Śliwkowe nowości Apis Natural Cosmetics - serum i maska dla cery normalnej i suchej

11 kwietnia

Apis Natural Cosmetics to nasza rodzima marka, która od 26 lat dostarcza na rynek kosmetyki skierowane zarówno do odbiorców indywidualnych, jak i te profesjonalne, które możemy spotkać w gabinetach kosmetycznych czy salonach SPA. Wśród kilku ostatnich nowości wyróżnia się seria śliwkowa, dostosowana do potrzeb cery normalnej i suchej, będąca bombą witamin z takich owoców jak australijska śliwka kakadu, wiśnia, mango i jagody goji. W całej linii znajdziemy cztery kosmetyki, a ja dziś zaprezentuję dwa, moim zdaniem, najciekawsze, czyli maskę i serum.
Maska śliwkowa
Lekka, kremowa maska, która wykorzystując niezwykłą moc 4 multiwitaminowych ekstraktów z australijskiej śliwki kakadu, wiśni, mango, ekologicznych jagód goji dodaje skórze witalności i energii minimalizując oznaki starzenia. Wspiera proces restrukturyzacji skóry, błyskawicznie odżywia i uelastycznia. Dzięki synergistycznemu działaniu organicznego oleju z pestek śliwek i nasion chia przywracają równowagę lipidową wzmacniając barierę ochronną, jednocześnie działają przeciwutleniająco. Kwas hialuronowy i d-panthenol zapewnia intensywne działanie nawilżające i wygładzające. Skóra odzyskuje zdrowy, świeży i promienny wygląd.
Seria śliwkowych kosmetyków rozkochała mnie w sobie, a to głównie za sprawą cudownego zapachu, te kosmetyki można jeść łyżkami. Zapachy są bardzo naturalne, nie wyczuwam w nich żadnej chemii, są słodkie, apetyczne i uzależniające. Stosowanie maski, jak i serum to uczta dla zmysłów, już dawno nie rozpływałam się tak nad zapachem, który ma dla mnie dosyć duże znaczenie. Innymi słowy, wpadłam jak śliwka w kompot i prędko nie wydobędę się na powierzchnię. :-)
Wracając do maski, oprócz cudnego, owocowego zapachu, wyróżnia się ona bardzo kremową, mleczną konsystencją, niesamowicie wydajną i bardzo silnie nawilżającą. Jest to typowa maska do zmywania, nakładamy większą ilość na twarz i po 20 minutach usuwamy nadmiar wacikiem, ja nasączam go hydrożelowym tonikiem Apis, o którym też niedługo napiszę. Powiem Wam, że po tych 20 minutach, moja sucha skóra wchłania maskę niemal całkowicie, naprawdę mało zostaje do usunięcia wacikiem. Cera po regularnym stosowaniu maski (2-3 razy w tygodniu) nabiera miękkości, jest jedwabista w dotyku, nawilżona a drobne podrażnienia są ukojone. Dla mnie ważnym aspektem jej stosowania jest fakt, że moja zmęczona i poszarzała twarz odzyskała zdrowy koloryt, uczucie permanentnej suchości zniknęło i czuję w końcu, że cera jest odżywiona. Mimo, że ostatnio jest taki zachwyt nad koreańskimi maskami w płachcie (nie ukrywam, że ja też dałam się porwać temu trendowi), to moim zdaniem, takie kremowe, silnie nawilżające formuły przynoszą zdecydowanie lepsze rezultaty, które po pierwsze są długotrwałe, a po drugie dostarczają skórze mnóstwa witamin, docierając do głębszych warstw naskórka, co niestety nie dzieje się w przypadku bawełnianych masek działających powierzchniowo. Bardzo mi się podoba dodatek kwasu hialuronowego, który fenomenalnie zatrzymuje wodę w naskórku i wygładza skórę, szczególnie taką, która ma już predyspozycje do powstawania pierwszych zmarszczek. 
  • mleczna, pachnąca śliwką, bardzo wydajna formuła
  • bogata w witaminy, kwas hialuronowy  i antyoksydanty zwalczające efekty starzenia się skóry
  • przywraca skórze odpowiedni poziom nawilżenia, zatrzymuje wodę w naskórku
  • uelastycznia i odżywia skórę
  • wygładza drobne zmarszczki i ujednolica teksturę
  • daje długotrwałe efekty
  • bardzo dobrze się wchłania, nie zostawia tłustego filmu na skórze
  • nie zatyka porów, łagodzi drobne podrażnienia
  • dzięki dużej zawartości witaminy C pomaga rozświetlić zmęczoną i poszarzałą cerę

Serum śliwkowe
Serum o lekkiej, jedwabistej konsystencji wykorzystuje niezwykłą moc 4 multiwitaminowych ekstraktów z owoców: australijskiej śliwki kakadu - owocu znanego jako największe na świecie źródło witaminy C, wiśni, mango i ekologicznych jagód goji. Zapewnia skórze maksymalne odżywienie, witalność i nawilżenie. Intensywnie stymuluje syntezę kolagenu i elastyny, pomaga długotrwale utrzymać zdrowy wygląd skóry. Dzięki synergistycznemu działaniu organicznego oleju z pestek śliwek i z nasion chia, kwasu hialuronowego, kolagenu z elastyną sprawia, że pozbawiona życia skóra błyskawicznie zostaje zrewitalizowana promieniując zdrowym i pełnym energii blaskiem.
Przewrotnie zacznę od stwierdzenia, że to nie jest do końca serum, a to dzięki swojej konsystencji. Mamy tu do czynienia z bardzo lekką, nie zatykająca porów formułą, silnie nawilżającą, ale tak odżywczą i kremową, że stosowane rano wyklucza u mnie konieczność sięgania po krem. Zdarza mi się również nie nakładam kremu na noc, ponieważ serum daje naprawdę bardzo odczuwalne odżywienie, potrzebuje chwilki, aby się wchłonąć, ale efekt jaki zostawia na skórze jest bardzo zadowalający. Oprócz silnego nawodnienia skóry, otula moją twarz nietłustym filmem, bardzo dobrze napina i uelastycznia skórę, a to dzięki obecności kolagenu i elastyny, których produkcja wraz z wiekiem spada, a co za tym idzie pojawiają się zmarszczki, suchość skóry i utrata elastyczności. Serum uzupełnia te niedobory, stymulując ich produkcję i sprawiając, że skóra odzyskuje młody i promienny wygląd. 
Podoba mi się zastosowanie w kosmetyku technologii air-less, dzięki czemu kosmetyk nie jest narażony na działanie powietrza i światła, nie ma styczności z bakteriami i zachowuje wszystkie swoje właściwości odżywcze. 
Serum nałożone na dzień świetnie zabezpiecza skórę przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych, nie wymaga stosowania razem z kremem, przy mojej suchej skórze daje wymierne rezultaty w postaci jedwabistej w dotyku, napiętej i promiennej skóry.
Kosmetyk idealnie współgra ze śliwkową maską, nałożone po maseczce daje zdwojone odżywienie, uwielbiam rano budzić się z wypoczętą i miękką skórą, bez suchych skórek i suchych "placków" na twarzy, późniejsze wykonanie makijażu jest wówczas o wiele łatwiejsze.
  • lekka ale bardzo odżywcza konsystencja, pozwalająca wyeliminować stosowanie kremu na dzień
  • szybko się wchłania nie zostawiając lepkiego filmu
  • pozwala uzupełnić "braki" kolagenu i elastyny w skórze
  • zabezpiecza skórę przed działaniem wolnych rodników
  • nadaje skórze promiennego wyglądu
  • świetnie uzupełnia wieczorną pielęgnację razem ze śliwkową maską
  • nawilża i odżywia nawet bardzo suchą skórę
  • poprawia napięcie skóry
Reasumując
W obu kosmetykach nie sposób się nie zakochać, piękne śliwkowe zapachy, tak bardzo naturalne uprzyjemniają ich stosowanie i dają naprawdę dobre rezultaty. W kosmetykach nie znajdziemy silikonów, parabenów, barwników i parafiny, tak więc dostajemy naprawdę dobre jakościowo kosmetyki, z mnóstwem witamin i owocowych ekstraktów. Zarówno maska, jak i serum przynoszą ulgę suchej skórze, odbudowując jej barierę ochronną, zatrzymując wodę w głębszych warstwach skóry i jednocześnie ją zmiękczając. Śmiało mogę powiedzieć, że wpadłam jak śliwka w kompot. :D W serii znajdziemy jeszcze koncentrat śliwkowy i maskę algową ze śliwką i nasionami chia, które już na pierwszy rzut oka wyglądają bardzo interesująco. Wszystkie kosmetyki kupicie w sklepie APIS, obecnie jest na nie 15% zniżka, więc warto zanurzyć się w śliwkowej masie. :-)
Znacie kosmetyki Apis Natural Cosmetics? Miałyście już do czynienia z ich śliwkowymi kosmetykami?

Zobacz także

28 komentarze

  1. szkoda,że nie lubię śliwki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja śliwki mogę pałaszować do woli :D teraz mam jeszcze w formie kosmetycznej, super :-)

      Usuń
  2. nie znam firmy, ale sliwka brzmi bardzo kuszaco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a jaka jest apetyczna, szkoda, że nie można w 100% opisać zapachu :-)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. ja znam ją bardzo słabo, ale seria śliwkowa zauroczyła mnie i moją skórę :-)

      Usuń
  4. nie miałam z APIS żadnego kosmetyku ale chciałabym poznać i przetestować na sobie asortyment tej marki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. śledź uważnie ich FB, co jakiś czas organizują akcje testowania dla blogerów

      Usuń
    2. Dzięki, skorzystam z Twojej rady :)

      Usuń
  5. Maska bardzo mnie zaciekawiła, jej działanie wydaje się być idealne dla mojej suchej, wrażliwej skóry, a i zapach śliwki intryguje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. maska jest niezwykle kremowa, otula skórę filmem i przynosi ukojenie, z pewnością sprawdziłaby się na Twojej wrażliwej skórze :-)

      Usuń
  6. Hmm czuję się zainteresowana tymi kosmetykami :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Przyznaję że jestem bardzo ciekawa tych kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń
  8. Dobrze, że kosmetyki radzą sobie z suchymi skórkami. Ostatnio jeden kosmetyk mnie podrażnił i walczę z nimi. Lubię śliwki :D myślę że i te kosmetyki bym polubiła

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. suche skórki to moja zmora, zwłaszcza w okolicach nosa i na brodzie, ratuję się peelingami enzymatycznymi, ale dobre nawilżające kosmetyki, jak te śliwkowe to podstawa :-)

      Usuń
  9. Nie jestem posiadaczem suchej skóry ale serum chciałabym mieć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. seria jest idealna również dla cery normalnej, moim zdaniem śmiało może po nią sięgnąć każdy, z pewnością nie wyrządzi skórze żadnej krzywdy :-)

      Usuń
  10. Uwielbiam wszystko co pachnie śliwką!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w takim razie w tej serii zakochasz się od pierwszego powąchania :-)

      Usuń
  11. Muszę wypróbować na własnej skórze :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajnie wygląda ta seria, muszę jej poszukać gdzieś u siebie :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nawet nie wiedziałam, że Apis to polska marka O.o Seria śliwkowa.. no brzmi pysznie. Mierzi mnie tylko brak pełnych składów na stonie producenta :(

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajna seria, ale na mojej skórze słabo te kosmetyki działają :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zapisuję tę serię. Praktycznie każdy kosmetyk mnie zaintrygował:).
    Ceny nie są wygórowane, więc można zaryzykować i się skusić:).

    OdpowiedzUsuń
  16. Dopiero zabrałam się za śliwkową maskę, zapach jest cudowny, nie robi mojej skórze nic złego 😜

    OdpowiedzUsuń