środa, kwietnia 05, 2017

ECLAB Regenerująca maska do włosów - naturalna pielęgnacja włosów

Marka Eclab na stałe zagościła w mojej łazience, towarzyszy mi zarówno w pielęgnacji ciała, jak i włosów. Do mojej ulubionej gromadki obok szamponów, odżywek czy peelingów, dołączyła ostatnio regenerująca maska do włosów przepełniona olejkami i ekstraktami roślinnymi, które regenerują nawet tak suche i zniszczone włosy jak moje. Jednakże, tej maski nie używam w sposób standardowy, ponieważ moje ostatnie eksperymenty z włosami (używanie szamponów koloryzujących) pogorszyły stan moich włosów. W związku z tym stosuję różne metody pielęgnacji, a i na tę maskę znalazłam sposób, który odpowiada moim włosom i przynosi wymierne rezultaty.
Eclab to jak wiecie marka rosyjskich kosmetyków z bardzo naturalnymi składami, opartymi na wyciągach roślinnych, z mnóstwem olejów i organicznych ekstraktów. Tak jest również i w przypadku tej maski, ma ponad 97,2% składników pochodzenia roślinnego a jej działanie opiera się na takich składnikach aktywnych jak:
olejek z kamelii - olejek kameliowy bywa nazywany również herbacianym, używany w Japonii od bardzo dawna m.in. do pielęgnacji włosów, nadaje im blasku, nawilża, zapobiega puszeniu się, nakładany na skórę głowy leczy łupież i niweluje swędzenie skóry;
organiczny olej z jojoba - otacza łuski włosa filmem, zapobiegając ich niszczeniu podczas stylizacji i w kontakcie z wysoką temperaturą, przywraca włosom nawilżenie i elastyczność, zapobiega elektryzowaniu się włosów. przeciwdziała łupieżowi i podrażnieniom skóry głowy;
woda różana - jeden z najstarszych i najbardziej popularnych kosmetyków pielęgnacyjnych, nadaje włosom miękkość, odżywia i nawilża. leczy choroby skóry głowy;
organiczny ekstrakt z bambusa - wzmacnia włosy, zapobiega ich łamaniu, duża ilość krzemionki obecna w bambusie regeneruje zniszczone włosy i nadaje im elastyczności;
olej makadamia - regeneruje cebulki włosów, głęboko nawilża i zapobiega utracie wilgoci, zapobiega uszkodzeniom włosa podczas stylizacji;
olej z nasion ogórecznika - wykazuje działanie przeciwzapalne i antybakteryjne, uspokaja skórę głowy, leczy podrażnienia
hydrolizowane proteiny jedwabiu - wiążą i zatrzymują wodę w cebulkach, otaczają je cienkim, ochronnym filmem, zapobiegając wysuszaniu i łamaniu, wygładzają włosy, dzięki czemu eliminują ich puszenie.
Maski do włosów w ostatnim czasie schodzą u mnie w tempie ekspresowym, w ciągu miesiąca zużywam mniej więcej jedną maskę, i naprawdę nie żałuję sobie podczas ich nakładania. 
Maska Eclab to nic innego jak bardzo lekka, przyjemnie pachnąca formuła głęboko nawilżająca i odżywiająca włosy. W masce nie znajdziemy żadnych szkodliwych dodatków, jak SLS-y, SLES-y, parabeny, silikony, syntetyczne barwniki czy konserwanty, tak więc może po nią sięgnąć każda fanka naturalnej pielęgnacji włosów. 
Jakiś czas temu pisałam Wam, że ze względu na stan moich włosów i wynikającą z tego wysokoporowatość, kosmetyki naturalne nie zawsze działają tak jak powinny, a silikony są wręcz pożądane przez moje włosy. Dlatego właśnie na tę maskę musiałam znaleźć swój sposób, który okazał się odrobinę bardziej czasochłonny, ale też nie wymagał nie wiadomo jakiego zaangażowania. Moje włosy po naturalnych kosmetykach do włosów wariują - są strasznie szorstkie, bardzo trudne do ułożenia, matowe i tak suche, że można łamać je końcówki bez większego wysiłku. Wiedząc doskonale co może wyniknąć ze zwykłego nakładania maski, czyli pozostawiania jej na ok. 5 minut i zmywania, postanowiłam zwiększyć czas jej trzymania, zaś włosy owijać turbanem, tak aby pod wpływem ciepła składniki aktywne miały większe szanse na działanie. 
Nie ukrywam, że włosy najpierw myłam szamponem z SLS, dopiero potem nakładałam w dużej ilości maskę, owijałam bawełnianym turbanem i zostawiałam na 10-15 minut. Od razu zaznaczę, że tej maski naprawdę kładłam dużo, wiedziałam, że pod wpływem ciepła i długiego czasu trzymania, moje suche włosy szybko "wypiją" składniki aktywne i nic z nich nie zostanie. Po upływie 15 minut bardzo dokładnie zmywałam maskę i wówczas bezproblemowo mogłam je rozczesać, co w przypadku moich bardzo gęstych włosów, skłonnych do plątania się, jest nie lada wyzwaniem. 
Jak moje włosy wyglądały po takiej odżywczo - regenerującej kuracji? Otóż przede wszystkim ich rozczesanie i późniejsza stylizacja nie sprawiały żadnego kłopotu, nie musiałam w to wkładać najmniejszego wysiłku. Po wysuszeniu włosy był puszyste, ale nie napuszone, wiecie, jak to jest z tymi malutkimi baby hair na czubku głowy. Maska świetnie dyscyplinuje włosy i mimo nakładania jej w dużej ilości w żaden sposób nie obciążała włosów, ani ich nie przetłuszczała. Włosy były po niej ładnie dociążone, wzmocniły się i odżywiły. Po każdorazowym czesaniu włosów zawsze zostawało mi sporo włosów na szczotce, mało tego pokruszone i ułamane włoski lądowały też na podłodze pokazując smętny obraz kondycji moich włosów. Maska nie tylko uelastyczniła same włosy, ale co ważne, wzmocniła cebulki włosów, ograniczając łamanie, kruszenie i rozdwajanie. 
Używam jej dwa razy w tygodniu, nakładam naprawdę sporą ilość (pół dłoni) i porządnie wmasowuję we włosy, po czym nakładam turban. Powiem Wam, że taka forma pielęgnacji bardzo odpowiada moim włosom, które wyglądają coraz lepiej, a biorąc pod uwagę ich suchość i zniszczenie efekt naprawdę jest zadowalający. Bardzo lubię efekt miękkości i jedwabistości w dotyku, jaki jest po użyciu maski, miła odmiana po wiecznie szorstkich, takich twardych i bardzo nieprzyjemnych w dotyku włosach. Bardzo przyjazny skład i dobre działanie kolejny raz potwierdzają, że Eclab to marką na którą warto zwrócić uwagę. Z ich asortymentem zapoznacie się na stronie sklepu Kalina, w którym pojawiło się ostatnio mnóstwo ciekawych, naturalnych nowości. 
Znacie maskę Eclab, którą Wam pokazałam? Miałyście już kosmetyki tej marki, możecie coś polecić?

24 komentarze

  1. Maseczka prezentuje się bardzo ciekawie, firmę ecolab uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to zdecydowanie jedna z moich ulubionych naturalnych marek do pielęgnacji włosów :-)

      Usuń
  2. O patrz, nie wiedziałam, ze ta marka ma maski do kudełków :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam w zapasie szampon od nich, ciekawe jak się sprawdzi :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miałam ich szampon i odżywkę aloesową, normalnie cud - miód :D

      Usuń
  4. Może skusze się kiedyś na taką maseczkę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znam tej maski i nie miałam nic z marki ecolab, ale chętnie przeglądnę ofertę sklepu o którym napisałaś i może coś wybiorę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znam tej marki, ale jestem ciekawa, jak ta maska sprawdziłaby się na moich niskoporowatych włosach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. patrząc na skład wydaje mi się, że spisze się również na innych włosach, na pewno nie zaszkodzi spróbować :-)

      Usuń
  7. Piszesz o niej naprawdę przekonująco :) I genialnie, że znalazłaś własny sposób na maski ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zauważyłam, że dłuższe trzymanie masek i owijanie włosów w turban przynosi rezultaty, bo tak normalnie to efektów nie ma

      Usuń
  8. Pierwszy raz ją widzę ale mam ochotę ją wypróbować :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie znam marki, ale wydaje się interesująca :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeśli nie obciąża włosów to mogłabym ją wypróbować :) jestem ciekawa czy np u mnie się sprawdzi :)

    OdpowiedzUsuń
  11. JEszcze niczego nie miałem z te jmarki

    OdpowiedzUsuń
  12. Jej dociążające działanie mogłoby spodobać się moim lokom :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Z EcoLab jeszcze nic nie miałam,ale znamy się 'z widzenia' :)

    OdpowiedzUsuń
  14. O marce Ecolab ostatnio coraz więcej słyszę i większość osób jest zachwycona ich kosmetykami. Chyba będę musiała dać im szansę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Gdzieś mi się już w oczy nie raz rzuciły kosmetyki marki Eclab ale jeszcze nie miałam okazji uzywać

    OdpowiedzUsuń
  16. Naprawdę warto przetestować, wszystkie trzy maski mają swoje zwolenniczki :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam wielką ochotę na kilka kosmetyków z tej firmy.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...