Bandi krem z kwasem migdałowym i polihydroksykwasami - nawilżanie i złuszczanie naskórka w jednym | Box Only You

25 maja

Wiosna to idealny czas na pozbycie się zrogowaciałego naskórka, a w zasadzie ostatnia chwila na przeprowadzanie zabiegów złuszczających, ze względu na jeszcze niezbyt silne promieniowanie słoneczne. Oprócz różnego rodzaju peelingów, które są najpopularniejszą metodą złuszczania naskórka, warto w wiosennej pielęgnacji postawić na kosmetyki z kwasami, które w sposób nieinwazyjny usuwają martwy naskórek, stymulują syntezę kolagenu i nawilżają cerę. Na uwagę zasługuje krem z kwasem migdałowym i polihydroksykwasami naszej rodzimej marki Bandi, który świetnie wpisuje się w wiosenną pielęgnację cery, a który znalazłam w boxie "Rozkwitnij wiosną" przygotowanym przez portal Only You.

OD PRODUCENTA
Nawilżający krem o działaniu złuszczająco – biostymulującym. Odpowiedni do każdego typu  cery, również wrażliwej. Preparat delikatnie usuwa nagromadzone, martwe komórki warstwy rogowej, oczyszcza i zwęża rozszerzone pory oraz ogranicza błyszczenie skóry. Wygładza zmarszczki, głęboko nawilża oraz intensyfikuje syntezę kolagenu, elastyny i glikozaminoglikanów. Wyraźnie zmniejsza objawy fotostarzenia skóry oraz przebarwienia pigmentacyjne. Zapewnia skórze gładkość, miękkość oraz świetlisty i wyrównany koloryt.
Krem z kwasem migdałowym i polihydroksykwasami należy do linii Professional i daje możliwość stosowania specjalistycznej pielęgnacji w domowych warunkach. Ciekawym zabiegiem marketingowym i sposobem na poznanie innych kosmetyków marki, jest umieszczanie w opakowaniu każdego kosmetyku próbki innego, co przyznam, zawsze mile mnie zaskakuje, tym bardziej, że próbek nie można kupić w ich sklepie internetowym. 
Kosmetyki Bandi są bardzo starannie dopracowane, nie tylko pod względem składów, ale również designu, co ma przełożenie na zastosowanie technologii air - less, gwarantującej nie tylko higienę podczas stosowania kremu, ale przede wszystkim zachowanie wszelkich właściwości kremu, blokując tym samym działanie powietrza czy słońca. 
Krem ma mleczno - białą, bardzo kremową konsystencję, niesamowicie odżywczą, ponieważ jedno naciśnięcie pompki wystarcza mi na pokrycie całej twarzy kremem. Stosując kosmetyki z kwasem, należy pamiętać, aby omijać okolice oczu i błon śluzowych, gdyż może to się skończyć łzawieniem, czy podrażnieniem. Kremu należy używać wieczorem, ponieważ jak się domyślacie, używanie kwasów podczas ekspozycji na słońce może się skończyć nieestetycznymi przebarwieniami. 
Głównymi składnikami aktywnymi kremu są:
kwas migdałowy - przyspiesza produkcję kwasu hialuronowego, kolagenu i elastyny, ma właściwości przeciwbakteryjne i przeciwzapalne. Rozjaśnia i wyrównuje koloryt, będąc przy tym łagodnym nawet dla skóry wrażliwej, delikatnej czy naczyniowej;
kwas laktobionowy - ma silne działanie antyoksydacyjne, wzmacnia mechanizmy naprawcze skóry i pobudza syntezę kolagenu. Zapobiega tworzeniu się zmarszczek i wiotczeniu skóry, wzmacnia naczynia krwionośne;
glukonolakton - wykazuje działanie złuszczające, nawilżające i antyoksydacyjne. Stanowi alternatywę dla osób nie tolerujących kwasów AHA. Może być stosowany również w sezonie letnim, nie powoduje podrażnień w wyniku ekspozycji na słońce.
Przyznam się, że bałam się stosowania tego kremu, ponieważ moja cera dosyć często dziwnie reaguje na działanie kwasów, wydaje mi się, że większość z nich ma dla mnie zbyt silne i inwazyjne działanie. Zanim zaczęłam regularnie używać kremu przeprowadziłam próbę na przedramieniu, aby upewnić się, że nie będzie jakichkolwiek niepożądanych reakcji, Nie pojawiło się żadne zaczerwienienie, więc co wieczór nakładam krem, na uprzednio oczyszczoną i stonizowaną cerę. Krem ma za zadanie w sposób łagodny usuwać martwy naskórek, odsłaniając zdrowszą i bardziej promienną cerę. Obawiałam się, że moja cera będzie się łuszczyć i będę miała problem z suchymi skórkami, co jak wiecie jest wyjątkowo niekomfortowe zwłaszcza w przypadku suchej skóry. Szczególnie wnikliwie obserwowałam okolice nosa i brody, gdyż tam mam najwięcej zaskórników i to tam najbardziej dokucza mi problem suchej skóry. Po ponad miesiącu codziennego stosowania zauważyłam, że moja cera jest wyraźnie jaśniejsza, łuszczenie przebiegało bardzo delikatnie, w związku z czym nie miałam problemów z suchymi skórkami. Aby maksymalnie wzmocnić działanie kremu używałam enzymatycznego żelu myjącego Vianek, który "rozpuszczał" martwy naskórek i oczyszczał cerę. Zauważyłam również, że krem jest idealny na noc pod względem nawilżenia, daje maksymalne odżywienie i napięcie skóry, bez jej ściągania. Było to dla mnie miłe zaskoczenie, bo ciężko mi znaleźć krem na noc, który z jednej strony dawałby silne nawilżenie, zaś z drugiej nie zatykał porów i nie obciążał skóry. Bandi świetnie daje z tym radę, ponadto w żaden sposób nie pogorszył stanu mojej cery, tzn. nie pojawiły się na niej żadne niespodzianki, wręcz przeciwnie skóra wygląda promiennie, jest świetnie odżywiona i wygładzona. Z przebarwieniami nigdy nie miałam problemów, no jeśli nie liczyć piegów, które są ze mną od zawsze, tak więc w tej kwestii się nie wypowiem, Niemniej jednak już na pierwszy rzut oka skóra wygląda zdrowiej, jej struktura jest ujednolicona, widać, że martwy naskórek i zanieczyszczenia są sukcesywnie usuwane, zaś twarz nabiera większej elastyczności. Moim skromnym zdaniem krem Bandi to kosmetyczny niezbędnik do pielęgnacji skóry po zimie, nadaje skórze fajny efekt rozświetlenia, ogranicza jej błyszczenie, a w przypadku suchej skóry dodatkowo dogłębnie nawilża.
Znacie krem, który Wam pokazałam, albo kosmetyki Bandi? Sięgacie po kosmetyki z kwasami?

Zobacz także

32 komentarze

  1. Miałam, nie zachwycił mnie, ale z jakiegoś powodu i tak mam ochotę dać mu 2 szansę 😜

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam ten krem i byłam zadowolona z działania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogłabyś poklikać w linki w najnowszym poście ? Dzięki ;*

      Usuń
    2. to bardzo przyjemny i skuteczny krem :-)

      Usuń
  3. ciekawy ten krem, gdyby nie moje zapasy kremowe, chętnie bym go poznała bliżej :) firmę kojarzę i słyszałam o niej już dużo dobrego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja obecnie też mam niezły zapas kremów, nic tylko leżeć i się smarować :D

      Usuń
  4. Cenie kosmetyki z kwasami w pielęgnacji cery tłustej tego kosmetyku jeszcze nie miałam ale widzę że warto mu się przyjrzeć 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. po ten krem warto sięgnąć zwłaszcza jesienią lub wczesną wiosną, daje dobre efekty :-)

      Usuń
  5. Lubię takie kosmetyki, a właściwie to moja skóra lubi kwas migdałowy, a z Bandi jeszcze nic nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moja cera nie wszystkie kwasy toleruje, ale migdałowy jest łagodny i nie robi krzywdy mojej suchej skórze

      Usuń
  6. Używam go ale póki co efektu złuszczania nie widzę :) ale skóra jest mięciutka i dogłębnie nawilżona :) teraz muszę zaprzestać używanie bo słońce coraz mocniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja jeszcze używam go na noc co jakiś czas, ale efekt osiągnęłam, więc już go odstawiam :-)

      Usuń
  7. Nigdy nie miałam nic tej firmy, ale wydaje się fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kremik mi nieznany :* Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  9. mam go i jestem z niego zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  10. Podoba mi się ten krem, jestem mocno zaciekawiona nim po twojej recenzji :) Uwielbiam kosmetyki z kwasami, na moją skórę działają fantastycznie, i też właśnie na noc wolę je stosować, tak bezpieczniej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. osobiście sezonu jesienno - zimowego i wczesnej wiosny nie wyobrażam sobie bez kosmetyków z kwasami :-)

      Usuń
  11. Na pewno o nim już czytałam, ale nie miałam. Lubię takie kremy z kwasami :) Ja od kiedy zaczęłam stosować kosmetyki z kwasem to trudno teraz się od nich odłączyć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tak naprawdę dopiero przekonuję się do kosmetyków z kwasami, nie wszystkie mi służą

      Usuń
  12. Ja ostatnio bardzo polubiłam kwas migdałowy :) służy mi bardzo :) krem mogłabym wypróbować:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie miałam okazji testować nic tej firmy

    OdpowiedzUsuń
  14. Brzmi ciekawie, marka sama w sobie też za mną łazi już chwilę :) Ale chyba pomyślę o nim już na jesień/ zimę bo jednak boję się przebarwień :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. teraz nie ma co zaczynać kuracji kwasami, ja już kończę i krem dokończę jesienią

      Usuń
  15. Bardzo polubiłam ten krem, zaczęłam używać go wiosną, resztę zachowuję na jesień

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja już go powoli odstawiam, teraz stawiam na witaminę C :-)

      Usuń
  16. Nie do końca lubię tą firmę. Miałam 'świetną' maseczkę, która miała parafinę... a tanie nie są ich produkty. Ja parafiny w produktach do twarzy nie toleruję.

    OdpowiedzUsuń
  17. a wiesz, że przeglądając ofertę kosmetyków Bandi, które bardzo lubię zawsze myślałam nad tym kremem, pewnie prędzej czy później trafi do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Bandi oczywiście znam ,tego kremu nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń