przenikając w najgłębsze warstwy skóry, długotrwale nawilża i zapobiega utracie wody. Efekt widoczny już po pierwszym użyciu.

Maska Bioteq to nic innego jak bawełniana tkanina bardzo silnie nasączona składnikami aktywnymi, która świetnie dopasowuje się do owalu twarzy, otwory na oczy, nos i usta mają idealne wymiary, po wygładzeniu wygląda jak "druga skóra". 
Przeznaczona jest do cery normalnej i suchej, ale według mnie może po nią sięgnąć każdy, bo nawilżenie i odżywienie jest ważne w przypadku każdego typu cery.  Jak w przypadku wielu masek tego typu, również i ta jest zanurzona w esencji, którą można wykorzystać wklepując potem w twarz lub w dekolt, przy czym ja ostatnio zdecydowanie chętniej nanoszę je na dekolt, dzięki czemu uelastyczniam i nawilżam delikatną skórę, o której często zapominam.
Maska wyróżnia się na tle innych bardzo przyjaznym, naturalnym składem, nie znajdziemy w niej konserwantów, barwników, pestycydów czy GMO, dzięki czemu ryzyko wystąpienia podrażnień jest wyeliminowane. 
Maska bazuje na takich ekstraktach jak:
Ginkgo Biloba - posiada bardzo silne właściwości antyoksydacyjne, chroni skórę przed działaniem wolnych rodników, spowalnia procesy starzenia, uelastycznia, odbudowuje włókna kolagenowe i nawilża;
ekstrakt z grejpfruta - dzięki dużej zawartości bioflawonoidów, witamin A, E,C i beta-karotenu działa przeciwzapalnie i regenerująco;
wyciąg z ryżu - wnika w głębsze warstwy skóry, dzięki czemu nawilża i zatrzymuje wodę w naskórku, niweluje drobne zmarszczki, łagodzi stany zapalne i ujednolica koloryt skóry;
kwas hialuronowy - wiąże wodę w głębszych warstwach naskórka, nawilża i wypełnia zmarszczki.
Maseczkę standardowo nakładamy na oczyszczoną skórę twarzy na 15-20 minut, po upływie tego czasu resztki wklepujemy w cerę. Pierwsze wrażenie po jej nałożeniu to niesamowita świeżość, taki efekt ukojenia, kiedy mówimy "wow, jaka ulga". W miarę upływu czasu coraz mocniej czuć ten efekt, wyczuwalne wręcz nawilżenie, bynajmniej moja sucha skóra tak to odczuwała, niesamowite odżywienie. Po zdjęciu maski jej nadmiar delikatnie wklepałam w cerę i co ciekawe nie został na niej tłusty film, maska jest jednocześnie lekka i bardzo odżywcza. Od razu czuć fajne napięcie skóry, jest jakby lekko naciągnięta, elastyczna i bardzo gładka. Efekt jest porównywalny jak po porządnym masażu i zabiegu nawilżającym w gabinecie kosmetycznym. Oczywiście efekt jednorazowego nałożenia maseczki nie jest spektakularnie długi, ale moim zdaniem to taka bankietowa maska, sposób na szybką regenerację i nawilżenie skóry, kiedy nie mamy za dużo czasu, a mimo wszystko chcemy wygładzić i wyrównać naszą cerę. Nawilżenie widoczne po zdjęciu maski będzie świetną bazą do wykonania makijażu, wiecie, że dobrze nawilżona cera to podstawa dobrze wykonanego makijażu, bez żadnych suchych skórek.
Lubicie bawełniane maski do twarzy? Po jakie maski najchętniej sięgacie? A może macie w swoich zbiorach maskę Bioteq?

Zobacz także

25 komentarze

  1. Nie znam tej maski, ale chyba muszę to zmienić. Moja skóra zrobiła się bardzo sucha, więc takie odżywienie jej przydałoby mi się :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moja sucha skóra lubi wszystko to co nawilża i regeneruje :-)

      Usuń
  2. Mam taką samą.
    Fajnie nawilża i odświeża cerę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię maski w płachcie, ale z tą nie miałam nigdy styczności ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja jestem wielką fanką bawełnianych maseczek ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam maski na płachcie, co zresztą widać na moim blogu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. faktycznie u Ciebie królują maski Tony Moly :-)

      Usuń
  6. Nie znam jej, ale z chęcią wypróbuję - uwielbiam maski w płachcie! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. nie znam, ciekawie się zapowiada

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię taką formę masek, ale tej nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Akurat tej nie używałam jeszcze , ale lubię ten typ masek ,trzeba kiedyś wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeszcze jej nie miałam, ale ogólnie uwielbiam maski w płacie 👌🏻

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja najczęściej nakładam maski z glinki, ale takie w płacie używam w pracy - moje klientki je uwielbiają ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Powoli przekonuję się do takich masek w płacie, mam kilka już, ale tej nie mam.

    OdpowiedzUsuń
  13. jeśli chodzi o tego typu maski najbardziej lubię te suche w postaci skompresowanej :) i moczę je w różnych specyfikach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tych w wersji suchej jeszcze nie miałam ale trochę o nich czytałam, nie ukrywam, ze bardzo mnie interesują :-)

      Usuń
  14. Maski w takiej postaci są bardzo praktyczne :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zdecydowanie jestem fanką tego typu masek i co prawda z większością na twarzy nie da się przykładowo chodzić, bo zaraz spadają, ale to jest najlepszy powód, aby po prostu wreszcie poleżeć :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w przypadku tej można śmiało chodzić choć nie ukrywam, że leżenie z nią jest bardzo przyjemne :-)

      Usuń
  16. Pierwszy raz się z nią spotykam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam ją ale jestem jeszcze przed testami :-) Niedługo planuję zrobić sobie domowe spa i zobaczymy czy spisze się u mnie równie dobrze :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Lubię sheet maski :) Taką z w pełni naturalnym składem to już w ogóle bym przytuliła :)

    OdpowiedzUsuń