poniedziałek, maja 29, 2017

Ziaja antyoksydacyjna moc jagód - serum i krem do twarzy | Box Only You

Tempo życia jakie obecnie prowadzimy, nieustanny pośpiech i brak czasu na pielęgnację, skutkuje zmianami na skórze, najszybciej widocznymi na twarzy. Zanieczyszczenia powietrza i wynikające z tego szkodliwe działanie wolnych rodników to główne przyczyny starzenia się skóry, z którymi postanowiła walczyć Ziaja, tworząc serię kosmetyków z jagodami acai o silnym działaniu antyoksydacyjnym. W serii znajdziemy m.in. serum - żel oraz odżywczo - regenerujący krem, które znalazłam w boxie Only You, i które chcę Wam przybliżyć.

Seria antyoksydacyjna Ziaja dedykowana jest skórze wrażliwej, z pierwszymi objawami zmarszczek, zmęczonej i pozbawionej blasku oraz takiej, która narażona jest na przebywanie w dużych aglomeracjach i zanieczyszczenie powietrza. 
Ekspresowe serum wygładzająco - ujędrniające do twarzy i szyi
Serum zaskoczyło mnie już podczas pierwszej aplikacji, a to dlatego, że jego konsystencja jest żelowa, niesamowicie lekka, nieobciążająca skóry i błyskawicznie się wchłaniająca. Warto zaznaczyć, że taki żelowy kosmetyk jest niesamowicie wydajny, wystarczy leciutko nacisnąć pompkę, aby niewielka ilość wystarczyła na pokrycie zarówno twarzy, jak i szyi. Serum można używać zarówno na dzień, jak i na noc, bardzo dobrze współgra z kremem z tej serii, ale również z kosmetykami kolorowymi, choć nie ukrywam, że najczęściej stosuję go właśnie na noc. Pierwsze co mnie uderzyło podczas aplikacji serum to jego niesamowicie słodki i przyjemny zapach, jagodowy, apetyczny i utrzymujący się na twarzy dłuższą chwilę.
Uwielbiam jak kosmetyk ładnie pachnie, tak naturalnie, bez żadnych sztucznych nut zapachowych. Wiecie co mnie jeszcze zaskoczyło w serum? Otóż zastosowania technologia o troszkę śmiesznie brzmiącej nazwie "tech neck", czyli zapobieganie zmarszczkom pojawiającym się na skutek pochylania głowy nad telefonem czy innymi urządzeniami mobilnymi. Hmmm, że niby co? Początkowo mnie to śmieszyło, ale po głębszym zastanowieniu się, to ma sens, wszak teraz niemal każda z nas spędza czas przed telefonami, komputerami czy tabletami, wskutek czego szyja jest bardzo często pochylona, co wywołuje powstawanie zmarszczek i wiotczenie skóry. Zobaczymy jak to będzie w dłuższej perspektywie. Póki co jestem zadowolona z działania serum, bardzo dobrze nawilża cerę, powleka ją cienkim filmem, zabezpieczając przed utratą wody i działaniem wolnych rodników. Skóra jest napięta i elastyczna, wygładzona i przygotowana do dalszej pielęgnacji. duży plus za to, że nie roluje się w zetknięciu z podkładami. 
Krem na twarz i szyję odżywczo - regenerujący
Z tym kremem niestety nie polubiłam się tak jak z serum i mimo, że dawałam mu kilka szans, to skończyło się na oddaniu mężowi. Otóż nic na początku nie zapowiadało negatywnych wrażeń, nie przeszkadzał mi nawet jego odrobinę maślany zapach. Byłam zadowolona z bardzo odżywczej konsystencji, która do złudzenia przypomina kremy półtłuste czy wręcz tłuste. Nie przeszkadzało mi to, bo moja sucha skóra i tak wszystko zasysa, a krem na noc przecież i tak się wchłonie. Nałożony na serum potrzebował trochę czasu na całkowite wchłonięcie, ale to był akurat najmniejszy problem. Po pewnym czasie zauważyłam, że na mojej skórze zaczęły pojawiać się drobne i pojedyncze krostki, wypryski, które nie miały nic wspólnego z trądzikiem czy tego typu problemami. Początkowo nie wiązałam ich wyskakiwania z kremem, jednak kiedy problem się nasilił, odstawiłam krem i uważnie obserwowałam skórę. Kiedy zaleczyłam skórę, znowu zaczęłam używać kremu i sytuacja z krostkami się powtórzyła.

Otóż krem nie służy mojej skórze, jego tłusta konsystencja zapychała mi pory i powodowała wysyp "niespodzianek" na twarzy, mimo, że nie zauważyłam nadprodukcji sebum czy w ogóle błyszczenia się skóry, to jednak krostki uparcie wyskakiwały na powierzchnię. Kremu można używać zarówno na dzień, jak i na noc, ale u mnie niestety w żadnej wersji się nie spisał, za bardzo obciążył mi skórę, i mimo, że z założenia ma być regenerujący, żadnego takiego działania nie zauważyłam. 
Czy warto w takim razie zwrócić uwagę na antyoksydacyjną serię Ziaji?
Mimo, że krem kompletnie się u mnie nie spisał, uważam, że jest to bardzo ciekawa seria, serum jest cudowne, nie tylko pod względem zapachu. Jeśli szukacie lekkiego kosmetyku o nietłustej formule, nadającego się do pielęgnacji porannej, jak i wieczornej, to serum Ziai będzie dla Was idealne. W linii antyoksydacyjnej znajdziemy jeszcze mus do ciała, żel micelarny z peelingiem, maseczkę, tonik, żel pod prysznic, czy krem na dzień. 
Znacie antyoksydacyjną serię Ziai? Miałyście może jakiś kosmetyk z tej serii? Jakie są Wasze "przejścia" z kosmetykami tej marki?

30 komentarzy

  1. Mam i serum i ten krem i jestem z nich bardzo zadowolona. Świetnie działają na moją twarz :)

    OdpowiedzUsuń
  2. slyszalam o tej serii duzo dobrego, ale firma mnie srednio przekonuje do siebe - lubie wlasciwie tylko paste liscie manuka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miałam tę pastę, faktycznie bardzo dobra

      Usuń
  3. Oj, szkoda, że krem Ci nie posłużył, to serum mnie zaciekawiło, czuję że ten zapach też przypadłby mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapach jest super, szczególnie w przypadku serum :-)

      Usuń
  4. Nie miałam jeszcze nic z tej serii :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Serum naprawdę ciekawe :) Chyba kupię, bo lubię kosmetyki Ziaja

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja rzadko siegam po kosmetyki z Ziai do pielęgnacji skóry.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to moje pierwsze do pielęgnacji twarzy i jak widać nie do końca się sprawdziły :-(

      Usuń
  7. Nie przepadam za Ziają, ale zdjęcia są śliczne :)

    OdpowiedzUsuń
  8. O patrz, ja dziś o nich pisałam i mam totalnie odwrotne wrażenia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. każda skóra jest inna, więc nasze odczucia są bardzo subiektywne

      Usuń
  9. Dawno ich produktów nie miałam, może serum wypróbuję ale póki co to mam zapas takich produktów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie też jest niezły zapas kremów i serum :-)

      Usuń
  10. Kusi mnie ta linia ;p szkoda, że kremik wypada tak słabo <3

    OdpowiedzUsuń
  11. mialam, krem zdecydowanie lepszy niz serum

    OdpowiedzUsuń
  12. Miałam całą serię, wszystkie produkty do twarzy się spisały, zwłaszcza ten krem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak widać seria u niektórych się sprawdza, a u niektórych nie :P

      Usuń
  13. Antyoksydacyjne kosmetyki się dobrze u mnie sprawdzają, jestem tych ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam jeszcze antyoksydacyjne serum Vichy, które jest fenomenalne :-)

      Usuń
  14. Miałam, nie zrobiły nic złego mojej skórze, ale to co się z nich ukarania podrażniało mi oczy 😜

    OdpowiedzUsuń
  15. Muszę się przyjrzeć temu serum.

    Dziękuję za odwiedziny i pozostawienia komentarza, zawszę odwdzięczam się tym samym.

    OdpowiedzUsuń
  16. Serum bym chętnie przygarnęła ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. serum mogę z czystym sumieniem polecić :-)

      Usuń
  17. jakoś nie "pajam" miłością do Ziaja:D

    OdpowiedzUsuń
  18. Dużo dobrego czytałam o tej serii.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ciekawe serum , jeśli chodzi o kremy do twarzy to z żadnym z tej firmy się nie polubiłam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi każdy krem powodował właśnie niespodzianki na twarzy ,tak zapychal ;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...