Kosmetyczni ulubieńcy marca

07 kwietnia

Moi kosmetyczni ulubieńcy marca to przede wszystkim pielęgnacja włosów, farbowanie i używanie koloryzujących farb zostawiło na nich swoje piętno, więc przyłożyłam się do ich pielęgnacji. Wśród ulubieńców nie znajdziecie tym razem niczego do makijażu, co nie znaczy, że nie używałam niczego godnego uwagi. Wręcz przeciwnie, zakochałam się w kosmetykach mineralnych Lily Lolo, ale o nich piszę na bieżąco, więc nie chcę powielać opinii, bo chcę Wam pokazywać kosmetyki, których w większości nie recenzuję, a na które warto zwrócić uwagę. Ten miesiąc należał do takich marek jak: Schwarzkopf, Isana. Mizon, Douglas, Yves Rocher, Beaver, Farmona i Zielone Laboratorium. 

SCHWARZKOPF ESSENCE ULTIME CAVIAR + HAIR SZAMPON DO WŁOSÓW EFEKT ZREGENEROWANYCH I ODBUDOWANYCH WŁOSÓW
Szampon z ekstraktem z kawioru i esencją perły ma za zadanie odbudować komórki włosa i przywrócić im siłę, elastyczność, sprężystość, giętkość i zdrowy połysk. Śmiało mogę powiedzieć, że to najlepszy drogeryjny szampon, jaki do tej pory trafił w moje ręce. Pomijając cudowny, luksusowy zapach, ma perłową konsystencję, otula włosy filmem, jak przy użyciu olejku. Świetnie nawilża i zmiękcza włosy, włosy są po nim pełne blasku i przyjemne w dotyku. Za każdym razem jak go używałam czułam jego oleistość, którą moje włosy pokochały, już w momencie ich mycia czułam, że zyskują na jedwabistości i nawilżeniu. Uwielbiam.

ISANA PROFESSIONAL ODŻYWKA DO WŁOSÓW ZNISZCZONYC I SUCHYCH
Odżywka zawiera w składzie olejek arganowy i olej z pestek śliwek i ma za zadanie wzmocnić włosy i zapobiec dalszym uszkodzeniom. Odżywki używałam razem z kawiorowym szamponem, jest niesamowicie silnie nasycona olejkami, i co ciekawe nie zawiera silikonów, a i tak bardzo dobrze się spisywała. Włosy po niej były nie tylko miękkie, ale łatwo się rozczesywały, były mięciutkie i ładnie się mieniły. Uwielbiam ją do tego stopnia, że już kupiłam kolejne opakowanie. :-)

BEAVER PROFESSIONAL MGIEŁKA ODŻYWCZA DO WŁOSÓW
Odżywcza mgiełka zmiękczająca i zmniejszająca skalę zniszczeń włosa, otula je delikatnym filmem i zatrzymuje wilgoć wewnątrz włosa. Teoretycznie po rozpyleniu na włosy powinno się ją wmasować, ale ja pryskam nią włosy i przeczesuję szczotką. Włosy nie dość, że ładnie pachną, to są wyczuwalnie miękkie w dotyku, są zabezpieczone przed działaniem słońca i zanieczyszczeń. To kosmetyk z rodzaju niby nic wielkiego, ale warto mieć. 

RADICAL KURACJA POBUDZAJĄCA POROST WŁOSÓW W AMPUŁKACH
Kuracja w ampułkach Radical to nic innego jak popularna forma wcierek do włosów, tylko że w wygodniejszej do aplikacji buteleczce z aplikatorem. Zawiera stymulator wzrostu włosa Trichogen, inulinę z cykorii czy ekstrakt ze skrzypu polnego. W moim przypadku wzrostu nowych włosków nie zauważyłam, ale wzmocnienie włosów tak, i to na tym efekcie zależało mi najbardziej. O ile kiedyś trzymałam się z dala od takich produktów, to od niedawna używam coraz więcej kosmetyków do włosów, które pomagają mi je zregenerować. Kurację polecam wszystkim, którzy borykają się ze zniszczonymi włosami, chcę je odżywić i wzmocnić od samych cebulek. Włosy po regularnym stosowaniu kuracji są mocniejsze, i bardziej odporne na uszkodzenia. 

MIZON ALOE 90 SOOTHING GEL
Wygładzający żel do twarzy zawiera 90% soku aloesowego, jest idealny do pielęgnacji każdego typu skóry, zwłaszcza suchej. Używałam go zarówno do mycia twarzy, jak i nakładałam jako serum na dzień a na noc w większej ilości jako maseczkę. Dogłębnie nawilża, zostawia skórę aksamitną w dotyku, miękką i wygładzoną. Ideał w codziennej pielęgnacji cery.

DOUGLAS HOME SPA HARMONY OF AYURVEDA ALMOND OIL&SEZAM OIL
Pianka pod prysznic o mega egzotycznym, uspokajającym i odprężającym zapachu migdału, sezamu i czegoś orientalnego. Jest bardzo wydajna, odrobina otula ciało pachnącą, kremową i nawilżającą pianą, prysznic z jej użyciem to czysta przyjemność. Dawno nie miałam tak ciekawego kosmetyku myjącego, mam ochotę na inne Douglasowe pianki, tym bardziej, że są wolne od parabenów. 

YVES ROCHER RELAKSUJĄCY OLEJEK POD PRYSZNIC MIGDAŁ & KWIAT POMARAŃCZY
Zaskakująco dobry olejek, o bardzo dobrym składzie, nie mogę się nadziwić, że YR wypuściło tak fajne kosmetyki w serii Plaisirs Nature. Olejek zawiera ponad 96% składników pochodzenia naturalnego, w tym glicerynę roślinną, wolny od olejów mineralnych, etoksylantów i parabenów. Zapach mógłby być przyjemniejszy bo jest odrobinę mdły, ale sam olejek fajnie nawilża, może bez efektu WOW, ale gdy nie mamy czasu na dłuższa pielęgnację ciała, to już pod prysznicem zadba o naszą skórę. Nie zostawia tłustego filmu, nie zapycha porów, pomaga utrzymać odpowiednie nawilżenie ciała. 

FARMONA LET’S CELEBRATE SUNRISE PEELING SOLNY DO CIAŁA
W tym peelingu nie sposób się nie zakochać, przywołuje na myśl piaszczyste plaże i letnie wieczory z orzeźwiającym drinkiem w dłoni. Pachnie jak koktajl Sunrise (połączenie tequili, soku malinowego i pomarańczowego) , ma się ochotę jeść go łyżkami, świetnie złuszcza martwy naskórek, oczyszcza i wygładza skórę. nie podrażniając jej przy tym. Ci ciekawe, nie zostawia lepkiego i tłustego filmu, skóra jest po nim niesamowicie gładka, a jej tekstura wyrównana. 

ZIELONE LABORATORIUM MASKA GŁĘBOKO OCZYSZCZAJĄCA 
Cudownie naturalna maska do twarzy pełna dobroci takich jak: glinka biała (kaolin), olejek rozmarynowy, woda miętowa, ekstrakt z nagietka i witamina E. Przede wszystkim usuwa wszelkie zanieczyszczenia z powierzchni skóry, daję radę również z mniejszymi zaskórnikami, odblokowuje pory, absorbuje nadmiar sebum i łagodzi podrażnienia. Maska zastyga dosyć szybko, przy problematycznej skórze warto potrzymać ją troszkę dłużej. Trzeba przyłożyć się do jej zmywania, bo jak wiecie glinki ciężko się usuwa, ja na koniec i tak przecieram twarz tonikiem dla całkowitego oczyszczenia twarzy. Skóra po masce jest lekko rozświetlona, niesamowicie gładka i czyściutka. W składzie nie znajdziecie niczego szkodliwego, brak SLES-ów. SLS-ów, ALS-ów, PEG-ów, silikonów, olejów mineralnych, parabenów, sztucznych barwników i zapachów, a na dodatek kosmetyk jest wegański. Nic tylko korzystać z dobrodziejstw tej maski. :-)

Tak oto prezentuje się moja gromadka marcowych, ulubionych kosmetyków. Znacie któryś kosmetyk? Może któryś Was szczególnie zainteresował?

Zobacz także

37 komentarze

  1. Nie miałam żadnego z nich, a produkty do włosów Isany i Schwarzkopfa podrażniają mi niestety skórę głowy :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi Isana wysusza dłonie i ciało, ale na włosach kosmetyki tej marki spisują się super :-)

      Usuń
  2. Maska oczyszczająca mnie najbardziej zaciekawiła :) ale i tak nic nie miałam przynajmniej nie kojarzę ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Koniecznie muszę kupić żel aloesowy;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gorąco polecam, ma tak wiele zastosowań że śmiało zastępuje kilka kosmetyków :-)

      Usuń
  4. Muszę wypróbować ten szampon:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Stosowałam kiedyś Radical tylko trochę w innym wydaniu, nie w ampułkach. Co do peelingu Farmony to nie wiedzieć czemu zazwyczaj wybieram cukrowe nie solne :) Pewnie dlatego że uwielbiam słodycze i nawet przez skórę mogłabym je wchłaniać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapach tego peelingu jest boski, można go jeść łyżkami, uwielbiam go używać :-)

      Usuń
  6. sporo ulubieńców:) lubię zapach tej linii Douglas:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pierwszy raz mam tę piankę i bardzo spodobała mi się kremowa, puszysta konsystencja i super zapach :-)

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. odżywka póki co jest bezkonkurencyjna, do tej pory używałam Timotei z olejkami, ale ta jest odrobinę lepsza :D

      Usuń
  8. Miałam ten szampon do włosów i mnie również zachwycił 😉

    OdpowiedzUsuń
  9. Zaciekawiła mnie maska do twarzy i żel aloesowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. maska jest świetna, bardzo głęboko oczyszcza i dodatkowo wygładza cerę :-)

      Usuń
  10. Jestem bardzo ciekawa tej mgiełki ;) Gdzie można ją zakupić ? ;)
    Obserwujemy? zacznij i daj znać u mnie ;)
    www.jagglam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mgiełka była w jednym z pudełek Liferii :-)

      Usuń
  11. Aloes od pewnego czasu jest ze mną na stałe :) uwielbiam jego działanie:)

    OdpowiedzUsuń
  12. ampułki Farmony i peeling bardzo lubię

    OdpowiedzUsuń
  13. Kiedyś miałam szampon z Zielonego Laboratorium i szczerze go uwielbiałam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie z Zielonego Laboratorium kuszą peelingi i kremy do mycia :-)

      Usuń
  14. Ta mgielka odżywka do włosów mnie kusi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mgiełkę będzie można dostać wymiennie ze szminką zamawiając box Liferia i wpisując kod ipiekna_march w komentarzu do zamówienia :-)

      Usuń
  15. Pianka do ciała mówisz.. :D Uwielbiam takie wynalazki <3 :D Aloes Mizona też przemawia do mnie, być może pokuszę się na niego po wykończeniu Holiki? :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Lubię tę serię złotą Isany :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja póki co wypróbowałam tylko tę odżywkę :D

      Usuń
  17. Nie spotkałam się z tymi produktami.
    Ale Yves Rocher bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja dopiero od niedawna używam YR, tej naturalnej serii, i jestem z niej bardzo zadowolona, takie pozytywne zaskoczenie :-)

      Usuń
  18. Zaskoczyła mnie ta odżywka do włosów z Isany, jakoś nigdy nie testowałam ich produktów, jestem ciekawa jej działania, moje włosy są strasznie puszystei potrzebują baaardzo dużej ilości olejków, może ona mogłaby pomóc, na pewno ją przetestuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Isana ma jeszcze ciekawe olejki, muszę w końcu któryś przetestować, bo włosy mam w opłakanym stanie

      Usuń
  19. Mycie twarzy żelem aloesowy? Tego nie słyszałam 😜

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak ma się tak suchą cerę jak moja to próbuje się różnych rozwiązań, ważne aby był efekt :D

      Usuń
  20. o widzę, że i w Twojej kosmetyczce nie zabrakło Isany :) ja z kolei lubię bardzo tą odżywkę bez spłukiwania z olejem arganowym, robi dobrze moim zniszczonym włosom :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. + też używam żelu aloesowego, ale z holiki holiki. Nakładam go na noc jako serum, a rano oczyszczam nim twarz. Sprawuje się całkiem dobrze, ale do wieczornego oczyszczania wolę jednak użyć czegoś przeznaczonego typowo do tego.

      Usuń
    2. dawno nie miałam odżywki bez spłukiwania, teraz używam Jantaru w formie pianki, fajnie nawilża i regeneruje :-)

      Usuń
  21. Podoba mi się to zestawienie, wieeele uderza w moje gusta :)
    Może spróbuję kiedyś z tym szamponem, ale trochę się obawiam uczulenia :)
    Odżywka Isany nie do końca mi podpasowała i raczej do niej nie wrócę. Preparatów wzmacniających Radical używałam, ale tych ampułek nie. Mam na nie ochotę już od pewnego czasu :) Totalnie natomiast zauroczyła mnie ta pianka od Douglasa! :) Chyba się przejdę i zobaczę na własne oczy jak się prezentuje ich oferta :)

    OdpowiedzUsuń