niedziela, maja 21, 2017

Biovax Opuntia oil & mango - balsam odbudowujący | Box Only You

Opuntia Oil & Mango to najnowsza linia kosmetyków marki Biovax, przeznaczona do pielęgnacji włosów zniszczonych, pozbawionych gładkości i blasku. Balsam odbudowujący jest bliżniaczo podobny to słynnych oleokremów, które pielęgnowały włosy bez ich obciążania i które można było nakładać zarówno na włosy mokre, jak i suche. Opuntia Oil & Mango to niezwykle pachnąca, lekka i skuteczna pielęgnacja włosów zniszczonych zabiegami fryzjerskimi czy częstymi ich farbowaniem. Zapraszam na prezentację kolejnego produktu z wiosennego boxa Only You, dzięki któremu miałam okazję poznać zarówno kosmetyki nieznane, jak i nowości na rynku.
Balsam odbudowujący Opuntia Oil & Mango to bardzo skoncentrowany krem pielęgnacyjny do włosów, o niezwykle słodkim i apetycznym zapachu soczystego mango. Dawno nie miałam tak cudownie pachnącego kosmetyku do włosów, aż się chce go nakładać dużo i często, czego oczywiście nie polecam, bo może obciążyć włosy. Balsam może być stosowany zarówno na mokre, jak i suche włosy, nakładany na same końcówki, czy np. od połowy długości włosów. Jak to bywa w przypadku kosmetyków o tak bogatej konsystencji, nie ma sensu nakładać go już od czubka głowy, bo zwyczajne nasze włosy będą wyglądały na oklapnięte, i zamiast być odbite od nasady, puszyste i lekkie, będą wyglądały ciężko i nieświeżo. W zasadzie ten balsam można też nazwać odżywką bez spłukiwania, przyczynia się do łatwiejszego rozczesania włosów, szczególnie kiedy go dokładnie i starannie wmasujemy we włosy, omijając jednak ich nasadę. Jeśli jednak Wasze włosy są grube, sztywne, z tendencją do plątania się i kołtunienia, to wówczas balsam nie wystarczy aby je rozczesać. Warto wówczas zastosować tradycyjną odżywkę, a balsam nałożyć na same końcówki.
Należy wspomnieć, że kosmetyk zawiera 90% składników pochodzenia naturalnego, nie znajdziemy w nim silikonów, parabenów. parafiny, SLS czy SLES. Co ciekawe, wspominałam już kilka razy, że moje zniszczone włosy lubią silikony i bardzo źle reagują na naturalne kosmetyki. To właśnie silikony zmiękczają moje włosy a tutaj ich nie ma, więc czy balsam w ogóle się sprawdził? Otóż TAK! Zasługa w tym składników aktywnych, do których zaliczamy:
olejek z opuncji - dostarcza naszym włosom nienasycone kwasy tłuszczowe Omega - 6 i Omega - 9, które zostawiają na włosach ochronną warstwę (efekt podobny jak w przypadku silikonów), wygładza włosy i nadaje im blasku;
masło mango - wygładza włosy i zapobiega ich rozdwajaniu, dyscyplinuje włosy i ułatwia ich układanie;
ceramidy - to nic innego jak naturalny cement łączący łuski włosa, nie tylko odbudowuje zniszczone włosy, ale też zapobiega ich dalszym ubytkom, ma działanie silnie nawilżające.
Balsam Opuntia Oil & Mango używam na dwa sposoby, choć powiem Wam, że na moich włosach lepiej spisuje się na mokrych włosach. Nałożony nawet w większej ilości w żaden sposób nie obciąża włosów, nie sprawia, że włosy wyglądają na oklapnięte, poza tym, mając niesamowicie skoncentrowaną formułę jest bardzo wydajny, świetnie rozsmarowuje się w dłoniach i na włosach. Naniesiony na mokre włosy zdecydowanie ułatwia ich rozczesywanie, może nie są to efekty, jak np. w przypadku odżywki, ale jest całkiem przyzwoicie. Bałam się, że balsam będąc tak gęstym pogorszy wygląd moich włosów, przetłuści je i obciąży. Na szczęście, po wysuszeniu moje włosy były nie tylko miękkie, ale lekkie i puszyste, ładnie odbite od nasady, jakby w ogóle nie miały do czynienia z balsamem. Końcówki nie były już tak drastycznie suche, co się przełożyło na fakt, że w mniejszej ilości mi wypadają i są mniej podatne na uszkodzenia (kruszenie się czy łamanie). Nie ukrywam, że od dłuższego czasu stosuję złożoną kurację do włosów i ten balsam jest jego mocnym punktem, dlatego rezultaty są bardzo dobre a efekty długofalowe.  
Balsamu odbudowującego Biovax używam też czasami na suche, już ułożone włosy, a raczej an ich końcówki, które wyczuwalne robią się miękkie i nawilżone. Co ciekawe zauważyłam, że po wtarciu balsamu w suche końcówki są one podatne na skręt, robią mi się leciutkie fale, zaś cała fryzura nabiera lekkości i naturalności. Miłym "dodatkiem" w takiej pielęgnacji jest śliczny zapach mango, który zostaje na włosach przez pewien czas.
W paczce dostałam również saszetkę maski z tej serii, ale jedno jej użycie to zbyt mało, abym mogła powiedzieć coś więcej ponad to, że maska wygładziła włosy i ułatwiła ich rozczesywanie, nie obciążając ich w żaden sposób. Z pewnością jest to kosmetyk, na który warto zwrócić uwagę, tym bardziej jeśli ma się włosy zniszczone, często poddawane farbowaniu. 
Reasumując: Balsam odbudowujący Opuntia Oil & Mango Biovax to kosmetyk wielofunkcyjny, przeznaczony do włosów zniszczonych, poddawanym codziennym zabiegom stylizacyjnym. Stosowany na mokro czy sucho daje równie dobre efekty: wygładza i dyscyplinuje włosy, wyraźnie je wzmacnia i zapobiega ich dalszym uszkodzeniom. Pięknie pachnący, o lekkiej lecz bardzo odżywczej formule, zawiera wszystko to, czego potrzebują zniszczone włosy. Jeśli miałyście którykolwiek oleokrem Biovaxu to będzie zachwycone tym balsamem, a jeśli nie znałyście oleokremów, to w balsamie się zakochacie. 
Znacie najnowszą serię opuncja & mango Biovaxu? Miałyście już do czynienia z ich balsamem lub oleokremami?

30 komentarzy

  1. Lubię pielęgnację włosów Biovax. Swego czasu namiętnie używałam serii Naturalne oleje i mocno polecam. Linia z mango jest na mojej liście do sprawdzenia :) Oleokremy też lubię, mam dwa i chętnie po nie sięgam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oleokremy i ten balsam to zdecydowanie moje najulubieńsze kosmetyki do pielęgnacji włosów :-)

      Usuń
  2. seria jest ciekawa, muszę koniecznie wypróbować

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak lubisz owocową pielęgnację to polecam :-)

      Usuń
  3. Oleokrem mam i przyznam że bardzo go lubię. Co do tej serii to widywałam ją ale stosować nie miałam okazji.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam jeden oleokrem więc ta seria mnie bardzo kusi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. balsam na pewno przypadnie Ci do gustu :-)

      Usuń
  5. Mam wrażenie, że na moje piórka będą za mocno obciążające 😅

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zawsze można użyć go na same końcóweczki :D

      Usuń
  6. bardzo lubię ten balsam, zastępuje mi oleokrem, który stosowałam wcześniej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ten balsam jest świetnym następcą oleokremów :-)

      Usuń
  7. Niestety nie miała jeszcze okazji poznać tej serii, ale prędzej czy później to nastąpi :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Tej serii jeszcze nie poznałam ciekawa jestem zapachu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapach jest słodki, upajający i bardzo apetyczny ;-)

      Usuń
  9. Mam w planach wypróbować maskę i balsam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. chciałabym poznać tą serię, jeśli balsam nie obciąża włosów to plus :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam z tej firmy oleokrem, ale jak dla mnie nie robi efektu wow.Z tej serii nic nie miałam:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mógłby mi się przydać na moje końcówki :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Polubiłam ten balsam i mam ochotę na inne produkty z tej serii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak, balsam pobudza apetyt na inne produkty :D

      Usuń
  14. Zapach bardzo uprzyjemnia używanie :) ja też czasem używam balsamu na suche włosy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moje suche końcówki bardzo lubią oleokremy i balsamy :-)

      Usuń
  15. kiedyś całkiem lubiłam biovaxy, ale jednak nie spełniały całkiem moich oczekiwać. Teraz przeszłam na bardziej naturalną pielęgnację, więc już całkiem z nich zrezygnowałam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie naturalna pielęgnacja nie do końca się spisuje, wyjątkiem są kosmetyki z dużą ilością masła shea

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...